Strona 23 z 41
: 17 października 2014, 11:42
autor: deliad
Rogan strzela ile się da, a później przejdzie na walkę wręcz wykorzystując zalety obronne barykady. Lepiej niech reszta także tam się schroni. Podzielimy się na strzelców i odpierających przełażących przez barykadę.
: 17 października 2014, 11:44
autor: yaro
Yaros ostrzeliwując się przemieszcza się w kierunku barykady.
: 17 października 2014, 12:15
autor: Keth
Nie zapomniałem ani o Hawke ani o Yarosie - po prostu nie zdążyłem jeszcze rozliczyć ich rund. Postaram się zrobić to jeszcze dzisiaj, a ewentualna druga runda tak szybko jak tylko możliwe! Piszę: ewentualna, ale myślę, że po urządzonej przez Was jatce atak trollaków najpewniej się załamie!
: 17 października 2014, 13:19
autor: 8art
Stryker od razu podchwycił myśl kompana, aby skryć się za barykadą. Tam mogli się wzajemnie wspierać, a Trzeci dobrze wiedział, że chłopaki są w tym diablo dobrzy. Krzyknął tylko donośnie, kierując się ku barykadzie:
- W kupę panowie!
Wątek techniczny
Przebijam się do swoich, ale jeśli ktoś będzie starał się mnie zaatakować, to będę starał się uprzedzić atak i zaszarżować.
: 18 października 2014, 19:23
autor: Keth
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Hawke Longsworth spał wyjątkowo lekko i czujnie, toteż huk pierwszego wystrzału w ułamku chwili poderwał go na nogi. Nim jeszcze dobyty z pochwy rapier zalśnił w słabym blasku ogniska, wokół lewego nadgarstka młodzieńca pojawiła się jasnoniebieska poświata.
Ciemność nocy rozświetliły płomienie tryskające z lufy karabinu Rogana Vaina. Wszędzie wokół widać było poruszające się w półmroku masywne sylwetki, zmierzające wielkimi susami w kierunku posłań Grzmocicieli.
Żaden z trollaków nie zwrócił uwagi na podrywającego się z posłania młodego zaklinacza, rzucając się ku walczącym już towarzyszom Longswortha przy wtórze chrapliwych ryków i pohukiwań.
Herudaio, masz INIT 26. W pobliżu jest kilka celów, chociaż akuratnie nikt się nie przymierza do Ciebie. Rozpisz deklarację działań na pierwszą rundę, z naciskiem na dobór zaklęć!
: 18 października 2014, 23:16
autor: Herudaio
Poderwawszy się z posłania Hawke odruchowo sięgnął po moc wiatru rozglądając się za najbliższymc celem, ale o dziwo szturmujące ich obóz trollaki przegapiły młodego złodzieja. Zupełnie dobudził głośny okrzyk Strykera
- W kupę panowie!
Widząc ruszający się cień na ziemi obok Bannistera i mającze sylwetki w dalszej odległości, Longsworth rzucił się sprintem w kierunku leżącego trollaki z dobytym rapierem z zamiarem dobicia leżącego napastnika.
Hawke szarżuje powalonego przez Bannistera trollkina. Będąc bliżej akcji postaram się wietrznym ostrzem ugodzić najbliższego napastnika priorytezując trollaków mogących przedrzeć się w nablższym czasie przez barykadę. 2 pozostałe punkty zmęczenia wykorzystam na dopalenie rzutu na trafienie i w przypadku trafienia na zranienie. Jeśli będzie potrzeba Hawke nie waha się sięgnąć po punkty heroiki.
: 19 października 2014, 16:47
autor: Keth
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Hawke doskoczył do poruszającego się niemrawo trollaka, którego chwilę wcześniej obaliła wystrzelona przez Morridańczyka kula, dźgnął w dół wąskim ostrzem swego rapieru przebijając odsłonięte gardło napastnika. Stalowa igła broni wniknęła głęboko w okryte grubą skórą ciało trollaka, wydusiła z niego resztki życia.
Vain uderzył kolbą karabinu rabusia próbującego wyrwać z burty zaprzęgu zakleszczony w niej topór, porykującego głucho w wyrazie dzikiego szału. Hawke prześlizgnął się zwinnie obok klnącego na całe gardło towarzysza i niemal sięgnął swą lewą dłonią cielska przeciwnika.
