Strona 24 z 70

: 16 lipca 2015, 19:25
autor: Keth
Enkaiden, dystrykt Administratum, 214.815.M41

Późne popołudnie przyniosło ze sobą nieznośny skwar, ale pamiętający długie tygodnie lotu agenci nie narzekali na uciążliwą aurę. Promienie słońca kąpały w upale kanciaste budowle Enkaidenu, wzniesione z uniwersalnych prefabrykatów poddanych następnie niezliczonym przeróbkom i modyfikacjom. Stłoczona w przestrzeni gigantycznego metalowego cylindra, populacja metropolii wiodła życie związane nierozłącznie z oceanicznym cyklem natury. Uliczny zgiełk mieszał się z dźwiękami modlitw płynących z głośników na rogach mieszkalnych habitatów, z przeciągłym łoskotem silników startujących w kosmoporcie towarowców. Przebrani w zakupione wcześniej miejscowe ubrania, Septimus i Hoster przystanęli w wylocie wąskiej alejki wychodzącej na plac Administratum, oparli się o ścianę rzemieślniczego warsztatu pogrążeni w pozornej konwersacji.

Ich oczy obserwowały bacznie plac i znajdujący się na nim tłum, przeskakiwały pomiędzy noszącymi ciemne szary urzędnikami, regulatorami miejscowego Magistratum i mieszczanami wszelkiego rodzaju poszukując najmniejszego śladu zagrożenia.

Nadchodząca prostopadłą ulicą Medea wymieniła z nimi króciutkie spojrzenie, odwróciła głowę w drugą stronę przerywając kontakt wzrokowy.

- Są obok - powiedziała do spoglądającego w innym kierunku Nathana - Nie oglądaj się. Mają dobre pole obserwacji na cały plac.
Przyszła pora na ponowne odwiedziny w biurokratycznym piekle Administratum. Septimus i Hoster dyskretnie obstawiają plac, Medea i Nathan ponownie pełnią rolę petentów. Czy powinienem coś wiedzieć, zanim popchnę akcję do przodu?

: 16 lipca 2015, 22:14
autor: Suriel
Tak. Boję się tego co nastąpi. Mam wrażenie, że jest coś specjalnego przyszykowane dla nas :o

: 16 lipca 2015, 22:47
autor: Keth
Na początek podpowiem jak poszła Hosterowi medytacja. Umówiliśmy się wcześniej, że nieudane czynności w sytuacjach, kiedy istnieje możliwość powtórzenia i nie ma presji czasu, będę testował trzykrotnie. Rzuciłem test WP uzyskując wyniki 72, 71 i 22. Trzecia - ostatnia - próba okazała się udana! Każde dziesięć minut transu usuwa jeden poziom zmęczenia, więc po trzydziestu minutach medytacji Merisier pozbył się ostatecznie uciążliwego kaca!

: 16 lipca 2015, 23:05
autor: 8art
Nathan zgodnie z poleceniem nie odwrócił się. Zresztą i tak wiedział gdzie mają swoich stróżów. Od pewnego czasu co innego zaprzątało głowę byłego funkcjonariusza służb porządkowych. Rohanoir... O ile to było jej prawdziwe nazwisko. Sugestia, że mogła być tam w dokach w tym samym celu co czwórka przebranych za Arbitres sług inkwizycji, podsuwała jedną myśl: przemytnik nie był sam, a wyśmiana myśl Silvanusa, że Morhunsen miał nie spodziewać się kontroli, mogła okazać się bardzo trafnym strzałem. Nathan odrzucił kołatające w głowie myśli:

- Skup się na zadaniu! - pomyślał.
Nathan idzie spokojnie. Jeśli Septimus zezwolił, to mogę mieć jakąś broń przy sobie?

: 16 lipca 2015, 23:08
autor: Keth
Tak, możesz mieć przy sobie niewielkiego kulowego Hamida z tłumikiem, zaopatrzonego w miniaturowy chip oszukujący standardowe imperialne detektory broni.

: 17 lipca 2015, 09:42
autor: Aniol Gniewu
Po wyjsciu grupy operacyjnej, starannie zlustrowałem teren w sasiedztwie naszej bazy wypadowej. Jesli Rohanoir sledziła nas do kwatery, mozemy spodziewac sie przykrej niespodzianki. Jesli korzysta z fałszywej tozsamosci arbitratorki, bedzie mogła nawet wykozystac swoje uprawnienia aby skierowac przeciw nam biurokratyczna machine i lokalne sluzby bezpieczenstwa. Jesli nie, zapewne sprobuje usunac nas z drogi aranzujac atak skrytobójczy albo... Trucicielski... Jakiego typu zabezpieczenia ochraniaja nasz apartament? Skad pochodzi zywnosc/woda? Bezczynnosc jest znamieniem herezji, zatem dokladam staran aby ochronic ojca Kazadi i Taurona!

