: 24 lutego 2015, 17:10
Ventrue uśmiechnął się delikatnie unosząc kąciki ust. Będę miły, ale i tak Ci nic nie powiem...standardowa zagrywka - pomyślał.
- Doceniam waszą gościnność - Price powiedział specjalnie akcentując słowo gościnność. Rozumiem, że niezbyt komfortowo rozmawia się ze mną, ponieważ na wiele tematów nie może Pan po prostu odpowiedzieć. Xavier zrobił małą pauzę spoglądając w oczy rozmówcy.
- Przeprosiny przyjęte, Panie Kurt. Myślę, że w innych okolicznościach nasza rozmowa mogłaby potoczyć się bardziej biznesowym torem. W pełni rozumiem i nie nalegam na dodatkowe wyjaśnienia.
Ventrue wypił kolejny łyk wspaniałego alkoholu.
- Cieszę się, że trafiłem na dżentelmenów, którzy maja klasę. Zapytam jeszcze o inną sprawę z uwagi na bezpieczeństwo moje i koterii. Jak bardzo niebezpiecznie jest w Zurychu, patrząc na wasz konflikt z klanem Tremere?
- Doceniam waszą gościnność - Price powiedział specjalnie akcentując słowo gościnność. Rozumiem, że niezbyt komfortowo rozmawia się ze mną, ponieważ na wiele tematów nie może Pan po prostu odpowiedzieć. Xavier zrobił małą pauzę spoglądając w oczy rozmówcy.
- Przeprosiny przyjęte, Panie Kurt. Myślę, że w innych okolicznościach nasza rozmowa mogłaby potoczyć się bardziej biznesowym torem. W pełni rozumiem i nie nalegam na dodatkowe wyjaśnienia.
Ventrue wypił kolejny łyk wspaniałego alkoholu.
- Cieszę się, że trafiłem na dżentelmenów, którzy maja klasę. Zapytam jeszcze o inną sprawę z uwagi na bezpieczeństwo moje i koterii. Jak bardzo niebezpiecznie jest w Zurychu, patrząc na wasz konflikt z klanem Tremere?

