Strona 26 z 34

: 27 marca 2017, 17:05
autor: Sigil
Przyznam, że cieszy mnie, iż zrezygnowałeś z tej wady, bo to był mój pomysł na postać i to dość istotny. Właściwie cała jej psychika się na tym opiera... Co widać np. w moim ostatnim poście.

A tak poza tym - postacie, które nie odczuwają emocji są nudne. Nikt nie chce czytać o przeżyciach deski z tartaku. ;) Czytelnik chce odczuwać emocje wraz z bohaterem. Każda ciekawa postać więc umożliwia mu to w taki czy inny sposób. Dlatego właśnie warto zawsze przemyśleć, jak bohater, którego tworzymy ma z emocjami: które tłumi, które odczuwa, które są dla niego ważne, a które blokuje? I jak one na niego działają? Emocja to jedna sprawa, a reakcja na nią to zupełnie inna rzecz. ;)

Np. tworząc Namtara, który jest psycholem i ma mało wspólnego z normalnymi ludźmi, założyłem, że będzie odczuwał emocje - tylko, że będą one często zupełnie odmienne od ludzkich. Także jego reakcje na pojawienie się niektórych uczuć są zupełnie inne, co właśnie pozwoliło mi stworzyć postać, która działa na odbiorcę. Gdyby ten facet był tylko zimnym draniem o uczuciowej głębi małża morskiego, to daję głowę, że wszyscy byście posnęli czytając moje posty. ;)

A tak skoro już przy omawianiu postaci jesteśmy, to czy mógłbyś mi powiedzieć, 8art, dlaczego dałeś mi znaczek "Przerażające" w poście nr. 1203?

: 27 marca 2017, 21:33
autor: Suriel
W punkt Sigilu, w punkt. ..
No i hak bumerang wraca c kwestia oceny pod postem..:D

: 27 marca 2017, 23:35
autor: 8art
Przerażające było dla mnie to, że ten zamszaty z twierdzy Assamitów, manipuluje Namtarem i odciąga tym koterie od zadania. Spać nie mogłem potem przez pół nocy;)

: 28 marca 2017, 09:35
autor: Sigil
A spoko. Czyli udało mi się osiągnąć cel. Tzn chciałem pokazać w tym poście, że jak Silsila stwierdzi, że woda jest sucha, to Namtar uzna, że to mądre i całe nieżycie był w błędzie. I jeszcze mu pewnie podziękuje za to, że Mistrz zechciał go oświecić. :P

Zależało mi na tym, by tak pokazać te relacje, dlatego pytałem. A jest dla mnie ważne, jako autora, czy czytelnik odbiera to, co chciałem przekazać - czy też tylko mi się wydaje, że jestem kompatybilny. ;)

: 30 marca 2017, 10:51
autor: lightstorm
Drodzy gracze. Niebawem na salony powróci jedyny i niepowtarzalny - znienawidzony w niektórych kręgach Czarodziej Goratrix.

I teraz pytanie do was. Chcecie bym w technicznym rozpoczął post opisujący przyjście Goratrixa? Oczywiście exTremere zacznie do was przemawiać jako pierwszy...

Po zakończeniu dialogu wkleję całość do CbN. Dlaczego chcę wypróbować taką formę? Ponieważ:

- każdy będzie mógł w dowolnym momencie edytować ten post i dodać swoją wypowiedź (chyba Zin Carla, tylko nie ma uprawnień, ale to da się zmienić w mig)
- dzięki tej formie powinna poprawić się komunikacja, bo każdy z graczy będzie mógł na bieżąco odpowiadać nie tylko BN'om, a także innym graczom
- mam nadzieję, że to może zabić dłuższe przestoje w akcji (ja będę starał się odpisywać codziennie)
- no i myślę, że to jest duża szansa na stworzenie czegoś naprawdę kreatywnego :)

Co o tym sądzicie?

: 30 marca 2017, 10:54
autor: Sigil
Jak dla mnie, jest to ciekawa idea. Coś nowego, a ja zawsze lubię eksperymenty, jeśli o pisanie idzie... Tylko nie wiem, czy innym to podpasuje i czy nie stworzy przesadnego zamieszania? Chociaż pociągnięcie wątku w technicznym daje opcje edycji.

Ale zaczynamy teraz, czy najpierw może skończymy tą scenę ze mną?

