PBF - Łącznik z południa
No to mamy zgryz bo wszyscy by chcieli iść n spotkanie;).
Proponuje na początek dopracować plan akcji bo w sumie, wiem tyle że jeden-dwóch(a może wszyscy jednak chcą iść?) z nas wchodzi od frontu pod pretekstem spotkania.
A co z resztą?
Przede wszystkim rozważmy czy chcemy spróbować wprowadzić część z nas do środka skrycie, chociażby by po to żeby w razie czego zaatakować z niespodziewanego kierunku...i zobaczyć co tam zdrajca w tych skrzyniach przywiózł bo mi one nie dają spokoju.
Wtedy grupa wchodząca od frontu miałaby też zadanie jak największego odwrócenia uwagi celów w środku aby druga grupa miała możliwość wkraść się niezauważona.
Co do podziału to sądzę że najlepiej jeśli zadecydują umiejętności, w grupie wchodzącej frontem ktoś kto ma gadane(czyli nie Lo bo ze społeczny to on ma...dowodzenie co najwyżej) a do skradającej się ludzie z...skradaniem się;)(też nie LewisxD).
Chyba że robimy to totalnie inaczej, ale wtedy piszcie jak;).
Proponuje na początek dopracować plan akcji bo w sumie, wiem tyle że jeden-dwóch(a może wszyscy jednak chcą iść?) z nas wchodzi od frontu pod pretekstem spotkania.
A co z resztą?
Przede wszystkim rozważmy czy chcemy spróbować wprowadzić część z nas do środka skrycie, chociażby by po to żeby w razie czego zaatakować z niespodziewanego kierunku...i zobaczyć co tam zdrajca w tych skrzyniach przywiózł bo mi one nie dają spokoju.
Wtedy grupa wchodząca od frontu miałaby też zadanie jak największego odwrócenia uwagi celów w środku aby druga grupa miała możliwość wkraść się niezauważona.
Co do podziału to sądzę że najlepiej jeśli zadecydują umiejętności, w grupie wchodzącej frontem ktoś kto ma gadane(czyli nie Lo bo ze społeczny to on ma...dowodzenie co najwyżej) a do skradającej się ludzie z...skradaniem się;)(też nie LewisxD).
Chyba że robimy to totalnie inaczej, ale wtedy piszcie jak;).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Proponuję wejść do środka we dwóch, frontem znaczy się. Falko jako pierwszy ochotnik, z kimś do towarzystwa. Reszta przeprowadzi infiltrację zapleczem. Wabiki (czyli my) będą sprawiały wrażenie profesjonalnie uradowanych i żądnych pochwalenia się pomyślnie wykonaną misją.
Falko zabierze ze sobą skórznię i narzucony na nią "pancerny" płaszcz" (o ile zasady pozwalają na kombinację pancerzy), dwa ukryte w kieszeniach granaty (odłamkowy i dymny), sprężynowy nóż w pokrowcu na przedramieniu, nabity pistolet oraz swój magianiczny miecz (czas w końcu zaszpanować przed kolegami tym pięknym orężem).
Falko zabierze ze sobą skórznię i narzucony na nią "pancerny" płaszcz" (o ile zasady pozwalają na kombinację pancerzy), dwa ukryte w kieszeniach granaty (odłamkowy i dymny), sprężynowy nóż w pokrowcu na przedramieniu, nabity pistolet oraz swój magianiczny miecz (czas w końcu zaszpanować przed kolegami tym pięknym orężem).
Drake będzie się upierać, że chce wejść sam, pierwszy, od frontu.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Przede wszystkim to prosiłbym o ustosunkowanie się reszty do planu mojego i Ketha(podział na dwie grupy, odwracanie przez pierwsze kilka chwil uwagi przez grupę wchodzącą od frontu).
Bo nie wiem czy plan się wam podoba i kwestią jest "tylko" kto z kim pójdzie czy wolelibyście jakoś inaczej to załatwić, jak inaczej to jak?
Bo nie wiem czy plan się wam podoba i kwestią jest "tylko" kto z kim pójdzie czy wolelibyście jakoś inaczej to załatwić, jak inaczej to jak?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Falko, Lewis ja akceptuję wasz plan. Dwóch musi wejść, jeden to za mało. Reszta się przyczai na tyłach.
