- Nie Ojcze! Żadnych zakazanych używek nie paliłem. Tylko te co wszyscy palili w barze, więc na pewno legalne. Nie chciałem się wyróżniać. Grałem najlepiej jak potrafiłem, niemal tak dobrze jak czcigodny Septimus. I nawet raz udało mi się zaciągnąć. Obaj z Haxtanem przeszliśmy tym plugawym dymem, paskudną mgłą i światłami. Dopalaczy nie brałem, żadnych... - przełknął ślinę, zastanawiając się czym dokładnie są owe dopalacze - ...tylko drinka. Musiałem popić ten cały dym bo mnie dusiło.
PBF - Bluźniercza otchłań
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hoster przygarbił się i przez chwilę wahał czy jednak powinien uklęknąć czy też nie.
- Nie Ojcze! Żadnych zakazanych używek nie paliłem. Tylko te co wszyscy palili w barze, więc na pewno legalne. Nie chciałem się wyróżniać. Grałem najlepiej jak potrafiłem, niemal tak dobrze jak czcigodny Septimus. I nawet raz udało mi się zaciągnąć. Obaj z Haxtanem przeszliśmy tym plugawym dymem, paskudną mgłą i światłami. Dopalaczy nie brałem, żadnych... - przełknął ślinę, zastanawiając się czym dokładnie są owe dopalacze - ...tylko drinka. Musiałem popić ten cały dym bo mnie dusiło.
- Nie Ojcze! Żadnych zakazanych używek nie paliłem. Tylko te co wszyscy palili w barze, więc na pewno legalne. Nie chciałem się wyróżniać. Grałem najlepiej jak potrafiłem, niemal tak dobrze jak czcigodny Septimus. I nawet raz udało mi się zaciągnąć. Obaj z Haxtanem przeszliśmy tym plugawym dymem, paskudną mgłą i światłami. Dopalaczy nie brałem, żadnych... - przełknął ślinę, zastanawiając się czym dokładnie są owe dopalacze - ...tylko drinka. Musiałem popić ten cały dym bo mnie dusiło.
Jaka tam linia obrony w takim stanie. Zapomnij.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 214.815.M41
Ojciec Kazadi był wściekły, co stało się oczywiste dla Medei i Hostera po kilkunastu zaledwie sekundach. Obwąchując psykera niczym cybermastiff Arbites, spowiednik wyciągnął ze swego bagażu ogromną strzykawkę zakończoną jeszcze większą igłą, w opinii struchlałego Hostera wystarczającą do przebicia ludzkiego ciała na wylot.
- To detoks pobłogosławiony przez jednego z sekretarzy biskupa Adalberta z Tarsusa - oznajmił czyniąc srogą minę - Jeśli splugawiłeś swe otrzymane od Boga-Imperatora ciało narkotykiem zapewniającym jedynie próżną przyjemność, zaraz zostaniesz poddany ceremonialnemu oczyszczeniu. Do łazienki i właź do wanny, tylko się najpierw rozbierz!
Hoster przełknął odruchowo ślinę i spojrzał szeroko otwartymi oczami na Medeę, desperacko szukając u zabójczyni ratunku. Trix odwróciła natychmiast głowę, nie mając najmniejszego pomysłu na uratowanie psykera z ogromnych opresji.
- Ale najpierw daj mi swoje ceremonialne ostrze! - zażądał Kazadi wyciągając do Merisiera rękę - Detoks czasami miesza w głowie. Nie możemy ryzykować, że coś ci z niej wyjdzie.
Ojciec Kazadi był wściekły, co stało się oczywiste dla Medei i Hostera po kilkunastu zaledwie sekundach. Obwąchując psykera niczym cybermastiff Arbites, spowiednik wyciągnął ze swego bagażu ogromną strzykawkę zakończoną jeszcze większą igłą, w opinii struchlałego Hostera wystarczającą do przebicia ludzkiego ciała na wylot.
- To detoks pobłogosławiony przez jednego z sekretarzy biskupa Adalberta z Tarsusa - oznajmił czyniąc srogą minę - Jeśli splugawiłeś swe otrzymane od Boga-Imperatora ciało narkotykiem zapewniającym jedynie próżną przyjemność, zaraz zostaniesz poddany ceremonialnemu oczyszczeniu. Do łazienki i właź do wanny, tylko się najpierw rozbierz!
