Strona 27 z 74

: 02 listopada 2012, 18:52
autor: 8art
Streszczenie:

Trzech młodych punków, utożsamiających się z imprezowym gangiem Piranii wraz z Sarah - dziewczyną jednego z nich, wracają z piatkowej imprezy. Wikłają się w bójkę, która zamienia się w ostrą strzelaninę. Udaje im się uratować Masha i Alt, parę, którą zaatakował gang Brzytw. Wraz z uratowanymi udają się do kliniki ripperdoca, którą okazauje się niemal w pełni przekształocona w kota dziewczyna o imieniu Kitty. Rany zostają opatrzone, a znajomy Masha podwozi chłopaków AV we wskazane miejsce.

Następnego dnia dostają telefon od Johny Cabbage aka Kapusty, znanego w mieście fixera i w dodatku bozyszcze wszystkich Piranii. Fixer jest przyjacielem Masha i ten jak się okazuje szepnął kilka słówek, gdzie trzeba. Kapusta chce się z nimi spotkać tego samego dnia wieczorem. Chłopaki zanim udali się na spotkanie, podpytali o strzelaninę i Brzytwiarzy gości z lokalnego gangu Dzikusów. Jeden z nich - Suchy, widział wczoraj kręcących się boosterów po dzielni. Kelenerka z baru pod sutereną w jakiej mieszkają chłopaki też widziała boosterów, którzy czaili się na kogoś pasującego opisem do Masha.

Garcia umawia się z Mashem na wieczór w Mallplexie aby omówić szczegóły. Najpierw jednak spotykają się z Johnym, który oferuje im udział w imprezce, która ma się odbyć w Westbrook,w willi Pana Daniela Vincenta - członka rady nadzorczej Militechu. Oczywiście pod jego nieobecność. Punki mieli by się tam za wczsau włamać i udawać krewniaków Vincenta. Chłopaki wchodzą w to. Kapusta obiecuje im skołowanie ciuchów i odpowiedniej fury aby wyglądali przekonująco. Pomóc ma im także netrunnerka Alt - dziewczyna Masha.

Garcia i Wilson spotykają się wieczorem z Mashem. Mash jest ex boosterem, który miał sporozatargów z Rzeźnią i Brzytwami. Natomiast Alt może być poszukiwana przez Arasakę, tylko po co ścigałyby ją Brzytwy. Mash daje kilka stówek zaliczki i zleca chłopakom dowiedzenie się tego i owego.

Wracając ze spotkania spotykają Suchego, który szantażując chce forsy za milczenie i podkapowanie Brzytwom, kto imspuścił łomot. Fixer daje mu na odczepne 50eb i planuje się spotkać z Lizzy, liderką Dzikusów, aby powiadomić ją, że ma wtykę. Znajdują ją na jakiejś melinie, ale Lizzy jest zaćpana i umawiają się na nastepny dzień.

Rano chłopaki odbierają także zaliczkę od Kapusty, dwa patole na drobne wydatki. Potem spotykają się z Lizzy, która obiecuje rozprawić się z Suchym i 400eb obiecuje, że jej chłopaki coś się może dowiedzą o napadzie Brzytw. Potem Czarny napędza im stracha, bo siedzi w domu z wyłączonym telefonem i kupą kasy. Chłopaki znajdują go śpiącego w mieszkaniu. Kasa na szczęście nie zniknęła jak przypuszczali gwiźnięta przez Suchego.

Nastepnego dnia 20/07/2020 punki udają się do luksusowego domu towarowego Marshalla, gdzie kontakt Kapusty - Aileen dobiera im eksluzywne ciuszki warte kupe forsy (razem jakieś 15 patoli w ciuchach!).

