- Zgodnie z waszą wolą, wasza wysokość. Jedynie chciałem się upewnić, że ochrona królowej będzie na najwyższym poziomie. Oczywiście wyruszę na polowanie razem z kapitanem Vanko, o ile nie przydzieli mnie do innego zadania.
PBF - Czarne Królestwa
Cholera. Wyczuła mnie... a niech to. Wyjdę na głupka i tchórza, jak nie pójdę z resztą..., myślał gorączkowo, ale by nie stracić twarzy wyprężył się na baczność.
- Zgodnie z waszą wolą, wasza wysokość. Jedynie chciałem się upewnić, że ochrona królowej będzie na najwyższym poziomie. Oczywiście wyruszę na polowanie razem z kapitanem Vanko, o ile nie przydzieli mnie do innego zadania.
- Zgodnie z waszą wolą, wasza wysokość. Jedynie chciałem się upewnić, że ochrona królowej będzie na najwyższym poziomie. Oczywiście wyruszę na polowanie razem z kapitanem Vanko, o ile nie przydzieli mnie do innego zadania.
No co zrobić, ewidentnie widać, że chce się mnie pozbyć z pałacu.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Awanturnicy podeszli pod dom lorda, razem z 20 gwardzistów, szybko weliminowano dwóch strażników na zewnątrz, bełty z arbalestu Zoriana i bełt z kuszy Drussa, oraz rzucane sztylety przez Vanko i szpile oraz gwiazdki przez Chen Shu, wyeliminowały szybko trzech kolejnych strażników.
Czarnoksiężnik Meru i kontrolowani przez niego strażnicy lorda, 10 najemników, postanowili walczyć. Najemnikami zajęli się gwardziści i ludzie Ageery.
Sam Ageera toczył mistyczny pojedynek z Meru.
Was natomiast zaatakował demon jakiego wezwał Meru…
Unoszący się na środku pokoju szary, skłębiony opar powoli przybierał formę i kształt. Pasma mgły częściowo już ułożyły się w zwalisty, monstrualny kształt o masywnych, włochatych ramionach i topornych, zwierzęcych członkach.
Ujrzeliście nieforemny łeb stwora, szczeciniasty, świński pysk i wygięte kły. Potwór zmaterializował się z powietrza, wezwany przez jakieś diabelskie zaklęcie.
Przez wasze umysły przemknęły urywki zasłyszanych legend , szeptane opowieści o straszliwych, krwiożerczych stworach krążących w mroku i mordujących z nieludzką wściekłością. Walczycie właśnie z jednym z nich.
Czarnoksiężnik Meru i kontrolowani przez niego strażnicy lorda, 10 najemników, postanowili walczyć. Najemnikami zajęli się gwardziści i ludzie Ageery.
Sam Ageera toczył mistyczny pojedynek z Meru.
Was natomiast zaatakował demon jakiego wezwał Meru…
Unoszący się na środku pokoju szary, skłębiony opar powoli przybierał formę i kształt. Pasma mgły częściowo już ułożyły się w zwalisty, monstrualny kształt o masywnych, włochatych ramionach i topornych, zwierzęcych członkach.
Ujrzeliście nieforemny łeb stwora, szczeciniasty, świński pysk i wygięte kły. Potwór zmaterializował się z powietrza, wezwany przez jakieś diabelskie zaklęcie.
Przez wasze umysły przemknęły urywki zasłyszanych legend , szeptane opowieści o straszliwych, krwiożerczych stworach krążących w mroku i mordujących z nieludzką wściekłością. Walczycie właśnie z jednym z nich.
I runda
Atak Demona na Drussa +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Drussa 3 to rana za 5.
Atak Demona na Chen Shu +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Chen Shu 2 to rana za 5.
Kontratak Drużyny Runda I, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +4 z ataku +6 zadawane rany to 10 minus Pancerz Demona 3 to rana za 7.
Chen Shu z szablami -1 chybia.
Zorian z krótkim mieczem +4 z ataku +4 zadawane rany to 8 minus Pancerz Demona 3 to rana za 5.
Vanko z sejmitarem -2 chybia.
Atak Demona na Drussa +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Drussa 3 to rana za 5.
Atak Demona na Chen Shu +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Chen Shu 2 to rana za 5.
Kontratak Drużyny Runda I, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +4 z ataku +6 zadawane rany to 10 minus Pancerz Demona 3 to rana za 7.
Chen Shu z szablami -1 chybia.
