Strona 27 z 64

: 10 grudnia 2014, 13:37
autor: Trihikilius
Młody może wziąć walizkę dlatego, że jest w plecaku. Przy wyjściu może być gorąco i Toffi będzie potrzebował swobody w ruchu. W korytarzu wołany przez Vagę przedziera się na początek szyku. Jak dopadniemy drzwi wyjściowych to oczywiście nie wypadamy z budynku jak dzieci w szkole na przerwę. Proponuję aby pierwszy wyszedł Badass, ma trochę prochów w kieszeni, więc w ostateczności może powiedzieć, że schował się w piwnicy żeby przyćpać. Gdyby gliny już obstawiały budynek reszta się zabarykaduje, a potem się pomyśli. Walizka z młodym będzie na zewnątrz. Co Wy na to?

: 10 grudnia 2014, 14:13
autor: Suriel
Chcesz wyjść na zewnatrz i co powiedzieć policji że wszedłeś trochę przycpac? Zapomniałem ze masz prochy w takiej syruacji napewno będą chcieli otworzyć walizkę żeby sprawdzić czy nie masz ich więcej.

: 10 grudnia 2014, 14:27
autor: 8art
Watek techniczny

Chcialem tylko zauwazyc, ze prochy sa legalne:p

Spadamy kazda dostepna droga. Jesli sie wszystkie wyczerpia, to nie pozostanie nic jak sie tylko oddac w rece "sprawoedliwosci":/

: 10 grudnia 2014, 14:43
autor: Trihikilius
Wiem, że prochy są legalne, przynajmniej niektóre. Tak, gdyby Toffiego zatrzymały pały, powiedziałby, że jest bezdomnym ćpunem, który zamelinował w otwartej piwnicy. W końcu jeżeli jest jakaś szansa, że któregoś z drużyny nie szukają gliny w sprawie walizki to właśnie Badassa. Bo nie sądzę. że w każdym radiowozie jest rysopis czarnucha, który spierdziela przed pałami bo nie chciał zeznawać przeciwko wiejskiemu hersztowi gangu.

: 10 grudnia 2014, 14:53
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:57

Clarens naparł jeszcze mocniej na drzwi, nie bacząc wcale na dobiegające z góry okrzyki. Z pomocą Jamesa przesunął je w stronę futryny i zatrzasnął z donośnym metalicznym hukiem. Sekundę wcześniej ciśnięty z góry kształt trafił z nieludzką wręcz precyzją w malejącą coraz szczelinę między drzwiami i futryną.

W bladym świetle piwnicznego korytarza dociskający drzwi James spostrzegł odbijający się od ściany kształt w tej samej chwili, w której jego prawa dłoń spoczęła na masywnym ryglu.

- Granat! - Badass zawył na całe gardło, natychmiast rozpoznając złowieszczy przedmiot, który spadł na podłogę korytarza i poturlał się pomiędzy Clarensa i Erica.
Drzwi zatrzaśnięte przed nosami pościgu, ale tamci zdążyli wrzucić do piwnicy granat, który wylądował pod Waszymi nogami! I trzeba jeszcze przesunąć rygiel!

: 10 grudnia 2014, 15:06
autor: Trihikilius
Jaki to granat? Odłamkowy, hukowy, gazowy? Jeżeli dwa pierwsze to proponuję otworzyć drzwi i chodu. Jeżeli ten trzeci to proponuję zaryglować drzwi odkopnąć w przeciwną stronę i chodu. Mamy sekundy na podjęcie decyzji.

: 10 grudnia 2014, 15:35
autor: namakemono
Jeśli mogliśmy dostrzec granat, to raczej też zauważymy jakiego jest rodzaju. Policja odłamkowych raczej (mam nadzieję) nie używa, stawiam raczej na flashbang, kulkowy albo dymny choć ten ostatni też jakoś mało prawdopodobny mi się wydaje. Jeśli to któryś z nich, to proponuję spieprzać ile sił w nogach w kierunku drugiego wyjścia. Czym dalej odbiegniemy tym mniej nam się oberwie. Obawiam się, że nie zdążymy odryglować drzwi i odrzucić granat. A na otwarcie drzwi oni tylko czekają. Ja bym wiał.

: 10 grudnia 2014, 15:37
autor: Trihikilius
Ok, więc spier...amy.

: 10 grudnia 2014, 15:58
autor: Suriel
-kopnij go... - Biały zamyka zasowe w drzwiach i modli się żeby to był blyskowy lub hukowy.
nie wydaje mi się orawdopodobne że mamy czas na myślenie. Jak znajdą ciała to zaczną pytać mieszkańców jeśli dziadek nie ma jajalbo jak mu wleza na chatę to po giwerze a my mamy paragraf za handel

: 10 grudnia 2014, 16:07
autor: namakemono
Dziadek i armata są teraz najmniejszym z naszych problemów. Pomyślimy o tym jak spylimy przed glinami.

: 10 grudnia 2014, 16:36
autor: Trihikilius
No przecież mówię, nogi za pas. :) Gliniarze i gliniarze, bo powiedzieli stać policja. Sam się w to dałem wkręcić. Może to przebrani funkcjonariusze, może tajniacy, może policja na służbie. Mamy i tak przesrane, więc chodu. Czas pokaże kim są w rzeczywistości. Badass i tak już pędzi jak wariat w stronę wyjścia.

