Strona 23 z 170

: 13 maja 2013, 20:07
autor: Keth
Tajemnicza dolina o północy

Gdyby Huskun był chociaż trochę mniej przerażony, nie posiadałby się z wściekłości. Stary szaman dowiódł niezbicie swej niechęci wobec niepokornego wychowanka, w chwili największej potrzeby odwracając się do niego plecami i drwiąc jeszcze na dokładkę. Młody zaklinacz nie miał pojęcia, czy zdoła dożyć do świtu, gdyby tak się jednak stało, Uhar miał zająć pierwsze miejsce na liście nieprzejednanych wrogów Huskuna.

Nieumarli zbliżali się coraz bardziej, spychając dwie obce sobie grupki uciekinierów pod skalną ścianę opodal huczącego wodospadu. Rozglądając się z dziką desperacją wokół siebie goblin rozpoznał znienacka ściśniętego pomiędzy krasnoludami mniejszego nieboraka i oblicze zaklinacza rozpromieniło się w jednej chwili w pełnym niedowierzania i zdumienia uśmiechu.

- Wysłannik Piana?! - wrzasnął Huskun łapiąc ludzkiego kapłana za i tak już niemiłosiernie sponiewierany rękaw - Zacnowy Gusłaku, patrzaj! Un gnom, pianowy demoniec!
Panowie, trzeba podjąć ostateczną decyzję! Próbujemy się przebić do wyjścia czy paktować z tajemniczym ktosiem w górze? I poproszę o objaśnienie MG do dialogu Mordila z obcym orkiem, wzmiankującego o dziwnych schodach i spiżowych wrotach - czyżby wszyscy to przegapili?

: 14 maja 2013, 17:05
autor: maciej
Jeśli Balin,Skela i Goblin idą w kierunku hordy ruszam za nimi,nie podejmując jednak żadnych wrogich ruchów. Profilaktycznie trzymam kopesz w ręku. Jednocześnie spogladam w stronę nieznajomego na szczycie. Czy on sprawia wrażenie jakby kontrolował nieumarłych?

: 14 maja 2013, 19:27
autor: deliad
Schodów i spiżowych drzwi nie widzieliście, ale skoro ork twierdzi, że są one za wodospadem mogły ujść waszej uwadze, bo ostatni fragment kanału pokonaliście dość szybko. Z miejsca w którym stoicie nie widać co znajduje się za wodospadem. Ork jest w zasadzie tylko lekko mokry więc nie pływał więc musiał przejść zza wodospadu.

Trudno powiedzieć czy nieznajomy kieruje nieumarłymi, ale przeczucie mówi ci, że tak.

: 14 maja 2013, 19:36
autor: 8art
- Godej pierunie jakie wrota? - krzyknął na orka Barthur. - Lza je młotem rozbić?

: 14 maja 2013, 19:36
autor: Araven
Powiadasz orku, że za wodospadem są jakoweś wrota i schody, prowadź tedy może uda nam się otworzyć owe wrota, lepsze to niźli walczyć z hordą nieumarłych.

: 14 maja 2013, 21:40
autor: Dobro
- Do wrót! Szybko, szybko! - ponaglał gnom, gorączkowo rozglądając się po okolicy. - Jam wielki czarodziej, w mig wrota otworzę! - krzyknął gromkim tonem, próbując zamaskować przerażenie.

: 15 maja 2013, 09:00
autor: deliad
Tajemnicza dolina o północy

Zadziwiające spotkanie z dawna znanych sobie towarzyszy zostało przerwane przez zbliżające się wciąż martwiaki.
Szpona nadziei ucapiły za serca gromady żyjących na wzmiankę o ukrytych za wodospadem spiżowych wrotach.
Nie tracąc czasu pomknęli w ich kierunku. Pomiędzy skalistą ścianą a spadającą w góry wodą pozostała około metrowa przestrzeń. Po przeciśnięciu się przez ten wąskie przejście oczom osób posiadający wrodzoną zdolność do widzenia w ciemnościach ukazała nie kilkumetrowa wnęka. Na jej końcu znajdowały się około dwumetrowej wysokości i nieco mniejszej szerokości jednoskrzydłowe drzwi. Spod porastających ich mchów wyzierała zielonkawa metalowa powierzchnie. Mech i porosty przysłaniały zaledwie częściowo widoczne płaskorzeźby i znajdujący się na ich górnej części napis.
Próżno było szukać zawiasów, klamek lub zamków. Choć, istniała szansa, że mchy skrywają dziurę od klucza.