Zorian z krótkim mieczem +4 z ataku +4 zadawane rany to 8 minus Pancerz Demona 3 to rana za 5.
Vanko z sejmitarem -2 chybia.
II runda
Atak Demona na Zoriana +0 z ataku +6 zadawane rany to 6 minus Pancerz Zoriana 3 to rana za 3.
Atak Demona na Vanko +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Vanko 3 to rana za 4.
Kontratak Drużyny Runda II, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem -3 chybia.
Chen Shu z szablami +1 z ataku +4 zadawane rany to 5 minus Pancerz Demona 3 to rana za 2.
Zorian z krótkim mieczem +1 z ataku +3 zadawane rany to 4 minus Pancerz Demona 3 to rana za 1.
Vanko z sejmitarem +2 z ataku +4 zadawane rany to 6 minus Pancerz Demona 3 to rana za 3.
Atak Demona na Zoriana +0 z ataku +6 zadawane rany to 6 minus Pancerz Zoriana 3 to rana za 3.
Atak Demona na Vanko +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Vanko 3 to rana za 4.
Kontratak Drużyny Runda II, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem -3 chybia.
Chen Shu z szablami +1 z ataku +4 zadawane rany to 5 minus Pancerz Demona 3 to rana za 2.
Zorian z krótkim mieczem +1 z ataku +3 zadawane rany to 4 minus Pancerz Demona 3 to rana za 1.
Vanko z sejmitarem +2 z ataku +4 zadawane rany to 6 minus Pancerz Demona 3 to rana za 3.
III runda
Atak Demona na Drussa -1 chybia.
Atak Demona na Chen Shu +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Chen Shu 2 to rana za 6.
Kontratak Drużyny Runda III, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +4 z ataku +6 zadawane rany to 10 minus Pancerz Demona 3 to rana za 7.
Chen Shu z szablami +0 z ataku +4 zadawane rany to 4 minus Pancerz Demona 3 to rana za 1.
Zorian z krótkim mieczem -1 z ataku chybia.
Vanko z sejmitarem +2 z ataku +4 zadawane rany to 6 minus Pancerz Demona 3 to rana za 3.
Atak Demona na Drussa -1 chybia.
Atak Demona na Chen Shu +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Chen Shu 2 to rana za 6.
Kontratak Drużyny Runda III, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +4 z ataku +6 zadawane rany to 10 minus Pancerz Demona 3 to rana za 7.
Chen Shu z szablami +0 z ataku +4 zadawane rany to 4 minus Pancerz Demona 3 to rana za 1.
Zorian z krótkim mieczem -1 z ataku chybia.
Vanko z sejmitarem +2 z ataku +4 zadawane rany to 6 minus Pancerz Demona 3 to rana za 3.
IV runda
Atak Demona na Zoriana -2 chybia.
Atak Demona na Vanko +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Vanko 3 to rana za 4.
Kontratak Drużyny Runda IV, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Demona 3 to rana za 5.
Chen Shu z szablami -3 chybia.
Zorian z krótkim mieczem -3 chybia.
Vanko z sejmitarem +1 z ataku +4 zadawane rany to 5 minus Pancerz Demona 3 to rana za 2.
Atak Demona na Zoriana -2 chybia.
Atak Demona na Vanko +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Vanko 3 to rana za 4.
Kontratak Drużyny Runda IV, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Demona 3 to rana za 5.
Chen Shu z szablami -3 chybia.
Zorian z krótkim mieczem -3 chybia.
Vanko z sejmitarem +1 z ataku +4 zadawane rany to 5 minus Pancerz Demona 3 to rana za 2.
V runda
Atak Demona na Drussa +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Drussa 3 to rana za 4.
Atak Demona na Chen Shu +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Chen Shu 2 to rana za 6. Użycie punktu Losu, albo utrata przytomności, założyłem użycie. Więc rana za 4 zamiast za6.
Kontratak Drużyny Runda V, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Demona 3 to rana za 4.
Chen Shu z szablami +0 z ataku +4 zadawane rany to 4 minus Pancerz Demona 3 to rana za 1.
Zorian z krótkim mieczem +2 z ataku +3 zadawane rany to 5 minus Pancerz Demona 3 to rana za 2. Bestia pada.
Vanko z sejmitarem dobija już wijącego się w agonii demona.
Atak Demona na Drussa +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Drussa 3 to rana za 4.
