Strona 23 z 27

: 19 lutego 2015, 10:50
autor: adamwl
-Ano postawmy, niech teraz sprytniejsi od Nas się wykażą, a jak zawiodą zrobimy to po Naszemu hehe
To niech ktoś coś podpali w ramach dywersji

: 19 lutego 2015, 12:13
autor: Sigil
Pałac Villagro - pierwsze piętro

Nehaher poczekał, aż Sigurd podpali materiał. Gdy obrus zaczął się tlić, sięgnął do przewieszonej przez ramię torby i dorzucił do płomieni kilka garści jakiś dziwnych substancji. Wkrótce dym zabarwił się rdzawo, wydzielając ostry, iście demoniczny odór. Jego kłęby zagęściły się i zaczęły unosić się przy drzwiach, przenikając do środka komnaty przez szczelinę pod nimi.

- O potężne Demony Ognia - zawył upiornie ze stygijskim akcentem - przybądźcie na moje wezwanie i spopielcie naszych wrogów! Ulul Xul, Peta Babkama Luruba Anaku! Alal, Quamu! Gibil Elu! Eli Baltuti Ima Idu Mituti!*

Głos czarownika wznosił się i opadał recytując inkantację i acherońskie zaklęcia wypełniły korytarz swą niesamowitą nutą. Cień Nehahera zdawał się przez chwilę falować niepokojąco. Pomimo, iż zebrani wiedzieli, że wypowiadane słowa nie powinny mieć żadnego efektu, wszyscy przez chwilę poczuli dreszcz na plecach.


* Zły Duchu, otwórz przede mną wrota, bym mógł wejść! Niszczycielu, spal przeszkodę! Powstań Ty Który Jesteś Jednością z Ogniem! Niechaj martwi będą liczniejsi od żywych!
Dorzucam do tlącego się obrusu garść siarki, galbanum, styraxu i czegoś, co w efekcie nada oparom rudy odcień (mam trochę różnych wonności w torbie). Później cofam się i inkantuję, starając się brzmieć groźnie i przekonywająco. Czekam na reakcję osób, po drugiej stronie drzwi. Jeśli zaczną je otwierać, schowam się za któregoś z barbarzyńców, by nie wyłapać strzały.

: 19 lutego 2015, 16:11
autor: adamwl
-Ale smród westchnął Adoth, ja na ich miejscu bym stamtąd wyłaził i to szybko bo zaraz tam się poduszą hehe rzucił do kompanów

: 19 lutego 2015, 16:13
autor: Trihikilius
- Stygijczzyku - szepnął z przestrachem myśliwy - Mam nadzieję, żeś ich tylko zwodził. Bo tak mi się wydaje, że cokolwiek za poważnie twe inkantacje zabrzmiały. Mniemam jednak, iż wiesz doskonale co czynisz i nie poddaję w wątpliwość wiarygodności kunsztu twej profesji. Zrozum jeno, że tamten demon zmroził krew w mych żyłach, a niełatwo mnie przerazić zacny druhu.

Derrick widząc roszadę w szeregach drużyny napiął łuk wycelowany i gotowy do strzału. Oczekiwanie na reakcję tych zza drzwi wydalało się przeradzać w wieczność.

: 19 lutego 2015, 19:46
autor: Dobro
Nehaher skończył właśnie "inkantować" rzekome przyzwanie demona, gdy obrus praktycznie zamienił się w proch, a zza drzwi słychać było szepty narady.

Wszyscy w napięciu oczekiwali następnych ruchów zabarykadowanych łotrów. Ława aż korciła Adotha, by wraz z Sigurdem przywalić nią w zamknięte drzwi i normalnie, siłą rozwiązać problem jak na awanturników przystało.

Po kolejnej chwili ciszy Aesir zdenerwował się i chwycił ławę. Cymmeryjczyk chwycił drugi jej koniec. Wzięli mały rozpęd i...

...z całej siły przywalili ławą w ohydny czerep, który wynurzał się ze schodów.

- Ragrrrhhhhrr!!! - ryknęła głowa, która zaczęła podnosić się do góry, ciągnąc za sobą resztę ciała. W klatce schodowej zrobiło się bardzo gorąco i czuć było okrutny zapach siarki.

- Czemu mnie przyzwałeś?! - zawarczał diabeł, który odwrócił się do stygijczyka. Stał w pełnej krasie; czerwona skóra pokryta była złotym pancerzem; głowa zaś przypominała ludzką z kozimi rogami i bródką. - I dlaczego ci durnie walą mnie w głowę drewnianą ławą?! - demon zmrużył oczy w wąskie szparki i wskazał szponiastym paluchem na stojących jak wyryci barbarzyńców.
Spoiler!
Korzystam z Aspektu Nehahera: Problem (cenzura). Dom przeładowany jest magią (łatwo jest zrobić Aspekt Sceny), dlatego pojawiają się pewne anomalie. Rzucam kością 4dF by sprawdzić, co mam zapisane w mojej tabeli Anomalie Magiczne (zrobiona na potrzeby scenariusza). Wyszło 3, czyli Przyzwanie czegoś. A że Nehaher prosił o demona...

: 19 lutego 2015, 19:52
autor: Dobro
Garro stał jak sparaliżowany: chłód przenikał jego cieło, zaś na pośladkach czuł niemal rozgrzewający dotyk aquilonki: ta wyglądała teraz niczym bogini piękna; zielarz nie mógł oderwać od niej oczu i nie widział, że przed nim właśnie został przyzwany demon...

: 19 lutego 2015, 19:56
autor: Dobro
- A ty czego tu szukasz? - zapytał po zingarsku zdziwiony demon, wskazując palcem na aquilonkę. - Zdawało mi się, że znudziły ci się ziemskie podboje.

