PBF - Droga do... nikąd
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Barth skrzywił się z irytacją słysząc pytanie Aravena, przewrócił znacząco oczami.
- Przeciem rzekł, że jest w środku! - wysyczał uruk robiąc krok w stronę drzwi. Wejście stanęło otworem w tej samej chwili, otwarte przez jakiegoś zamierzającego wyjść na ulicę gościa i zaglądający do środka szlachcic napotkał znienacka spojrzenie obracającego się w stronę progu Kederiena.
Oparty wciąż barkiem o wyszynk bordowy mag wytrzeszczył oczy, sztywniejąc w ułamku chwili, kiedy jego umysł pojął, że wokół osoby Kederiena zatrzasnął się kolejny potrzask. Spoglądający na niego uruk, wciąż stojący na ulicy, uświadomił sobie, że zwierzyna pechowym zbiegiem okoliczności została ostrzeżona przed łowcą w ostatniej chwili przed usidleniem we wnykach.
Wątek techniczny
Wy jesteście na ulicy, Kederien przy wyszynku, ale spoglądając w ślad za wychodzącym gościem właśnie spostrzegł Bartha. Co teraz?!
Z innej beczki - panowie, czytamy, oceniamy i komentujemy najnowszy artykuł na portalu, tekst Oggy'ego!
Barth skrzywił się z irytacją słysząc pytanie Aravena, przewrócił znacząco oczami.
- Przeciem rzekł, że jest w środku! - wysyczał uruk robiąc krok w stronę drzwi. Wejście stanęło otworem w tej samej chwili, otwarte przez jakiegoś zamierzającego wyjść na ulicę gościa i zaglądający do środka szlachcic napotkał znienacka spojrzenie obracającego się w stronę progu Kederiena.
Oparty wciąż barkiem o wyszynk bordowy mag wytrzeszczył oczy, sztywniejąc w ułamku chwili, kiedy jego umysł pojął, że wokół osoby Kederiena zatrzasnął się kolejny potrzask. Spoglądający na niego uruk, wciąż stojący na ulicy, uświadomił sobie, że zwierzyna pechowym zbiegiem okoliczności została ostrzeżona przed łowcą w ostatniej chwili przed usidleniem we wnykach.
Wątek techniczny
Wy jesteście na ulicy, Kederien przy wyszynku, ale spoglądając w ślad za wychodzącym gościem właśnie spostrzegł Bartha. Co teraz?!
Z innej beczki - panowie, czytamy, oceniamy i komentujemy najnowszy artykuł na portalu, tekst Oggy'ego!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Nie wiem, czy 8ART się jeszcze dzisiaj zaloguje, ale myślę, że trzeba będzie wstrzymać na chwilę bieg akcji, bo uruk dysponuje magią kapłańską i może będzie chciał zrobić bordowemu czarodziejowi kuku od razu w pierwszym segmencie
Aravenie, a Ty jak zamierzasz potraktować zbiega? Pięścią, klingą noża, ciosem buta, miłym słowem?
Nie wiem, czy 8ART się jeszcze dzisiaj zaloguje, ale myślę, że trzeba będzie wstrzymać na chwilę bieg akcji, bo uruk dysponuje magią kapłańską i może będzie chciał zrobić bordowemu czarodziejowi kuku od razu w pierwszym segmencie
Aravenie, a Ty jak zamierzasz potraktować zbiega? Pięścią, klingą noża, ciosem buta, miłym słowem?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Po połączniu sił powstał Kapitan Planeta.... eee to nie ta bajka;)
Jeśli dysponujemy pełną obsadą (prawie), to użyje magii tylko w ostateczności. Poza tym nie dysponuje potęgą, co by maga pozbawić życia na dzieńdobry. Spróbujmy go złapać normalnie. A potem możemy ukatrupić obkurwieńca ewentualnie.
Edit: Czy za uzycie czaru obezwaldniajacego groza jakies prawne konsekwencje? Bo jesli nie to wale Atakiem Bólu profilaktycznie.
