Dochodzę do siebie. deliad, może być 22 jutro?
mastug zapraszam jeżeli masz czas/ochotę.
: 10 kwietnia 2015, 20:17
autor: Oggy
Dochodzę do siebie. deliad, może być 22 jutro?
mastug zapraszam jeżeli masz czas/ochotę.
: 10 kwietnia 2015, 20:17
autor: Oggy
Dochodzę do siebie. deliad, może być 22 jutro?
mastug zapraszam jeżeli masz czas/ochotę.
: 10 kwietnia 2015, 20:17
autor: Oggy
Dochodzę do siebie. deliad, może być 22 jutro?
mastug zapraszam jeżeli masz czas/ochotę.
: 10 kwietnia 2015, 20:17
autor: Oggy
Dochodzę do siebie. deliad, może być 22 jutro?
mastug zapraszam jeżeli masz czas/ochotę.
: 10 kwietnia 2015, 20:29
autor: avnar
Aha , to sprawdzę, bo to konto to już takie śmieciowe jest .
: 10 kwietnia 2015, 20:33
autor: avnar
Spoko, znalazłem, dzięki. To co, gramy w przyszłym tygodniu?
Połączony z 11.04.2015 19:18:34:
Oggy
Tak, 22 może być.
Połączony z 12.04.2015 12:23:10:
Dla zainteresowanych sesją z pod znaku Rekina
Nie wiem czy tekst powinien być widziany przez Avnara więc go ukryję.
Spoiler!
No i wszystko jasne! Tak jak podejrzewałem pogłoski o śmierci Rekio okazały się mocno przesadzone. (tylko czy na pewno?). W każdym razie nie tak łatwo wyplenić złodziejskie nasienie. Rekio przebudził się w posiadłości, której nie powstydziłby się sam Katan. Cóż za diametralna zmiana. Poprzednie noce spędzał w dziurze w ziemi, a tu nagłe budzi się na puchowych pierzynach w kunsztownie wykonanym łożu, w pokoju o suficie wyłożonym pięknymi mozaikami i pod okiem troskliwiej opiekunki. Całe wrażenie nieco psuły krępujące go pasy, ale je szybko odpięto. Któż był wybawcą Rekia? Reptilioński szlachcic/arystokrata spod znaku Sahry, nie bez powodu mający zbieżne nazwisko z Cena - Ardaga!. Tak to tatuś Cena zaopiekował się Rekio po jego odnalezieniu w górskiej jaskini. Arystokrata sugerował, że Rekio był martwy. Jednak półelf jakoś nie potrafił w to uwierzyć. Wiadomo, jak się komuś wmówi, że się go wskrzesiło to łatwiej wykorzystać go do swoich celów. Co prawda Rekio po walce z katańskim półbogiem poszarzał i doznał połowicznego porażenia twarze, ale to jeszcze nie potwierdzało jego śmierci i wskrzeszenia. Może i wyleciało mu kilka tygodni z życia (po ocenie blizn można było tak stwierdzić), a zarost miał kilkudniowy, ale przecież mogli go golić. Z resztą czy rany na trupie się goją... no chyba że przyspieszono ich gojenie magicznie. Miał trzy dni i dużo czasu nocami na przemyślenie tych spraw, ale jakoś nie doszedł do jednoznacznych wniosków. Zmienił się także psychicznie. Nawiedzały go koszmary. Wizje z minionych dni. Także coś czego nie pamiętał, a co wydawało mu się ważne. Budził się przerażony i spocony. Cóż trauma po niewoli i ranach mogła odcisnąć na nim piętno.
W każdym razie postanowił nie kłócić się z Ardagalem seniorem i w miarę możliwości nie mówić za wiele. Łganie szło mu jak po gruzie. Trudno było trzymać się fałszywej historyjki o misji kupieckiej przy reptilionie, który wiedział tak dużo. Mimo to Rekio i Ardagal doszli do porozumienia. Rekio ma odnaleźć jego syna, który jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie i wywieźć go do Sahry lub poza Walgar.
Szlachcic nie szczędzi złota, nie szantażuje, nie straszy ni za bardzo nie namawia. Dla złodzieja to nie lada zaskoczenie. Dostaje prawie wszystko czego zażąda, a szlachcic nie szczędzi zasobów. Rekio dostał majątek o którym nawet nie marzył. A co dziwne w zasadzie na słowo honoru. Słowo honoru złodzieja. Półelf nie mógł uwierzyć gdy wreszcie opuścił skaliste należące do Sahry i z Examalai wyruszył do Archagasty.
Gdy do dotarł na miejsce dziarsko zabrał się do roboty. Pierw sprawdził czy na pewno nie ma ogona. Nie licząc małej pomyłki, uznał, że jednak nie. Próbując zmylić człowieka, którego wziął za ogon ( to ta pomyłka) przypadkowo znalazł w sklepie z księgami coś co przypomniało mu o jego dawnym mistrzu. Człowieku, który nauczył go posługiwać go magią. Przypadkiem znalazł książkę zaopatrzoną w takie same symbol jakie znalazły się w "sekretniej" księdze jego mistrza. Księga ta była na tyle ważne dla mistrza, że jedyną rzeczą jaką zrobił spodziewając się rychłej śmierci było jej zniszczenie, aby nie wpadła w ręce orków. Dziwny zbieg okoliczności, ale czy zbiegi okoliczności istnieją? Marax twierdził, że nie. Rekio zapragnął zdobyć księgę. Pytając o nią usłyszał nazwisko Ardagal. Postanowił to sprawdzić i podejrzewając, że kupiec od razu ruszy z księgo do człowieka, który może być jej właścicielem poczekał przed sklepem. I rzeczywiści księgarz z pakunkiem wyszedł od razu. Rekio wyśledził dom w którym mieszał osoba zwana Ardagalem, przyjrzał się jej dokładne i zajrzał w okna. Nie zobaczył jednak nic coby mogło poświadczyć, że ukrywa się tu Cen. Ślepy trop. Książkę jednak kupi następnego ranka.
