PBF - Bezsłoneczna Cytadela
Agelt ledwie żyje (mocarny krytyk)
Za furtą rozciąga sie nastepujący widok : dziesiątki stepionych i połamanych oszczepów leżą na połupanej brukowanej podłodze,choc kilka z nich wystaje z trzech niezdarnie zszytych,ludzkiej wielkości kukieł zawieszonych na środku jednej ze ścian.Nieco dalej widać coś w rodzaju stałego obozu,wraz z paleniskiem oraz kilkoma żelaznymi kociołkami.Wyjscia z pomieszczenia są dwa,popatrzcie na mapke z wczesniejszego postu,jestescie w lokacji 33palisada to ten dziwaczny murek posrodkuloszek to 34
Opatrzywszy wspólnie z elfem Agelta, rycerz zabezpiecza front, zauważywszy widoczny brak Graga. Stanąwszy za palisadą na środku przestrzeni, rzuca okiem na obydwoje drzwi (zamknięte? otwarte? z judaszem?). Powoli spowalniając oddech czujnie nasłuchuje najpierw w kierunku pierwszych potem drugich drzwi, gotowy do szturmu w razie zagrożenia.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Meepo ocknął się z pijackiego snu,po czym nieporadnie wysupłał się ze swojego improwizowanego legowiska. Lekko się zataczając podreptał niepewnie w stronę związanych koboldów.
Tymczasem oczom półolbrzyma ukazała stara,pordzewiała klatka wisząca metr nad podłogą. Siedzi w niej mocno skulony,zmaltretowany gnom który ledwie się w niej mieści. Widać że klatka pomyślana była na istoty dużo mniejsze. Gnom błysnął oczami
-Nareszcie...wymamrotał
Tymczasem oczom półolbrzyma ukazała stara,pordzewiała klatka wisząca metr nad podłogą. Siedzi w niej mocno skulony,zmaltretowany gnom który ledwie się w niej mieści. Widać że klatka pomyślana była na istoty dużo mniejsze. Gnom błysnął oczami
-Nareszcie...wymamrotał
Widząc Aravena, spokojnie zaglądającego przez drzwi, tan Dino podchodzi ostrożnie do drugich drzwi - sprawdza po zawiasach, w którą stronę się otwierają, po czym zachowawczo sprawdza czy są zamknięte na zamek/zasuwę/inne takie.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Tan Dino już wiedział co należy zrobić. Rozejrzał się szukając wsparcia, które znalazł w osobie skupionego i czujnego elfa. Powoli zebrał sie w sobie, schował broń i asekurując się tarczą, zrobił to co musiał.
Otworzył drzwi.
Otworzył drzwi.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Oczom rycerza ukazał się obszerny składzik,od podłogi aż po sufit zastawiony wszelkiego rozmiaru skrzynkami i beczułkami.Zapach jaki panował w tym pomieszczeniu przypomniał półolbrzymowi pewną piersiastą szynkareczkę z którą czesto sobie używał na zapleczu gospody jej ojca,w spiżarni.
-Wyglada na to że gobasy urządziły tu sobie składzik-pomyslał,wesząc wokoło.Miedzy skrzynkami zapasów dostrzegł kolejne drzwi.
-Wyglada na to że gobasy urządziły tu sobie składzik-pomyslał,wesząc wokoło.Miedzy skrzynkami zapasów dostrzegł kolejne drzwi.