Atak Demona na Chen Shu +2 z ataku +6 zadawane rany to 8 minus Pancerz Chen Shu 2 to rana za 6. Użycie punktu Losu, albo utrata przytomności, założyłem użycie. Więc rana za 4 zamiast za6.
Kontratak Drużyny Runda V, macie premię +3 bo walczycie 4 na jednego.
Druss z dw toporem +1 z ataku +6 zadawane rany to 7 minus Pancerz Demona 3 to rana za 4.
Chen Shu z szablami +0 z ataku +4 zadawane rany to 4 minus Pancerz Demona 3 to rana za 1.
Zorian z krótkim mieczem +2 z ataku +3 zadawane rany to 5 minus Pancerz Demona 3 to rana za 2. Bestia pada.
Vanko z sejmitarem dobija już wijącego się w agonii demona.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jesteście poranieni, ale zwycięscy.
Demon zabity.
Ageera pokonał Meru. Meru żyje, jest nieprzytomny.
3 najemników lorda żyje, macie ich w niewoli.
8 gwardzistów królowej i 10 ludzi lorda nie żyje.
Technicznie, wasze obrażenia podam jutro.
Co dalej?
Demon zabity.
Ageera pokonał Meru. Meru żyje, jest nieprzytomny.
3 najemników lorda żyje, macie ich w niewoli.
8 gwardzistów królowej i 10 ludzi lorda nie żyje.
Technicznie, wasze obrażenia podam jutro.
Co dalej?
Ostatnio zmieniony 06 października 2013, 21:13 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Potem to sfabularyzuję, bo mam tylko chwilkę.
Odcinamy łeb demona jeśli to możliwe (nie rozwiał się w powietrzu).
Gwardziści mają zabezpieczyć posiadłość- najpierw należy ją dokładnie przeszukać.
Vanko także przeszuka posiadłość lorda w poszukiwaniu dóbr, ale także szuka dodatkowych dowodów jego zdrady- być może są tu jakieś listy, w końcu siatka zdrajcó może być większa. Zasugeruję królowej, by posiadłość lorda przeszła w jej ręce.
Aegerę proszę, by udał się z nami do pałacu złożyć stosowne zeznania. Wspominam o jego cennej pomocy.
Meru pokonany, ale czy martwy?
3 najemników lorda niech zeznaje, poproszę królową o powierzenie mi ich losu. W zamian za zeznania obciążające lorda (o ile będę prawdziwe) obiecuję im życie (mam wobec nich pewne plany).
Jeśli królowa uzna, że lorda należy zgładzić, zasugeruję publiczne poddanie go torturom, podczas tegoż wydarzenia lord zostanie oskarżony o zesłanie z pomocą stygijskich magów plagi głodu, pożaru, demona i wszelkich nieszczęść, jakie ostatnio dotknęły Meroe. Tłum otrzyma swojego winowajcę.
Nakłaniam Królową, by obniżyła podatki, co przełoży się faktycznie na wyższy poziom życia społeczeństwa, tym samym uwiarygodni historię o tym, że za wszystkim co złe stoi lord.
Odcinamy łeb demona jeśli to możliwe (nie rozwiał się w powietrzu).
Gwardziści mają zabezpieczyć posiadłość- najpierw należy ją dokładnie przeszukać.
Vanko także przeszuka posiadłość lorda w poszukiwaniu dóbr, ale także szuka dodatkowych dowodów jego zdrady- być może są tu jakieś listy, w końcu siatka zdrajcó może być większa. Zasugeruję królowej, by posiadłość lorda przeszła w jej ręce.
Aegerę proszę, by udał się z nami do pałacu złożyć stosowne zeznania. Wspominam o jego cennej pomocy.
Meru pokonany, ale czy martwy?
3 najemników lorda niech zeznaje, poproszę królową o powierzenie mi ich losu. W zamian za zeznania obciążające lorda (o ile będę prawdziwe) obiecuję im życie (mam wobec nich pewne plany).
Jeśli królowa uzna, że lorda należy zgładzić, zasugeruję publiczne poddanie go torturom, podczas tegoż wydarzenia lord zostanie oskarżony o zesłanie z pomocą stygijskich magów plagi głodu, pożaru, demona i wszelkich nieszczęść, jakie ostatnio dotknęły Meroe. Tłum otrzyma swojego winowajcę.
