PBF - Łącznik z południa

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 lutego 2014, 16:51

Ruszam z pozostałymi na Zarzecze, na miejscu spotkamy naszych.
Czyli co ostatecznie bierzemy go do niewoli w celu przesłuchania, tak?

Mam nadzieję, ze zrobią rekonesans pomyślał Ivan.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 12 lutego 2014, 22:24

Też wyruszam wcześniej i staram się poszukać jakiegoś miejsca w którym moglibyśmy się naradzić przed akcją.
Czy dam radę kupić w drodze jakieś ubranie znacznie różniące się od obecnego i torbę na nie? Chciałbym przebrać się w nowe rzeczy przed akcją i upchnąć gdzieś stare żeby po ewentualnej rozróbie mieć możliwość zaszycia się gdzieś i zmiany wyglądu.

BTW czy możemy dostać wykaz rzeczy Magnusa? Można by je podzielić jakoś bo jak na jednego człowieka to pewnie za dużo sprzętu.


Lewis rozejrzał się dookoła upewniając się czy nikt nie podsłuchuje ich dyskusji po czym odpowiedział:
- Jak da radę to żywcem bierzemy, trzeba z kanalii wydusić ile się da informacji, zanim poślemy go do Uncaen.

Tak w sumie to nie wiem, szef kazał nam złapać gościa i przesłuchać we własnym zakresie, czy chce żebyśmy dostarczyli mu go na pogawędkę?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 lutego 2014, 21:50

Zarzecze; 27 Ketash 606 OR, przed świtem

- I jak? - Kendrik choć widział jak Drake przemyka do budynku, to i tak lekko się wystraszył słysząc któtkie pytanie Cygnarczyka.

- No spokoju to nie było, choć miarkowałem, że będzie po zamachu siedział cicho na wszelki wypadek. Jacyś ludzie chyba z pół nocy razładowywali wóz jak w ukropie. Dziwnie ciężkie skrzynie. - krótko wyjaśnił Dennison.

- Bloody hell... - zaklął Drake: - Cóż ten zdrajca kombinuje?

- Tego nie wiem, ale wiem, że mus nam będzie stąd zaraz zniknąć, bo słońce zaraz wstanie, a wraz z nim pojawią się tu cieśle i murarze.

- Wiem. Znalazłem po drodze inny dogodny punkt, gdzie nikt nie będzie nas niepokoił. Za kilka godzin ma się tam zjawić reszta grupy.
Kendrik i Drake już są na miejscu. Zakłdam, że reszta grupy ma jeszcze kilka godzin, żeby pozałatwiać różne rzeczy, jak np zakup nowego ubrania przez Lewisa.

Longbottom zjawi się w Waszym punkcie kontaktowym, przed południem, przed tym jak będziecie mieli iść na ustalone spotkanie z Cordillo i wtedy dam Wam co dalej. Żeby ułatwić sprawę, to załóżcie, że Wasz przełozony przyprowadzi jednego ze swoich śpiochów, zdolnego alchemika, który ma przygotowane kilka wielkich strzykaw z serum prawdy. Cordillo trzeba złapać i wyziweźć w do safehouse poza Zarzeczem.

Co do ekwipunku ś.p. alchemika, to spojrzałem wreszcie w jego kartę. Niewiele tego jest. 5 granatów: po jednym każdego typu, maska gazowa, zestaw alchemika i jakieś rzeczy osobiste. Broń i pancerz przepadły.

Dajcie znać jak planujecie rozegrać spotkanie ze zdrajcą i przejdziemy do dalszej akcji.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 16 lutego 2014, 01:10

Tak na początek to chciałbym jeśli to możliwe spróbować zbliżyć się do budynku na tyle ile Lo uzna za bezpieczne(w nowym ubraniu) i użyć swoich zdolności wykrywania magów, żeby się przekonać czy zdrajca nie sprowadził sobie magicznego wsparcia(bo jak mniemam wcześniej nie wyczułem u niego, ani u trolla zdolności magicznych prawda?).
Czy w okolicy pracują może jakieś paroboty:P?
W jakiej odległości są najbliższe posterunki/patrole wroga?

