Strona 24 z 35

: 17 kwietnia 2014, 14:57
autor: Dobro
Zorian spojrzał na współtowarzyszy, oczekując na ich aprobatę. Zanim zacznie się prawdziwa jatka, zdąży doskoczyć do króla i przyłożyć mu miecz do szyi. W ten sposób będą mieli zakładnika i nikt ich nie ruszy...

: 17 kwietnia 2014, 15:36
autor: Procjon
- Kurwa, Zorian. Siedźże cicho. Jakże szkoda że w Aquilonii frontowych nie uczą etykiety - wysyczał Tranicos. Jego też świerzbiły palce, ale w przeciwieństwie do wojaka wolał nie ryzykować głową. - Przekaż królowi, że w naszych ziemiach u podstaw pisma leżą tak potężne zaklęcia, że nadal wszyscy posługując się nim nieświadomie potrafią rzucać czary. Znane są przypadki gdy kilka słów wywołało wojnę czy ją zakończyło.

: 18 kwietnia 2014, 21:56
autor: Waylander
Druss odezwał sie cicho do tłumacza - Powiedź że zwariował przyjacielu, a Ty Zorianie wracaj na miejsce, to nie czas na takie zagrywki.
Jeśli to ten sam król Nabo co z opowiadań...to mamy przechlapane.
Lepiej żeby szefowa nie zwracała na siebie uwagi, bo może źle skończyć.

: 20 kwietnia 2014, 18:52
autor: El Bragh
- Coś tu nie gra. Goma zniknął tuż przed spotkaniem tych dzikusów, którzy czują się tak pewnie że doprowadzili nas przed oblicze ich króla z bronią, eskortując nas o ponad połowę mniejszą liczbą wojowników. Nie chcę mi się wierzyć że tak sprawny wojownik zginął przez taką burzę - zamyślił się Khitajczyk uważnie przyglądając się otoczeniu. -Ciekawe czemu Sethmes do tej pory nie zareagował?
Ten Nabo próbuje nas zastraszyć, musi dysponuje jakąś ogromną magią albo jest głupcem. Czemu jest tak pewny że mieliśmy przewodnika?
- Chen Shu w myślach układa plan działania, jeśli sprawy nabrały zły obrót.
Staram się wyłapać słabe punkty naszej obstawy tak aby w razie zagrożenia jak najszybciej wyeliminować Aghlę i króla.
Ciekawi mnie reakcja Sethmesa i pracodawców, jak się zachowują, co robią.
Dla MG:
Spoiler!
Pytanko czy ja wyczuwam jeszcze magię bo napisałeś że mi się ta umiejętność/klątwa zmniejszyła i czy nie zauważyłem jakiegoś dziwnego zachowania u Gomy przed jego zniknięciem bo pisałem wcześniej że się uważnie przyglądam jego zachowaniom

: 21 kwietnia 2014, 14:51
autor: Araven
Goma nie zginął ale zaginął. Przynajmniej ciała jego nie widzieliście.
Sethmes obserwuje otoczenie, jakby się mocno koncentrował, może próbuje nawiązać jakiś telepatyczny kontakt, a może tylko się zastanawia.
Możliwe, że każdy król tutaj nazywa się Nabo, ale tego nie wiecie.
Tutaj trudno dotrzeć, dlatego król może uważać, że mieliście przewodnika.

Macie duże szanse pojmać króla i może też wiedźmę, ale ona się trzyma z tyłu.
Pytanie co uczyni Sethmes, i jego małpoludy oraz żołnierze.
I kwestia jak szybko dotrą tu posiłki. Możliwe, że posiłki są bliżej niż sądzicie, np. ukryte gdzieś.
Spoiler!
Czujesz mroczną magię od wiedźmy, starą i silną, podobnie silną aurę ma Sethmes, teraz ją chyba odsłonił, bo wcześniej musiał się maskować. Bo nic nie czułes takiego. Możliwe, że nawiązuje magiczny kontakt z wiedźmą, ona też jakby się koncentrowała.
Pytanie zasadnicze, nie atakujecie czekając na rozwój wypadków, czy atakujecie jednak. Większość była za nieatakowaniem, ale czekam na ostateczną decyzję.

: 21 kwietnia 2014, 22:17
autor: Waylander
Jestem za tym żeby chwile jeszcze wstrzymać sięz rozlewem krwi, może spróbujmy głąbowi wytłumaczyć czym jest pismo w książce albo powiedzmy że prowadził nas przewodnik którego spotkaliśmy po drodze ale zginął na przełęczy.

: 21 kwietnia 2014, 22:44
autor: Procjon
Nie jestem pewny czy to dobry pomysł mówić mu o Gomie. Coś za dużo niewyjaśnionych spraw wiąże się z nim, żeby używać jego osoby do wyjaśniania czegokolwiek.

