E40 na zachód od Koronapanu
Potrzeba było dłuższej chwili, aby zbici w gromadkę Koronapańczycy pojęli, na co właściwie spoglądają. Była to mocno skorodowana konstrukcja z jasnego metalu, leżąca częściowo na popękanej nawierzchni autostrady, częściowo pośród porastających pobocze drzew i krzaków. Obrośnięta mchem, powyginana, a przez to ewidentnie zniszczona, mimo wszystko sprawiała nieziemskie wrażenie wywołując u wędrowców lodowate ciarki.
- Co to właściwie jest? - zapytał Telibor wchodząc pod sterczący w górę segment wielkiej metalowej rury - Nadziemny tunel?
- Ale wymyślił! - prychnął Werk zaglądając do ciemnego wnętrza konstrukcji - Po co komu nadziemny tunel? Popatrzcie tylko, tutaj są resztki drabinki. Leci po całej długości tej rury. Na co komu pozioma drabinka?
- Też mi się wydaje, że to nie powinno leżeć - przytaknął niepewnie Bruni - Średnica tak czy owak ogromna, moglibyśmy środkiem wózek pchać i prawie by nie haczył. Myślicie, że to jakaś wieża? Albo komin?
- To był wiatrak - odezwała się znienacka milcząca dotąd Oksana i dźwięk jej głosy ściągnął na Skandkę pytające spojrzenia wszystkich mężczyzn - Ogromny wiatrak, bardzo wysoki. Nie wierzę, żeby ktoś takie teraz potrafił budować, więc na pewno sprzed Eschatonu. Zresztą nie może być inaczej, skoro metal tak zardzewiał.
- Wiatrak? - odparł z oczywistym powątpiewaniem Werk, spoglądający na metalowe szczątki świeżym okiem - Ciekawe, skąd ci taki pomysł przyszedł do głowy? Że niby wiatrak, co?
Jasnowłosa kobieta wzruszyła obojętnie ramionami, nic sobie nie robiąc z nuty sceptycyzmu w głosie mechanika.
- Nad pewnymi sprawami nie trzeba dużo myśleć - powiedziała sucho - Wystarczy dobrze się rozejrzeć. Jak staniecie tu, gdzie ja stoję i popatrzycie w tamtą stronę, między koronami buków, zobaczycie kawałek drugiego. Widzicie, tam. Ciągle stoi.
Bayer okręcił się na pięcie, doskoczył do Oksany podążając wzrokiem za jej wyciągniętą ręką.
- Ja pierdzielę, ona ma rację! - wyrzucił z siebie z przejęciem - Tam w lesie coś stoi, coś ogromnego!
Pośród zielonej gęstwiny opodal autostrady dostrzec można kształt ogromnego energetycznego wiatraka, niemal idealnie zamaskowanego wśród drzew, ale wyrastającego wysoko ponad las. W przeciwieństwie do upadłego bliźniaka, ten wciąż tkwi na posterunku!