Trzeba by dowiedzieć się czegoś o tym nocnym transporcie, może któryś z nas mógłby sypnąć miejscowym trochę grosza żeby rozwiązać im języki, na temat tego co widzieli i wiedzą o Cordillo?

Wydaje mi się że najpierw musimy opracować plan odwrotu. Bo na niewiele zda nam się złapany żywcem zdrajca jeśli chwile po jego złapaniu otoczy nas Gwardia Zimowa. Jeśli ulice w okolicy temu sprzyjają(dostateczna szerokość i umiarkowane zastawienie) to sądzę że skombinowanie jakiegoś krytego wozu jako transportu byłoby dobrym pomysłem(o ile w okolicy jeździ dość dużo wozów, żebyśmy mogli zniknąć w ogólnym zamieszaniu) zarówno do ucieczki, jak i do podjechania pod same drzwi w trakcie ewentualnego szturmu.

Kolejna sprawa to odwrócenie uwagi okolicznych patroli wroga żeby nam nie przeszkadzały(a może i przez przypadek pomogły np. odcinając najdogodniejszą dla celu drogę ucieczki itp.), nie wiem jeszcze jak to najlepiej zrobić ale na początek przychodzi mi na myślę jakiś mały pożar albo coś podobnego.

Ci do samego ataku to sądzę że w grę wchodzi albo bezpośredni szturm albo próba załatwienia sprawy po cichu, może nawet bez rozlewu krwi.
Co do pierwszego wariantu to trzeba by np. lepiej obejrzeć budynek aby znaleźć ściężkę/i pozwalające na skryte podejście.

Co do drugiej opcji to póki co nie wyszedłem w planach po za pomysł taki żeby najpierw jeden z z nas wszedł do środka i zaczął rozmowę, że niby przyszedł złożyć raport z drugim człowiekiem który na razie czeka na zewnątrz ubezpieczając. Jak pierwszy upewni się że raczej nie zostaniemy zabici zaraz po przekroczeniu progu, wzywa Drugiego, niosącego dowód wykonania misji... rewolwer zabitego który wyjmie przy Cordillo niby chcąc potwierdzić zgon celu. dzięki temu powinno się mi udać dobyć broni przy zdrajcy bez wzbudzania podejrzeń, wtedy jeśli wszystko pójdzie dobrze powinno wystarczyć wycelować draniowi w czoło i "ładnie poprosić żeby wyszedł z nami na spacerek". Oczywiście problemem będzie troll, ale liczę na to że uda się nam go na chwilę wysłać po coś albo coś podobnego.

To tak na początek

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 lutego 2014, 12:10

Waylander ma rację, trzeba zająć się drogą odwrotu, sprawdzeniem, co też wczoraj załadowywano, oraz czy nie ma magicznego wsparcia. Drake może do czasu spotkania kręcić się po uliczkach i stworzyć plan ewakuacyjny.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 lutego 2014, 14:18

Tym razem trzeba wszystko zaplanować, po raz kolejny nie mogą nas wydymać, co za dużo to niezdrowo.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 lutego 2014, 16:48

Zarzecze; 27 Ketash 606 OR,przed południem, 45min do spotkania.

Longbottom zjawił się na Zarzeczu około trzy kwadranse przed tym jak agenci mieli się stawić u swego podstawionego przełożonego. Musiał działać dość szybko, bo w kilka godzin udało mu się wybidzić i postawić w stan gotowości kilku śpiochów na usługach CRS:

- Spróbujcie wziąść drania żywcem. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, to wolę go martwego niż miałby na ten przykład zniknąć.

