Strona 24 z 25

: 17 grudnia 2014, 14:18
autor: Petryfikator
E... Zatkało mnie.

: 17 grudnia 2014, 14:43
autor: sternick67
Myślę, że powieść znakomicie spełnia poniższe punkty. Od siebie, w kontekście KC, dodałbym jeszcze siódmy: Twórz wierszowane opisy bez jakiegokolwiek rytmu, składające się z częstochowskich rymów.
http://spisekpisarzy.pl/2014/10/szesc-n ... lnika.html

Bo czyż poniższe zdania nie przypominają Wam czyjegoś podejścia do własnej twórczości?

"I teraz clou programu. Kiedy skończysz i napuchnięty tekst będzie jak przepełniony śmietnik, zostaw to tak, jak jest. Nie edytuj, a już na pewno niczego nie usuwaj. Licz na to, że nikt nie zauważy smrodu. Albo wręcz wmawiaj wszystkim (i sobie), że te śmieci to część dekoracji pomieszczenia. W końcu tyle ciężkiej pracy poszło na wypełnienie kubła, że to musi być coś warte.

Nie daj sobie nic wytłumaczyć. Idź w zaparte. Trzymaj się wszystkich wymienionych przeze mnie zaleceń, a niechybnie staniesz się najbardziej przerażającym autorem w historii ludzkości. O ile, oczywiście, w ogóle ktoś Cię wyda".

A i to nie jest przecież przeszkodą: można wydać napisaną przez siebie RZECZ nakładem własnego wydawnictwa. Proste? Proste!

: 17 grudnia 2014, 14:52
autor: Petryfikator
Co jeszcze odbija łysina? Czy wystarczy mieć dobrze ogoloną głowę by odbić promienie dezintegracji? Wiemy że tak, a czy odbija wszystkie inne promienie?Np czy zamiast lustra by oślepić meduze wystarczy łysina? Czy odbija światło lasera? Czy odbija wszystkie czary światła? Czy odbija kule ognia? Kurde jeżeli tak, to czemu ktokolwiek nosi hełm wystarczy zgolić włosy przecież to niesamowita magiczna osłona!

: 17 grudnia 2014, 14:52
autor: namakemono
Chciałem coś napisać, ale tak mnie zatkało, że nie mam pojęcia co by to miało być. Szok, szok, po milionkroć szok!
To tak, jak spotkać bazyliszka. Co ja mówię, to tak, jak z materiałem radioaktywnym, jak z Pythonowskim zabijającym dowcipem. Kto się z tym zetknie, musi ponieść konsekwencje.
Ja zerkam raz na miesiąc na jakiś jeden wyrwany fragment i potem dręczą mnie koszmary.
Szacun tym, którzy regularnie śledzą, szacuun (przez dwa U) tym, co przeczytali w całości.
Niech ktoś ubije w końcu tego potwora.

: 17 grudnia 2014, 15:09
autor: Keth
Widzę, że jednak rozkręciła się jakaś dyskusja! By ją podtrzymać, zarzucam ciągiem dalszym!
Do następnej komnaty wessał drużynę "wir zmienny niczym cyklon". W samej komnacie też było mnóstwo wirów, a przynajmniej czegoś co wyglądało jak wiry, a było formami chaosu.

Między wirami, ukryte w niewidoczności czekały... leśne duszki.

I okazuje się, że nie są to jakieś śmichy-chichy, bo na ratunek drużynie z poziomu drugiego labiryntu ruszył na czele armii pajęczaków tan Sahrac w postaci Matki Wszystkich Inwazji.

Żeby nie było, leśne duszki nie są złe. Są dobre. Są też chaotyczne. A rycerze są praworządni, więc mają z duszkami kosę na wieki. I vice versa. Bo wyobraźcie sobie: jedzie taki rycerz na turniej, szpanuje przed damami, zbroja się błyszczy, rumak rumakuje, a tu nagle "zamiast ornamentowanej zbroi ma na ciele pogniecioną piżamę, a jego bojowy rumak został zamieniony na kłapouchego osiołka".

W drużynie mamy samych paladynów, którzy należą do stanu rycerskiego, więc sytuacja szybko eskalowała i potężna królowa leśnych duszków Ann jak Łann - która "była jak piękny kwiat przygotowany do łowów" - szybko pozbyła się tan Grota wrzucając go w wir chaosu i prawie by wykończyła całą drużynę, gdyby Katan nie przeciął jej w pół półtalerzem. Resztę duszków wykończyły pająki i dobro zatryumfowało. Nad dobrem. Prawo zatryumfowało.

