Strona 25 z 64

: 06 grudnia 2014, 09:48
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:43

Trzymany na muszkach pistoletów booster z rozerwaną tętnicą udową próbował coś wymamrotać, ale pomimo kilku powtórzonych pośpiesznie pytań mężczyźni nie doczekali się odpowiedzi. Przewróciwszy oczami po raz ostatni booster zwiotczał i opadł na podłogę leżąc w powiększającej się coraz bardziej kałuży krwi.

- Ten jeszcze żyje, ten cały Steve - wykrztusił Clarens, który oparty plecami o ścianę zaciągał się papierosowym dymem w daremnej próbie uspokojenia nerwów - Kurwa, ale jatka.

- Stary, ale masz armatę - wtrącił Badass, który nie potrafił oderwać wzroku od broni fiksera - Aż go zmiotło, tego frajera!
Postrzelony booster nie zaliczył kolejnego testu zachowania życia! Trzeci z gości, ten z raną kłutą, jeszcze oddycha, ale jest półprzytomny.

Co do policji, w tę część Northside rzadko przyjeżdża nocą; jeśli ktoś nie będzie usilnie nalegał na interwencję, to patrol może tu zajrzeć nawet za kilka godzin. Waszym sąsiadom raczej też nie w smak byłaby wizyta mundurowych. Pamiętajmy, że ofiarami strzelaniny padli boosterzy, a nie szanowani obywatele miasta.

: 06 grudnia 2014, 10:30
autor: Trihikilius
OK, wciągnąć zwłoki do chaty, niech się nie walają na korytarzu bo się jeszcze dziadek potknie i biedaczyna sobie coś zrobi. Tego z raną brzucha dobić. Zbierać graty. Potem spadamy na lokum załatwione przez fixera. Ja bym to tak ruszył.

: 06 grudnia 2014, 10:34
autor: namakemono
Świetny pomysł, Trihikilius, żeby podrzynać gardło gościowi na korytarzu. Podrzynać gardło! Czym innym jest wciśnięcie kitu o obronie koniecznej po próbie włamu do mieszkania a czym innym jest rana cięta na szyi. Nie wyobrażam sobie sytuacji związanej z obroną konieczną, która kończy się poderżnięciem gardła napastnikowi. Tym samym bajeczka o włamie prysła by jak bańka mydlana. Mamy dwóch trupów, trzeci zaraz się wykrwawi i niech tak zostanie. O wścibskich sąsiadach nawet nie wspomnę. Nie wiem co zrobimy z ciałami, ale na pewno nie wniesiemy ich do mieszkania. Póki są na korytarzu, mają mniejszy związek z nami niż jak wniesiemy ich do mieszkania i naniesiemy krwi i innych śladów zbrodni. Proponuję zawinąć ich (może być pojedynczo) w dywan, wynieść do najbliższego zaułka i porzucić między śmieciami. Żeby oddalić od nas podejrzenia a nie jeszcze bardziej je na nas skupić.

Edit: A wystarczyłoby wstrzyknąć delikwentowi powietrze do żyły. I po sprawie. Ale ja bym poczekał aż się wykrwawi zgodnie z diagnozą Białasa.

: 06 grudnia 2014, 10:42
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:44

Badass schował za pasek spodni Cybermaga, po czym podniósł z podłogi upuszczonego przez boostera Streetmastera ważąc ciężki pistolet w dłoni.

- Schowajmy ich w mieszkaniu i spadajmy - zaproponował młodzieniec - Tego tu się zarżnie jak na filmie, gardło mu poderżnijmy. Jimmy, ty mi wyglądasz na zakapiora, bo wujek pewnie odmówi. Ty go zarżnij, tylko szybko i tak, żeby tu dużo nie zabrudzić. I pozbierajmy wszystko, co da się sprzedać, a potem w nogi.

Vega opuścił broń wzdłuż nogi, spojrzał na Tofiego wzrokiem, w którym zdumienie mieszało się z niedowierzaniem.