Ew. Drako zastąpi Lewisa jak ten się zgodzi.
Nie ma co tracić całego dnia na dyskusje o planie.
Dwójka wchodzi i pali głupa, że akcja poszła świetnie i czekamy na kolejne zlecenie niby.
I jakoś zgarniamy parszywca w celu przesłuchania.
Ew. Drako zastąpi Lewisa jak ten się zgodzi.
Nie ma co tracić całego dnia na dyskusje o planie.
Dwójka wchodzi i pali głupa, że akcja poszła świetnie i czekamy na kolejne zlecenie niby.
I jakoś zgarniamy parszywca w celu przesłuchania.
- Dobra, Falko, Lewis, wchodzicie od przodu - powiedział Drake, przejmując inicjatywę. - Ja i Podolski zakradamy się od tyłu. Idziesz za mną - spojrzał na towarzysza Cień, dając mu do zrozumienia, że sam skrada się lepiej i nie będzie ryzykował puszczając przodem hałaśliwego towarzysza. A ty- tu Banderas zwrócił się do śledczego - ubezpieczasz nas. Jakieś pytania? To ruszam - zakończył, poprawiając broń i zaczynając podkradanie się do tyłów budynku.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Zarzecze; Oficyna Cordillo; 27 Ketash 606 OR, przed południem;
Falko zapukał umówionym kodem. Wraz z Lewisem poczekali długą chwilę nim w okienku mignęła im twarz otyłego Ryna. Zaraz potem usłyszeli charakterystyczny dźwięk odsuwanych zasuw w drzwiach. Cordillo otworzył drzwi dodając szybko:
- Wchodźcie, a żwawo!
Umbrianin i Cygnarczyk wślizgnęli się do środka. Wszystko wskazywało, że oprócz "kupca", nie ma tu nikogo, chyba że Grog siedział bezszelestnie w drugim pomieszczeniu. Oficyna od ich ostatniej wizyty zapełniła się jeszcze bardziej. Solidne drewniane skrzynie przewozowe z niecheblowanej sośniny wypełniały wnętrze nie tylko swoimi gabarytami ale też miłym dla nosa żywicznym zapachem. Jak dostrzegł Falko, wszystkie skrzynie były już odbite, jednak brakowało odpowiedzi, co też Ryn w nich otrzymał. Agent gdy tylko zatrzasnął drzwi zapytał podekscytowanym półgłosem:
- Mówcież, jak akcja. Domyślam się, że się powiodła co koncypuję widząc Was w dobrym zdrowiu.
Falko skrzywił się lekko w duchu widząc jak kupiec zasuwa zasuwę uniemożliwiając tym samym lub raczej utrudniając wejście do środka jakiemolukowliek innemu, nieproszonemu gościowi. Pozostawało teraz liczyć, że ich wsparcie zdoła otworzyć tylne wejście, albo jemu lub Amisteadowi uda sie odblokować drzwi. Rozważania Tardiriego przerwało delikatne szturchnięcie Lewisa. Falko w mig pojął o co chodziło botmistrzowi. Jedna ze skrzyń opatrzona była dobrze znanym magianikowi symbolem nieistniejącego już kwatermistrzostwa llaelskiej armii
***
Banderas musiał przyznać sobie w duchu, że lekko nie docenił Podolskiego, który zwinnie niczym kuna doskoczył bezszelestnie do ściany budynku, zachowując się z pewnością ciszej od caspiańskiego rzezimieszka. Obaj agenci przywarli do muru zaraz koło skromnego tylnego wyjścia z oficyny. I tu powstał mały dylemat. Drake popatrzył na drzwi i oświadczył szeptem:
- Kurwości, zamknięte...
- A co żeś myślał, że odźwiernego w liberii zastaniesz? - odpowiedział równie cicho Podolski: - Co robimy?
Wątek techniczny
Falko i Lewis już w środku. Na tę chwilę zamknięci wraz z Cordillo w oficynie, a to z pewnością odwlecze ewentualną ucieczkę o kilka chwil (tylko jeszcze nie wiadomo, kto będzie uciekał;). Groga nie ma budynku. Zagajacie rozmowę czy od razu bierzecie się za grubasa z grubej rury?