Jasnoniebieska poświata przybrała w ułamku chwili na intensywności, zapłonęła jaskrawym blaskiem. Trollak targnął się spazmatycznie, kiedy strumień utwardzonego powietrza dosłownie rozerwał mu tors, chlapiąc na wszystkie strony kawałkami mięsa i strzaskanych żeber.
- Mamy się zbić w kupę, słyszałeś? - zakrzyknął zaklinacz potrząsając morridańskiego tropiciela za ramię.
Ponieważ atak w przewróconego przeciwnika jest automatycznym trafieniem, cios zadany rapierem okazał się śmiertelny, bo Broń jednoręczna 2 w połączeniu z Poi 4 i rzutem 2k6 (6, 2) dał sumę testu ataku 14. Obrażenia 3k6 (boost za udaną szarżę) z wynikami 6, 4, 1, do tego Str 4 i POW 2 broni, w sumie 17 przeciwko PANC 13 i zgon trollaka.
Drugą akcją jest rzucenie Wietrznego Ostrza w rannego trollaka uwikłanego w walkę z Vainem. Na 3k6 wyrzuciłem 3, 5, 1, do tego ARC 4, w sumie 13 przeciwko OBR 10. Teraz obrażenia, znowu boostowane. 3k6 (6, 2, 4) i POW 12 zaklęcia to w sumie 24. Po odjęcia PANC 13 daje to 11 ran. Test Twardziela oblany.
: 21 października 2014, 22:40
autor: Keth
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Alchemik Złotego Tygla pochwycił za zawinięty w grube płótno tajemniczy miecz, kiedy powietrzem nocy wstrząsnęły pierwsze dźwięki wystrzałów. Przeczucie podpowiadało Yarosowi, że winien spodziewać się kłopotów, zwłaszcza po odkryciu przez Vaina śladów czyjejś obecności w pobliżu obozowiska. Atak pod osłoną ciemności wydawał się czym oczywistym, przynajmniej z punktu widzenia Thane.
Przyciskając do piersi lewą ręką miecz, Yaros wyciągnął z olstra rewolwer i odbezpieczył go błyskawicznym ruchem, który dowodził, że przywódca wyprawy do Turni Sandholma nie zajmował się w życiu wyłącznie aparaturą alchemiczną.
Wszędzie wokół Grzmociciele walczyli o swe życie z nacierającymi w szale trollackimi wojownikami, najpewniej należącymi do jakiegoś sąsiadującego z Turnią górskiego klanu. Członkowie eskorty alchemika okazali się dużo bardziej skuteczni w boju niż Yaros sądził najmując ich na służbę - strzelając i uderzając mieczami, kładli napastników trupem raz za razem.
Widząc jakiegoś wspinającego się na zaprzęg alchemik wypalił ze swego pięciostrzałowego Erlichtera. Trafiony kulą trollak zniknął z oczu alchemika, zwalony z nóg impetem celnego pocisku.
INIT Thane 13, do tego rzut 2k6 (5, 4), w sumie 22. Jeden strzał z rewolweru, POI 5, Pistolet 1, rzut 2k6 (5, 5), w sumie 16 przeciwko OBR 10, trafienie! Sprawdzam obrażenia, rzut 2k6 (5, 3) oraz POW broni 10 daje 18. PANC trollaka 13 i 5 ran na czysto (więc jeszcze nie trup). Thane rzuca się w stronę barykady zbudowanej przez Vaina.
: 21 października 2014, 22:45
autor: Keth
Mamy za sobą pierwszą rundę nocnego starcia. Napastników jest kilkunastu, ciemność nocy może skrywać jeszcze więcej niespodzianek, ale początek nie był zły - cztery trollaki już nie żyją, kilku następnych jest mocno pokiereszowanych. Wszyscy członkowie grupy ścieśniają szyki za barykadą z zaprzęgów, dzięki czemu w drugiej rundzie uaktywni im się atut Gang.
Przyjmuję, że do drastycznej zmiany sytuacji będziecie się ostrzeliwać zza osłony, wykorzystując swą wyższą Inicjatywę do pacyfikowania szarżujących intruzów?
: 21 października 2014, 22:46
autor: Araven
Dokładnie, strzelamy nie narażając się bez potrzeby, przynajmniej ja.
: 21 października 2014, 22:55
autor: 8art
Zdecydowanie najpierw ostrzał, ale Stryker będzie się starał, jeśli dojdzie domzwarcia atakować jako pierwszy. I jeśli da radę, to zastosuje znów Zasadzkę (nie wiem czy uznasz Keth bitkę za skończoną i ewentualnie zaczne się od nowa czy nie), ewentualnie Ripostę.