Nakłaniam Królową, by obniżyła podatki, co przełoży się faktycznie na wyższy poziom życia społeczeństwa, tym samym uwiarygodni historię o tym, że za wszystkim co złe stoi lord.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Stan żywotności po walce, na czerwono odniesione rany:
Demon 2 ataki w rundzie
Atak i Obrona 6
Pancerz 3, zadawane rany 6.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13
Druss Punkty Losu 10
Atak i Obrona 4
Pancerz 3, zadawane rany 6 dw topór.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,
Chen Shu Punkty Losu 9
Atak i Obrona 4
Pancerz 2, zadawane rany 4 szable.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,
Zorian Punkty Losu 10
Atak 4 i Obrona 5 tarcza okrągłą z kolcem
Pancerz 3, zadawane rany 3 miecz karoliński.
1, 2, 3, 4, 5, 6,
Vanko Punkty Losu 9
Atak i Obrona 4
Pancerz 3, zadawane rany 4 sejmitar.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Demon 2 ataki w rundzie
Atak i Obrona 6
Pancerz 3, zadawane rany 6.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13
Druss Punkty Losu 10
Atak i Obrona 4
Pancerz 3, zadawane rany 6 dw topór.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,
Chen Shu Punkty Losu 9
Atak i Obrona 4
Pancerz 2, zadawane rany 4 szable.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,
Zorian Punkty Losu 10
Atak 4 i Obrona 5 tarcza okrągłą z kolcem
Pancerz 3, zadawane rany 3 miecz karoliński.
1, 2, 3, 4, 5, 6,
Vanko Punkty Losu 9
Atak i Obrona 4
Pancerz 3, zadawane rany 4 sejmitar.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
By wrócić do pełni sił bez pomocy kapłanów i np. ziół potrzebujecie 3 do 4 dni w miarę spokojnego funkcjonowania.
Ostatnio zmieniony 07 października 2013, 10:57 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Do Tranicosa dotarły nazajutrz wieści o zabiciu demona, przez jego towarzyszy.
I o rozpoczęciu polowań przez ludzi królowej, tym samym Tranicos i najemnicy mogą wracać i tak upolowali zwierzyny by nakarmić około 1400 osób.
Czyli np. przez tydzień możecie karmić 200 Kuszytów.
I o rozpoczęciu polowań przez ludzi królowej, tym samym Tranicos i najemnicy mogą wracać i tak upolowali zwierzyny by nakarmić około 1400 osób.
Czyli np. przez tydzień możecie karmić 200 Kuszytów.
Lorda Tuthmesa czeka śmierć, czekam na fabularne deklaracje i opisy walki z demonem np.
-
avnar
- Reactions:
- Posty: 1140
- Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 8 times
Chen Shu był zaskoczony, wszystko szło jak kropla wody po kwiecie lotosu. Żadnych problemów z lordem Tethmusem ani przekonaniem Ageery do pomocy. Dopiero sam atak na posiadłość okazał się problemowy. Dobrze że kapłani im pomagali i związali walką Meru, bo bez tego rozprawa z nim i z demonem mogła być katastrofalna dla nich wszystkich.
Gdy tylko stwór się pojawił, noga ChenShu zaczęła pulsować tępym bólem. Znacznie go to spowolniło i nie pozwoliło wykorzystać pełni jego umiejętności bojowych. Często ból był tak dotkliwy że wybijał go z ataku albo przeszkadzał w obronie. W pewnym momencie tylko włos przeznaczenia dzielił go od spotkania z przodkami. Gdyby nie uśmiech losu, leżał by teraz krwawiąc z przebitym płucem, a tak obeszło się tylko przebitym barkiem i stłuczonym żebrem. Dopiero kiedy demon zgładzony przez Zoriana i dobity przez Vanko padł, mógł odetchnąć z ulgą. Pulsowanie w nodze powoli przechodziło, za to zaczęły się budzić pozostałe rany. Ciężko klęknął w pyle brocząc z ran i głęboko oddychając. Dziękował przodkom za okazaną pomoc i cieszył się ciepłem słońca na twarzy.
Gdy tylko stwór się pojawił, noga ChenShu zaczęła pulsować tępym bólem. Znacznie go to spowolniło i nie pozwoliło wykorzystać pełni jego umiejętności bojowych. Często ból był tak dotkliwy że wybijał go z ataku albo przeszkadzał w obronie. W pewnym momencie tylko włos przeznaczenia dzielił go od spotkania z przodkami. Gdyby nie uśmiech losu, leżał by teraz krwawiąc z przebitym płucem, a tak obeszło się tylko przebitym barkiem i stłuczonym żebrem. Dopiero kiedy demon zgładzony przez Zoriana i dobity przez Vanko padł, mógł odetchnąć z ulgą. Pulsowanie w nodze powoli przechodziło, za to zaczęły się budzić pozostałe rany. Ciężko klęknął w pyle brocząc z ran i głęboko oddychając. Dziękował przodkom za okazaną pomoc i cieszył się ciepłem słońca na twarzy.