Agenci przytaknęli głowami, a Rualher kontynuował:

- Milę na zachód od wioski Porte-Croix jest myśliwski domek. Będę tam czekał z dwoma ludźmi na Wasze przybycie. Powinniśmy mieć tam wystarczająco spokoju, żeby wydobyć tam z podwójnego agenta zeznania.

- Wiem, gdzie to jest. - Potwierdził głową Podolski, przypominając sobie, że nie jednokrotnie rozstawiał sidła w tej okolicy i miejsce to jest mu całkiem dobrze znane: - Zoorganizuje wóz, przecież nie będziemy tego grubasa taszczyć taki kawał drogi na plecach. On musi ważyć co najmniej z dwieście pięćdziesiąt funtów.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 lutego 2014, 16:51

Zarzecze; 27 Ketash 606 OR,przed południem, kwadrans do spotkania.

Jeśli Cordillo był agentem wywiadu, to dobrze wybrał miejsce na swoją kryjówkę. Zarzecze wyglądało jak jeden plac budowy, ułatwiający ucieczkę dzięki tłumom robotników, rusztowaniom i mnóstwie budynków w których można było choć na chwilę zniknąć ewentualnemu pościgowi. Drake uśmiechnął się, bo to co potencjalnie mogło pomóc Cordillo, działało też na korzyść agentów CRS. Mogli się zbliżyć niemal pod same wejście niezauważeni, a także dyskretnie wyprowadzić Ryna bez większego ryzyka na niepotrzebne spojrzenia.

Banderas miał już plan i wiedział dobrze którędy najlepiej pryskać z oficyny zarówno z Rynem jak i bez niego. Wiedział, gdzie ma czekać zaprzęg i którędy wyjechać z Zarzecza. Do spotkania został jeszcze kwadrans.

***

Armstrong był już niemal pod samą oficyną, ale bał się podjeść bliżej, ryzykując, że trolak albo Cordillo przypadkiem zauważą przez któreś z okienek jednego ze spiskowców. Rozjerzał się wokół, upewniając się, że nikt go nie obserwuje. Za chwilę miał zacząć magiczne sondowanie, a niestety było to procesem, który był wizualnie widoczny.

Na szczęście wokół nie było nikogo. Lewis bardziej niż ludzi obawiał się pracujących wokół parobotów. Te, jak szacował, napewno zwrócą uwagę na aurę botmistrza, który zdecydował się na manifestację swych zdolności.

Wokół głowy Cygnarczyka pojawiły się nagle dwa wirujące kręgi fosforyzujących runów. Wszystko trwało może kilkanaście sekund i blask zniknął równie gwałtownie jak się pojawił. Botmistrz wyraźnie wyczuł magię, ale wydawało się, że aura biła z cortexów maszyn, lub być może, ze znajdujących się w pobliżu magianicznych przedmiotów. Na dłuższe sobdowanie się nie zdecydował, słysząc jak jakiś lalkarz zaczyna pokrzykiwać na swoje nagle zdezorientowane paroboty. Do wizyty u Cordillo pozostał kwadrans.

Wątek techniczny

Longbottom ustalił gdzie można przekazać więźnia, jeśli ida Wam się go wziąść żywcem. Zakładam, że Podolski zoorganizuje ten sam wóz, którym wieźliście trupa tydzień temu:)

Podejście i odejście spod oficyny powinno być sprawą relatywnie prostą. Banderas zrobił rekonesans i wszystko ywgląda bardzo pomocnie dla Was.

Postać Waylandera użyła swoich magianicznych zdolności. Wynik sondowania nie jest jednoznaczny. Wydaje się, że poza silną aurą pracujących parobotów, w pobliżu nie ma osób parających się magią, lub Lewis ich nie zdołał wyczuć. Podejście bliżej mogłoby dać lepsze efekty, ale nie wiem czy Waylander chce ryzykować zbytnie afiszowanie się magią. Istnieje spore ryzyko, że może zostać nakryty.