: 30 marca 2017, 11:03
autor: lightstorm
Nie no czekamy aż się zakończy scena z Namtarem. Pytanie w technicznym napisałem teraz, by każdy miał czas się zastanowić na pomysłem.

: 08 kwietnia 2017, 00:03
autor: lightstorm
No to zaczynamy.
Po wypowiedzi Namtara w rozmowę wtrącił się Pulhu-Imel mówiąc:

- Do domu wszedł Gotratrix i zaczyna was szukać. Lepiej będzie jak wyjdziecie jak najszybciej mu na powitanie. Nierozsądnie dawać mu możliwości odkrycia Sanktuarium.

Victoria dała znak, aby wszyscy bez wyjątku spotkali się w Czarodziejem. Namtar w tej kwestii nie potrzebował niczego więcej. Sprawy zaczęły układać się w dobrym kierunku. Pozostali nie mieli innego wyjścia jak posłuchać swojego lidera.

Gdy wrócili do świata materialnego, Namtar wyszedł przed nich i zdecydowanym krokiem ruszył w stronę schodów. Przekraczając próg hallu Morderca zauważył postać Gavina, jednak doskonale wiedział, że to ten któremu chce zadać kilka pytań. Pozostali dołączyli do ochroniarza patrząc na swojego gościa. Wtem postać exTremera całkowicie zniknęła na oczach zebranych. Mięśnie Namtara odruchowo spięły się gotowe do błyskawicznej reakcji. Nim zdążyli coś powiedzieć, drzwi za ich plecami otworzyły się ukazując siedzące na miękkim skórzanym fotelu ciało Gavina. Z prywatnego gabinetu Red'a, Mistrz Goratrix przemówił przyciągającym i magicznym głosem:

- Zapraszam do środka!

Weszli do pomieszczenia zajmując najbardziej wygodne i odpowiednie dla siebie miejsce. Niespodziewanie drzwi zamknęły się same. Już sam ten fakt, był dość niepokojący. Chrzęst zamka który rozległ się chwilę później, dał wszystkim do zrozumienia, że Goratrix jest w kiepskim nastroju.

- Nie widzę z wami Darshana, a to szkoda. Będę musiał się zadowolić tylko tobą Horacy - Czarodziej spojrzał na Nosferatu, a po chwili jego oczy przybrały kolor błyskawicy.

- Powiedz mi Horacy, dlaczego nie powiedzieliście że Democritus rozkazał opuścić Gavinowi to miasto? Liczyliście na to, że dopadnie mnie ten były Łowca Demonów? - pytania były wypowiedziane niskim pełnym mocy głosem, a każde z nich było niczym trafienie piorunem.

- Obecnie Książę bardzo nie lubi Gavina. Zostały na niego zwołane Krwawe Łowy. Szeryf dodatkowo wyznaczyła nagrodę w postaci miliona dolarów na jego głowę w całych Stanach. Jak mniemam członkowie Camarilli, powinni dążyć do schwytania go. Nie będę już wspominał o karze jaka spotyka tych, którzy pomagają osobie na której ciążą Krwawe Łowy. Co zrobisz mały Szczurku? Będziesz lojalny i pobiegniesz do Democtritusa, czy zdradzisz prawa Camarilli? Pokaż prawdziwą twarz ukryty za maską Nosferatu! - Oczy Goratrixa zajaśniały jeszcze bardziej tworząc oślepiające światło. Wokół Czarodzieja zaczęły pojawiać niewielkie wyładowania elektryczne, a z jego wnętrza zaczęła bić ogromna potęga. Namtar natychmiast odwrócił wzrok, aby nie zostać oślepionym i po oparł rękę na rękojeści sztyletu, wychodząc krok przed członków koterii.'
Goratrix używa Zastraszania na Horacym i wypada 5 sukcesów.
Spoiler!
Zrobisz wszystko, żeby odpowiedzieć na ostatnie pytanie Goratrixa, tak że by go nie wkurwić ostatecznie. Będziesz walczył o przetrwanie w chwili takiego zagrożenia i porażającej mocy Czarodzieja. Wiesz, że Mistrz jest w stanie was zabić w jednej chwili.
Jeśli chcecie się włączyć, to dopiszcie swoje działania, próbujmy napisać tego posta razem. Jeśli nie i wolicie tradycyjną formę (pisania po sobie) to też dajcie znać, by wiedzieć na czym stoję.