Po połączniu sił powstał Kapitan Planeta.... eee to nie ta bajka;)
Jeśli dysponujemy pełną obsadą (prawie), to użyje magii tylko w ostateczności. Poza tym nie dysponuje potęgą, co by maga pozbawić życia na dzieńdobry. Spróbujmy go złapać normalnie. A potem możemy ukatrupić obkurwieńca ewentualnie.
Edit: Czy za uzycie czaru obezwaldniajacego groza jakies prawne konsekwencje? Bo jesli nie to wale Atakiem Bólu profilaktycznie.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Ja mysle żeby maga zabić, (jak będzie potrzebny to go sobie wskrzeszą) ewentualnie ogłuszyć masakrycznie. Związać, zawinąc w dywan i zabrać do świątyni Katana ewentualnie do kasztelu.
A na koniec ja mu załatwie główną rolę w ceremonii Szkarłatnej Daniny i jeszcze zadbam, co by go do głową w dół rozwieszono, żeby za szybko przytomności nie stracił.
Ja mysle żeby maga zabić, (jak będzie potrzebny to go sobie wskrzeszą) ewentualnie ogłuszyć masakrycznie. Związać, zawinąc w dywan i zabrać do świątyni Katana ewentualnie do kasztelu.
A na koniec ja mu załatwie główną rolę w ceremonii Szkarłatnej Daniny i jeszcze zadbam, co by go do głową w dół rozwieszono, żeby za szybko przytomności nie stracił.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Z tą gnidą nie pójdzie tak łatwo. On wręcz chorobliwie unia wszelkich cywilizowanych form współpracy. Będzie wiał. Ja przypilnuję okien karczmy. Jakby znowu starał się nimi wyskoczyć przywalę mu okiennicą.
Wątek techniczny:
Ile okien prowadzi do karczmy na parterze i piętrze? Wszystkie są od frontu?
Wątek techniczny:
Ile okien prowadzi do karczmy na parterze i piętrze? Wszystkie są od frontu?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Jeśli da się wyjrzeć jakoś tak abym nie był widoczny ale widział co dzieję się w środku to tak robię.
Jeśli mag stoi odwrócony do mnie tyłem to szybko podbiegam do niego od tyłu uderzam nogą w tyłu w zgięcie kolana, jeśli straci równowagę to wtedy kopię go w plecy i przewracam na ziemie przystawiając do oka sztylet.
Jeśli mag stoi odwrócony do mnie tyłem to szybko podbiegam do niego od tyłu uderzam nogą w tyłu w zgięcie kolana, jeśli straci równowagę to wtedy kopię go w plecy i przewracam na ziemie przystawiając do oka sztylet.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Kederien pojął natychmiast, w jak poważnej znalazł się opresji, toteż nie bacząc na szeroki uśmiech Aravena i napiąwszy mięśnie zawirował na piętach przy wyszynku, obalając barkiem jakiegoś biedaka odnoszącego właśnie na kontuar opróżnione z piwa gliniane kufle i zmierzając biegiem w kierunku najbliższej drogi ucieczki.
Ku zduszonemu pomrukowi wściekłości wybiegającego ze składzika Amrasa czarodziej nie runął jednak co sił w stronę schowka i wiodących na przeciwną uliczkę drzwiczek, tylko na chronione masywną poręczą schody prowadzące na pierwsze piętro Winnego Grona.
Barth wtargnął do dźwięczącej okrzykami zaskoczenia karczmy niczym inkarnacja pierwotnej furii, wyprzedzając dzikim susem Aravena i wyciągając przed siebie prawicę. Smagła twarz uruka skrzywiona była w morderczym grymasie, nie wróżącym wiarołomnemu zbiegowi niczego dobrego.
- Urdush budruk gurgus! - ryknął szlachcic mierząc palcem wskazującym dłoni w postać pokonującego pierwsze stopnie schodów Kederiena. Bordowy czarodziej wydał z siebie zduszony wizg bólu, zgiął się wpół uderzając z rozpędu w poręcz i odbijając się od niej niczym szmaciana piłka.
