Strona 25 z 170
: 20 maja 2013, 17:21
autor: namakemono
Zachwycony Gusłek przyjrzy się dokładnie hipnotyzująco błyszczącym cycom. Wielce ciekawym jest, co też uaktywniło owe balony. Bliskość wrót czy bliskość szczególnego rodzaju wroga? A może coś jeszcze innego? Gusłek spróbuje skierować i zbliżyć amulet najpierw w stronę wroga, potem w stronę wrót. Dzieje się coś?
: 21 maja 2013, 10:56
autor: Dobro
W takim razie podkradam sakiewkę z łupem, odskakuję wyciągając zawartość za zewnątrz, a potem szybko odrzucam ją Huskinowi.
: 21 maja 2013, 20:53
autor: Keth
Skoro grom dopadł sakwy pierwszy, niech wyciągnie spokojnie tajemniczy przedmiot - na tyle, na ile ową spokojność zapewni podskakujący przed gryzącym golenie ghulem - a potem ekspresem obejrzymy znalezisko!
: 22 maja 2013, 10:22
autor: deliad
Jaskinia za wodospadem, północ
Mięśnie Mordila naprężyły się i poruszyły pod skórą niczym sploty marynarskich lin. Początkowo nic się nie stało, ale po chwili wytężonej pracy mięśni, wisielec zaczął powoli przechylać się w stronę spadających z góry mas wód. Gdy tylko jego groteskowo przechylona głowa dostała się w strumień, woda pociągnęła go i porwała w pieniącą się topiel. W rękach barbarzyńcy pozostał wyrwany z chodzącego trupa oszczep. Na miejsce szubienicznika wsunął się szkielet krępej i niskiej istoty.
Tymczasem zafascynowany Gusłek wzniósł do góry wyciągnięty spod płaszcza kryształ, który rozjarzył się intensywnym mlecznobiałym światłem przeganiającym mrok z całej jaskini. Gdy tylko światło padło na stojącego w kącie ghoula, zaskomlał on wściekle i szybko jak błyskawica wskoczył na schody, kryjąc się w mroku tunelu. Podobnie zareagował szkielet, wycofując się za krąg światła.
Szarpnięty przez iluzjonistę mieszek otworzył się na tyle aby wcisnąć do niego dłoń. W wyszarpniętej z sakiewki garści zalśniło kilka miedzianych monet i świecący złotym blaskiem krążek zaopatrzony w otwór na łańcuszek, z wyrytym symbolem łzawiącego oka. Symbol był łudząco podobny do tego, który znajdował się na spiżowych wrotach. W tejże chwili powierzchnia owalu na wrotach zadrgała i zafalował nieznacznie jakby była zrobiona z płynnego metalu.
Wykonałem test sporny Mordila i Wisielca (SF goblina kontra ZR wisielca ( śliska, wąska krawędź skalna). Progiem testu był 86, zaś ja rzuciłem 64. Tak więc wisielec zniknął w odmętach wód.
: 22 maja 2013, 11:37
autor: namakemono
Zaskoczony i uradowany efektem działania amuletu Gusłek wystąpił przed towarzyszy dzierżąc cycatą figurkę niczym najpotężniejszy oręż. Kierował blask amuletu kolejno na każdego nacierającego wroga wykrzykując na całe gardło:
- W imieniu Piana, cofnijta się szkarady i wracajta skądżeśta wypełzły! Usłuchajta Pana Uciech i ustąpta pod nakazem wiernego sługi jego, Gusłka! Sio, sio sio paskudy!
: 22 maja 2013, 19:11
autor: Dobro
- Zaiste, zaiste! - krzyczał uradowany gnom, słysząc, że nie jest jedynym wyznawcom Pianna. Zaczął przez chwilę naśladować Gusełka, małpując jego ruchy i krzycząc to samo.
- Co dwóch najbardziej umiłowanych sługów Pianna to nie jeden! - krzyczał uradowany, choć wyczerpany Goblin.