Tylne wejście jak łatwo się domyśleć zawarte na zamek. Możecie albo rozwalić zamek pistoletowym wystrzałem, ale wtedy nici z zaskoczenia. Można lecieć do głównego wejścia, albo spróbować rozpracować zamek, tyle że żaden z Was nie ma stosownej umiejki.
Na tę okazję nagnę zasady i jeśli wybierzecie otwarcie zamka, to pozwolę jednemu z Was spróbować użyć umiejki lockpicking bez jej posiadania. Musicie użyć sztyletu. W przypadku niepowodzenia testu (trudność 12) sztylet się złamie z naprawdę głośnym odgłosem. Ryzykujecie?
Falko zapukał umówionym kodem. Wraz z Lewisem poczekali długą chwilę nim w okienku mignęła im twarz otyłego Ryna. Zaraz potem usłyszeli charakterystyczny dźwięk odsuwanych zasuw w drzwiach. Cordillo otworzył drzwi dodając szybko:
- Wchodźcie, a żwawo!
Umbrianin i Cygnarczyk wślizgnęli się do środka. Wszystko wskazywało, że oprócz "kupca", nie ma tu nikogo, chyba że Grog siedział bezszelestnie w drugim pomieszczeniu. Oficyna od ich ostatniej wizyty zapełniła się jeszcze bardziej. Solidne drewniane skrzynie przewozowe z niecheblowanej sośniny wypełniały wnętrze nie tylko swoimi gabarytami ale też miłym dla nosa żywicznym zapachem. Jak dostrzegł Falko, wszystkie skrzynie były już odbite, jednak brakowało odpowiedzi, co też Ryn w nich otrzymał. Agent gdy tylko zatrzasnął drzwi zapytał podekscytowanym półgłosem:
- Mówcież, jak akcja. Domyślam się, że się powiodła co koncypuję widząc Was w dobrym zdrowiu.
Falko skrzywił się lekko w duchu widząc jak kupiec zasuwa zasuwę uniemożliwiając tym samym lub raczej utrudniając wejście do środka jakiemolukowliek innemu, nieproszonemu gościowi. Pozostawało teraz liczyć, że ich wsparcie zdoła otworzyć tylne wejście, albo jemu lub Amisteadowi uda sie odblokować drzwi. Rozważania Tardiriego przerwało delikatne szturchnięcie Lewisa. Falko w mig pojął o co chodziło botmistrzowi. Jedna ze skrzyń opatrzona była dobrze znanym magianikowi symbolem nieistniejącego już kwatermistrzostwa llaelskiej armii
***
Banderas musiał przyznać sobie w duchu, że lekko nie docenił Podolskiego, który zwinnie niczym kuna doskoczył bezszelestnie do ściany budynku, zachowując się z pewnością ciszej od caspiańskiego rzezimieszka. Obaj agenci przywarli do muru zaraz koło skromnego tylnego wyjścia z oficyny. I tu powstał mały dylemat. Drake popatrzył na drzwi i oświadczył szeptem:
- Kurwości, zamknięte...
- A co żeś myślał, że odźwiernego w liberii zastaniesz? - odpowiedział równie cicho Podolski: - Co robimy?
Wątek techniczny
Falko i Lewis już w środku. Na tę chwilę zamknięci wraz z Cordillo w oficynie, a to z pewnością odwlecze ewentualną ucieczkę o kilka chwil (tylko jeszcze nie wiadomo, kto będzie uciekał;). Groga nie ma budynku. Zagajacie rozmowę czy od razu bierzecie się za grubasa z grubej rury?
Tylne wejście jak łatwo się domyśleć zawarte na zamek. Możecie albo rozwalić zamek pistoletowym wystrzałem, ale wtedy nici z zaskoczenia. Można lecieć do głównego wejścia, albo spróbować rozpracować zamek, tyle że żaden z Was nie ma stosownej umiejki.
Na tę okazję nagnę zasady i jeśli wybierzecie otwarcie zamka, to pozwolę jednemu z Was spróbować użyć umiejki lockpicking bez jej posiadania. Musicie użyć sztyletu. W przypadku niepowodzenia testu (trudność 12) sztylet się złamie z naprawdę głośnym odgłosem. Ryzykujecie?