: 08 kwietnia 2017, 10:50
autor: Sigil
Oczy Goratrixa zajaśniały jeszcze bardziej tworząc oślepiające światło. Wokół Czarodzieja zaczęły pojawiać niewielkie wyładowania elektryczne, a z jego wnętrza zaczęła bić ogromna potęga. Namtar natychmiast odwrócił wzrok, aby nie zostać oślepionym i po oparł rękę na rękojeści sztyletu, wychodząc krok przed członków koterii.

Wszystkie plany, jakie miał odnośnie spotkania z Goratrixem wzięły w łeb. A miejsce pomiędzy nim a Nosferatu było ostatnim, które Łowca chciał zajmować. Nie lubił Szczura. Jeszcze pięć minut temu był bliski tego, by zatopić nóż w jego sercu. Wszystkie te jego nędzne manipulacje, kłamstwa i plugawe insynuacje sprawiały, że sam miał ochotę rozerwać mu gardło. Ale nie mógł tego zrobić. Musiał go chronić stając tu, między tym psem, a sojusznikiem Klanu...

Mimo wszystko jednak wiedział, że nie ma wyboru. Wypełniał swój obowiązek. Osłaniając Nosfertu z ręką wspartą na rękojeści Khanjar, zmrużył oczy zastanawiając się, czy będzie potrafił być szybszy niż błyskawica...

- Jeśli go ruszysz, będziesz miał do czynienia ze mną, Effendi - powiedział tylko.

Wiekowy Czarodziej spojrzał w kierunku Assamity, po czym odezwał się:

- Nie przerwiesz mi tej konwersacji. To bardzo bohaterskie Namtarze, ale wydaje mi się że twoje priorytety są nieco inne. Chcesz znaleźć Paula, a ja wiem jak to uczynić. Ten pędrak, który chowa się za twym ostrzem zbłaźnił się i jak rozumiem nie zrobił tego pierwszy raz. W tej chwili Kontrakt to sprawa drugorzędna... Odsuń się więc bym mógł widzieć wyraźnie tego parszywego karaczana, a dam ci Paula na talerzu. Czyż nie jest tak, że Horacy kolejny raz naraził na szwank powodzenie waszej misji?

Assamita wyraźnie zawahał się. Przez chwilę milczał nie wiedząc, co odpowiedzieć.

- Nie jestem od tego by to oceniać. Mam obowiązek go chronić - odezwał się w końcu. I chyba po raz pierwszy w jego głosie poza zwyczajowym brzmieniem stali pojawił się ton niepewności.

- Zgadza się, ale wypełniasz polecania Silsila Akramatha. A obaj wiemy jakie otrzymałeś rozkazy. Zemsta jest najważniejsza i nie wierzę aby ochranianie tego śmiecia mogło być istotniejsze niż Wola Klanu. Wybieraj... Zemsta lub protekcja kogoś kto nie jest wart tej ceny - Goratrix mistrzowsko rozgrywał swoją partię, nie mogąc doczekać się widoku przerażonego Nosferatu.

- Na'am.* Zemsta jest Prawem - przyznał Morderca. Przez chwilę najwyraźniej zastanawiał się, co powinien zrobić w tej sytuacji. Spojrzał na Horacego, a później ponownie na Goratrixa.

- Mashy.** Wydaj mi Paula - powiedział w końcu.

- Doskonale, zrobię to. A teraz stań z boku. To niegrzeczne z naszej strony, aby Horacy musiał przez nas czekać z odpowiedzią - powiedział nie kryjąc sarkazmu.

Morderca skinął głową i cofnął się, zdejmując dłoń z rękojeści sztyletu.

- Jako twój ochroniarz sugeruję, byś powiedział coś mądrego - odezwał się chłodno do Horacego - Bo on naprawdę chce cię zabić.
Mistrzu Gry: zaznacz proszę, że w takim razie staję tak, by być między Goratrixem a resztą koterii.
* arab. Tak.
** arab. OK

SURIEL.
Ja też wolałbym nie widzieć tego spoilera :(
To że Goratrix odezwał się najpierw do Szczura było niemal dla niego oczywiste. Wszak każde powitanie i konwersację należało zacząć od najważniejszej osoby z przeciwnej strony. Tak mówiła etykieta.
Pierwszym zgrzytem, że coś jest nie tak był wzmianka o Darshanie. Potem już było już tylko gorzej i gorzej. Zgroza rosła w sercu Nosferatu z każdym słowem, czarodzieja.