: 10 grudnia 2014, 20:40
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:57

Wrzucony do piwnicznego korytarza granat rozerwał się z oślepiającym błyskiem i porażającym zmysły hukiem, w jednej chwili odbierając uciekinierom wzrok oraz dezorientując ich błędniki.

Wszyscy prócz Gonzalesa zwalili się z nóg z głośnymi okrzykami bólu, łapiąc się za skronie i ściskając je kurczowo. Upuszczona broń zaklekotała na betonowej posadzce.

Stojący z szeroko otwartymi ustami Eduardo zamrugał rozpaczliwie, próbując pozbyć się za wszelką cenę wdzierających się w jego pole widzenia mroczków.

- Kurwa mać! - wyrzucił z siebie fikser, nierównym krokiem dopadając pancernych drzwi i łapiąc za rygiel niedomknięty przez Jamesa. Kawał żelastwa zazgrzytał w obejmach zamykając wejście. Z drugiej strony do uszu Gonza dobiegły wściekłe pokrzykiwania i odgłosy nieskładnego walenia w drzwi.

- Kurwa, żyjecie? - wykrztusił Eduardo wpatrując się z przerażeniem w leżących na posadzce przyjaciół, zwijających się z bólu bądź wymiotujących żółcią.
Typowy granat hukowo-oślepiający. Każda ofiara (w tym przypadku cała paczka) musi wykonać test REF. Wynik niższy od 20 oznacza ogłuszenie i oślepienie na jakieś 30-40 sekund.

Eric i Clarens praktycznie nie mają szans ze względu na REF 6 i 7, może ich uratować wyłącznie krytyczny sukces. Rzucam 2k10, wyniki 7 i 8. Vega ma REF 10, Gonzo 8, Badass 10, ta sama sytuacja, co wcześniej (nie wiem, czemu wydawało mi się, że są w lepszej sytuacji. Rzucam 3k10, wyniki 9, 10, 4. Gonzo uzyskał krytyczny sukces, rzucam drugi raz 1k10, wynik 7, w sumie 26, brawo!

Swoją drogą dopiero teraz zorientowałem się, że niemal nikt z Was nie wyszczególnił na kartach postaci swoich cyborgizacji (o ile wszyscy je posiadają).

: 10 grudnia 2014, 20:45
autor: namakemono
Spójrzmy prawdzie w oczy: Keth, byłeś zbyt skąpy, żeby było nas stać na cokolwiek cybernetycznego, stąd też brak odpowiednich adnotacji na kartach :)
Co do fabuły - dobrze, że drzwi zamknięte, ale trzeba spadać, zanim psy obstawią drugie wyjście. Ogarniamy się i w drogę.

: 10 grudnia 2014, 21:02
autor: Keth
Northside, 3 listopada 2021, 02:59

- Santa Maria! - Gonzales zaczął szarpać próbujących się otrząsnąć towarzyszy za ramiona, komuś dla lepszego efektu wymierzył siarczysty policzek - Ruszcie dupska!

Jeden po drugim mężczyźni pozbierali się z betonowej posadzki, łapiąc upuszczone pistolety i torby. Przeklinając nieskładnie i pojękując na przemian, wszyscy rzucili się w stronę drugiego wyjścia z piwnicy.

James dotarł tam pierwszy, odzyskując po części trzeźwość myśli. Ściskając w dłoni Sternmeyera odciągnął niedomknięte drzwi i wystawił głowę na schodki wiodące w kierunku ciemnego placyku parkingowego, otoczonego wysokimi ścianami innych budynków mieszkalnych.

Bystre oczy mężczyzny nie dostrzegły nigdzie śladu zagrożenia, przynajmniej na razie!
Na parkingu wyłącznie kilka poobijanych wozów sąsiadów, żadnego odgłosu pracującego silnika, żadnego ruchu!

: 10 grudnia 2014, 21:04
autor: Suriel
Jak ubrałem postać i wyposażyłem z medpakiety to na cyborgizacje i broń po prostu nie starczyło. Jedynie google.
Biały zaczął sie podnosić z klęczęk. Przez nieskończenie długi czas jak mu się wydawało nie mógł dojść do siebie. Powoli podniósł się przy ścianie. Hełm i google tylko nieco wytłumiły uderzenie. Nadal w głowie mu dzwoniło.

- Biegiem, kurwa! - ktoś krzyknąl obok

Clarens rozejrzał się, obok chwiejnie ale najszybciej z pozostałych wstawał Vega. Twardy był ale nie najtwardszy. Reszta za wyjątkiem Gonza wyglądała gorzej. Fikser na full regulator notorycznie słuchał takiego łomotu że Białemu w pokoju obok wszystkie chirurgiczne wiertła się prostowały. Każdy grosz Gonzo wydawał na najlepsze imprezownie w okolicy, gdzie łomot, tech skóra kupa świateł i bajerów urywał wprost głowę. Najwyraźniej teraz te hojnie wydawane pieniądze w końcu efektywnie zarobiły na siebie, pomyślał Biały.