Chen Shu przeszuka posiadłość jeśli tylko jest w stanie. Może natrafi jeszcze na jakieś pozostałości demonicznej magii albo może uda się odkryć coś ciekawego, np: podziemia, katakumby, ukryte pokoje, skrytki, listy napisane po stygijsku, jakieś ciekawe księgi, dzieła sztuki.
Ogólnie to powstrzymuje wszelkie oznaki plądrowania, wyznaczam straże aby pilnowały posiadłości, zajęły się więźniami których trzeba będzie przesłuchać itd.
Ogólnie to powstrzymuje wszelkie oznaki plądrowania, wyznaczam straże aby pilnowały posiadłości, zajęły się więźniami których trzeba będzie przesłuchać itd.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Uznajemy, że nadal jesteście w posiadłości lorda Tuthmesa, tuż po walce z demonem.
Poza Tranicosem jaki jest na polowaniu, poza Meroe.
Poza Tranicosem jaki jest na polowaniu, poza Meroe.
Ostatnio zmieniony 07 października 2013, 19:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Zgodnie z taktyką wojenną ćwiczoną tyle lat, Zorian okrążył demona, chwilowo zajętego zwarciem z Chen-Shu, Żółtkiem, jak go nazwał w myślach porucznik. Gdy plecy demona były w zasięgu ciosu, Zorian szybko wyskoczył do przodu i z pół obrotu przejechał mieczem po plecach bestii, dostając jednocześnie ogonem. Akwilończyk upadł na ziemię i przeturlał się w prawo, unikając kolejnego uderzenia ogonem. Szybko skoczył na nogi, i z tarczą wystawioną do przodu powtórzył manewr okrązania. Wyczekując moment dopadł bestię krótką szarżą i znów z całej siły uderzył z pół obrotu, tym razem w tył nogi.
Demon zaryczał i instynktownie uderzył na oślep lewą łapą, uderzając Zoriana w pierś i pozbawiając go tchu przez chwilę. Gdyby nie zbroja lamelkowa, z pewnością oficer gwardii miałby pogruchotane żebra.
Zorian wstał jeszcze raz i z dzikim okrzykiem rzucił się na demona, związanego walką z olbrzymim Drussem. Barbarzyńca wziął na siebie impet ciosu, blokując potężne szpony toporem. Wtedy akwilończyk zawył z radości i krótkim wypadem wbił miecz w nogę demona, który utknął w niej aż po rękojeść. Z okrzykiem radości Zorian wyciągnął broń z dogorywającej besti, zbierającej razy od reszty ekipy.
Po kilkuminutowym odpoczynku, gdy wszyscy opatrywali sobie rany, a kapitan Vanko odcinał głowę demona, porucznik Zorian wstał i wydał nowe rozkazy pozostałym przy życiu gwardzistom.
- Zakaz plądrowania. Nawet gówno muchy nie może zostać stąd wyniesione, inaczej wszyscy zawiśniemy.
Żółtek ma rację, gdy tylko jeden zacznie grabić, zaraz dołączy do niego reszta, i wtedy wszyscy będą w głębokiej dupie - pomyślał jeszcze, po czym znów przysiadł i napił się wina z własnego bukłaka.
Ból w klatce piersiowej się nasilał i akwilończyk wiedział, że tylko cudem jego żebra nie są stłuczone.
Demon zaryczał i instynktownie uderzył na oślep lewą łapą, uderzając Zoriana w pierś i pozbawiając go tchu przez chwilę. Gdyby nie zbroja lamelkowa, z pewnością oficer gwardii miałby pogruchotane żebra.
Zorian wstał jeszcze raz i z dzikim okrzykiem rzucił się na demona, związanego walką z olbrzymim Drussem. Barbarzyńca wziął na siebie impet ciosu, blokując potężne szpony toporem. Wtedy akwilończyk zawył z radości i krótkim wypadem wbił miecz w nogę demona, który utknął w niej aż po rękojeść. Z okrzykiem radości Zorian wyciągnął broń z dogorywającej besti, zbierającej razy od reszty ekipy.