Kapusta tymczasem przekłada imprę na następny tydzień. Chłopaki wracają na swój kwadrat i o godzinie 19 Brzytwiarze w towarzystwie dwóch naprawdę groźnych Rzeźników składają im niezapowidzianą wizytę. Zabierają Sarah jako zakładniczkę, żądając odnalezienie Alt i wymiany jej na Sarah. Biorą numer telefonu Wilsona

Boosterzy znikają z dziewczyną, a punki ewakuują się z mieszskania do apartamentu, który nakręcił im na poczekaniu Mash. Tam spotykają się z Alt i Mashem, którzy zoobowiązują się pomóc w odzyskaniu Sarah. Mash rozpoznaje w jednym z Rzeźników Tanka, z którym ma stare porachunki. Wyjaśnia także, że Brzytwy są jak gdyby młodzieżówką Rzeźni. O ile pierwsi nie są groźni to Rzeźnia to zupełnie inna liga.

Kapusta zoorganizuje chłopakom wsparcie w postaci Kuraniego, solo z reputacją i doświadczeniem. Kurani instaluje się w apartamencie. Punki kupują motocyklowe kombinezony w Mallplexie, a Mash pozycza furę Czarnego i jedzie w niewiadomym kierunku skołować trochę broni. Wraca rano z pistoletami maszynowymi i kilkoma granatami. Wcześniej w nocy punki kradną za radą Kuraniego auto, którym mają zamiar jechać na zadymę. Czarny podczas pierwszego podejścia do kradzieży dostaje łomot od policji, ale na szczęscie obywa się bez aresztu. Alt bierze namiar komórki Wilsona z zamiarem próby trackingu dzwoniących porywaczy.

Rano dzwoni Rzeźnik/Brzytwa podając miejsce wymiany. Chłopaki włóczą się trochę po Strefie Walki, przeżywają dwie strzelaniny, dowiadują się, że Sarze udało się zwiać. Odnajują szczęśliwym zbiegiem okoliczności dziewczynę. Garcia odstrzeliwuje Tankowi - hersztowi Rzeźni pół głowy. W końcu docierają do kliniki Kitty i wracają do tymczasowego lokum na Charter Hill


Wątek techniczny

Wrzuciłem krótkie streszczenie kilku ostatnich, bogatych w wydarzenia, dni z życia chłopaków z East Mariny. Gramy już kawałek, zmieniali się gracze, toteż pomyślałem, że warto abyśmy mieli taką ściągę;)


: 03 listopada 2012, 20:12
autor: namakemono
Witam Chłopców z East Marina.
W ciągu ostatnich kilku dni udało mi się pochłonąć całą niemałą dawkę treści tego PBFa. Do przeczytania zostało mi jeszcze tylko powyższe streszczenie (dla odświeżenia i utrwalenia wcześniej zdobytej wiedzy). Ogłaszam zatem, że od jutra możemy startować.

: 03 listopada 2012, 20:53
autor: 8art
Wątek techniczny

Witam zatem oficjalnie Namakemono aka Paula Wilsona aka Gladzia.

Czekam na wypracowanie jakiegoś planu, co robicie dalej i jedziemy z koksem. Niestety tempa takiego jak w Narodzinach Legendy to nie dam rady narzucić, ale pogramy sobie powoli.

: 04 listopada 2012, 16:02
autor: namakemono
Ja bym był za tym, żeby na razie odpuścić sprawę weryfikacji Alt. Weźmy się powoli za organizowanie imprezy. Spróbujmy wkręcić w to jakoś Alt i Masha, możemy zasugerować, że będzie nam potrzebna pomoc netrunnera, wtedy będziemy mieli więcej okazji do pogadania i wyciągnięcia od niej tego i owego. Nie wydaje mi się, żeby cała afera rozbijała się o to, że ojciec (Arasaka) szuka krnąbrnej córki. Nie byłoby przy tym tyle trupów. To prawda, że w większości przypadków strzelaninę inicjowała nasza dzielna drużyna, ale strona przeciwna chętnie odpowiadała ogniem. Zatem jak dla mnie na chwilę obecną najbardziej prawdopodobną wersją jest ta, wg której Alt ma jakieś informacje, które Arasaka chce z niej wydobyć. Gdy będziemy ją mieli przy sobie - coś niecoś się dowiemy. Jak będziemy mieli jeszcze Masha, może dowiemy się czegoś więcej, może przy mężu będzie mniej ostrożna czując się bezpieczniej. A tak naprawdę każdy z nas przy Mashu będzie się lepiej czuć. Z Arasaką i tak już zadarliśmy, czyli odsunięcie jak najdalej Masha i Alt chyba nic nam nie da.