Po lewej stronie drzwi łukowato wznosiły się strome, wykute w skale, wąskie stopnie schodów.

Nagle w strudze wody wypływającej z kanału nad wrotami przeleciało coś ciemnego i rozległ się chlupot zwiastujący, że coś wpadło do jeziora.

Zarys topografii jaskini/wnęki
Obrazek

: 15 maja 2013, 17:25
autor: Keth
Tajemnicze skalne wrota, środek nocy

Otoczony obcymi rębajłami gnomi więzień ponownie jął się jawić w oczach Huskuna pianickim awatarem, mającym zapewne ocenić własnym okiem wiarę czcicieli Piana w obliczu wielkiej próby - jak bowiem inaczej można było wytłumaczyć jego niezauważone zniknięcie, a teraz objawienie? A to, że roztrzęsionym głosem zarzekał się, iż jest czarodziejem mogło być rzecz jasna niebiańskim podstępem, by pianiccy wyznawcy nie zorientowali się zbyt szybko, z kim mają do czynienia.

Zaklinacz wolałby naturalnie, by gnom ukazał cały swój majestat i używszy półboskiej mocy spopielił ożywieńców wraz z ich mrocznym panem, ale obleczony w gnomią skórę awatar miał inne plany.

Pojąwszy w mig jego zamiary goblin runął na złamanie karku w górę kamiennych schodów, przypadając do ledwie widocznych w ciemnościach wrót i drapiąc po nich brudnymi paznokciami. Zmrużone oczy Huskuna wodziły po prawie niedostrzegalnych płaskorzeźbach pokrywających porośnięte płatami mchu drzwi.

- Gdzie zamek, gdzie? - wrzasnął trwożnie w ojczystym dialekcie, nieświadomy tego, że prawie nikt go nie zrozumiał - Jak to rozewrzeć?!

Ponad miarowym hukiem wodospadu poniósł się równie donośny plusk, wieszczący lądowanie w sadzawce czegoś ciężkiego i spadającego z dużą szybkością. Nie chcąc dać się odepchnąć do tylnej straży grupy zaklinacz przywarł całym ciałem do futryny drzwi, wykręcając głowę niemalże do punktu oznaczającego skręcenie karku i próbując dojrzeć coś na brzegach sadzawki.
Domyślam się, że wszyscy popędziliśmy w górę schodów. Pozycja wydaje się nie najgorsza do obrony (przewaga wysokości i wąskie dojście), ale nie łudzę się nadzieją na pokonanie wroga. Korzystam z umiejętności profesyjnej Wykrycie magii (UM 80) poprzez dotknięcie metalu drzwi oraz próbuję odcyfrować widniejący na nich tajemniczy napis (o ile wykuto go w alfabecie i języku, którego nędzne podstawy goblin zdołał sobie jakimś cudem przyswoić). Ciekawe, co wpadło do sadzawki? Ghul?

: 15 maja 2013, 18:25
autor: mordimer00
-Skela człeku ruchaj se sypko i wiejej za mnoju!
Mordil pociągnął za sobą swojego dawnego druha wytrącając go z dziwnego odrętwienia i ruszył z nim w stronę wrót.

: 15 maja 2013, 20:37
autor: deliad
Sprostowanie
Schody zataczają łuk wspinając się ku górze i prowadzą do kanału którym wyleciał Huskun, Barthur, Gusłek i Mordil. Drzwi są poniżej schodów.

: 15 maja 2013, 21:41
autor: 8art
- Huskun, zabierz rzyć, dyć młotem huknę! - Przerośnięty goblin chciał zrobić użytek ze swojej nadzwyczjanej jak na goblina siły. Nim jednak uderzył we wrota zblizył usta do spiżowych drzwi i głośno powiedział:

- Mellon... Sezamie łotwórz się...

Huskun spojrzał na półolbrzyma z z grymasem twarzy:

- Barthur szaleju się nażarł?