Po kilkuminutowym odpoczynku, gdy wszyscy opatrywali sobie rany, a kapitan Vanko odcinał głowę demona, porucznik Zorian wstał i wydał nowe rozkazy pozostałym przy życiu gwardzistom.
- Zakaz plądrowania. Nawet gówno muchy nie może zostać stąd wyniesione, inaczej wszyscy zawiśniemy.
Żółtek ma rację, gdy tylko jeden zacznie grabić, zaraz dołączy do niego reszta, i wtedy wszyscy będą w głębokiej dupie - pomyślał jeszcze, po czym znów przysiadł i napił się wina z własnego bukłaka.
Ból w klatce piersiowej się nasilał i akwilończyk wiedział, że tylko cudem jego żebra nie są stłuczone.
Druss brocząc krwią z własnych ran podszedł do Chen-Shu, oferując pomoc w postaci prowizorycznych opatrunków z kawałków swojego stroju oficerskiego.
sorry za kolejny lag, ostatnio mam ciągły sajgon(jutro mnie też nie ma do wieczora).
Druss poprosi kapłana o pomoc przy najciężej rannych, którym stara się zorganizować możliwie szybki transport do pałacu.
sorry za kolejny lag, ostatnio mam ciągły sajgon(jutro mnie też nie ma do wieczora).
Druss poprosi kapłana o pomoc przy najciężej rannych, którym stara się zorganizować możliwie szybki transport do pałacu.
Zamorianin wiedział, że wnętrze posiadłości skrywa niejedną ponurą tajemnicę. Nie był wszak głupcem, doskonale zdając sobie sprawę z ceny, jaką może zapłacić. Jednakże gra warta była ryzyka. Powoli zbliżał się w swym odczuciu do Tanandy, kluczył i zapętlał sieć, która zbyt szybko nie mogła się zacisnąć. Przykładał rozmowom z królową wiele wagi, bacznie obserwując jej zalety i przywary.
Teraz jednak pchał się w sam środek przeklętego gówna wprost z piekielnej otchłani. Miał ochotę upić się przed tą walką, lecz musiał dbać o swój wizerunek, jeszcze dziś, jeszcze kilka dni, nim upije się w sztok świetując swój awans.
Kolana zamorianina zugięły się na widok demona, zimny pot popłynął po lodowato zimnym karku niedawnego zarządcy niewolników, gdy potworny ryk bestii wypełnił główny hol.
Do atakuuu!! -wrzasnął dodając animuszu nie tylko prowadzonemu oddziałowi, ale też i sobie. Głupi cymeryjczyk pierwszy rzucił się ku bestii. Wsparł go niedawno poznany najemnik z dalekich krain, lecz szybko utracił impet uderzenia, niechybnie lękając się oblicza bestii. Cuchnący odór uderzył w nozdrza. Bestia odtrąciła olbrzyma, potem Chen Shu.. zaskoczony Vanko został na moment sam na sam z potworem wykonując niepewne cięcie na odlew. Gdy wytrącony z równowagi Druss okazał się zaporą niewystarczającą na owego diabła desperacja pchnęła rozdygotane ramię Vanko prowadząc ostrze wprost ku szpetnemu łbu bestii, czarna posoka trysnęła na ozdobny napierśnik kapitana gwardii.
Wokół zapanował chaos, gwardziści toczyli odosobnione pojedynki z najemnymi zbirami Lorda. Budzący grozę stygijski czarownik skupił swą uwagę na kapłanie Jullaha. Kolejne sekundy upływały a Vanko pozostawał żywy! Utrzymując się nieco na uboczu poczuł, jak jego trzewia zaciskają się w bólu dramatycznie złaknione wina. Potrzebował go natychmiast i dużo! Chwila nieuwagi kosztowała go rozdarcie pancerza tuż pod linią żeber, gdy demon sięgnął znienacka ku niemu swą ohydną łapą, umorusaną we krwi i pocie walczących z nim wojowników.
Nie zdechnę tu! -umysł Vanka działał trzeźwo i logicznie, zamorianin sprytnie odsuwał się, okrążał bestię czekając na odpowiedni moment. Gdy Chen Shu wraz z Drussem przystąpili do heroicznego szturmu Vanko z Zorianem niczym jeden organizm natarli niemalże równocześnie. Głęboko zatopiony w nogę bestii miecz akwilończyka utkwił aż po rękojeść, Vanko nie czekając na lepszy moment wybił się na przykucniętym towarzyszu wykonując potęzny, zamaszysty cios na głowę unieruchomionej bestii.