- Chcesz zostawić w naszym mieszkaniu dowody morderstwa? - zapytał lodowatym tonem solo - Zabić kogoś z premedytacją? Teraz masz sytuację obrony własnej, z tego da się wybronić przed sądem, gdyby sprawy poszły w złą stronę. Żadnego wciągania do mieszkania, co najwyżej możemy wyciągnąć zwłoki na zewnątrz i wyrzucić do śmietnika.

- Jeśli zjawią się gliny, i tak dojdą do tego, gdzie ich kropnięto - odezwał się zapalający drugiego papierosa Białas - Po śladach krwi dojdą. Patrz tylko, ile tu juchy. Trzeba będzie wszystko myć i dezynfekować, a na to nie ma czasu.

- Obrona własna - powtórzył Vega - Jesteśmy kryci, nawet jeśli nie zgłosimy tego glinom. To przecież Ternon Crack, identyfikacja to potwierdzi. Goście mają kartotekę długą jak moje ramię.
Generalnie to wciąż obrona własna, teoretycznie niekaralna. Prawo zaleca, by takie przypadki natychmiast meldować policji, bez konsekwencji, ale nie wiem, czy ta opcja Wam pasuje. Jakby goście mieli karty dawców, to byście nawet mogli sprzedać ich organy do przeszczepu! Co do szczęścia, na razie żadnego punktu nikomu nie zużyłem, toteż jeszcze się nie zastanawiałem, co ile czasu resetować licznik ;)

: 06 grudnia 2014, 11:03
autor: Trihikilius
Fakt, głupi pomysł, idę położyć się na karnego jeżyka. :)

Co do zarżnąć, to raczej chodziło mi o dobić bez ceregieli.

Niech więc ciała zostaną tu gdzie są teraz. Zbierajmy graty i pchnijmy dalej fabułę.

: 06 grudnia 2014, 11:07
autor: Keth
Ten ranny w brzuch booster praktycznie nie kontaktuje, nawet nie wie, co się wokół niego dzieje. Logika podpowiada, że nawet nie zwrócił uwagi na krótką strzelaninę.

Co do zbierania fantów po boosterach, dwaj zastrzeleni prócz broni mają na sobie kevlarowe koszulki (nie, żeby im w czymś pomogły). Znalezienie innych łupów wymaga drobiazgowego przeszukania, jeśli ktoś byłby zainteresowany.

Co do pakowania swoich rzeczy, chcecie wszyscy zbierać rzeczy czy wystawiacie kogoś na czaty? Gdzie ma pełnić ewentualną straż, na korytarzu, w oknie? Inne deklaracje?

: 06 grudnia 2014, 13:56
autor: Trihikilius
Lokatorzy niech się pakują. Badass w tym czasie dokładnie obrabia dwa trupy i umierającego gościa z wartościowych rzeczy. Pakuje fanty do swojej jedynej torby lub do jakiejś kolejnej. Oczywiście na nowym lokum wywala wszystko na łóżko aby wyrozumować z drużyną, jak to wszystko podzielić między sobą. Młody nasłuchuje też bezustannie, czy ktoś się nie zbliża schodami.

: 06 grudnia 2014, 16:48
autor: namakemono
Tofi ma mało rzeczy do zabrania, Jimmy też za dużo swoich gratów nie ma. Pakuje się na szybko w torbę i razem z Tofim (o ile się zgodzi) idziemy na czaty. Vega na dole na jednym rogu, Tofi na drugim rogu budynku (obaj ze swoimi torbami), reszta spokojnie się pakuje. Jak zobaczymy psiarnię to puszczamy sygnał na górę. Chyba tyle.

: 06 grudnia 2014, 17:08
autor: Suriel
Mnie to dużo nie zajmie mam dwie torby. W rzucę je na ramię i ewentualnie pomogę z giwera. Czy nie da się odpalić windy? Ciała zostawiamnie namyna nich czasu. Przy pakowaji głowa niskozeby przez okno nie dostać.