Hoster przełknął odruchowo ślinę i spojrzał szeroko otwartymi oczami na Medeę, desperacko szukając u zabójczyni ratunku. Trix odwróciła natychmiast głowę, nie mając najmniejszego pomysłu na uratowanie psykera z ogromnych opresji.
- Ale najpierw daj mi swoje ceremonialne ostrze! - zażądał Kazadi wyciągając do Merisiera rękę - Detoks czasami miesza w głowie. Nie możemy ryzykować, że coś ci z niej wyjdzie.
Taki detoks to nie przelewki!
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Hoster oddał posłusznie ostrze po czym zaczął się publicznie rozbierać do bielizny. Mimo dziewiętnastu lat chłopak był nader dobrze zbudowany. Nie miał ani grama tłuszczu o czym świadczyły wyraźnie zarysowane mięśnie brzucha.
Widać było, że czuł się wyraźnie zawstydzony.
Po rozebraniu podreptał w kierunku łazienki zatrzymując się tylko na moment w połowie drogi. Lecz zaraz ruszył dalej ze spuszczoną głową.
Widać było, że czuł się wyraźnie zawstydzony.
Po rozebraniu podreptał w kierunku łazienki zatrzymując się tylko na moment w połowie drogi. Lecz zaraz ruszył dalej ze spuszczoną głową.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 214.815.M41
Septimus i Tauron dotarli do wynajętego apartamentu pół godziny później. Strzegący holu budynku Haxtan zapowiedział ich zawczasu, Medea zaś otworzyła drzwi wpuszczając obu mężczyzn do środka. Dyszący z wysiłku wiekowy savant oblany był potem i z trudem łapał powietrze, w przeciwieństwie do sprawiającego rozluźnione wrażenie Septimusa.
Tylko jego oczy, czujne i badawcze, zdradzały ukrywane napięcie dowódcy komórki.
- Co się stało? - zapytał bez ogródek siadając na najbliższej sofie.
- Masz na myśli powód alertu czy przypadek Hostera? - odparł pytaniem stojący w progu otwartej łazienki Kazadi. Zza jego pleców dobiegały jakieś niepokojące jęki i stękania, przechodzące co chwila w znamienny odgłos torsji.
- A to nie to samo? - mruknął Septimus taksując spojrzeniem stojącego w kącie tarasu Nathana.
- Śledcza Arbites postrzelona na orbicie Tarsusa jest w Enkaidenie - wyjaśnił Kazadu opierając się bokiem o futrynę drzwi i krzyżując na piersiach ramiona - Haxtan i Hoster zidentyfikowali ją w jednej z tutejszych dzielnic rozrywki. Najpewniej nie zdołała ich rozpoznać.
Septimus stężał nieznacznie - a przynajmniej tak się wydało obserwującej go zabójczyni.
- Już im wyjaśniłeś? - zapytał spowiednika spozierając znacząco na Medeę i widocznego za szybą Nathana.
- Nie, zostawiłem to tobie - odparł Kazadi - Zająłem się w międzyczasie oczyszczaniem operatora Merisiera. Nawdychał się oparów obskury.
Blady jak śnieg psyker wytoczył się z łazienki ocierając ręcznikiem usta. Skinąwszy Septimusowi głową opadł na najbliższy fotel i przymknął oczy oddychając w bardzo płytki sposób.
- Dobrze się czujesz? - zapytał spokojnie Septimus, przechylając się w stronę Hostera.
Septimus i Tauron dotarli do wynajętego apartamentu pół godziny później. Strzegący holu budynku Haxtan zapowiedział ich zawczasu, Medea zaś otworzyła drzwi wpuszczając obu mężczyzn do środka. Dyszący z wysiłku wiekowy savant oblany był potem i z trudem łapał powietrze, w przeciwieństwie do sprawiającego rozluźnione wrażenie Septimusa.
Tylko jego oczy, czujne i badawcze, zdradzały ukrywane napięcie dowódcy komórki.
- Co się stało? - zapytał bez ogródek siadając na najbliższej sofie.
- Masz na myśli powód alertu czy przypadek Hostera? - odparł pytaniem stojący w progu otwartej łazienki Kazadi. Zza jego pleców dobiegały jakieś niepokojące jęki i stękania, przechodzące co chwila w znamienny odgłos torsji.