Ostrze posmakowało demonicznej krwi, zapadła nienaturalna cisza.
Gdy zamorianin otrząsnął się z szoku rozejrzał się dookoła. Kilku najemników lorda przeżyło, odrzucając broń.
Doskonali... -pomyślał Vanko uśmiechając się tajemniczo- ..oto dranie, jakich potrzebuję..
Nie wytarłwszy krwi z sejmitara wskazał zatoczył jego końcem koło na wysokości głów zgromadzonych.
To, to wszystko, ma zostać na swoim miejscu. Wezwijcie dwudziestu gwardzistów, by uprzątnęli ciała, lecz wara komukolwiek przetrząsać komnaty tego przybytku wszetecznej nieprawości, bo straci głowę!
po chwili dodał nieco spokojniejszym tonem..
Walczyliście dziś dzielnie. Nagroda was nie minie. I Tobie szczególna ma wdzięczność i zyczliwość przypisana szlachetny Aegero. Spotkajmy się w zamku, by rozmówić się z królową. Tymczasem ja w towarzystwie Chen Shu i Zoriana we trójkę przeszukamy posiadłość, w poszukiwaniu dowodów zdrady Tuthmesa.
-wzrok Vanka skrzętnie pominął cymeryjczyka, zarówno w pochwałach jak i w zaproszeniu do zamku. Gdy nienawistne spojrzenie olbrzyma padło na plecy zamorianina, ten nie odwróciwszy się rzekł:
Walka nasza być może o wiele cięższą by się okazała, gdyby barbarzyńca nie stanął u naszego boku. Oczy me ucieszy twa obecność w zamku, gdy wymierzać będziemy zdrajcy sprawiedliwość.
Zupełnie zmieniając temat zamorianin zakończył wpatrując się w swe ojrwawione dłonie:
Hmm... do takiej roboty przydałyby się rękawiczki...
Teraz jednak pchał się w sam środek przeklętego gówna wprost z piekielnej otchłani. Miał ochotę upić się przed tą walką, lecz musiał dbać o swój wizerunek, jeszcze dziś, jeszcze kilka dni, nim upije się w sztok świetując swój awans.
Kolana zamorianina zugięły się na widok demona, zimny pot popłynął po lodowato zimnym karku niedawnego zarządcy niewolników, gdy potworny ryk bestii wypełnił główny hol.
Do atakuuu!! -wrzasnął dodając animuszu nie tylko prowadzonemu oddziałowi, ale też i sobie. Głupi cymeryjczyk pierwszy rzucił się ku bestii. Wsparł go niedawno poznany najemnik z dalekich krain, lecz szybko utracił impet uderzenia, niechybnie lękając się oblicza bestii. Cuchnący odór uderzył w nozdrza. Bestia odtrąciła olbrzyma, potem Chen Shu.. zaskoczony Vanko został na moment sam na sam z potworem wykonując niepewne cięcie na odlew. Gdy wytrącony z równowagi Druss okazał się zaporą niewystarczającą na owego diabła desperacja pchnęła rozdygotane ramię Vanko prowadząc ostrze wprost ku szpetnemu łbu bestii, czarna posoka trysnęła na ozdobny napierśnik kapitana gwardii.
Wokół zapanował chaos, gwardziści toczyli odosobnione pojedynki z najemnymi zbirami Lorda. Budzący grozę stygijski czarownik skupił swą uwagę na kapłanie Jullaha. Kolejne sekundy upływały a Vanko pozostawał żywy! Utrzymując się nieco na uboczu poczuł, jak jego trzewia zaciskają się w bólu dramatycznie złaknione wina. Potrzebował go natychmiast i dużo! Chwila nieuwagi kosztowała go rozdarcie pancerza tuż pod linią żeber, gdy demon sięgnął znienacka ku niemu swą ohydną łapą, umorusaną we krwi i pocie walczących z nim wojowników.
Nie zdechnę tu! -umysł Vanka działał trzeźwo i logicznie, zamorianin sprytnie odsuwał się, okrążał bestię czekając na odpowiedni moment. Gdy Chen Shu wraz z Drussem przystąpili do heroicznego szturmu Vanko z Zorianem niczym jeden organizm natarli niemalże równocześnie. Głęboko zatopiony w nogę bestii miecz akwilończyka utkwił aż po rękojeść, Vanko nie czekając na lepszy moment wybił się na przykucniętym towarzyszu wykonując potęzny, zamaszysty cios na głowę unieruchomionej bestii.