Nacierający nieumarli zobaczyli jeszcze, jak gnom pokazuje im brzydki gest środkowym palcem, a następnie rozciąga usta i wystawia język, niczym kilku letnie ludzkie dziecko.
: 22 maja 2013, 20:13
autor: mordimer00
Mordil na widok nadciągającego szkieletora jeszcze mocniej stanął na nogach, już kiedyś spotkał takie dziwa i wiedział, że jego broń nic im nie robi ale mimo wszystko goblin starał się trafić w miednicę kościotrupa tak aby jeśli ostrze oszczepu trafi to weszło w kość a Mordil będzie mógł kolejnego zrzucić ze skarpy, w drugiej ręce toporek jeśli miałoby dojść do bliskiej walki.
Skela grasz jeszcze czy nie???
: 22 maja 2013, 21:34
autor: 8art
- Usz Ty pierunie jeden! Jak cie palno w czape! - sapał Barthur bezskutecznie próbując trafić młotem małego i diabelnie szybkiego martiwaka. Nawet nie miał czasu spojrzeć za siebie, aby sprawdzić co też Huskun wyprawia z jego sakwą.
Walczę z tupem jak najęty, tylko znaczna przewaga wroga, lub stanowcze odciągnięcie spowoduje, że dam nogę!
: 22 maja 2013, 22:07
autor: Araven
W imię Gotam Gora gińcie poczwary. Walczę twardo.
: 23 maja 2013, 12:45
autor: deliad
Jak już napisałem, ghoul i szkielet wycofali się. Ghoul zwiał po schodach kryjąc się w mroku kanału nad wrotami, a szkielet cofnął się przed wodospad. Czy chcecie za nimi gonić?
: 23 maja 2013, 14:19
autor: venar
.... Nie zamierzam...
: 23 maja 2013, 14:54
autor: deliad
Te "nie zamierzam" dotyczy pytania Mordiego co do dalszej gry czy też może pogoni za martwiakami?
: 23 maja 2013, 18:40
autor: Keth
Jaskinia za wodospadem, północ
Oblany zimnym potem i szczerze przerażony Huskun nie wiedział już, co właściwie winien był czynić. Niezrozumiała, ale cudowna natura znalezionych na miejscu rzezi przedmiotów - bez wątpienia niezwykłych artefaktów - okazała się dość silna, by niezłomni dotąd nieumarli zaprzestali znienacka ataku, a same drzwi uległy niesamowitej transformacji.
- Co to to? - wybąkał do samego siebie goblin otwierając ze zdumienia usta, co w połączeniu z wytrzeszczonymi ślepiami przydało mu aparycji istnego wiejskiego głupka - To je co?
Rozanielone oblicze Gusłka natchnęło zaklinacza przekonaniem, że wszelkie niebezpieczeństwo znienacka przeminęło i horda ożywieńców stanęła w obliczu rychłej zagłady, ze swoim mrocznym panem włącznie.
Mam nadzieję, że moi druhowie czym prędzej otworzą drzwi - możecie być pewni, że Huskun pierwszy wskoczy za próg!
: 23 maja 2013, 18:52
autor: mordimer00
Mordil stara się bronić przejścia mając nadzieję, że reszta jakoś da radę otworzyć te wrota.
-Rucha tamoj gibko!
: 23 maja 2013, 20:38
autor: 8art
- Żeś wreszcie na łoczy przejrzała pokrako! Bych Ci wszystkie gnaty porachował! - pogroził pięścią Barthur za uciekającym ghoulem, nim dopiero zdał sobie sprawę co się dzieje za nim. Olbrzym przestał krzyczeć zaczynając rozumieć, ze to bynajmniej nie jego odwaga i niezrównane bojowe umiejętności zmusiły martwiaka do ucieczki.
Jeśli wrota się otworzą, to nie ma się co zastanawiać. Nic tu po nas.