Krótka scenka z Namtarem dała Szczurowi kilka bezcennych chwil by opanować szok i przerażenie. Rzecz szła wszak o jego skórę.

- Zanim pochopnie zapadnie wyrok i nastąpi weredyk i wyrok, proszę wysłuchaj mnie aż do końca. Nie. Odpowiedź brzmi nie, nie liczyliśmy na to, że ktoś zaledwie formatu Shreckta byłby w stanie powstrzymać samego mistrza Goratrixa. Sami uchodziliśmy przed nim z elizjum, więc jak widać nie mamy z nim najlepszych relacji. - Mówił powoli i ostrożnie ważąc każde słowo. Starał się przy tym unikać piorunujących gniewem oczu czarownika.

- Liczy się dla mnie to co ustaliliśmy, moje słowo dane tobie wczoraj jest jakby... czymś na czym opieram się w dalszych działaniach, jest prawdą. Nie działam, też przeciwko sojusznikom, choć... choć muszę przyznać, że ta niefortunna sprawa z Gavinem wraz z faktem iż ciało nie posiadało dyscypliny Odporności, wygląda... trochę jakby koteria celowo planowała... - przełkną ślinę, czując dziwną suchość w ustach kiedy uświadomił sobie że nie jest w stanie wypowiedzieć do końca tego zdania. - ...jakby wygląda, ehh... słabo, delikatnie rzecz ujmując. Nie wiedzieliśmy , że na Gavina zostały wydane Krwawe Łowy. A gdybym wiedział o tym milionie to pewnie sam bym niegodziwca pierwszy sprzedał bo zachował się wyjątkowo nisko jeśli chodzi o sprawę Reda i z galerią słabo mi ostatnio idzie... Przysięgam, że nie wiedziałem o wszystkich faktach. Dlatego teraz niejako jedziemy na jednym wózku, bo wychodząc i wchodząc do tego domu jako Gavin, wychodzi na to że pomagamy.... Democritus właśnie jednym ruchem ugotował nam koterię, krótko mówiąc. Stary lis. A przecież jak weszliśmy do niego z Darshanem dostał szachy od klanu Ravnos i wyglądało jakby przeprosiny za coś co zrobił Gavin zostały przyjęte. Nie wyglądało to tak dramatycznie, pewnie dlatego obaj nie pomyśleliśmy o tym fakcie przekazując ciało. No bo wątpię, żeby takie zaćmienie umysłu było wynikiem działania dyscyplin... - podniósł palce wskazujący w górę - choć nie jestem w stanie tego wykluczyć. Może Oszust mógłby rzucić więcej światła na tę sprawę, wstrzymaj zatem osąd jeśli łaska do czasu aż się pojawi, ja nigdzie się nie wybieram, każdy w mieście wie gdzie mnie można znaleźć. Elizjum Starszych, spotkanie Gratrixa, ucieczka przed Łowcą Demonów, to cholerna mózgojebna pieśń no i pojedynek z Namtarem, dość niefortunnie i boleśnie przegrany, plus widok tego... rytuału... To trochę jakby zbyt dużo jak na jedną noc, dla prowincjonalnego rzeźbiarza. Jeśli mi przez to coś uciekło, to chociaż nie wiń i nie każ za koterii. I to chyba wszystko co chciałem powiedzieć, skończyłem.
To tera ja
Stojący z tyłu Brujah słuchał bardzo uważnie słów Goratrixa, mieląc każde zdanie i analizując na każdy możliwy sposób, jakby nie zauważając czarnych chmur jakie zawisły nad Horacym, a może nawet i nad całą koterią. Po prostu zdawał sobie sprawę, że strach nic nie pomoże. Oceniał, że stary Tremere mógłby ich wszystkich pokonać, niezależnie od tego czy by mu się przeciwstawili czy nie. Dlatego nie zamierzał się skupiać na na takiej mozliwości, oddalił ukłucie strachu i skoncentrował się na słowach Goratrixa.