: 17 lipca 2015, 10:00
autor: Kargan
Rozumiem, ze Medea te jest uzbrojona :) Mialam pistolet laserowy i jakiegos kulowca z tlumikiem o ile pamietam :)
Do wyboru do koloru

: 17 lipca 2015, 20:00
autor: Keth
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Klimatyzowane wnętrze gmachu Adminisrtatum przywitało parę agentów przyjemnym chłodem, szelestem szat adeptów, dźwiękami ściszonych rozmów prowadzonych przy urzędniczych terminalach. Jedna z krążących pod sufitem serwoczaszek zawisła nad głowami Medei i Nathana skanując przybyszów czerwoną wiązką lasera, wydała z siebie serię elektronicznych piśnięć i odleciała w głąb budowli.

Ledwie chwilę później przy ubranych w zamożnym stylu operatorach Ordo pojawił się adept Ariam, roztaczający wokół siebie zapach drogiego pachnidła i aurę daleko sięgających kompetencji.

- Szacowna pani Trix, panie Silvanus - skłonił się uprzejmie urzędnik - Ogromnie się cieszę mogąc państwa poinformować, że udało nam się zidentyfikować dostarczoną próbkę. To faktycznie człowiek pochodzący z Spectoris, co więcej, z samego Enkaidenu. Dzięki współpracy z rezydentami enklawy Adeptus Mechanicus możemy potwierdzić w stu procentach wiarygodność naszej analizy. Oczywiście tak niewiarygodne tempo prac wymagało przedefiniowania wielu priorytetów i poniesienia oczywistych nakładów.

Ariam rozłożył znacząco ręce i zastygł za swym pulpitem z uśmiechem na jowialnym obliczu, ewidentnie czekając na przejaw akceptacji dla swego zaangażowania w rozwiązanie genetycznej zagadki.
Tauron wyposażył Was w kartę płatniczą nabitą dziesięcioma tysiącami tronów, zaopatrzoną w odpowiednie sygnatury elektroniczne i hologramy. Myślę, że to dobry moment na wyciągnięcie jej z kieszeni i wywarcie na urzędniku odpowiedniego wrażenia...

: 18 lipca 2015, 10:12
autor: Kargan
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Medea uśmiechnęła się promiennie zgrabnie sięgając do wewnętrznej kieszeni kurtki. Wciąż uśmiechając się do urzędnika wyciągnęła w jego kierunku dłoń.
Elegancka, matowo czarna karta z delikatnym złotym wzorem logo korporacji tkwiła między środkowym a wskazującym palcem jej dłoni.

- Głęboko doceniamy profesjonalizm i zaangażowanie urzędników Administratum - miękki głos Medei brzmiał hipnotyzująco - Wierzymy, że dołożono wszelkich starań
by niezbędne nam dane były stu procentowo wiarygodne.

: 18 lipca 2015, 15:26
autor: Keth
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Ariam wsunął podaną mu kartę do jednego ze slotów swego terminala, obejrzał w skupieniu wyświetlony nad blatem pulpitu holograficzny obraz i uśmiechnął się znacząco.

- Współpraca z tak szacowną gildią jest dla mnie prawdziwym zaszczytem - oznajmił gasząc holoprojektor. W jego ręce pojawił się wyciągnięty z jednej z szuflad infotablet, tani praktyczny nośnik jednorazowo nagrywanych danych oznaczony emblematem Administratum.

- To kartoteka człowieka, do którego należała wasza próbka - powiedział adept - Reginald Trond, urodzony w 790 w Enkaidenie. Kompilator danych czwartego stopnia, pracownik dziedziczny gildii LaGrando.

Ariam dotknął palcem jednego z kilku przycisków na obudowie tabletu, przywołując na jego monochromatyczny ekran podobiznę młodego mężczyzny. Przy głowie człowieka pojawiło się jego prawdziwe imię i nazwisko, ale pochylona nad pulpitem Medea natychmiast rozpoznała w nim Viggo Morhunsena.