- A to nie to samo? - mruknął Septimus taksując spojrzeniem stojącego w kącie tarasu Nathana.
- Śledcza Arbites postrzelona na orbicie Tarsusa jest w Enkaidenie - wyjaśnił Kazadu opierając się bokiem o futrynę drzwi i krzyżując na piersiach ramiona - Haxtan i Hoster zidentyfikowali ją w jednej z tutejszych dzielnic rozrywki. Najpewniej nie zdołała ich rozpoznać.
Septimus stężał nieznacznie - a przynajmniej tak się wydało obserwującej go zabójczyni.
- Już im wyjaśniłeś? - zapytał spowiednika spozierając znacząco na Medeę i widocznego za szybą Nathana.
- Nie, zostawiłem to tobie - odparł Kazadi - Zająłem się w międzyczasie oczyszczaniem operatora Merisiera. Nawdychał się oparów obskury.
Blady jak śnieg psyker wytoczył się z łazienki ocierając ręcznikiem usta. Skinąwszy Septimusowi głową opadł na najbliższy fotel i przymknął oczy oddychając w bardzo płytki sposób.
- Dobrze się czujesz? - zapytał spokojnie Septimus, przechylając się w stronę Hostera.
Hoster jeszcze przez kilka godzin będzie odczuwał przykre konsekwencje detoksu w postaci kary -10 do wszelkich testów. W zamian postanowiłem go nagrodzić za ekscytującą przygodę dając postaci Suriela 10 PD za przeżycie detoksu w wykonaniu ojca spowiednika!
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
- Tak... - odpowiedział Hoster słabym głosem - zatrułem się tą całą skórą, ale już mi lepiej. Uratował mnie na szczęście ojciec Kazadi. Strzykawką. Taką naprawdę dużą strzykawką.
Hoster był już pewien co tak naprawdę było w strzykawce. Czuł sekundy biegnące do końca. Do jego końca. Był pewien, że wstrzyknięto mu bowiem śmiertelną truciznę. No bo cóż innego mogło zadawać aż taki ból.
- Panie Septimusie, wiedziałem że przyjdzie mi kiedyś oddać życie za Imperatora ale nie sądziłem, że mój żywot skończy się w tak okrutnie wyniszczający organizm sposób...
Chciał coś jeszcze dodać ale wstrząsnął nie kolejny dreszcz po którym zwiesił głowę między kolana, a twarz zakrył trzęsącymi się dłońmi.
Hoster był już pewien co tak naprawdę było w strzykawce. Czuł sekundy biegnące do końca. Do jego końca. Był pewien, że wstrzyknięto mu bowiem śmiertelną truciznę. No bo cóż innego mogło zadawać aż taki ból.
- Panie Septimusie, wiedziałem że przyjdzie mi kiedyś oddać życie za Imperatora ale nie sądziłem, że mój żywot skończy się w tak okrutnie wyniszczający organizm sposób...
Chciał coś jeszcze dodać ale wstrząsnął nie kolejny dreszcz po którym zwiesił głowę między kolana, a twarz zakrył trzęsącymi się dłońmi.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 214.815.M41
Septimus odczekał, aż poinstruowana przez niego Medea przywoła do salonu strzegących apartamentu agentów, potem zasunął tarasowe drzwi i upewnił się, że rozstawione we wszystkich pomieszczeniach miniaturowe scramblery pracują bez zastrzeżeń.
- Przyjmijmy, że ta kobieta to faktycznie Sanna Rohanoir znad Tarsusa - zaproponował siadając z powrotem na swojej sofie - To może rzucać światło na pewne informacje, w których posiadanie weszliśmy po incydencie na orbitalu.
Większość akolitów słuchała słów Septimusa z ogromnym skupieniem, ale Kazadi i Tauron sprawiali wrażenie jakby po części wiedzieli, co dowódca komórki zamierzał wyjawić.
- Zweryfikowaliśmy wasze raporty z akcji na Dziedzicu Xantry na różnych poziomach, również w kontekście ewentualnych problemów ze strony Adeptus Arbites. W departamencie verispexów Scintilli nie pracuje żadna Sanna Rohanoir ani też śledcza o zbliżonych personaliach.