- A żeby ci trzewia poskręcało, psi synu! - wysyczał w asseryjskiej mowie Barth, sycąc się zauważalnym cierpieniem uciekiniera.
Wątek techniczny
Barth rzucił pomyślnie Aurę Bólu, Kederien właśnie odczuł namacalnie jej skutki i chociaż jest w połowie schodów, jego tempo znacząco spadło. Uruk i jego dwaj druhowie wdarli się już do środka karczmy, Amras wypadł ze składzika. Co dalej?
Kederien pojął natychmiast, w jak poważnej znalazł się opresji, toteż nie bacząc na szeroki uśmiech Aravena i napiąwszy mięśnie zawirował na piętach przy wyszynku, obalając barkiem jakiegoś biedaka odnoszącego właśnie na kontuar opróżnione z piwa gliniane kufle i zmierzając biegiem w kierunku najbliższej drogi ucieczki.
Ku zduszonemu pomrukowi wściekłości wybiegającego ze składzika Amrasa czarodziej nie runął jednak co sił w stronę schowka i wiodących na przeciwną uliczkę drzwiczek, tylko na chronione masywną poręczą schody prowadzące na pierwsze piętro Winnego Grona.
Barth wtargnął do dźwięczącej okrzykami zaskoczenia karczmy niczym inkarnacja pierwotnej furii, wyprzedzając dzikim susem Aravena i wyciągając przed siebie prawicę. Smagła twarz uruka skrzywiona była w morderczym grymasie, nie wróżącym wiarołomnemu zbiegowi niczego dobrego.
- Urdush budruk gurgus! - ryknął szlachcic mierząc palcem wskazującym dłoni w postać pokonującego pierwsze stopnie schodów Kederiena. Bordowy czarodziej wydał z siebie zduszony wizg bólu, zgiął się wpół uderzając z rozpędu w poręcz i odbijając się od niej niczym szmaciana piłka.
- A żeby ci trzewia poskręcało, psi synu! - wysyczał w asseryjskiej mowie Barth, sycąc się zauważalnym cierpieniem uciekiniera.
Wątek techniczny
Barth rzucił pomyślnie Aurę Bólu, Kederien właśnie odczuł namacalnie jej skutki i chociaż jest w połowie schodów, jego tempo znacząco spadło. Uruk i jego dwaj druhowie wdarli się już do środka karczmy, Amras wypadł ze składzika. Co dalej?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Jesli moge dopasc maga to dopadam, jezeli jestem zbyt daleko to usuwam sie z drogi szybszym kolegom. Moja zbroja wyraznie ogranicza moja szyb, wiec raczej staram sie rzucic jakims ciezkim przedmiotem porawanym w drodze: butelka, krzeslem czym kolwiek, byleby wybic Kederiena z rytmu lub przewrocic.
Jak go zlapiemyzywego to mozemy wlac w niego wielka ilosc alkoholu a po tym jak utraci przytomnosc spokojnie zawiesc go gdzie tylko bedziemy mieli ochote. Nawet jesli ktos nas zatrzyma, o co zlego jest w odwozeniu pijanego w sztok przyjaciela do domu?
Jesli moge dopasc maga to dopadam, jezeli jestem zbyt daleko to usuwam sie z drogi szybszym kolegom. Moja zbroja wyraznie ogranicza moja szyb, wiec raczej staram sie rzucic jakims ciezkim przedmiotem porawanym w drodze: butelka, krzeslem czym kolwiek, byleby wybic Kederiena z rytmu lub przewrocic.
Jak go zlapiemyzywego to mozemy wlac w niego wielka ilosc alkoholu a po tym jak utraci przytomnosc spokojnie zawiesc go gdzie tylko bedziemy mieli ochote. Nawet jesli ktos nas zatrzyma, o co zlego jest w odwozeniu pijanego w sztok przyjaciela do domu?
Ostatnio zmieniony 14 grudnia 2011, 23:24 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44