Uznał już wcześniej, że Goratrix musiał być kimś inteligentnym i przebiegłym, ale konfrontacja z Namtarem uzmysłowiła mu, że nawet jego samego, kogoś, kogo śmiertelni uznaliby za geniusza dzieli od Czarodzieja istna przepaść:

Każdą grę logiczną przegrałbym z Goratrixem z niemal stuprocentową pewnością. Cieżko uznać kogoś o takiej estymie za kogoś nie niebezpiecznego

Niemniej jednak Czarodziej zdradził kilka drobnych szczegółów, które zapewne dla niego były tajemnicą poliszynela.

Łowcy demonów... A zatem parał się takim zajęciem - potwierdził przypuszczenia Wellingtona. Jeszcze bardziej interesujące były informacje.

...wypełniasz polecania Silsila Akramatha. A obaj wiemy jakie otrzymałeś rozkazy... - te słowa, z jednej strony były istotnym puzzlem w niemożliwie skomplikowanej układance, ale z drugiej kawałek można było dopasować na obrazu na wiele sposobów.

Czyżby działali z polecenia tego samego mocodawcy? Nie, na to jest jedynie promilowa szansa. Nie zaprzątaj sobie głowy takimi teoriami. A jeśli nie tak, to oznacza, że Silsila i Goratrix się znają, lub Czarodziej "podsłuchał" Assamitów, lub i jedno i drugie. Mógł być medium... - BJ rozważał różne teorie.

Potem odezwał się przywołany Horacy. BJ wysłuchał i jego przepraszającej, ale też pokrętnej wypowiedzi. Nawet on wyczuł w głosie Szczura ogromny strach i niepewność.

Teraz wszystko w rękach Czarodzieja. Przekuje te przeprosiny na własną korzyść z siedemdziesięcioprocentowym prawdopodobieństwem. Raczej nie zabije Horacego.

Gdy Horacy zakończył długą wypowiedź, Goratrix podniósł w milczeniu leżącą na oparciu prawą dłoń, a następnie pstryknął palcami. W tej samej chwili krzesło na którym siedział Nosferatu odsunęło się gwałtownie pod ścianę. Nim Horacy zdążył upaść na dywan, jakaś niewidzialna siła uderzyła go w plecy sprawiając, że Szczur padł na kolana niecałe dwa metry przed Czarodziejem.

- Jesteś skazą tego świata, które powinno się wyciąć niczym jątrzący ciało nowotwór. Jest dla mnie niepojętą zagadką dlaczego Red ci tak ufał... Jesteś najgorszym sortem Rodziny, produktem propagandy Camarilli i impotentem intelektualnym. Gdzie Rusty miał oczy dając ci swoją krew? - zadał pytanie jakby oczekiwał odpowiedzi, ale wszyscy wiedzieli że nikt w tej chwili się nie odezwie.

- Camarilla pielęgnuje słabość w sercach swoich członków, a ty jesteś tego doskonałym przykładem. Pokazałeś swoją prawdziwą twarz, która napawa mnie obrzydzeniem. Sprzedałeś mnie Camarilli... Oszacowałem cenę, a teraz mi za to zapłacisz- oczy Goratrixa otworzyły się szeroko płonąc świetlistym blaskiem.

Czarodziej powoli wstał z fotela, po czym podszedł do klęczącego przed nim Horacego. Następnie złapał go za głowę prawą dłonią, na której zaczęły pojawiać się magiczne symbole. Oczy Nosferatu otworzyły się szeroko ukazując strach, a wokół czarodzieja wyładowania elektryczne zaczęły przybierać na sile. Twarz Goratrixa pełna mocy i skupienia na dziele, które zamierzał uczynić.

[center]Obrazek[/center]

- Stix maro kann. Fux dur an triviar. Mah el-man toh ax mozob. Co należało do ciebie, teraz należy do mnie - powiedział z wibracją w głosie, a następnie rzucił ciałem Horacego pod biurko, które stało pod ścianą.

- Paul jest w rękach Karla Schreckta, który próbuje dostać się do jego wspomnień. Znajdziesz go w Brookdale Charleston Gardens. Radzę wybrać moment w którym nie będzie tam Justycjariusza - skierował swe słowa w kierunku stojącego obok Namtara.

- Dziwnym zbiegiem okoliczności zaraz po przebudzeniu trafiłem na ludzi Democritusa, którzy jak tylko mnie zobaczyli natychmiast się na mnie rzucili. Musiałem zareagować... Później sprawy nabrały szybszego tępa, a Democritus ostatecznie zwołał Krwawe Łowy. Trochę mi zajęło zanim dowiedziałem się dlaczego, a gdy poznałem prawdę... - przerwał spoglądając na podnoszącego się z podłogi Horacego.