Przyznam się, że to, że przeczytałem całość w krótkim czasie, wcale nie stawia mnie w lepszej sytuacji. Raczej zrobił mi się niezły mętlik, więc poprawcie mnie, jeśli piszę bzdury.

: 04 listopada 2012, 18:34
autor: koszal
Eugen sterczał przy oknie. Od kilku minut bezmyślnie wgapiał się w budynek Hiltonu popijając zimny substytut herbaty. Regularne, drażniące trzewia drgania wywołane przelatującymi aerodynami zdawały się nie mącić jego grobowego nastroju. Pomimo dość pozytywnych faktów- wszyscy żyli, siedzieli na wydawało się bezpiecznym póki co azylu- nie potrafił przezwycięzyć poczucia utkwienia w martwej dupie. Dokładnie tak samo czuł się w dniu, w którym przygnieciony kolanem Lewego bezradnie przygladał się jak tępy skurwysyn odrąbywał jego rękę. Spojrzawszy na rozprostowaną cybernetyczną dłoń po chwili zacisnął ją w pięść, gwałtownie odwrócił się do swobodnie rozlokowanej po salonie paczki przyjaciół..

- Dobra, teoretycznie tkwimy w tym po uszy. Z jednej strony możemy odciąć się od tematu, bo właściwie tylko Atl i Mash wiązą nas z tym wszystkim i wypierdolić stąd na Madagaskar.

- Tyle, że nie wiem jak Wy, ale ja mam zamiaru spierdalać. To jest jebane moje miasto i żaden jebany nadziany skurwysyn na drewnianym stołku nie będzie mną pomiatał!

Oszołomieni nagłym słowotokiem Czarnego towarzysze przyglądali się mu w osłupieniu. Sarah właśnie miała zapytać Eugena co tym razem cichcem wciągnął, gdy Schwarz po chwili z równie zdumiewającym, skrajnym do wcześniejszego wybuchu spokojem kontynuował:

- Mimo, że to korporacja i cwaniaki pod każdym względem są do przodu mamy kilka przewag. Jedną z nich jest czas. Życie korporacji jest szybsze, nastawione na efekty, tam szczur zżera wolniejszego szczura. My zaś czasu mamy w cholerę, a tam, w tej Burejsuce ktoś przed kimś musi się wykazać.
Dlatego proponuję kontrę i odskok, a jak trzeba będzie to poprawimy. Nie chcę sterczeć w jakiejś ciemnej dupie czekając, aż ktoś przyjdzie, żeby mi odstrzelić lampę.

- Jeśli szukają Alt, zróbmy tak, by myśleli, że nie żyje, ustawmy temat na zasadzie, że chcemy ją im wystawić, potem rozpiździjmy coś w powietrze i niech myślą, że ona tam zeszła. Zyskamy parę dni spokoju zanim się zorientują.


Techniczny:
Mówiąc krótko proponuję kontrę i sfingowanie śmierci Alt. Niech wiedzą, że zadarli z chłopcami z East Marina.

: 04 listopada 2012, 19:48
autor: namakemono
Niezły pomysł ze sfingowaniem śmierci Alt. Tylko trzeba to jakoś ładnie pokazać, żeby było wiarygodnie. A potem zobaczymy (będzie trzeba użyć mocy fixerskich, powiązań, znajomości półświatka, itd), jak na to zareaguje korporacja. No i przede wszystkim obserwujmy reakcję Alt w czasie przedstawiania jej planu. Ciekaw jestem czy jej się spodoba. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

: 04 listopada 2012, 22:56
autor: 8art
Wątek techniczny

Pomysł zacny, ale realizacja nie będzie łatwa, ale co to dla Chłopaków z East Mariny!

Co o tym wszystkim mysli fixer? Czy dopuszczacie jakieś inne rozwiązania?