Macki gildii złodzieji siegają wszędzie, także do Archagasty. Rekio skorzystal z kontaktów, aby znaleźć jakiś ślad Cena. Ruszł też do świątyni Dagonina, licząc na to, że Cen jako kapłan Dagonina, będzie szukał u nich pomocy.
W wolnych chwilach analizował księgę. Była magiczna! Z dnia na dzień przybywało jej kolejnych zapisanych stron. Na nieszczęście spisano ją w bardzo niedbały sposób, co zmuszał go do poświęcania jej rozszyfrowaniu wiele czasu.
Gildia złodziej i jej reprezentant w Archagaście Toho spisali się na medal. Odnaleźli ślady Cena i poukładali w logiczny ciąg. Rekio już wiedział gdzi jest jego przyjaciel. Przetrzymywano go , najprawdopodobniej wbrew jego woli, w jednej z opuszczonych kamienic i wyludnionym dystrykcie. Rekio jeszcze tej samej nocy ruszył tam, aby odnaleźć Cena. Przeliczył się, nie docenił przecwinika - wyznawców Reptiliona Wielkiego. To nie była kamienica, a istna twierdza. Tam nie dało sie tak poprostu wejść i wyjść z Cenem. Akcję trzebabyło zaplanować dokładnie po ocenia liczby przeciników i ich zwyczajów.
Co dziwne Toho wezwał go po raz kolejny. Z jego przemowy wynikało, że Cen w jakiś dziwny sposób wpakował się w ostro śmierdzącą sprawę związaną z zamieniającą się w złoto kapłanką Oriaka. Sprawą którą za wszelką cenę chcą zatuszować katańskie orki. Jakim sposobem Cen przez kilka tygodni zodłał tak skomplikować sobie i tak pogmatwane życie? Rekio zaczynał podejrzewać, że związane to było z "pamiątkowym" tatuażem od Maraksa.
Gildia odmówiła głębszej ingerencji w tą sprawę. To jednak nie koniec złych wieści. Nietypowy towarzysz Toho miał zdolność widzenia niewidzialnych i okazało się, że krok w krok za Rekio chodzi niewidzialny ork.... Czyżby to zabespieczenie ze strony Syrrusa Ardagala? Agent orków? Szpieg świątyni Reptiliona Wiekiego? Ktoś chciał zbadać, dlaczego Rekio kupiła księgę? Czy może cień człowieka zatopionego w księdze lub odbicie martwego półboga utrwalone w tatuażu.
Coż tego i czy misja odbicia Cena się powiedzie dowiemy się z nastpnego odcinak spod znaku Rekina.
Połączony z 12.04.2015 12:23:47:
hgh
: 12 kwietnia 2015, 14:41
autor: Oggy
Tekst absolutnie nie powinien być widziany przez avnara. avnar, nie czytaj go proszę!
Kiedy masz ochotę to pociągnąć deliad? Jestem do dyspozycji codziennie wieczorem, nawet dzisiaj. Jak zakończymy to w końcu będziemy mogli w środę lub czwartek zagrać w trójkę.
: 12 kwietnia 2015, 19:17
autor: avnar
Spoko, nie zaglądam. Miłego grania, dajcie znać kiedy gramy wspólnie. Nie jestem tylko pewny środy bo mogę mieć wyjście, potwierdzę jednak to pózniej.
: 12 kwietnia 2015, 19:26
autor: deliad
Wydaje mi się, że znalazłbym trochę czasu we wtorek wieczorem.
: 14 kwietnia 2015, 20:38
autor: deliad
Dostałem dzisiaj ekstra robotę. Padam na twarz. Może przełóżmy sesję na inny dzień. Najlepiej w weekend.
: 15 kwietnia 2015, 16:13
autor: avnar
Witam. Mam dzisiaj wyjście tak że odpadam z grania. Możecie pociągnąć sesje we dwóch, bo wczoraj Wam się chyba nie udało. Do jutra.
: 15 kwietnia 2015, 20:05
autor: Oggy
Ja tez się ledwo ogarniam a deliad napisał wręcz coś o weekendzie.
: 16 kwietnia 2015, 09:19
autor: avnar
Ja jestem na urlopie, mogę grać do następnego piątku kiedy tylko chcecie. Dajcie znać co i jak. Jeśli jesteście gotowi na dzisiaj to czekam a jak nie to wyznaczcie dzień.
: 17 kwietnia 2015, 21:34
autor: avnar
No i jak, kiedy gramy? Bo coś tydzień za tygodniem mija a my się nie możemy zgadać. Ustalcie termin kiedy ma prowadzić Oggy a kiedy ja. Teraz mam urlop do następnego piątku, mogę grać każdego dnia. Tylko się odezwijcie.