Medea otworzyła odruchowo usta, ale zaraz je zamknęła, nie chcąc być zapamiętana jako ta, która przerwała bez pozwolenia swemu przełożonemu.
- Co więcej, około godziny po naszym odlocie do Sibellusa na orbitalu doszło do morderstwa, którego ofiarą padł pracujący w jednej ze stacji pierwszej pomocy medyceusz. Człowiek ten został uduszony nicią chirurgiczną, a jego dwaj serwitorzy medyczni doznali katastrofalnej zapaści wywołanej przedawkowaniem syntetycznych środków uspokajających. Oczywiście sami ich sobie nie wstrzyknęli. Świadkowie twierdzili, że medyceusz zajmował się tuż przed śmiercią postrzeloną w nogę arbitratorką, ale ta zniknęła bez śladu.
- Podejrzewamy, że arbitratorzy już wszczęli śledztwo mające wyjaśnić tożsamość kobiety podszywającej się pod ich instytucję - dodał Tauron - Póki co, nie próbujemy go monitorować, by nie zwrócić uwagi na fakt, że Inkwizycja już coś na ten temat wie.
- Arogancka heretyczka! - sarknął spowiednik - Żeby się podszywać pod Arbites! To grzech śmiertelny, odrażający występek! Powinna ponieść surową karę!
- I poniesie, ojcze Kazadi, mogę ojca o tym zapewnić - odparł Septimus - Wpierw jednak musimy ją odnaleźć i ustalić, jakie są jej zamiary. I nie wolno nam zapominać o naszej własnej misji, a sądzę, że ona przybyła tu w tym samym celu, co my. Co wy o tym sądzicie?
Septimus odczekał, aż poinstruowana przez niego Medea przywoła do salonu strzegących apartamentu agentów, potem zasunął tarasowe drzwi i upewnił się, że rozstawione we wszystkich pomieszczeniach miniaturowe scramblery pracują bez zastrzeżeń.
- Przyjmijmy, że ta kobieta to faktycznie Sanna Rohanoir znad Tarsusa - zaproponował siadając z powrotem na swojej sofie - To może rzucać światło na pewne informacje, w których posiadanie weszliśmy po incydencie na orbitalu.
Większość akolitów słuchała słów Septimusa z ogromnym skupieniem, ale Kazadi i Tauron sprawiali wrażenie jakby po części wiedzieli, co dowódca komórki zamierzał wyjawić.
- Zweryfikowaliśmy wasze raporty z akcji na Dziedzicu Xantry na różnych poziomach, również w kontekście ewentualnych problemów ze strony Adeptus Arbites. W departamencie verispexów Scintilli nie pracuje żadna Sanna Rohanoir ani też śledcza o zbliżonych personaliach.
Medea otworzyła odruchowo usta, ale zaraz je zamknęła, nie chcąc być zapamiętana jako ta, która przerwała bez pozwolenia swemu przełożonemu.
- Co więcej, około godziny po naszym odlocie do Sibellusa na orbitalu doszło do morderstwa, którego ofiarą padł pracujący w jednej ze stacji pierwszej pomocy medyceusz. Człowiek ten został uduszony nicią chirurgiczną, a jego dwaj serwitorzy medyczni doznali katastrofalnej zapaści wywołanej przedawkowaniem syntetycznych środków uspokajających. Oczywiście sami ich sobie nie wstrzyknęli. Świadkowie twierdzili, że medyceusz zajmował się tuż przed śmiercią postrzeloną w nogę arbitratorką, ale ta zniknęła bez śladu.
- Podejrzewamy, że arbitratorzy już wszczęli śledztwo mające wyjaśnić tożsamość kobiety podszywającej się pod ich instytucję - dodał Tauron - Póki co, nie próbujemy go monitorować, by nie zwrócić uwagi na fakt, że Inkwizycja już coś na ten temat wie.
- Arogancka heretyczka! - sarknął spowiednik - Żeby się podszywać pod Arbites! To grzech śmiertelny, odrażający występek! Powinna ponieść surową karę!
- I poniesie, ojcze Kazadi, mogę ojca o tym zapewnić - odparł Septimus - Wpierw jednak musimy ją odnaleźć i ustalić, jakie są jej zamiary. I nie wolno nam zapominać o naszej własnej misji, a sądzę, że ona przybyła tu w tym samym celu, co my. Co wy o tym sądzicie?