Ostrze posmakowało demonicznej krwi, zapadła nienaturalna cisza.
Gdy zamorianin otrząsnął się z szoku rozejrzał się dookoła. Kilku najemników lorda przeżyło, odrzucając broń.
Doskonali... -pomyślał Vanko uśmiechając się tajemniczo- ..oto dranie, jakich potrzebuję..
Nie wytarłwszy krwi z sejmitara wskazał zatoczył jego końcem koło na wysokości głów zgromadzonych.
To, to wszystko, ma zostać na swoim miejscu. Wezwijcie dwudziestu gwardzistów, by uprzątnęli ciała, lecz wara komukolwiek przetrząsać komnaty tego przybytku wszetecznej nieprawości, bo straci głowę!
po chwili dodał nieco spokojniejszym tonem..
Walczyliście dziś dzielnie. Nagroda was nie minie. I Tobie szczególna ma wdzięczność i zyczliwość przypisana szlachetny Aegero. Spotkajmy się w zamku, by rozmówić się z królową. Tymczasem ja w towarzystwie Chen Shu i Zoriana we trójkę przeszukamy posiadłość, w poszukiwaniu dowodów zdrady Tuthmesa.
-wzrok Vanka skrzętnie pominął cymeryjczyka, zarówno w pochwałach jak i w zaproszeniu do zamku. Gdy nienawistne spojrzenie olbrzyma padło na plecy zamorianina, ten nie odwróciwszy się rzekł:
Walka nasza być może o wiele cięższą by się okazała, gdyby barbarzyńca nie stanął u naszego boku. Oczy me ucieszy twa obecność w zamku, gdy wymierzać będziemy zdrajcy sprawiedliwość.
Zupełnie zmieniając temat zamorianin zakończył wpatrując się w swe ojrwawione dłonie:
Hmm... do takiej roboty przydałyby się rękawiczki...
Czyli nikomu nie wolno przetrząsać posiadłości lorda, Straż zabezpiecza wejścia wyjścia i ma uprzątnąć zwłoki. Polecę każdemu, który brał udział w tej walce wypłacić dodatkowo tygodniowy żołd i dać dzień przepustki.
Zanim udamy się do zamku Vanko, Chen Shu i Zorian przeszukają posiadłość i nie ma się co oszukiwać, nie tylko w poszukiwaniu dowodów, ale też skarbów lorda.
Zanim udamy się do zamku Vanko, Chen Shu i Zorian przeszukają posiadłość i nie ma się co oszukiwać, nie tylko w poszukiwaniu dowodów, ale też skarbów lorda.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Znaleźliście około 1500 złotych lun w gotówce i klejnotach.
Listy wskazują, na to, że lord Tutmes porozumiewał się z kapłanami Setha z miasta Sukhmet i planował albo poślubić królową albo ją zabić.
Wcześniej planował usunięcie kuzyna królowej Tanandy. By wyniszczyć starą dynastię i założyć własną.
Lord zatrudnił Meru świadomie, demon miał siać śmierć i zamęt, co czynił a Meru go kontrolował.
W przypadku gdyby Tananda jako jego małżonka, nie byłaby mu posłuszna zamierzał sprawić by miała jakiś śmiertelny wypadek.
Listy wskazują, na to, że lord Tutmes porozumiewał się z kapłanami Setha z miasta Sukhmet i planował albo poślubić królową albo ją zabić.
Wcześniej planował usunięcie kuzyna królowej Tanandy. By wyniszczyć starą dynastię i założyć własną.
Lord zatrudnił Meru świadomie, demon miał siać śmierć i zamęt, co czynił a Meru go kontrolował.
W przypadku gdyby Tananda jako jego małżonka, nie byłaby mu posłuszna zamierzał sprawić by miała jakiś śmiertelny wypadek.
Ostatnio zmieniony 09 października 2013, 20:48 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Jakimże podłym draniem, ostatnią wręcz kanalią okazuje się ten człowiek!
-zakrzyknął Vanko czytając na głos listy lordowskie.
-zakrzyknął Vanko czytając na głos listy lordowskie.
Ojoj, trochę osób wpadło najwyraźniej na podobny jak Vanko plan.
Mg, chodziło Ci chyba o Meru, a nie Afariego B)
Mg, chodziło Ci chyba o Meru, a nie Afariego B)
Edit Araven: Tak o Meru, się mi pomieszało. Dzięki.
Ostatnio zmieniony 09 października 2013, 20:40 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.