- Pracuje dla rodu LaGrando od osiągnięcia pełnoletności, przynajmniej według naszych rejestrów - ciągnął dalej, opierając się łokciami o blat terminala - Mieszka w habitacie TB-413, w dystrykcie Fractorius, dwa poziomy poniżej Szczytu. Wgrałem do nośnika wszystkie znane informacje na jego temat, ale nie jest tego wiele. Gildia LaGrando strzeże swojej prywatności, a pracownicy dziedziczni są właściwie jej własnością. Imperialną dziesięcinę Tronda opłaca skarbnik rodu, ryczałtem od piętnastu lat, nigdy nie spóźnili się z płatnością. Brak kartoteki medycznej, bo ich służbici korzystają z pomocy rodowych medyceuszy. Nie wiemy też, czym Trond się właściwie zajmuje, jego funkcję zdefiniowali prawnicy rodu w ramach cenzusu przeprowadzonego przez Departmento Munitorium w 807. Czy udało mi się zaspokoić państwa ciekawość?
Czy macie jakieś dodatkowe pytania? Infotablet należy oczywiście do Was.

: 18 lipca 2015, 16:38
autor: Kargan
Nie przychodzi mi na myśl nic o co moglibyśmy tu spytać...to maksimum dostępnych z tego poziomu informacji. Trzeba się chyba będzie wybrać i obejrzeć to jego mieszkanie... Ciekawe, że Gildia dla której pracował nie zgłosiła jego zaginięcia...chociaż może "wziął sobie wolne"...

: 18 lipca 2015, 22:52
autor: 8art
Silvanus ustawiwszy wczesniej komunikator w tryb taki aby ich ubezpieczenie mogło słyszeć rozmowę, stał cicho i czekał na ewentualne podszepty przełożonych. Sam nie bardzo wiedział o co jeszcze spytać. Informacje podane przez Ariama były z pewnością warte niebagatelnej kwoty jaka stałą się datkiem dla gildii, ale Nathan domyslał się, że kilka dodatowych pytań, powinno jeszcze zmieścić się w sumie jaka została przelana. Trzeba było tylko zadać odpowiednie pytanie. Były regulator zagrał na czas zaczynając powolnie dziękować adeptowi. Cały czas czekał jednak na podszepty innych:

- Tak jak powiedziała moja przedmówczyni, wyrażamy głęboką wdzięczność i doceniamy profesjonalizm i zaangażowanie pracowników Administratorum. Niechaj strzeże Was Imperator. Instytucja jaką reprezentujemy jest niezmiernie wdzięczna za okazaną pomoc, a token jej wspaniałomyslności i zaufania pokładanego w Oficjum Administratorum niech służy wam i ku chwale Imperatora...
No dalej jakieś pytania? Ile Nathan będzie mógł ciągnąć taką szopkę? :o

: 20 lipca 2015, 22:30
autor: Keth
Enkaiden, Administratum, 214.815.M41

Ariam uśmiechnął się jeszcze szerzej słysząc potok pochwał płynący z ust obcoświatowca, uniósł nieznacznie dłoń dając do zrozumienia, że czuje się zaszczycony.

- Koniec spotkania - w mikrokomunikatorach agentów rozległ się ledwie słyszalny Septimusa - Co za dużo, niezdrowo, jeszcze zrobi się podejrzliwy.

- Dziękujemy raz jeszcze, na nas już czas - Medea ujęła Nathana pod ramię, schowała do przewieszonej przez ramię torby otrzymany od Ariama infotablet.

Opuściwszy chłodne wnętrze budowli dziewczyna obrzuciła bacznym spojrzeniem rozpalony słońcem dziedziniec i leniwie przemierzających go ludzi.

- Co teraz, operatio primus? - spytała próbując odszukać wzrokiem ubezpieczającego ją Septimusa.

- Dzielimy się na dwie sekcje - rzucił w eter dowódca komórki - Jedna do mieszkania Tronda, druga złoży wizytę w siedzibie LaGrando. Jaki sugerujecie podział?
Najpewniej to podchwytliwe pytanie, ale jakoś trzeba na nie odpowiedzieć...

: 20 lipca 2015, 22:49
autor: Suriel
- Powinienem pójść tam gdzie szansa znalezienia czegoś z rezonansem jest największa. W domu przemytnika może takiwy być. W gildi na pewno riztropnie nic takiego nacwidoku nie zostawiki. Poza tym Psyker w siedzibie gildi może zostać wykryty, wszak na pewno mają procedury by ich rozpoznawać zanim ktoś taki oszuka ich i na przykład okradnie. Jeśli tylko to bogata gildia...

: 21 lipca 2015, 08:13
autor: Kargan
- Wyjątkowo zgadzam się z Hosterem - mruknęła cicho Medea rozglądając się dyskretnie w próbie namierzenia ewentualnego ogona - Może ja i nasz ex-regulator pójdziemy poszperać w mieszkaniu zabierając ze sobą psykera. Septimus mógłby zabrać do gildii Haxtana.

.