Przyznam szczerze, że wątek Małego Smrodku rozwija się w pełnowymiarową kampanię! Coś czego nawet nie przewidywałem w scenariuszu gra pierwsze skrzypce. I za to kocham kreatywnych graczy i tak plastyczny system jak CP2020.

Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy dyskusji w apartamencie budynku Concorde, a potem...

Potem zobaczymy co się z tego wykluje;)

: 06 listopada 2012, 07:06
autor: Keth
Wątek techniczny

Chociaż od paru dni łamię sobie głowę tym pomysłem, nie mam pojęcia jak nasza paczka mogłaby upozorować śmierć Alt zważywszy na fakt, że taka Arasaka dysponuje instrumentami śledczymi, przy których wyposażenie CSI blednie. Po pierwsze, musielibyśmy kogoś zabić (i to najpewniej jakąś kobietę), na to Hector zdecydowanie nie pójdzie! Po drugie, musielibyśmy oszukać analizatory DNA. Nie wiem, czy jest to wykonalne.

Co do innych opcji, postaram się napisać o nich wieczorem!

: 06 listopada 2012, 15:16
autor: namakemono
Chyba, że ciało uległoby całkowitemu spaleniu. Przecież teoretycznie Alt mogłaby majstrować przy jakiejś wysokoenergetycznej, superłatwopalnej substancji, o wypadek wtedy nietrudno. I nie byłoby co analizować.
Zabicie kogoś - to prawda, nasi chłopcy są na to za chudzi w uszach, nie są wyrachowanymi mordercami. W przeciwnym razie znalazłaby się jakaś szumowina do usunięcia i mielibyśmy dwie pieczenie przy jednym ogniu. Usunięcie chwasta i upozorowanie śmierci Alt. Ale przyznaję, to raczej teoretyczne rozważania.
Idąc dalej: Arasaka z pewnością próbowałaby zidentyfikować denata na podstawie jakiegoś wzorca. Przy odrobinie szczęścia i umiejętności może udałoby się ustalić z jakiego wzorca chcieliby skorzystać. Skąd mają DNA jej lub kogoś z rodziny. To mogłoby potwierdzić rodzinne koneksje Alt w Arasace. Ale to w dalszym ciągu tylko rozważania, bo nie wiem czy chłopy z East Marina zdołaliby do takich informacji dotrzeć.

: 06 listopada 2012, 21:07
autor: koszal
Wątek techniczny:
Nie musimy nikogo mordować, potrzebne nam tylko DNA Alt, którym dysponujemy. Oczywiście możemy zatłuc jakiegoś przyjemnego łotra z Arasaki, który po Alt przyjdzie i na to chyba damy radę się zgodzić.
Sytuację trzebaby upozorować na terenie, na którym Arasace mimo jej możliwości nie będzie tak łatwo ich użyć. Nie mogą sobie od tak postawić laboratorium na miejscu zdarzenia, bo musieliby to uzasadnić prawnie, a to już oznaczałoby oficjalne przyznanie się do powiązań ze zdarzeniem. Teren zdarzenia to powinna być strefa konukrencyjnej korporacji jak Militech, lub wręcz śródmieście- na oczach wszystkich, choć to już trudniej wykonalne.
Tak naprawdę chodzi o granie na zwłokę, podniesienie kosztów jakie ponosi korporacja itd itp.
A jak da radę to i zrobić ich na kasę.
A teraz konkretniej:
-z pomocą Alt namierzamy Levego- znamy jego numer telefonu. Wysyłamy gościowi smsa z nieznanego numeru, że Rzeźnia oczekuje od niego wyjaśnień w sprawie tych cieniasów, co to mieli wystawić Alt, "spotkanie tam gdzie zwykle". Śledzimy gościa, by namierzyć ich terytorium, ewentualnie przez powiązania Hectora dowiadujemy się gdzie jest ich kwatera główna.
-trudniejsza kwestia, Eugen widział jakąś stłuczkę w której brali udział Azjaci, trzebaby się dowiedzieć kto wtedy prowadził to auto, by poznać konkretnie ludzi, z którymi mamy do czynienia, ewentualnie zwyczajnie poprzez ojca Alt uzyskać ich numer telefonu.
-jako członek gangu rzeźni dzwonię z lewego numeru do azjaty, "ten mój gang to banda nieudaczników, wiem jak znaleźć tę pannę, ale chcę za to z góry 10 patoli dla siebie, wystawię ją Wam", stojąc przy DataTermie zakładam konto po czym podaję je telefonicznie, jak widzę cyferki, to momentalnie przelewam środki na Armię Zbawienia, czy jakikolwiek pozytywny cel.
-jednocześnie jako miejsce przetrzymywania Alt wskazuję siedzibę rzeźni, tamże wysyłamy gościa z agencji w stylu "odprowadź moje auto", dajemy mu kluczyki od skradzionego auta- Eugen na warsztacie je dorobi- prosząc o zaparkowanie pod siedzibą rzeźni, do auta pakujemy do bagażnika woreczek z krwią Alt (wystarczy 30 mililitrów, trochę jej włosów, czy paznokci), bagażnik wypełniamy chemikaliami, nawozem z pestycydami, paliwem, wszystko z hipermarketu.
-w tym czasie ktoś inny (najlepiej kilka osób ) dzwoni spanikowany, że cyberpsychole strzelają do obywateli, podając adres siedziby gangu.
-pozostaje ktoś, kto musi czymś ciekawym przypierdolić w naszą wybuchową zabawkę kiedy wszystkie pionki będą na miejscu.
-informujemy prasę, że będzie się tam działo coś ciekawego, lub sami kręcimy film i sprzedajemy go anonimowo.