Gigan podrapał się po głowie z wyrazem sporego zaskoczenia:

- Żech kiedyś słyszoł, że kaj powiedzieć tajne hasło drzwi jak nic powinny się rozewrzeć jak kulosy Grubelli.
Jak hasło nie działa, to walę młotkiem

: 16 maja 2013, 10:53
autor: Dobro
- Zaczekaj, ja znam hasło! - wykrzyczał Imaginarius, przepychając się przez wielkich - dla niego - towarzyszy niedoli. Nieumarli deptali po piętach drużynie, ale mimo to Goblin przedarł się do wrót, i skupiając się, opuścił głowę mrużąc oczy.

O Piannie, pomóż mi proszę! Otwórz te wrota! I podziwiaj, jaki numer im wytnę! pomyślał gnom, przykładając ręce do wilgotnych drzwi.

- Odsuńcie się nieco, to potężne zaklęcie będzie... - mruknął jeszcze na odchodne i rozpoczął inkantacje.

- Abra kadabra, czary mary,
hokus pokus, goblińskie smary,
Dupa smoka, gluty ogra,
dziób pelikana, ogon bobra,
niechaj wrota staną otworem,
przede mną, strasznym potworem!
Fiku - miku, pam pa ram pam,
Ding dong, ding!
OTWIERAJ SIĘ KURWA!!! - zakończył "czar" krzykiem, kopiąc butem we wrota.

: 16 maja 2013, 11:55
autor: deliad
Tajemnicze skalne wrota, środek nocy

Huskun i Imaginarius doskoczyli do drzwi z pośpiechem rwąc mech i rękawami usuwając, pleśń i porosty. Przed ich oczyma zaczęły ukazywać się postacie, różnych ras i płci. Pozy ich były dumne i a twarze dostojne oraz poważne. Skupiały się na obrzeżach wrót, środek natomiast zajmował wielki owal na którego środku znajdował się symbol oka z łzą wypływającą z niego łzą. Napis jednak znajdował się u góry wrót, poza zasięgiem rąk goblina i gnoma.
Huskun wodząc palcami po zaśniedziałym metalu zmrużył oczy i skoncentrował się. Skóra opuszek palców zamrowiła go delikatnie. Więc jednak jego podejrzenia się sprawdziły. Wrota były magiczne.

Oczy Barthura powoli przyzwyczajała się do głębszego niż na zewnątrz mroku. W odbitych przez spadające masy wody odbłyskach księżycowego blasku, dojrzał w końcu drzwi. Cenił sobie swoją światłość umysłu i nieprzeciętną jak na goblina wiedzę. Pierwej spróbował zaklęć wyczytanych w zrabowanych przez gobliny księgach. Nie zadziałały.

Cenił sobie także błyskotliwość umysłu, która kazała mu nie bawić się w rozplątywanie więzów, które można przeciąć. Wziął potężny zamach młotem i huknął z impetem w środek drzwi.
Hałas jaki rozległ się po uderzeniu, wzmocniony echem jaskini, przyćmiewał moc Katańskich gongów, wwiercając się w głąb czaszki i atakując bólem uszy. Jednak na drzwiach nie pozostała nawet rysa.

Tymczasem od strony doliny na wąskim skalnym progu pojawił się postać z groteskowo wysuniętym języku i skrzywionym karku. Natomiast na szczycie schodów zagulgotał szykujący się do skoku niewysoki, powstały prawdopodobnie z dziecka ghoul.
Walka zaraz się rozpocznie. Proszę o opis swoich działań.

: 16 maja 2013, 12:15
autor: mordimer00
Mordil staje w pozycji obronnej z oszczepem w jednej ręce i toporkiem w drugiej, będę się starał powstrzymywać napastnika zasięgiem oszczepu i w razie czego toporkiem w niego.

: 16 maja 2013, 12:15
autor: 8art
Ścisnąwszy oburącz młot, olbrzym odwrócił się ku groteskowej postaci małego ghoula stojącego u szczytu schodów. Przyjął pozycję jakby chciał swą bronią uderzyć martwiaka podczas lotu, słusznie mniemając, że jeśli coś takiego się uda siła ciosu zostanie wielokrotnie wzmocniona.

- A chodź że do tatuśka! Jak Ci palne to nieboskłon odlecisz! - wrzasnął wciąż jeszcze oszołomiony dzwonieniem w uszach.

Watek techniczny

Bede chcial potraktowac ghoula jak bejsbolista pilke. Wezme zamach i sprobuje go trafic tak aby odfrunal jak najdalej:)