: 06 grudnia 2014, 17:14
autor: Trihikilius
Kurde niby tak zgadzam się iść na czaty po uprzednim przeszukaniu nieproszonych gości, ale czy reszta da sobie radę ze zniesieniem działka oraz swoich gratów. Ejj, a może poprosić dziadka o przechowanie Grubej Berty? Co sądzicie? Pójdzie staruszek na to? Pewnie mu się nie przelewa, coś by mu może skapło za przetrzymanie, a i my byśmy mieli mniej problemów. Schować ją pod jego łóżko i niech sobie czeka na lepsze czasy.

: 07 grudnia 2014, 13:03
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:52

Spakowanie kilku toreb zajęło mężczyznom zaledwie parę minut, bo wszyscy uwijali się jak w ukropie, wrzucając do środka jedynie te przedmioty, które uznali za absolutnie niezbędne. Vega skończył jako pierwszy, wystawiając zapiętą na zamek błyskawiczny sportową torbę na korytarz w takie miejsce, gdzie nie groziło jej ubrudzenie świeżą krwią.

Przestępujący z nogi na nogę Badass wyglądał przez okna klatki schodowej, próbując dostrzec coś w półmroku rozjaśnianym neonową poświatą miasta.

- Pomóż mi z giwerą, młody - syknął James, z nabrzmiałymi żyłami na czole próbujący wytaszczyć na korytarz broń zabraną uszkodzonemu borgowi - Gadałem z Frankiem, zgodził się przechować sprzęt u siebie.
Cyberbroń możecie schować u sąsiada (pytanie, ile mu za to odpalicie). Boosterzy mieli jednego Streetmastera, jednego Budget Armsa Auto-3, 37 e$ w gotówce, dwie działki syntokoki, trzy noże sprężynowe, dwie kevlarowe koszulki, wysokie sznurowane buty. Bierzecie wszystko?

: 07 grudnia 2014, 14:08
autor: Trihikilius
Kasę znalezioną u boosterów Badass przekazuje wujowi aby wstępnie zaspokoił potrzeby staruszka. Do torby młodzian chowa wszystko poza butami, syntokokę pakuje do prawej kieszeni bojówek z myślą, że przyćpa w odpowiednim momencie. Po czym schodzi z Vegą na dół chowając się po przeciwnych narożnikach budynku. Zmysły na pełen gwizdek, gnacik w pogotowiu.

: 07 grudnia 2014, 15:30
autor: namakemono
Vega nie bierze nic z własności boosterów. Reszta zgodnie z deklaracją Trihikiliusa. Warta na rogach budynku.

: 07 grudnia 2014, 18:48
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:54

Jimmy i Tofi przyczaili się w rogach klatki schodowej przyciśnięci do odrapanych ścian budynku i wypatrujący bacznie śladu niebezpieczeństwa. Kiedy na schodach rozległ się pośpieszny tupot butów, Vega spojrzał porozumiewawczo na młodego towarzysza.

- Na ulicy trzymaj się blisko mnie i nie wyciągaj bez polecenia broni - polecił solo - To nie Fresco, to Night City. Tutaj łatwo zarobić kulkę za sprawianie groźnego wrażenia. Będziemy się trzymali większych grup ludzi dla wtopienia w tło.

- Spoko, możesz na mnie liczyć - odpowiedział szybko Tofi. Vega otworzył usta chcąc coś jeszcze dodać, ale umilkł zauważywszy coś na ulicy.

Nadjeżdżająca od południa ciemna furgonetka zatrzymała się przy chodniku jakieś pięćdziesiąt metrów od wejścia do budynku. Kierowca zgasił światła, ale z jakiegoś powodu nie wyłączył silnika ani też nie wysiadł z wozu.

- Co jest? - szepnął pełnym ekscytacji głosem Badass - Coś się kroi?

- Cicho bądź - syknął James nasłuchując jednocześnie zbliżających się kroków reszty przyjaciół.
Samochód może, ale wcale nie musi być związany z Waszymi osobami...

: 07 grudnia 2014, 19:04
autor: namakemono
Jimmy puszcza ponaglający sygnał guzdrałom. Na razie nie podejmujemy żadnych kroków. Furgonetkę obserwuję, ale na razie zero reakcji. Generator adrenaliny odpalę, jeśli furgonetka wzbudzi najmniejsze uzasadnione obawy związku z nami.