Kto wchodzi do oficyny gdy przyjdzie pora? Wszyscy? Ktos zostaje na czatach, lub przy wozie?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 17 lutego 2014, 20:48

Drake wejdzie pierwszy. Jeżeli to pułapka, to Cień z pewnością ma największe szanse na ucieczkę. Dobrze by było, gdyby reszta była gdzieś w pobliżu.

To jak bym wchodził pierwszy, to priorytetowa sprawa: sprawdzić, czy zdrajca jest sam, na pytanie zaś, czemu nie ma jego współagentów wymyśli, że Drake pierwszy prysnął z portu i do tej pory nie kontaktował się z resztą i liczył, że ktoś tu już będzie przed nim. Gdy Cordillo będzie sam, to sprawa oczywista: zaczekać, aż zdrajca się na chwile odwróci i trzymać go na muszce broni...
Spoiler!
Jeżeli wszyscy się zgodzą i uda mi się być sam na sam, chcę mu zadać parę pytań... i poprowadzić ryzykowną grę na dwa fronty. To ci dopiero będzie zwrot akcji! :)
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 17 lutego 2014, 21:32

Nie będę ryzykował bliższego podchodzenia.

Jak tam z tymi patrolami wroga w okolicy?

Czy mogę się jeszcze o coś spytać szefa? Bo jak tak to chciałem się spytać czy na liście śpiochów nie ma jakiegoś trolla, jeśli tak to czy Longbottom zna jego wygląd itp. i czy ten zgadzałby się z opisem naszego trolla bo może się okazać że znając na przykład jakieś awaryjne hasło albo coś w tym stylu moglibyśmy trollaka przeciągnąć na naszą stronę albo przynajmniej na chwilę powstrzymać.
Może i on jest wkręconym agentem Cygnaru?
Druga sprawa to jakieś hasło dla obstawy leśnego domku by się przydało, żeby nas nie nafaszerowali ołowiem przez omyłkę...albo nie wpadli w zasadzkę jeśli nas złapią i złamią.

Co do ekwipunku Magnusa to zainteresowałbym się przede wszystkim granatem ogłuszającym(z tego co kojarzę jest jeszcze jeden z gazem duszącym ale nie jestem pewien, no i mamy tylko jedną maskę) bo w razie poważniejszej rozróby byłby to chyba najlepszy sposób na obezwładnienie celu.

Podstawowe pytanie to nadal czy wchodzimy na typowo ostro, czy staramy się załatwić sprawę sprytnie może nawet bez strzelaniny i ofiar. Widzę że teren sprzyja możliwości przeprowadzenia szturmu, ze względu na możliwość skrytego podejścia.

Widzę(bo nie miałem internetu podczas pisanie posta i dopiero teraz odświeżyłem) że jesteś Dobro za akcją mniej inwazyjną, mi to jak najbardziej pasuje. Tylko miałbym taką sugestie. Dobrze by było żebyś postarał się dać nam jakiś sygnał po wejściu jak wygląda sytuacja np. stanąć w oknie i pokazać jakiś znak w zależności od sytuacji. Co do tego że jesteś sam to zastanowiłbym się nad tym jeszcze, bo jak mają zamiar nas wszystkich kropnąć to jak tylko powiesz że jesteś sam możesz dostać kule, a jak powiesz np. że jesteś ze mną tylko że ja czekam na zewnątrz na potwierdzenie że wszystko w porządku i mogę wchodzić, to powinni się na chwilę wstrzymać. Możesz też rzucić dodatkowo że mam ze sobą jakieś rzeczy z zabitego które powinny ich zainteresować(idealnie byłoby skombinować jakąś kopertę jak ta którą w rzeczywistości zabrałem ale jak już za późno to będę improwizował mistrzu)

Oprócz przedstawionych scenariuszy możemy też spróbować wpaść do środka...krzycząc że jest wsypa i za chwilę za nami wpadną czerwoni. Jeśli Cordillo nie jest agentem Khardów to powinien to łyknąć przynajmniej na chwilę, jeśli dobrze to rozegramy to może nawet uda się go wyprowadzić z budynku pod pretekstem ucieczki, albo dowieść do domku całego w skowronkach że udało mu się uniknąć łapanki...(ale aż na taki fart bym nie liczył).
To jak panowie, co o tym myślicie?

