Strona 24 z 30
: 03 kwietnia 2012, 21:56
autor: Goldwin
Popatrzył na Findarina zdzwiony.
- Teraz nam to mówisz... - uśmiechnął się - To już coś możemy wybadać i pozdejmować ich z dystansu. A potem przykazać coby się poddali bo otoczeni są przeważającymi siłami...
: 03 kwietnia 2012, 22:22
autor: Araven
Nikt mnie nie pytał... (powiedział Findarin). Znaczy pójdę z naszym młodym magiem i zaraz wrócimy, jak da się go ustrzelic to tak zrobimy.
Techniczny:
Mag wrócił z Findarinem za jakiś czas. Szaman nie jest magicznie chroniony, całe siły uzywa na kontrolowanie pomniejszego Demona Zimy. W takim razie sugeruję akcję snajperską. Z opcją negocjacji z walczącymi po zastrzeleniu Zelgega? Jakieś inne propozycje (pyta komtur).
: 03 kwietnia 2012, 22:23
autor: tzeentch
- Nawet jesli strzały go nie zabiją, to odwrócą jego uwagę. Strzelać chyba powinnismy wsyscy którzy możemy. Z magami i ich ochronami nie chodzi tyle o celność, co o ilość strzał.
: 03 kwietnia 2012, 22:28
autor: Araven
Hm. 10-ciu moich kuszników elfy z łukami + adepci. Krasnoludzie chcesz kuszę? Mamy kilka zapasowych (to komtur mówi).
Techniczny:
Jako Adept Fauval możesz strzelać nawet bez talentu lub umiejętności broń strzelecka. Oczywiście strzelasz dużo gorzej niż Ci co mają odpowiedni talent lub umiejkę. Bierzesz kuszę? Nieco ponad 20 pocisków powinno zdecydowanie wystarczyć.
: 03 kwietnia 2012, 22:40
autor: tzeentch
Gdzieś tam na początku przygody miałem nawet wlasną kusze, ale czy jeszcze jest przy mnie po tych wszystkich przejsciach? Oczywiście, ze bedę strzelał... Jak juz mówilem - w tej sytuacji ilość też jest jakością :p
Edit: Jak masz kuszę to ok. Nigdy nie strzelałeś to zpomniałem o tej kuszy. (Araven).
: 03 kwietnia 2012, 22:48
autor: Goldwin
Chyba też pierwszy strzał powinienem oddać z kuszy, jak stanę z łukiem to mogą mnie dojrzeć... Na leżąco raczej ciężko oddać zeń strzał :/
: 03 kwietnia 2012, 23:00
autor: Araven
Techniczny:
Talent broń strzelecka dotyczy kusz, całą 20 stka stzrelców dostanie kusze. Łuki weźmiecie na potem, mogą się przydać. 
: 04 kwietnia 2012, 08:57
autor: Araven
Piechota zablokowała wejście do Doliny. Dwudziestaka kuszników w tym adepci i elfy ulokowani tak by mieć najlepszy widok na Zelgega, czyli bliżej południowej czści Doliny. Na sygnał dany pzrez Goldharta i Dariona kusznicy rozpoczeli ostrzał. 20 ści bełtów pomknęło w stronę młodego szmana. Zelgeg zginął, każdy z Was Adeptów trafił w cel. Mniejszy demon ponownie pozbawiony kontroli zacął teraz zabijać i Gobliny. Po smierci Zelgega walki między Orkami i Goblinami zaczęły wygasać. Wasza 20 stka kontynuowała ostrzała plus demon i plus widok piechoty templariuszy od strony tunelu, to wszystko spowodowało, że i gobliny i orki uciekają do jaskiń demon pognał za uciekającymi. Co robicie?
: 04 kwietnia 2012, 10:50
autor: Goldwin
Hmm... Jak demon reagował na pociski? Można w sumie zostawić ich samych z tym problemem.
Łażenie po jaskiniach może być problematyczne, trzeba by się rozdzielić i mordować wszystko w zasięgu miecza. A nie wiadomo ile ich tam w środku siedzi... Poza tym starcie z demonem w ograniczonym pomieszczeniu może skończyć się nieciekawie.
Jeśli jaskinia wygląda na jednokomorową a nie ciąg jaskiń to można by ich wykurzyć dymem 
Komtur ma jakiś plan, ewentualnie co sądzą o tym wszystkim elfy, głównie magowie?