- Opuszczam was, gdyż za pięć minut wpadną tutaj ludzie Democritusa i zapewne będą wypytywać o Gavina, Horacego i Darshana.
Kończymy technicznego na razie. Muszę przemyśleć jak lepiej wykorzystać taką formę pisania.

: 19 kwietnia 2017, 11:12
autor: Sigil
Edycja posta 1220 - wpisałem odpowiedź Assamity (nie lubię pisać postów na jedną linijkę).

: 25 kwietnia 2017, 23:34
autor: Suriel
Czy Horacy jest juz widocznie glupszy, czy moze musze podkrecic jeszcze?

: 26 kwietnia 2017, 00:27
autor: 8art
Do ile ci IQ spadło? Moim zdaniem zdecydowanie widać, choć może taka zmiana mogłaby być bardziej subtelna, ale można zwalić to na stres pourazowy.

Tak z innej beczki. Panie i Panowie, skoro słudzy Księcia mają się zjawić za kilka minut, to grzechem byłoby nie skorzytsać z sanktuarium, gdzoe kilka minut zamieni się w kilkadziesiąt. Czas niezbedny do burzy muzguf (i jednego półmózga;)) i wypracowanie strategii na spotkanie z ludzikami Demokratusa.

: 09 maja 2017, 15:37
autor: Frater_Terry
Edycja posta nr 1228. właściwie to przedłużenie, o gadkę Victorii.

: 31 lipca 2017, 14:43
autor: lightstorm
Pierwszy raz w PBF wplotłem w post myśli jednego z BNów. Post #1243

http://krysztalyczasu.pl/forum/viewthre ... post_78742

Co sądzicie o takim zabiegu? Nie chcę korzystać z niego często, ale tym razem się zdecydowałem, bo zależało mi na zarysowaniu psychiki starego Anarchisty. Większość Starszych jedno myśli, a zupełnie coś innego mówi i pokazuje na zewnątrz. W mechanice odzwierciedla to wybierana przez gracza natura i postawa. Szczególnie Starszych i przebiegłych kainitów Gracze mogą poznać tylko z prezentowanej przez siebie postawy. Ten kto zna prawdziwą naturę przeciwnika wie jak go kontrolować. I znów nasuwa się ten sam wniosek o którym nie raz pisałem - wiedza to potęga.

Moi BN mają swoją naturę. Dla przypomnienia dodam, że testy Empatii mogą pomóc odkryciu natury, a przy efektownym sukcesie (min 6) nawet poznanie prawdziwej natury. Ale trzeba zadeklarować ten rodzaj testu.

Zauważcie, że każdy inteligentny i sprytny Kainita nie będzie walczył z Assamitą. To jest tak jakbyście zabili bojownika ISIS i mieli świadomość, że oni przyślą kogoś by was dopadł i nie spoczną dopóki nie będziecie martwi. Dlatego zwracam się do graczy, aby zaczęli myśleć podobnie. Gracie postaciami które mają wysoko rozwinięte atrybuty mentalne, dlatego sprawa powinna być jasna. Trzeba ruszyć mózgiem i znaleźć opcje które pozwolą jak najlepiej wykorzystać sytuacje, w jakich się znajdą wasze postacie. Scena z udziałem Namtara i Izotza jest tylko przykładem i udowadnia, że emocjonalne podejście i siła pieści przegrywają przy szerszym spojrzeniu na społeczeństwo Kainitów.

To na razie tyle i zachęcam do dialogu w technicznym. Dziś mam sesję live w Wampira więc nie dam rady nic napisać w PBF'ach. Przypominam o pytaniu zaraz na początku tego posta. :)

: 31 lipca 2017, 14:56
autor: Suriel
Jak dla mnie swietny pomysł. Puszczanie niektorych myśli i reminscencji oraz obrazów i muzyki to przewagi niewątpliwe pbf-ów.

Ps.
Będę nadrabial bo ostatni posy jaki czytałem byl Lighstorma ruszajacy z akcją poprzerwie. Z jakichś powodów forum przestało mnie informować o nowych w pisach ale tylko w tym wątku. Dziwna sprawa ale już analizuje który ze starszych lub jakie zlowieszcze siły miały w tym intetes by wprowadzić mnie w błąd.