: 07 listopada 2012, 23:30
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, 22/07/2020, 1401hrs

Minęło południe, chłopaki siedzieli pośród kilku, niesprzątniętych od śniadania pudełek z prepaków oraz czteropaka Grzmotów. Sterylny jak do tej pory salon zaczynał bardzo powoli przypominać nieporządkiem pokój w suterenie na East Marinie, gdzie urzędowali przez ostatnich kilka lat. Garcia rozejrzał się po pokoju, przestając nagle myśleć o Rzeźni, Azjatach, Lewym i kalejdoskopie wydarzeń i potencjalnych skutków. Uwagę fixera nagle przykuły puste opakowania, sztućce, kilka plam po sosie na szklanym stole i przewrócone cztery puszki. Niby nic, ale taki stan rzeczy niekontrolanie mógł zamienić salon w zasyfioną kanciapę. Odezwał się niespodziewanie:

- Ej, dobra kurwa. Trzeba sprzątnąć ten syf. Nie jesteśmy u siebie!

Chłopaki przytaknęły zgodnie, nikt jednak nie podniósł się z fotelu, aby wyrzycić puste opakowania i wytrzeć stół. Eugene spojrzał znacząco na Sarę, ale ta tylko prychnęła cynicznie:

- Chyba Ci stolec na bańkę uderza, jak myślisz, że będę tu pokojówką...

- Ja pierdolę, zaczyna się. Zasyficie to mieszkanie i siara będzie.

- Ej, bujaj garbia Hec. Myślałby kto, jaki czyścioch się znalazł. Jak Ci kurwa przeszkadza to zapierdalaj ze szczotą. - Gladzio wyraził swoją dezaprobatę. Fixer nie zdążył odpowiedzieć. Na stole zabrzęczała wibracja smartfona Garcii, w rytm których aluminiowe puszki przesuwały się powoli po szklanym blacie. Na ekranie pojawiła się wiadomość od Kapusty:

[center]*** Od: Kapusta:
Joł! Wpadnijcie dziś o 18.00 do Składu Kontenerowego PANAMERICAN.CO. w Południowym Night City. Gate 13. Zobaczycie swoją furę
*** Koniec wiadomości[/center]

Dobra, akcja stanęła na tydzień. Koniec z tym. Mieliście wystarczjąco czasu na zastanawianie się;) Resztę będziecie ustalać w biegu:) Powoli ruszamy dalej

: 07 listopada 2012, 23:38
autor: Keth
Charter Hill, Budynek Concorde, 21/07/2020, 1401hrs

Przeczytawszy wiadomość Hector schował smartfona z powrotem do kieszeni spodni i podniósł się z sofy przeciągając niezwyczajnie dla siebie surowym spojrzeniem po mieszkaniu.