Pora znowu zabłysnąć intelektualnie! 
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
- Rzekoma Rohanoir była tam w jakimś celu a, że nie wiedziała o naszej obecności poszła tam zapewne by spotkać się z jej kontaktem z półświatka. My tez tam kogoś znamy i możemy skorzystać z kontaktu jaki nawiązaliśmy z tym padalcem. To też znaczy Haxtanie, że byliśmy naprawdę blisko! Musimy niezwłocznie wrócić do "Różowej Muszelki" i dokończyć dzieła...
Hoster momentalnie zmilkł w pół zdania, rażony zabójczym spojrzeniem posłanym mu przez ojca Kazadiego.
Hoster momentalnie zmilkł w pół zdania, rażony zabójczym spojrzeniem posłanym mu przez ojca Kazadiego.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
- Wcześniej mówiłam ojcu Khazadiemu o dwóch możliwościach, z powodu których Rohanoir mogła się tu zjawić - Medea wzruszyła ramionami -
Teraz zostaje już tylko jedna możliwość. Skoro nie jest ona członkiem Arbites to znaczy, że była w doku z tego samego powodu co my. By dopaść
przemytnika. To jedyne wytłumaczenie tego, że znalazła się dokładnie na tej samej planecie co my w dokładnie tym samym momencie.
Medea spojrzała uważnie na Septimusa a przez jej twarz przemknął delikatny i prawnie niezauważalny cień uśmiechu.
- Oczywiście gdyby pracowała dla...innego Ordo czy innej Imperialnej instytucji - Agentka zawiesiła głos - ...wiedzielibyśmy o tym ?
Myśl, że Rohanoir mogła by pracować dla innego Ordo przyszła Medei do głowy zupełnie niespodziewanie. Nie byłby to pierwszy w historii przypadek,
że to samo śledztwo toczy się w kilku instytucjach, które o sobie nawzajem nie wiedzą. Poziomy utajnienia i niechęć do wymiany informacji pomiędzy
poszczególnymi instytucjami Imperialnymi dbającymi o moralne i militarne bezpieczeństwo Imperium była...przysłowiowa i powszechnie znana.
.
Teraz zostaje już tylko jedna możliwość. Skoro nie jest ona członkiem Arbites to znaczy, że była w doku z tego samego powodu co my. By dopaść
przemytnika. To jedyne wytłumaczenie tego, że znalazła się dokładnie na tej samej planecie co my w dokładnie tym samym momencie.
Medea spojrzała uważnie na Septimusa a przez jej twarz przemknął delikatny i prawnie niezauważalny cień uśmiechu.
- Oczywiście gdyby pracowała dla...innego Ordo czy innej Imperialnej instytucji - Agentka zawiesiła głos - ...wiedzielibyśmy o tym ?
Myśl, że Rohanoir mogła by pracować dla innego Ordo przyszła Medei do głowy zupełnie niespodziewanie. Nie byłby to pierwszy w historii przypadek,
że to samo śledztwo toczy się w kilku instytucjach, które o sobie nawzajem nie wiedzą. Poziomy utajnienia i niechęć do wymiany informacji pomiędzy
poszczególnymi instytucjami Imperialnymi dbającymi o moralne i militarne bezpieczeństwo Imperium była...przysłowiowa i powszechnie znana.
.
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 214.815.M41
Usłyszawszy pytanie Medei Septimus zachował kamienną twarz, chociaż w jego oczach ponownie pojawił się jakiś dziwny cień. Tauron wbił zaniepokojone spojrzenie w Kazadiego, przybierającego coraz bardziej rozgniewaną minę.
- To, co właśnie zasugerowałaś, operatorko Trix, to bluźnierstwo najwyższego lotu - wycedził przez zęby duchowny - Inkwizycja to lity bastion honoru, jedności i lojalności, którego nie naruszy najcięższy cios wrogów ludzkości. Ramię w ramię walczymy przeciwko mutantom, obcym i heretykom, nie wahając się poświęcić życia dla innego sługi Świętego Ordo, jeśli zapragnie tego Bóg-Imperator. Nigdy więcej nie waż się w mej obecności wypowiedzieć równie plugawych potwarzy albo poniesiesz tego srogie konsekwencje. Septimusie?
