Strona 24 z 26
: 03 lutego 2011, 18:06
autor: Suriel
Dla mnie śmiganie zmarłych między żywymi zawsze nie jest normalne. I nigdy nie będzie bo zatraca mi sie klimat nieumarłych.
jak rycerz/gwardzista/wojownik ma mieć zamek na 10 poz skoro jego koszt według MiM to 200.000 zł???
Kredyt, teraz to modne każdy bierze..
Pewnie na kredyty idą pieniądze zarobione na z PM-ach pobierane przez kapłanów
: 18 marca 2011, 10:04
autor: Run Habas Ne
śmiganie zmarłych ..
hmmm...
żadnemu z was będąc czarnoksiężnikiem nie przytrafiło się zrobić sobie kilku martwiaczków bodyguardów ?
są tani w utrzymaniu, nie jedzą, nie piją, śpią na stojąco - oj wróć ! są jeszcze lepsi ! nie śpią w ogóle !
według mnie profesja gwardzisty jest tylko dla takich zombie
: 18 marca 2011, 10:24
autor: ghasta
Run Habas Ne napisał/a:
śmiganie zmarłych ..
hmmm...
żadnemu z was będąc czarnoksiężnikiem nie przytrafiło się zrobić sobie kilku martwiaczków bodyguardów ?
są tani w utrzymaniu, nie jedzą, nie piją, śpią na stojąco - oj wróć ! są jeszcze lepsi ! nie śpią w ogóle !
Poza tym śmierdzą i się powoli rozpadają

, są niemile widziani w karczmach i jakichkolwiek przybytkach. W nowej wersji świata ogólnie trzeba by to ograniczyć, ponieważ obecna, różowa wizja, dopuszcza niestety takie, co najmniej dziwne, odstępstwa od logiki i sensu . Na szczęście moi gracze nie próbowali tak robić - ale to tylko od drużyny zależy, bo znajdzie się zawsze taki łoś który będzie chciał to wykorzystać, a na koniec jeszcze pokłóci się z MG, że mu wolno i będzie sobie z martwiakami wszędzie łaził.
Takich delikwentów po prostu rugowałem z drużyn i nigdy nie zapraszani byli więcej.
: 18 marca 2011, 10:31
autor: Denver
Zawsze widziałem czarnoksiężników jako stroniących od ludzi. Siedzących w tych swoich kryptach, ewentualnie błąkających się po szlaku, szukając dawnej wiedzy.
Ale karczma? Zrobienie sobie ochrony z martwiaków, to już chyba trochę wyżej niż 0 POZ?
: 18 marca 2011, 12:27
autor: Run Habas Ne
Odwracając monetę - czy któryś z was albo też może z waszych graczy, nie chciał kiedykolwiek zostać martwiakiem ? wampir, cmentar, mumia, upiór ? cokolwiek
: 18 marca 2011, 12:55
autor: venar
Prowadziłem kiedyś drużynę, w której jeden z graczy grał Kościejem. Zrobiło się nieciekawie gdy płynąc statkiem jeden z marynarzy postanowił siłować się z nim na ręce. Wyssanie Enż dało piorunujący efekt
: 18 marca 2011, 12:55
autor: Denver
chyba tylko mając do wyboru śmierć ostateczną i taka "pół-śmierć".
Chociaż to było przed szkoleniem "Legionu", może ktoś zmienił zdanie

: 18 marca 2011, 13:04
autor: wasut
Jeden z moich graczy kiedyś został nieszczęśliwie przemieniony w zombie, nic wielkiego niby. Najzabawniejsze były działania reszty drużyny aby przywrócić go do stanu normalności, które po wielu perypetiach spełzły na niczym. W związku z czym drużynowy czarny rycerz poświęcił się i umieścili nieszczęśnika w rodowej krypcie czryca. Odwiedzali go dość długo - do czasu aż graczowi nie przeszedł żal i nie przyzwyczaił się do nowej postaci... No ale nie było to działanie raczej dobrej woli ani też chęci gracza

: 01 kwietnia 2011, 20:02
autor: Run Habas Ne
Hmm może zabrakło mu weny .. taka nagła "zmiana" BG pewnie go nieźle zmieszała i pewnie nie przemyślał co dalej mógłby zrobić. Miałem podobny przypadek - niestety spłonął na stosie, ale tylko dla tego, iż gracz nie miał pomysłu.
Kościej .. hmmm
Szkolenie legionu O.o , nadal nie jestem za bardzo do niego przekonany .. muszę sobie odświeżyć pamięć i przeczytać jeszcze raz ten artykuł.
no ale :
czarnoksiężnik nie stroni od ludzi, bo gdzieżby indziej miał dostać komponenty i świeże zwłoki do badań
rugować kogoś za bardzo ciekawy pomysł i powielenie historycznej idei to chyba nieporozumienie. przecież historia zna wojny z udziałem martwiaków.
: 02 kwietnia 2011, 07:42
autor: ghasta
Miałem - przez wiele sesji, rycerza - martwiaka (nieokreślonego typu, można powiedzieć 'specjalnego'), ale to wynikało z założeń
a) kampanii
b) scenariusza
c) ustaleń z graczem
Efekt końcowy (w grze) był naprawdę fajny, ale dążyliśmy do tego elementu wspólnie.
: 02 kwietnia 2011, 18:36
autor: Run Habas Ne
no więc dochodzimy do wniosku że nieumarli są ok w drużynie
da się nimi grać, prowadzić, sterować i mieć przygody/kampanie z nimi.
a teraz - czy kiedykolwiek którykolwiek z waszych biednych graczy chciał posiadać jakieś własne biedne zwierzątko ? nie koniecznie konia by tylko na nim jeździć ..
: 02 kwietnia 2011, 18:49
autor: venar
Jasne - pies, sokół, czy nawet papuga. Zdarzało mi się, że gracze posiadali jakieś zwierzaki.
: 02 kwietnia 2011, 22:20
autor: czegoj
Papuga była wypas i nawet potrafiła jedno przekleństwo.

: 03 kwietnia 2011, 11:54
autor: Run Habas Ne
no dobra. a czy potrafili dbać o te zwierzaki ? nie zapominali o nich, karmili je, głaskali, uczyli sztuczek itp ?
: 03 kwietnia 2011, 15:06
autor: czegoj
Oczywiście, papugę karmiłem rano i wieczorem, nawet kupowałem specjalne smakołyki. Uczyłem sztuczek, przez okres trwania kolejnych sesji, zdaje się nauczyłem ją dwóch zwrotów i byłem w trakcie nauki trzeciego. Puszczałem ją czasem na wolność, żeby polatała, zwłaszcza kiedy przebywałem w jednym miejscu, żeby wiedziała gdzie ma wrócić. Często z nią rozmawiałem, zwłaszcza kiedy pojawiał się ważki problem dla mojej postaci.
Do czego zmierzają kolejne pytania? Jeśli o zapytanie o współczynniki tych zwierzaków - to odpowiadam - nie, nie miałem rozpisanej jej na współczynniki. Robiliśmy do z MG dość intuicyjnie. Dodam, że na sesjach miałem nawet rysunek mojej postaci z papugą, żeby było mniej opisywania.