Do mistrza
Spoiler!
A mistrzu zapomniałem się spytać przy okazji rewolweru, czy ten jest magelockiem? Bo jedyne znane mi firestormy to magelocki Porucznika Botmistrza Caina ;)(wiem przeginam ale musiałem się spytać dla pewności:P), jak tak to chciałbym przerzucić na rewolwer swoją Więź żeby móc bostować ataki i obrażenia(bo z tego co pamiętam boostować mogę tylko ataki z magianicznej broni tak?).

BTW czy jestem w ogóle w stanie pod nowym przebraniem ukryć miecz? Bo jak kiepsko z tym to wolałbym go gdzieś zdeponować(najlepiej oddać przed akcją Longbottomowi na przechowanie, jeśli byłaby na to szansa), bo Lewis wolałby nigdzie nie zgubić ostatniego "prezenciku" od rodzicielki;).



Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 lutego 2014, 22:01

Hasło dla chatki ustalone, pododbnie jak znak zeby sie nie zblizac. Longbottomowi nic nie wiadomo o trolaku spiochu. Jesli Grog bylby na tej liscie to ambasador juz pewnie by domyslal sie dla kogo moze pracowac Cordillo. No chyba, ze trolak jest tak zakamuflowany, ze nawet Rualher nic o tym nie wie.

Koperte w razie czego masz, oczywiscie nie ta sama co znalazles przy Roganie, ale podobna. W razie czego masz jeszcze rewolwer po zabitym (nie nie jest to magelock, ot zwykly, sterany ciezki rewolwer:)).

Miecz mozesz jakos zbunkrowac pod plaszczem, tak zeby na pierwszy rzut oka nie wygladal jak magianiczna zabawka.

Zaloze, ze jesli idziecie we dwoch to macie ustalony jakis znak, ze jest bezpiecznie itp.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 17 lutego 2014, 22:09

Tak, to dobry pomysł z ustaleniem znaku. Myśląc z perspektywy Drake:

Gdyby chcieli nas kropnąć, mieliby ku temu wcześniej sposobności. Zresztą nie zabiją mnie, gdy wejdę sam, bo to wzbudziłoby waszą czujność; szczególnie, że Banderas tanio skóry nie sprzeda i z pewnością zostaną jakieś ślady walki. Jako znak, że wszystko w porządku; podejdę do okna i ziewnę; jeżeli są kłopoty, to podłubię w oku, niby szukając jakiegoś pyłku/rzęsy.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 17 lutego 2014, 23:03

Ok, dorzuciłbym do sygnału jeszcze jakiś dodatkowy znak, jeśli będziesz z celem sam na sam.

Co do kropnięcia to może nasza rola jako przydatne narzędzia kończy się na zabiciu Rogana?

Pytanie co robi reszta?
Jest szansa że uda się nam wyprowadzić fałszywego Cordillo we dwóch z budynku ale jakoś nie liczyłbym na to że pójdzie tak łatwo. Jest jakaś szansa na to żeby zakraść się do budynku niepostrzeżenie? Bo jak tak to może druga część zespołu postarałaby się dostać do środka niezauważona?

A co tam, idę z mieczem do boju ;).


Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 lutego 2014, 23:27

Poczekam tylko na deklaracje reszty druzyny i ruszymy dalej.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 lutego 2014, 08:41

Ivan Podolski zgłosił się na ochotnika by wyprowadzić fałszywego Cordilio z budynku.

ODPOWIEDZ