Strona 26 z 27
: 24 lutego 2015, 23:12
autor: Dobro
Sigurd przepchnął się przez Derricka i sprawnie zszedł po drabince na sam dół. Ujrzał świeże ślady butów w idealnie przystrzyżonej trawie i machnął ręką towarzyszom, że mogą schodzić.
Tak, demon przyjął ofiarę z serca łotra i znikł. Chyba, że chodzi ci o Nehahera demona, co wypruł serce z nieszczęśnika... nie, ten dalej żyje ;p
: 24 lutego 2015, 23:27
autor: Sigil
Jeśli nic nie znajdę na pulpicie ani koło niego, to także schodzę jako przedostatni - po Adohu i Garro, a przed Derrickiem.
: 25 lutego 2015, 08:10
autor: Araven
Bossończyku, ja także widzę te ślady są dość wyraźne, spieszył się, ruszajmy szybko tym tropem, szkoda czasu, on może się ukryć tak, że go nie znajdziemy.
: 25 lutego 2015, 09:34
autor: Dobro
Nehaher: nie znajdujesz nic godnego uwagi. Żadnych plam ani wartościowych przedmiotów.
: 25 lutego 2015, 10:13
autor: Trihikilius
Tropimy razem z Sigurdem uciekiniera. Pełna czujność i łuk w gotowości. Nie chciałbym zostać zaskoczony na otwartej przestrzeni przez jakiegoś czworonożnego biesa.
: 25 lutego 2015, 10:41
autor: adamwl
Straceńcy pomyślał Adtoh, chcą uganiać się za Setytą po mieście, po czym pokręcił głową i ruszył w ślad za kompanami by służyć im pomocą w walce
: 25 lutego 2015, 11:37
autor: Dobro
Sigurd pierwszy zbadał teren posiadłości, zanim reszta zdołała wygramolić się ze strychu na dół. Pierwsze ptaki rozpoczynały swoją poranną pieśń, gdy ślady na trawie kończyły przy głównej bramie, która stała teraz lekko rozwarta. Na ulicach Kordawy pojawiali się pierwsi ludzie - kolejna oznaka zbliżającego się wschodu nowego dnia. Lecz po kapłanie Seta - tajemniczego Menkary - nigdzie nie było ani śladu. Tropienie go po brukowanych uliczkach i przy pojawiającym się tłumie było zadaniem zgoła niemożliwym.
Stojąca na ulicy drużyna zastanawiała się co robić. Profilaktycznie wszyscy przeszli na drugą stronę szerokiej ulicy, by schować się w cieniu większego budynku, służącego jako sklep i warsztat z drogą odzieżą dla zamożniejszej części miasta.
Drogą przemieszczał się kupiec, który wraz z czarnoskórym niewolnikiem szedł w stronę targowiska. Omijając ukrytą w cieniu i naradzającą się drużynę zatrzymał się.
- Menkara uciekł na statek "Pertel". Nie prędko tutaj wróci. Wasza misja została zakończona - skinął głową niewolnikowi, a ten rzucił pokaźną sakiewkę wprost w ręce Adotha.
Kupiec tylko przyłożył palec do ust, nakazując milczenie i uśmiechając się tajemniczo kontynuował podróż do targowiska, podgwizdując z cicha.
No panowie, czas na ostatnie deklaracje! Jak zamierzacie uciec z miasta? Powoli nadciąga świt, a w raz z nim coraz większa szansa na powrót do lochów. Aha! W sakiewce znajduje się 25 szlachetnych kamieni, wszystkie są oszlifowane i warte mniej więcej 50 złotych lun za jeden.
: 25 lutego 2015, 12:28
autor: Araven
Macie jakowegoś znajomego kapitan w porcie, albo inne pomysły? np. możemy zejść po linach poza miejskie mury, w miejscu mało strzeżonym daleko od bramy.
: 25 lutego 2015, 12:34
autor: adamwl
Bodajże Gorro zgadywał jakiegoś kapitana, co z tego MG wynikło?
: 25 lutego 2015, 13:58
autor: Sigil
Kordawa - boczna uliczka
Na Seta, kult Mitry robi z ludzi religijnych szaleńców - pomyślał Nehaher patrząc na wciąż wzburzonego Garro. Wszakże gotów był się na mnie rzucić, tam, w pałacu... Sekhem Set*! Jak dobrze, że nie mam z tym nic wspólnego.
Głośno zaś rzekł:
- Możemy także wrócić do karczmy, którą nam polecono, a która wydaje się bezpiecznym miejscem. Tam poczekamy na zmrok i wymkniemy się przez mury pod jego osłoną, tak jak proponował Sigurd. Ewentualnie dowiemy się na miejscu jakie są bezpieczne sposoby opuszczania miasta. Krąg musi takie posiadać przecie...
* Set jest wielki!
: 25 lutego 2015, 17:50
autor: Trihikilius
- No właśnie, karczma to dobry pomysł. Tam był ten kapitan statku, nie pamiętam jak mu było Szelma czy jakoś tak, spróbujmy tam. W razie czego, jutro jest dzień targowy, zgubimy się w tłumie, a bractwo za małą opłatą pomoże.
: 25 lutego 2015, 19:16
autor: Araven
Ku karczmie nie ma tu tak co stać po nocy.
: 25 lutego 2015, 19:27
autor: adamwl
-Karczma no nie wiem czy to dobry pomysł, ja bym wolał się już ulotnić z miasta rzekł Adoth
A skrytki w pałacu nie zbadaliśmy:(
: 25 lutego 2015, 19:29
autor: Sigil
To wróćmy zbadać.

: 25 lutego 2015, 19:47
autor: Araven
O w mordę, oczywiście, że wracamy zbadać tą skrytkę, ale z was myśliciele, ja to od miecza jestem, a tu jeden obmacuje demony jakieś a drugi coś mamrocze a o skrytce to tylko drugi barbarzyńca pamięta, ta cała kultura i myślenie są przeceniane.
Ale zaraz, lekarz zaczyna gadać z sensem, cud czy co?, piractwo, walka na morzu napad na Petrela, to jednak srał pies skrytkę sadzimy do portu.