: 22 października 2014, 19:00
autor: Herudaio
Hawke nie mogąc prowadzić takie regularnego ostrzału na długi dystanc i widząc mozolność w ruchach trolli trzyma się przed kompanami i w ramach możliwości redukuje ich liczbę. Jeśli nadaży się okazja (dwa cele w lini) użyje Tornada, w przeciwnym wypadku Wietrznego Ostrza, jeśli liczba przeciwników drastycznie się zwiększy będzie próbował zyskać czas odsuwając dwóch przeciwników za pomocą Storm Tossed (podrzut wiatru?)
: 22 października 2014, 19:08
autor: deliad
Rogan zajmuje pozycję przy barykadzie. W miarę możliwości będzie strzelał z karabinu, jak wróg będzie chciał się przedrzeć przez barykadę przejdzie do walki w zwarciu.
: 22 października 2014, 20:41
autor: Keth
30 Katesh 608 OR, górniczy obóz pod Turnią
Ostrzeliwując się zawzięcie Grzmociciele, Prescott i alchemik Loży dotarli w ułamku chwili do zbudowanej z zaprzęgów barykady, stając ramię w ramię i dociskając się do siebie plecami. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach spalonego prochu oraz namacalnego lęku, bo chociaż żaden z mężczyzn nie uchodził za chojraka, nocna napaść wstrząsnęła wszystkimi przez wzgląd na swą gwałtowność.
- Jak tylko natrą, palić z wszystkich luf! - krzyknął morridański tropiciel - A potem siec ile wlezie, nie dać przeleźć im przez wozy!
- Ciemno, kurwości! - zawrzasnął Stary Prescott, który pośpiesznie poruszał w lufie swej flinty zdjętym z pasa wyciorem - Gdzie oni, gdzie?
Mimo śmierci kilku swych ziomków trollaki wciąż znajdowały się w obozowisku, pohukując gniewnie w ciemnościach, hałasując w tratowanych namiotach oraz rozbijając drewniane skrzynie. Bijąca od ogniska poświata była zbyt słaba, by Grzmociciele dostrzegali w mroku nocy coś więcej od rozmazanych kształtów, ale znienacka krew zmroził im nie straszny widok, lecz jeszcze straszniejszy dźwięk.
Przeraźliwy koński kwik zjeżył wszystkim włosy na głowach, w jednej chwili przypominając mężczyznom o osławionym apetycie trollaków oraz ich równie znanemu upodobaniu do mięsa, również koniny. Do pierwszego kwiku, oczywistego w swej agonalnej nucie, niemal natychmiast dobiegł drugi.
- Słodki Panie, zarzynają konie! - zawył targany nieopisaną wręcz wściekłością Bannister - Kurewskie paszczaki!
Jest noc, prawie nic nie widzicie! Ognisko oświetla Wam pobliże barykady, nic więcej, a tymczasem nagle zaczęliście tracić wierzchowce! Macie opcję rzucenia się im z odsieczą, ale wskazane byłoby zabranie pochodni, inaczej przyjdzie Wam walczyć po omacku. Jestem dobrym MG i pozwolę Wam w ramach jednej akcji szybkiej podnieść z ogniska płonące polano, ale wówczas macie tylko jedną rękę na operowanie bronią. Możecie też rzecz jasna strzelać na oślep ryzykując przypadkowe zastrzelenie koni.
Czekam niecierpliwie na deklaracje poczynań!
: 22 października 2014, 21:57
autor: 8art
Stryker bezskutecznie próbował przejrzeć ciemność nocy swym jednym okiem. Przedśmiertny wizg zarzynanych koni niemal dotykał jego samego. Nie wiedział, czy trolaki zabrały się za konie tylko z sentymentu do ich mięsa, z próby bezsilnej zemsty, czy żeby celowo uczynić przepatrywaczy mniej mobilnymi. Tak czy owak, zdałby się chociaż jeden zdrowy wierchowiec, choćby po to aby móc posłać kogoś po pomoc.
- Kurwości, może jeszcze który zdrów! Spróbujmy! Kupą panowie!
Nieeeeeeeeee, tylko nie konie.... Znowu....);(
Jak daleko jest do miejsca ggdzie zostawiliśmy konie? Ja bym spróbował je ratować.