- Ty jesteś strażnikiem naszej czystości duszy, ojcze konfesorze - odparł nieporuszony dowódca komórki - Uczynisz, co uznasz za słuszne, by ci ludzie zachowali swój moralny kręgosłup.
Medea przełknęła dyskretnie ślinę, zdecydowana zrobić wszystko, by tylko zwilżyć nieznośnie suche gardło.
- Okoliczności zmuszają nas do przyjęcia za pewnik, że to degeneratka poszukująca dostępu do ksenotechnologii - powiedział Septimus odrywając w końcu spojrzenie od twarzy dziewczyny - Na dodatek bezwzględna i nie cofająca się przed niczym. Nie wiecie jeszcze o jednym. Pierwszy oficer Dziedzica zniknął bez śladu kilka godzin po incydencie na terminalu, po wylądowaniu w Tarsusie. Mógł współpracować z przemytnikami albo paść ich ofiarą jako źródło informacji poddane później likwidacji. W obu przypadkach Sanna i jej potencjalni wspólnicy dowiedzieli się, że artefakty przybyły na Scintillę ze Spectoris.
Usłyszawszy pytanie Medei Septimus zachował kamienną twarz, chociaż w jego oczach ponownie pojawił się jakiś dziwny cień. Tauron wbił zaniepokojone spojrzenie w Kazadiego, przybierającego coraz bardziej rozgniewaną minę.
- To, co właśnie zasugerowałaś, operatorko Trix, to bluźnierstwo najwyższego lotu - wycedził przez zęby duchowny - Inkwizycja to lity bastion honoru, jedności i lojalności, którego nie naruszy najcięższy cios wrogów ludzkości. Ramię w ramię walczymy przeciwko mutantom, obcym i heretykom, nie wahając się poświęcić życia dla innego sługi Świętego Ordo, jeśli zapragnie tego Bóg-Imperator. Nigdy więcej nie waż się w mej obecności wypowiedzieć równie plugawych potwarzy albo poniesiesz tego srogie konsekwencje. Septimusie?
- Ty jesteś strażnikiem naszej czystości duszy, ojcze konfesorze - odparł nieporuszony dowódca komórki - Uczynisz, co uznasz za słuszne, by ci ludzie zachowali swój moralny kręgosłup.
Medea przełknęła dyskretnie ślinę, zdecydowana zrobić wszystko, by tylko zwilżyć nieznośnie suche gardło.
- Okoliczności zmuszają nas do przyjęcia za pewnik, że to degeneratka poszukująca dostępu do ksenotechnologii - powiedział Septimus odrywając w końcu spojrzenie od twarzy dziewczyny - Na dodatek bezwzględna i nie cofająca się przed niczym. Nie wiecie jeszcze o jednym. Pierwszy oficer Dziedzica zniknął bez śladu kilka godzin po incydencie na terminalu, po wylądowaniu w Tarsusie. Mógł współpracować z przemytnikami albo paść ich ofiarą jako źródło informacji poddane później likwidacji. W obu przypadkach Sanna i jej potencjalni wspólnicy dowiedzieli się, że artefakty przybyły na Scintillę ze Spectoris.
Ktoś zechce się wypowiedzieć czy wszyscy już mdleją z nadmiaru stresu? 
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Ja tam się już nie odzywam
Jedna rzecz mnie tylko niepokoi - ale już jako gracza - monodominanci czy nie
to nie spotkałam się nigdzie z AŻ TAK chętną współpracą Inkwizycji z było-nie było przedstawicielem eklezjarchii. Przecież ten Khazadi
nie jest Inkwizytorem. To czystej wody kapłan - i jak oni wszyscy ślepy na większość faktów
Skąd taka osoba w szeregach Inkwizycji ??
to nie spotkałam się nigdzie z AŻ TAK chętną współpracą Inkwizycji z było-nie było przedstawicielem eklezjarchii. Przecież ten Khazadi
nie jest Inkwizytorem. To czystej wody kapłan - i jak oni wszyscy ślepy na większość faktów
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czysto teoretycznie, zanim przygotuję następny wpis fabularny: kto poza wewnętrznym kręgiem zaufanych Solona może wiedzieć, kim jest naprawdę ojciec Kazadi? Może służy inkwizytorowi tak długo, że zaaprobował już prawdziwe oblicze Oficjum i manipuluje faktami tworząc przydatną dla narybku iluzję? Może wcale nie jest lojalny wobec Ministorum, tylko praktykuje w sekrecie obrządek Temple Tendency? Równie dobrze mógł trafić do świty Arksesa dobrowolnie, co pod przymusem, po popełnieniu jakiegoś strasznego grzechu, który teraz musi lokalnie odpokutować...