: 04 kwietnia 2012, 15:04
autor: tzeentch
Strzelać, spuszczac kamienie, poranic i zabić jak najwiecej... a potem niech się z przywołańcem męczą... Może warto wysłąć info do stanicy i wezwać posilki, zeby zalatwić sprawę gobosów raz na zawsze i orki tez oslabic?
Trzeba bedzie wejść w te tunele, ale to cholerne ryzyko :p
: 04 kwietnia 2012, 16:22
autor: Araven
Techniczny:
Do stanicy jest 3,5 do 4 dni drogi. Kompleks jaskiń umożliwia wyjście nimi w kilku miejscach poza Dolinę Krwi. Nie macie za wielkich szans na wybicie goblinów w jaskiniach. Orki ze złoziemia były tu gośćmi. Zostały spacyfikowane przez gobliny. Komtur jest zadowolony, Togruk i Zelgeg nie żyją i sojusz pomiędzy Księciem złoziemia a Goblinami z Pogórza Gór Grzmotu przestał istnieć, a na tym zależało Templariuszom Mynbruje. Lokalne gobliny to problem wojsk Travaru nie zakonu Pasji Sprawiedliwości. Komtur niczego Wam nie zabrania ale zabiera wszystkie siły do Tor-garu. Findarin i Śnieżne Elfy dopełniły swoich zobowiązań, miały wspomóc Travarczyków i Templariuszy w dotarciu do Tugroka co też uczyniły. Wracają do siebie pożegnawszy się z Wami trzema i Templariuszami. Wy zaś możecie tu zostać i polować na gobliny i niedobitki orków, albo wracać z Templariuszami do Tor-garu. Zastanówcie się co dalej? Mamy kilka opcji conajmniej. Alerowie, wyprawa piesza lub konna na Złoziemie, Elfy Yeshandi, wyprawa rzecznym statkiem Ważką na Złoziemie, porzucenie służby, handel z Alerami i inne takie. Co robicie?
Chyba, że macie dość Travarskiego Pogranicza i kończymy. Goldwin jest za kontynuacją, ja też, pozostali się nie wypowiedzieli.
: 04 kwietnia 2012, 18:43
autor: Goldwin
To raczej wracamy do Alerów przez twierdzę z templariuszami i na miejscu zobaczymy jakie zmiany zaszły.
: 04 kwietnia 2012, 19:38
autor: deliad
Mieliśmy dobić targu z Alarami. Księga za spokój na złoziemiu. Trzeba dokończyć wszystkie wątki. Został też jeszcze uzurpator.
Sprawę goblinów przekazujemy w ręce demona
.
: 04 kwietnia 2012, 19:41
autor: tzeentch
Jestem za kontynuacją. Proponuję wrócić do kwestii Alerów i handlu na Złoziemiu. Jako cel drugorzędny cały czas próba dobrania sie do tyłka księciuniowi samozwańcy...
: 04 kwietnia 2012, 21:56
autor: Araven
Grupa bojowa ponad 110 zbrojnych w większości templariuszy i zakonników Mynbruje oraz 3 Adeptów wraca do osady Tor_gar - stamtąd ruszy do stanicy w Erwie. Zima po śmierci Tugroka znacząco zelżała, od kiedy szaman nie wywołuje swoimi rytuałami snieżyc i tego typu zjawisk atmosferycznych. Kręgi z lodu uległy zniszczeniu, popękaly po śmierci Tugroka, (te z niemowlętami w środku) kręgi tworzył szaman; po jego śmierci pakt z księciem demonów Władcą Zimy - został zerwany. Templariusze uznając was za swoich opowiedzieli wam co nieco o tym jak się żyje na Złoziemiu. To ciągła walka o pzretrwanie, rasy Dawców Imion (ludzie, elfy, krasnoludy, obsydianie t`skragi i inne) jakie tam przetrwały i nie uległy spaczeniu i splugawieniu przez Horrory zyją w strzezonych ufortyfikowanych enklawach. To jak życie Za Murem w świecie Westeros - Wojny o tron. Podobnie żyją Alerowie, dlatego szukają ksiąg jakie mogą zapewnić większe bezpieczeństwo ich siedzibom. Po 3 dniach docieracie do Tor-garu. Zastajecie tam wieści z Erwy, pod piramidą zgromadziły sie wielkie siły mutantów, Srebrni Alerowie prowadza wykopaliska i zostali odcięci. Duma Travaru przywiozla te wieści. Okret zacumował w Tor-garze. Co robicie?