: 21 kwietnia 2014, 22:50
autor: El Bragh
Ja czekam na rozwój wypadków obserwując Sethmesa.
Jakby zaczęła się jatka to staram się trafić wiedźmę i króla zatrutymi szpikulcami później wyrąbuję sobie drogę do nich szablami

: 22 kwietnia 2014, 06:21
autor: Waylander
Jeśli dojdzie do walki to królowi nie możemy zrobić krzywdy! Musimy go wziąć na zakładnika. jeśli to się uda to mamy szanse się stąd wydostać.

: 22 kwietnia 2014, 10:56
autor: Araven
Nagle Aghla rzekła coś do króla Nabo, wskazując na Sethmesa.
Król skinął głowa i wskazując Sethmesa nakazał mu się zbliżyć.
W międzyczasie rzekł coś do tłumacza, a ten powiedziała wam, że
król Nabo wierzy, że mądry kapłan starego boga mógł was tu doprowadzić.
Jesteście gośćmi króla.

Aghla i Sethmes zaczęli rozmowę w starożytnym języku, momentami podobnym do stygijskiego, to niemal na pewno acheroński.
Wygląda, że dzięki Sethmesowi kryzys został zażegnany.
Pytanie podstawowe, idziecie grzecznie dalej z królem, czy atakujecie teraz.
Możliwe, że dalej pójdzie tylko niewielka część z was. Większość ochrony i waszej i Sethmesa, dostanie jakieś miejsce do odpoczynku, co
także przekazał wam tłumacz.

: 22 kwietnia 2014, 11:24
autor: Procjon
- Jak któryś z idiotów chociaż wyciągnie teraz miecz, spotka się z moim. - wysyczał Tranicos, patrząc na Zoriana i Vanko. - Idziemy grzecznie z nimi. Ja chcę stąd wynieść łeb w jednym kawałku.

: 22 kwietnia 2014, 19:29
autor: Dobro
- Patrzcie, jaki nasz kogucik jest bojowy - mruknął Zorian, posłusznie ściągając dłoń z głowni miecza i udając się w ślad za pogranicznikiem. Kiwnął jeszcze głową Gomezowi i spojrzał przeciągle na dyskutującego króla.

Oni z pewnością coś knują. Być może przegapiliśmy naszą ostatnią szansę na kontrę... cóż. W razie czego, pierwsza głowa poleci od Tranicosa... pomyślał akwilończyk, wpatrując się w tyłek Malii, która akurat szła nieco przed nim.

: 22 kwietnia 2014, 19:58
autor: El Bragh
- Nasz kapłan i ta czarownica dogadali się za pomocą jakiejś prastarej magii. - Zwrócił się dyskretnie do towarzyszy broni, Chen Shu. - Sethmes musiał ukrywać jakoś swą aurę bo nie wyczuwałem jej wcześniej. Musimy być ostrożni. Wydaje mi się że muszą być potężnymi kapłanami tego starego bóstwa. Niech duchy przodków chronią nas przed tą mroczną magią.
Zabójca rozejrzał się czy przypadkiem nikt nie zwrócił uwagi na jego pogawędkę z przyjaciółmi, po czym ruszył za resztą.

: 22 kwietnia 2014, 21:33
autor: Waylander
- Cholerni czarnoksiężnicy, nie cierpię czarnoksiężników...- przeszło przez myśl Drussowi kiedy powoli zbliżał się do idącego przed nim Ulfilio, aby po chwili szepnąć do tamtego:

- Jakieś rozkazy?

Na razie powinniśmy być mili tak na moje oko, ale to nie oznacza że także ślepi i głusi. Musimy się liczyć ze zdradą kapłana w każdej chwili(tak wiem 'dziękujemy kapitanie Oczywistość;)").

Tak sobie myślę że dobrze by było zagadnąć tego całego tłumacza, jest jakby na to nie patrzeć naszym jedynym "okienkiem" na ich świat. Dowiedzmy się jak najwięcej o miejscowych, przy okazji wypytując zgodnie z naszą legenda o możliwości robienia interesów handlowych. A przy okazji wybadajmy jego nastawienie, może chciałby zakończyć swój pobyt w tych stronach jako niewolnik:P.



Dla MG
Spoiler!
Co do fabularnej części to nie chciałem przerzucać na Ciebie podejmowania decyzji o dalszym działaniu, tylko chodzi mi o to żeby podkreśli stosunek Drussa do słuchania pracodawców i nie zgadzanie się na kopanie jakiś dołków pod nimi.

: 22 kwietnia 2014, 22:09
autor: Araven
Ufilio rzekł cicho, nie przybyliśmy tu walczyć, bez ich pomocy ciężko będzie tu kogokolwiek i cokolwiek odnaleźć, idziemy za królem.
Kontynuacja jutro, może Vanko się jeszcze wypowie nim napiszę ciąg dalszy.