: 19 lutego 2015, 20:00
autor: Sigil
Nehaher tylko przez chwilę wyglądał na zaskoczonego, zaraz jednak opanował się i rzekł do demona:
- Oczywiście, przyzwałem cię, abyś zniszczył te drzwi i zaatakował ludzi po drugiej stronie. Wybacz tym barbarzyńcom, ale oni w ten sposób pragną Cię uhonorować. To taki zwyczaj z ich krainy. Bardzo egzotyczny.

- Sigurdzie, Adohu - zwrócił się do wojowników - zostawcie go, on nam pomoże pozbyć się wrogów! Potem odejdzie.

- A co do ciebie - Stygijczyk zmrużył oczy patrząc na Aquilonkę - Lilitu*, podejrzewałem, że nie jesteś człowiekiem. Lepiej więc uwolnij mego przyjaciela z sieci twych uroków, zanim i tobie będę musiał narzucić mą wolę.

- Tak wiec do dzieła demonie! Nie uczynisz krzywdy nikomu z moich towarzyszy, lecz obrócisz się przeciwko naszym wrogom! - zawołał wskazując ręką drewniane wierzeje - Telal elu! Qamu ma amelnakru!** I drzwi oczywiście także.

* Sukkubie (żeński demon seksualny)
** Demonie wojny powstań! Spal mych wrogów!
Nehaher przez chwilę jest zaskoczony efektem, jednakże po chwili, zgodnie ze swym charakterem, konstatuje, iż oczywiście, musiało mu się udać. To zrozumiałe biorąc pod uwagę moje niesamowite zdolności i talenta. Staram się wiec stanąć na wysokości zadania i skorzystać z nieoczekiwanej pomocy demona dla wspólnego dobra.

: 19 lutego 2015, 20:06
autor: Trihikilius
Wiedziałem kura-mara, że coś jest nie tak z tą dupencją :).

Hehehe, kurwandzka mać, na przywitanie walenie demona po głowie ławką. To jak ulał nasi zawadiacy :).

: 19 lutego 2015, 20:44
autor: adamwl
Ja nie pokpiłem sprawy i nie wezwałem demona:P a że ta niewiasta podejrzana dawno wspominałem:)

: 19 lutego 2015, 21:44
autor: Araven
Adoth, kuźwa ja nie wytrzymam z nimi, nawet nikomu nie można przywalić, co to ma być... Jak stąd wyjdziemy chyba porzucę ich towarzystwo, mój miecz jest głodny...

Sigurd wściekły ściska miecz, patrząc to na demona jakiego naprawdę przywołał Nehaher, to na dziwną dziewkę, jak ponoć nie była człowiekiem, ciekawe.

: 19 lutego 2015, 21:54
autor: Keth
Pałac Villagro - pierwsze piętro

Mętlik w głowie uzdrowiciela przybrał w ułamku chwili na intensywności, rozpalony wyczuwalną niechęcią wszystkich wkoło do cudownej jasnowłosej piękności stojącej obok Zingarczyka. Odczuwający coraz większą wściekłość i determinację, Garro obrzucił czerwonozłotego demona spojrzeniem, w którym błyszczała wręcz bezrozumna złość.

- Postradaliście zmysły! - wyrzucił z siebie mężczyzna unosząc miecz w sposób, który w jego mniemaniu sprawiał groźne wrażenie - Dybiecie na jej życie! Na jej cnotę! Wyuzdani dupczyciele, wszyscy tacy sami!
Jak bardzo uzależniający jest urok, w którego mocy pozostaje Garro? Kompletnie odebrał mu zdrowy rozsądek?

: 19 lutego 2015, 21:55
autor: adamwl
Sigur jak to wyrżnęliśmy demona w łeb ławą mało Ci, jak chcesz możemy poprawić ale raczej mu się to nie spodoba. O wiem dziewce możemy ławą przywalić hehe lub uzdrowicielowi to Go urok puści, albo w końcu wyważmy te drzwi, w pokoju może będzie zabawa...

: 19 lutego 2015, 22:12
autor: Araven
Jeden raz ławą to za mało, ale przeca ten demon ma drzwi wyważyć, jak się będzie ociągał atakujemy drzwi ławą.

: 19 lutego 2015, 22:36
autor: Dobro
- Och nie słuchaj ich, mój kochany - zaczęła aquilonka, przymilając się do Garro. - Oni kłamią... ja... ja byłam okrutnie traktowana... zejdźmy do kuchni, tam zaczekamy, aż ci brutale zrobią co muszą... - powiedziała, kierując się z powrotem na parter i posyłając soczystego całusa w stronę zielarza.
Garro jest pod wpływem Uroku; uznaje, że to co mówi aquilonka jest prawdą. Zdrowy rozsądek jest gdzieś z tyłu. Porównam to do sytuacji zaślepienia miłosnego.
- Jak sobie życzysz. Pamiętaj jednak o cenie, jaką przyjdzie ci zapłacić - sapnął demon, mówiąc do Nehahera. Odwrócił się na kopycie i wystawiając lewą rękę do przodu szepnął coś, a drzwi razem z barykadą wyleciały z hukiem na drugą stronę domu.

A zaraz potem z hukiem przyzwany demon uderzył w ścianę na klatce schodowej, przelatując obok wszystkich zebranych. Z klatki piersiowej wystawał mu bełt wystrzelony jakby z balisty.

- Ale mu przypierdoliłeś! - krzyknął uradowany głos w wewnątrz.

- Nie podniecaj się tylko ładuj - zrugał go drugi głos.
Demon jest wściekły, ale wygląda na przybitego.... do ściany wielkim bełtem.