Mnóstwo możliwości, mnóstwo podejrzeń... a akolitom pierwszego poziomu nie tylko nie wolno o nich mówić, im nie wolno nawet o czymś tak bluźnierczym myśleć!
Mnóstwo możliwości, mnóstwo podejrzeń... a akolitom pierwszego poziomu nie tylko nie wolno o nich mówić, im nie wolno nawet o czymś tak bluźnierczym myśleć!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Enkaiden, "Koralowa Muszla", 214.815.M41
Septimus wstał ze swojej soft, oparł się ramieniem o przeszkloną ścianę wychodzącą na panoramiczny taras i wbił spojrzenie w odległą linię horyzontu, gdzie ciemnoniebieskie niebo stykało się z gładkim bezmiarem zielonkawego oceanu.
- Zrobimy tak - oznajmił nie odwracając się w stronę swych operatorów - Kluczem do zagadki jest w tej chwili prawdziwa tożsamość Morhunsena. Dopóki dochodzenie w tej kwestii nie stanie w miejscu, nie będziemy się wychylali w chaotyczny sposób. Pełna dyskrecja, pełne środki ostrożności. Enkaiden to duże miasto, nawet obcoświatowcy zdołają się wtopić w ćwierć miliona miejscowych.
Agent Ordo obrócił się w miejscu, oparł o ścianę plecami. Jego spojrzenie prześlizgnęło się po akolitach, na dłuższą chwilę zatrzymując się na zbolałej twarzy Hostera.
- Do odwołania nie opuszczamy mieszkania, na zewnątrz poruszamy się co najmniej w parach - ciągnął dalej Septimus - Cały czas monitorujemy, czy ktoś nie ma ogona. Mikrokomunikatory przez cały czas przy sobie, podobnie jak broń. Do gildii pójdziemy dzisiaj w czwórkę. Medea i Nathan do środka, ja z Hosterem ubezpieczam. Haxtan zostanie tutaj z Tauronem i ojcem spowiednikiem. Jakieś pytania?
Septimus wstał ze swojej soft, oparł się ramieniem o przeszkloną ścianę wychodzącą na panoramiczny taras i wbił spojrzenie w odległą linię horyzontu, gdzie ciemnoniebieskie niebo stykało się z gładkim bezmiarem zielonkawego oceanu.
- Zrobimy tak - oznajmił nie odwracając się w stronę swych operatorów - Kluczem do zagadki jest w tej chwili prawdziwa tożsamość Morhunsena. Dopóki dochodzenie w tej kwestii nie stanie w miejscu, nie będziemy się wychylali w chaotyczny sposób. Pełna dyskrecja, pełne środki ostrożności. Enkaiden to duże miasto, nawet obcoświatowcy zdołają się wtopić w ćwierć miliona miejscowych.
Agent Ordo obrócił się w miejscu, oparł o ścianę plecami. Jego spojrzenie prześlizgnęło się po akolitach, na dłuższą chwilę zatrzymując się na zbolałej twarzy Hostera.
- Do odwołania nie opuszczamy mieszkania, na zewnątrz poruszamy się co najmniej w parach - ciągnął dalej Septimus - Cały czas monitorujemy, czy ktoś nie ma ogona. Mikrokomunikatory przez cały czas przy sobie, podobnie jak broń. Do gildii pójdziemy dzisiaj w czwórkę. Medea i Nathan do środka, ja z Hosterem ubezpieczam. Haxtan zostanie tutaj z Tauronem i ojcem spowiednikiem. Jakieś pytania?
Wstępny plan działania zarysowany...
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Ja mam drobne pytanie techniczne. Zauważyłem, że psykerzy za pomocą mocy potrafią się szybciej leczyć przyspieszając pracę komórek w ciele za pomocą woli. Natomiast medytacja zdejmuje Fatigue levels z postaci. Mam obie te umiejętności. Zastanawiam się więc, czy w związku z tym nie da się coś zrobić z tym cholernym kacem by przyspieszyć jego zanikanie?
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein