Strona 24 z 64

: 04 grudnia 2014, 22:33
autor: Keth
Widzę bieg wydarzeń następująco:

Zaalarmowani głosem Eduarda boosterzy odpalają podświadomie swoje generatory adrenaliny. Mają REF 5 i Zmysł walki 3, do tego dochodzi im premia +1 za generator. Obaj są naćpani, agresywni i niezdolni do logicznego myślenia. Jeden ma broń w ręce, drugi musi ją wyciągnąć.

Rzucam 2k10, żeby określić ich inicjatywę. Wypada 6 dla gościa ze Streetmasterem oraz 8 dla tego z gnatem pod kurtką - odpowiednio Inicjatywa 15 i 17. Gość z pistoletem używa opcji szybkiego strzału (+3 do Inicjatywy, -3 do trafienia).

Vega już ma uruchomiony generator adrenaliny, Gonzo robi to odruchowo, obaj zyskują premię +1 do REF. Gonzo jest na korytarzu i widzi przeciwników, ma broń w ręce. REF 7 +1, do tego 1k10 z wynikiem 7 - suma 14.

Jak na razie układ Inicjatywy wygląda następująco: najpierw pod kurtkę sięgnie facet bez broni, wyciągając broń i oddając ewentualnie do dwóch strzałów (z karą za drugą i trzecią akcję). Potem dwa razy wypali ten od Streetmastera (z karą za drugą akcję). Wyprzedzić ich może jedynie Vega, maszyna do zabijania! REF 9+1, Zmysł walki 8, wynik na 1k10 2, suma Inicjatywy 20!

Vega musi poświęcić jedną akcję na wychynięcie zza rogu. Strzelanie (maks dwa razy) oznacza kary za drugą i trzecią akcję w rundzie. Namakemono, jakiego Ty właściwie masz Sternmeyera, 35 czy 41?

Tak więc najpierw działa Jimmy, potem boosterzy, a potem Gonzo. Mam nadzieję, że niczego nie pomieszałem. Akceptujecie ten zestaw deklaracji?

: 04 grudnia 2014, 22:34
autor: czak
Eric pokonywał piętra z mozołem, dźwigając w plecaku walizę. Klnąc jak szewc doczłapał się na górę w momencie gdy bosterzy sięgnęli po broń. Na ten widok niedopałek papierosa wysunął mu się z gęby i upadł na podłogę, a Eric stanął z rozdziawioną gębą obserwując sytuację
Pierwsza myśl jaka przeszła mu przez głowę - Ciekawe czy ta waliza jest kuloodporna

: 04 grudnia 2014, 22:37
autor: namakemono
Type 35. Porobiło się tak nieprzyjemnie, że muszę zaryzykować dwa strzały, po jednym strzale do każdego boostera. Bez mierzenia w konkretną lokację. Byle trafić.
Edit1: Używam po jednym punkcie szczęścia na każdy strzał. Nie mogę sobie pozwolić na jedynkę.
Edit2: Suriel, jak sprzedamy kończyny tych trzech gości to zrobimy niezłą kasę. Byle ktoś z nas nie padł, wtedy kasa jeszcze większa i do podziału na mniej głów.

: 05 grudnia 2014, 13:16
autor: Trihikilius
Tak Namakemono, masz rację. Byleby nikt z naszej paczki nie padł. Swoją drogą, czy obraziłbyś się jakby Badass sprzedał nogę Vegi?

Młodzian jak rozumiem ma już wyciągniętą spluwę i stopniowo przyzwyczajał się do całej sytuacji jako pierwszy z drużyny. Nie może się przełamać aby nie wyjrzeć zza węgła i ocenić stan rzeczy. Ze zgrozą zobaczywszy wuja na linii strzału jedyne co przychodzi mu do głowy to wrzasnąć z całej siły coś w rodzaju:

SPOKÓJ, SPOKÓJ, LUZ, LUZ NIE JESTEŚMY PSAMI, LUZ, NIE JESTEŚMY PSAMI. JAK ZACZNIEMY STRZELAĆ TO PSIARNIA NA PEWNO SIĘ POJAWI W MGNIENIU OKA. SPOKOJNIE, OPUŚĆMY GNATY.

Jeżeli MG uzna, że na moją deklarację jest za późno to trudno, nie było sprawy. Tak między nami, jak się zacznie jatka to na 100% lokum jest spalone i to bardzo, bardzo szybko. A Was koledzy jako lokatorów będzie ścigała jeszcze psiarnia.

: 05 grudnia 2014, 13:32
autor: namakemono
Młodzian jak rozumiem ma już wyciągniętą spluwę i stopniowo przyzwyczajał się do całej sytuacji jako pierwszy z drużyny.
1. Po czym wnosisz?
2. Mieszkanie i tak jest spalone. Czyż nie po to tu przyszliśmy, żeby zabrać szczoteczki i już się nie pokazywać?
3. Przypominam nieśmiało, że system w który gramy, to Cyberpunk 2020.
4. Ale jak chcesz negocjować z naćpanymi boosterami, to zapraszam na pierwszy plan.

: 05 grudnia 2014, 13:36
autor: 8art
Wątek techniczny

My już negocjujemy, tyle że z pomocą ostrych argumentów:/dymek

Gonzo, zna tę kaltkę schodową to po oddaniu strzału (o ile dożyje tej chwili, lub o ile będzie jeszcze taka potrzeba), widowiskowo skoczy gdzieś za osłonę. Teraz to już i tak nic nie zmieni, bo w pierwszej rundzie będzie działał ostatni...

: 05 grudnia 2014, 13:57
autor: Trihikilius
No cóż. Po czym wnosisz? Odpowiadam. Badass jako pierwszy zauważył trzy postaci przy drzwiach, znał ich rozmieszczenie, oswoił się z sytuacją (tak to widzę ja). Zadzwonił do ekipy, czekając na wszystkich na górze. Dla jasności, nie wpływa to oczywiście na jego inicjatywę, jeżeli ktoś mógł to tak zinterpretować. Tak przyszliśmy tutaj po szczoteczki i nie mamy już po co tu wracać, ja ewentualnie widzę różnicę między zabieraniem przez Was w popłochu czegokolwiek na chybił trafił, a zabieraniem czegokolwiek mając choćby 30 min czasu. Badass zabiera i tak tylko jedną torbę. Bardzo się cieszę, że gramy w system pełen wystrzałów i fajerwerków, ale nie chodzi chyba o to aby za każdym razem walić z armaty zwłaszcza gdy członek drużyny jest na linii ognia. Na negocjacje jest już za późno, a nawet gdyby nie było to daleki jestem od takiego rozwiązania. Tak sobie tylko myślę, że strzelanina na klatce schodowej w naszej obecnej sytuacji jest co najmniej mało odpowiednia. Niech się dzieje jednak wola MG. Młodzian w razie potrzeby też wspomoże drużynę swoją spluwą.

: 05 grudnia 2014, 15:09
autor: namakemono
Fakt, zobaczyłeś ich pierwszy, ale w trakcie rozmowy nie stali jak kołki tylko zapewne się przemieszczali. Ponadto sytuacja zmieniła się jeszcze raz, gdy dołączył do nich Gruby a potem Gonzo. Po wejściu Fixera do akcji pozostali dokładnie w takim samym stopniu znali sytuację za rogiem.
Zużywając punkty szczęścia zapewniłem sobie wyłączenie czynnika pecha. Czyli Vega nie trafi nikogo, kogo trafić by nie chciał. Najgorsze co może mu się przytrafić, to pudło.

Swoją drogą: Keth, jak szybko regeneruje nam się szczęście?

: 05 grudnia 2014, 20:33
autor: Keth
To lecimy z tym koksem - najpierw w trybie technicznym, potem napiszę odpowiednią fabularkę. Słysząc wrzask boostera Vega wypada zza rogu korytarza, z pistoletem w ręku.

Pistolet 7, REF 10, na 1k10 7, razem 24. Premia +4 za nieruchomy cel, kara -3 za drugą akcję. Liczba trafienia 15. 25 do 15, trafienie. Type 34 zadaje 3k6 ran, wypadły wyniki 6, 1, 6, w sumie 13 w lewą nogę. MBC ofiary 2, brak pancerza na nodze. Obrażenia krytyczne (3), ale tu wchodzi w grę dodatkowa zasada - jeśli kończyna wchłonie 8 lub więcej ran, zostaje praktycznie zniszczona, co wymusza test zachowania życia na poziomie ran śmiertelnych 0. BC ofiary 5, rzucam 1k10 z wynikiem 3. Gość żyje (na tę chwilę), ale jego Inicjatywa spada do 12 (REF/3).

Vega zmienia cel, strzela do drugiego boostera z karą -6 do trafienia za trzecią akcję. Pistolet 7, REF 10, na 1k10 2, razem 19. Premia +4 za nieruchomy cel, kara -6 za drugą akcję. PT testu 15, wynik 17, trafienie. Pocisk zadaje 3k6 ran (4, 5, 1) w lewą rękę, pozbawioną pancerza. To winduje obrażenia na poziom ran śmiertelnych 0. Test zachowania życia udany z wynikiem 1. Inicjatywa spada do 14 (REF/3).

Gonzo już ma broń w ręce, a booster dopiero musi ją wyciągnąć. Ponieważ obaj mają Inicjatywę 14, pierwszy za spust pociągnie Gonzo. PT testu 15. REF 7, Pistolet 6, wynik 6 na 1k10, w sumie 19, czyli trafienie.

Super Chief fiksera to prawdziwa armata! Zadaje 4k6+3 rany, w tym przypadku 6, 4, 4, 4, w sumie 21. Booster próbujący wyciągnąć broń już nie żyje.

Booster postrzelony w nogę upuścił swoją broń, więc możecie go obezwładnić albo dobić, wedle uznania!

Fabularka zaraz się pojawi, nic jeszcze nie piszcie (chyba, że deklaracje w trybie technicznym)!

: 05 grudnia 2014, 21:45
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:42

James Vega wyślizgnął się zza rogu klatki schodowej z Type 35 w dłoni, celując w ułamku chwili i pociągając bez wahania za spust. Członek Ternon Crack trzymający w ręce Streetmastera wrzasnął przeraźliwie, kiedy jedenastomilimetrowy pocisk rozerwał mu lewe udo opryskując szkarłatnym deszczem brudną ścianę korytarza. Booster zwalił się bezwładnie na podłogę, upuszczając pośród metalicznego trzasku swą broń.

Sekundę później Vega wystrzelił ponownie, tym razem celując we wciąż gmerającego pod kurtką drugiego boostera. Ugodzony kulą w ramię, mężczyzna poleciał w tył zderzając się ze ścianą.

Huk wystrzału z potężnego Super Chiefa zlał się w jedno z trzaskiem broni Vegi. Booster ponownie wyrżnął w ścianę, po czym ześlizgnął się po niej niczym szmaciana laleczka, pozostawiając po sobie szeroką smugę krwi rozmazaną na łuszczącym się tynku.

Postrzelony w udo gangster zwijał się z bólu bezskutecznie próbując zatamować krwotok. Gdzieś w głębi piętra zazgrzytały przeciągle otwierane drzwi.

- Białas, to ty? - padło pytanie wygłoszone przez milkliwego staruszka zajmującego apartament na końcu korytarza - Mam dzwonić po policję?!
Teraz już można pisać fabularki!

: 05 grudnia 2014, 21:51
autor: namakemono
- Spoko, już wszystko w porządku - krzyknął Vega wciąż trzymając na muszce postrzelonego boostera. - Te śmiecie próbowały włamać się do naszego lokum. Nie wzywajcie psiarni. Sami damy sobie radę.
I tak nieśmiało przypomnę się w kwestii tego szczęścia...

: 05 grudnia 2014, 22:01
autor: Suriel
Biały momentalnie podniósł się i rozkładają ręce wielkim cielskiem starał się zasłonić masakrę w korytarzu.
-Nie! Nigdzie nie dzwoń spiliśmy się i idioci odpalili fajerwerki. Idź spać.

Niezależnie od dalszej realizacji dziadka oparł sie chwile później o ścianę i osunął na posadzkę. Drżąca ręką sięgnął po fajka ale nie potrafił odpalić.

: 05 grudnia 2014, 23:48
autor: 8art
Czas biegł w slimaczo wolnym tempie, a myśli Gonza zapieprzały niczym japońskie dopalacze. Chłopak widział każdą kropelkę krwi buchającą z dziury po kuli Super Chiefa, z telewizyjną dokładnością mógł odtworzyć chwilę, gdy trup boostera ześlizgiwał się powoli z obdrapanej sciany korytarza. Wydawało się, że tkwił tak wieczność gapiąć się wielkimi oczyma na scenę rzezi. W istocie na zegarku Eduardo mignęły może dwie sekundy

Puta Madre! Ogarnij się cabron!!! dosłyszał w końcu głos własnego ego w głowie.

Wystudiowanym z meksykańskich filmów akcji ruchem schował za pasek rewolwer. Schował ręce do kieszeni, żeby zamaskować, że dłonie trzęsły mu się niczym staremu żulowi. Znów przybrał minę macho i skinął na chłopaków:

- Nie będą mi jakieś śmieci straszyć Białasa... Koleś, chcesz wyjść z tego życiem? To mów dziadkowi jak było, żeście Białasa napastowali, potem zaatakowali mnie i musieliśmy się bronić. Potem wyskakuj z komórki, fantów i spierdalaj. I żebym Cię więcej na dzielni nie widział.
Ufffff udało się... Teraz trzeba jakoś uspokoić dziadka słodkim pierdzeniem ocalałego boostera. W zależności co powie booster, Gonzo też dołoży trzy grosze, a potem uwijamy się jak w ukropie i sami spieprzamy z chacjendy. I pamiętać, żadnego światła w mieszkaniu! Nie pokazywać się w oknach!

: 06 grudnia 2014, 08:14
autor: Trihikilius
Trzeba dobić rannych. Nie powinniśmy mieć na karku dodatkowego problemu w postaci mściwych kumpli gangsterów. Mój kandydat na kata to Vega, jest chyba w tym dobry, więc niech poderżnie im gardła. Na humanitarne rozwiązanie (np zastrzyk ze specjałów medyka) chłopaki chyba nie mogą raczej liczyć.

Może uda się nam wykorzystać trupy do naszych celów. Nie mam pomysłu na tą chwilę, ale gdy korporacja wpadnie na kwadrat, to zobaczy trupy. Hmm.. i co? Jak je wykorzystać? A może olewamy sprawę, zabieramy graty i chodu.

Bedass ma tylko jedną torbę i gnata za pasem, więc deklaruje się nieść z kimś armatę.

: 06 grudnia 2014, 09:25
autor: Suriel
Albo sprzątamy ciała albo je zostawiamy na kwadracie i tyko kwestia czasu kiedy psiarnia się pojawi. Problem jest taki że czasu mało i winda nie działa.