- Koniec pierdolenia, ruszajcie się! - powiedział fikser zbierając poniewierające się najbliżej puszki - Trzeba w końcu zacząć zachowywać się jak goście z klasą. Kręcą się przy nas takie kolesie jak Kapusta czy Mash, a my syfimy jak kumple Dzikusów. To jest wyższa półka, chłoptasie, kapujecie? Jak się pracuje dla takich gości, trzeba się za siebie zabrać!

Zgniatając pustą puszkę w dłoni Latynos wyszczerzył w ponurym uśmiechu zęby, a potem cisnął metalowym pojemnikiem do kosza, rzecz jasna nie trafiając.

- Johnny chce się z nami dzisiaj widzieć - dodał przypominając sobie treść elektronicznej wiadomości - Podobno fura już naszykowana. Jak tylko pomyślę o tej imprze w Westbrook, łeb mnie jeszcze bardziej zaczyna napierdzielać. Będziemy się próbowali z tego wykręcić czy wchodzimy w sprawę według umowy? Bo sporo kasy już przewaliliśmy z paczki Kapusty, nie zapominajcie!

W diabolicznym umyśle fiksera pojawił się zupełnie jeszcze niesprecyzowany pomysł powiązania nielegalnej imprezy z Rzeźnikami i Brzytwami - jak tu wykombinować, żeby prezes Militechu sprał dupy boosterom, kiedy wybuchnie afera z imprą? (bo że wybuchnie, to przecież pewna sprawa)!

: 07 listopada 2012, 23:46
autor: 8art
Dok, o którym napisał w esie Johny, znajduje się w Południowym NC, jeszcze dalej na południe niż magazyn DHL i biurowiec Microsoftu, jaki mieliście już poznać. W sumie niemal godzina jazdy.

Jak zamierzacie dostać się tam. Auto Czarnego stoi w garażu, praktycznie nietknięte. Taxi, uuu to będzie jakieś 80-100eb w jedną stronę. Autobusy tam jeżdzą tylko korporacyjne dla pracowników.

: 08 listopada 2012, 03:13
autor: koszal
Wstając od stołu Eugen potrącił puszkę z niedopitym grzmotem rozlewając część zawartości.

- Echh, dobra, idę poszukać jakiegoś wora na śmieci.. - stwierdził bez przekonania po czym spojrzał na Sarę uświadamiając sobie, że jej udział w imprezie jest niekwestionowalny i choć zawsze potrafiła się nieźle odpierdolić, to może nieco odstawać od markowych fatałaszków, jakie skołował jemu i chłopakom Johny. Rzeźnia, czy Arasaka, czy hust wie co jeszcze wysmażyliby sobie procki na myśl o tym, co Sara może mu zrobić jeśli jej ze sobą nie zabierze na najlepszą imprezę życia, zarazem kto wie, czy nie ostatnią?

- Wie ktoś gdzie są kurwa worki?- starając się póki co o tym nie myśleć poświęcił uwagę bzdurnej czynności poszukiwań.

W diabolicznym umyśle fiksera pojawił się zupełnie jeszcze niesprecyzowany pomysł powiązania nielegalnej imprezy z Rzeźnikami i Brzytwami - jak tu wykombinować, żeby prezes Militechu sprał dupy boosterom, kiedy wybuchnie afera z imprą? (bo że wybuchnie, to przecież pewna sprawa)!- też przemknęło mi to przez myśl, choć z drugiej strony oznaczałoby to, że nie przeskoczymy pułapu i nie wbijemy się na wyższy poziom bytowania.

: 08 listopada 2012, 19:46
autor: 8art
Wciąż nie wiem jaki macie pomysł na dotarcie nad zatokę San Morro.