Obejrzyjmy jeszcze w zwolnionym tempie powtórkę ostatnich chwil tan Grota. "W jednej chwili - oślepł, został sparaliżowany, zamieniono mu ręce w kurze skrzydła, a w uszach nie słyszał już nic poza słodkim głosem skowronka... I to wszystko mimo tylu tatuaży ochronnych... Najbardziej jednak był wściekły bo jego piękne cztery rogi ktoś zamienił w motyle czółki..." (pisownia oryginalna).

Więc jeśli nie macie pod ręką artefaktycznego półtalerza i Matki Wszystkich Inwazji, to nie zaczynajcie z leśnymi duszkami.

: 17 grudnia 2014, 15:12
autor: Petryfikator
Matka wszystkich inwazji?

To co dzisiaj przytoczyłeś to mocne działa...
Po akcji z łysiną wymiękłem, poddaje się. Mój umysł jest za słaby:(

@sternick67
Temu panu z linka, należy pokazać SoK

: 17 grudnia 2014, 15:23
autor: sternick67
"W jednej chwili - oślepł, został sparaliżowany, zamieniono mu ręce w kurze skrzydła, a w uszach nie słyszał już nic poza słodkim głosem skowronka... I to wszystko mimo tylu tatuaży ochronnych... Najbardziej jednak był wściekły bo jego piękne cztery rogi ktoś zamienił w motyle czółki..."

Jeden z piękniejszych opisów. Ciekawi mnie tylko, w jaki sposób osobnik sparaliżowany i oślepły wie, iż jego rogi zamieniły się w czółki. Jakieś pomysły?

: 17 grudnia 2014, 15:28
autor: Petryfikator
Odczuwał to, tak jak się odczuwa ciąże przecież to oczywiste...

: 17 grudnia 2014, 15:38
autor: sternick67
Czy ktoś już tutaj wrzucał tę niezwykłą pieśń? Na jaką melodię możnaby ją śpiewać: bardziej marsz czy jednak ponura ballada?

: 17 grudnia 2014, 19:20
autor: Rikandur
Ballada. Krasnoludzka, prawdopodobnie ?

: 18 grudnia 2014, 12:51
autor: namakemono
A się wydaje, że właśnie pozytywnie, skocznie, z przytupem.
Na nutę "Biedroneczki są w kropeczki".
Znam nawet cztery dalsze zwrotki:

Przyjjjdzie i jemu czasss umierrrać,
Przyjjjdzie jego myśśślom zamierać,
Przyjjjdzie mu gróóób wybierrrać,
Przyjjjdzie mu duuuszę otwierrrać.

Przyjjjdzie i nam czasss umierrrać,
Przyjjjdzie naszym myśśślom zamierać,
Przyjjjdzie nam gróóób wybierrrać,
Przyjjjdzie nam duuuszę otwierrrać.

Przyjjjdzie i wam czasss umierrrać,
Przyjjjdzie waszym myśśślom zamierać,
Przyjjjdzie wam gróóób wybierrrać,
Przyjjjdzie wam duuuszę otwierrrać.

Przyjjjdzie i im czasss umierrrać,
Przyjjjdzie ich myśśślom zamierać,
Przyjjjdzie im gróóób wybierrrać,
Przyjjjdzie im duuuszę otwierrrać.


Doskonałe ćwiczenie na odmianę osobową czy jak to się w polonistyce nazywa. I zwrotki się mnożą aż miło. A to tylko odmiana przez osoby i liczby, dodajmy przez czasy, rodzaje... armia zwrotek w krótkim czasie.

: 18 grudnia 2014, 12:54
autor: czegoj
Ale zdaje się, że podobnie jest w książce. Czytałeś, czy miałeś podobny pomysł?

: 18 grudnia 2014, 12:56
autor: namakemono
Naprawdę? Nie, nie czytałem, widziałem tylko ten fragment wrzucony przez sternick67. Czyżby mój mózg pląsał podobnymi ścieżkami co mózg ASa? Cóż, wielkie umysły myślą podobnie ;)

: 18 grudnia 2014, 19:33
autor: Rikandur
Ooo, Namakemono to można liczyć na maleńką sagę jakąś ? :D
Najlepiej takie 200 tomików na początek. :P

: 18 grudnia 2014, 19:38
autor: namakemono
Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Powiem tylko, że to może być 47 ćwierćtomów po 1260 stron każdy. Nie powinienem mówić, ale Peter Jackson coś przebąkiwał o ekranizacji, Orlando Bloom prosi o jakąś postać, choćby i drugoplanową a George RR Martin pytał, czy mam coś przeciwko, żeby napisał jakiegoś spin-offa.