Strona 28 z 34
: 26 grudnia 2011, 21:31
autor: Keth
Wątek techniczny
Umieściłem w wątku cztery osobne updaty, opisujące wstęp do walki kolejno dla Amrasa, Deliada, Aravena i Bartha. Wydaje mi się, że całość jest dość czytelna. Tzeentch liczy teraz każdy pojedynek z osobna, może już dzisiaj będę miał odpowiednie wyliczenia.
: 26 grudnia 2011, 21:36
autor: mordimer00
Sorka:-)))
: 26 grudnia 2011, 22:09
autor: Keth
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Obaj przeciwnicy sprawiali wrażenie niebezpiecznych, toteż Araven zdecydował wyeliminować z walki w pierwszej kolejności pozbawionego zbroi hasarytę w ubiorze mularczyka. Długi prosty miecz elfa śmignął w powietrzu niczym metalowa żmija, dosięgnął szyi mularczyka w chwili, kiedy ten okrążał Aravena próbując zajść go z flanki. Strumień gorącej krwi trysnął na twarz stojącego na ugiętych nogach zbrojnego w czarnej brygantynie, obryzgał mu oczy. Człowiek wrzasnął zaskoczony ocierając twarz wierzchem dłoni i Araven natychmiast wykorzystał ten ułamek sekundy przechylając się w bok w stronę napastnika w prostym stroju robotnika.
Długie wąskie ostrze lewaka dzierżone smukłymi palcami lewej dłoni elfa zatopiło się w jednym z oczodołów rzekomego mularczyka, przebijając na wylot wytrzeszczone oko i dochodząc do mózgu. Mężczyzna zadygotał konwulsyjnie wypuszczając z rąk pałkę i kordelas, zwalił się pomiędzy dwie przewrócone ławy, gdy Araven wyszarpnął ostrze z rany. Szabla draba w czarnej brygantynie śmignęła w powietrzu, zderzyła się z metalicznym szczękiem z mieczem elfa, z obu ostrzy trysnęły iskry. Odpychając w bok szablę Araven ciął zamaszyście trzymanym w drugiej ręce lewakiem, rozcinając czubkiem jego ostrza wystające spod brygantyny przedramię zbrojnego.
Wątek techniczny
W 65. momencie Araven trafił mularczyka wypłacając mu 127 tnących bez ochrony pancerza. Drugi cios, zadany lewakiem, dobił pierwszego przeciwnika. Najemnik nie zdołał zadać w pierwszej rundzie celnych ciosów, zarobił w zamian draśnięcie za 32 tnące lewakiem w trzecim ataku Aravena.
: 26 grudnia 2011, 22:21
autor: Araven
Jak Ci się podobała walka dupku? Nieładnie mnie nazwałeś a teraz umierasz. Twój kolega po fachu zaraz do Ciebie dołączy. Koncentruję sie na kolejnym przeciwniku. Sharami jest dziś ze mną oby tak dalej
: 26 grudnia 2011, 22:49
autor: 8art
Wątek techniczny
Dobra robota Aravenie! Tak trzymaj!
Odczuwam spory odsetek hasaryckich antagonistów w PBF-ach, w których biorę udział. Klątwa jakaś czy coś?
: 26 grudnia 2011, 22:50
autor: Keth
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Fałszywy robotnik był szybki, szybszy od obciążonego zbroją sharamity. Ściskana w jego ręce wekiera uderzyła druida w pierś, wbiła się sękatymi drewnianymi szpikulcami w pancerz Deliada przecinając w kilku miejscach grubą skórznię. Sharamita stęknął z bólu, ciął na odlew swoim toporem. Gładkie ostrze odrąbało hasarycie lewą rękę w łokciu, z kikuta zaczęła tryskać pompowana bijącym szaleńczo sercem krew. Młody mężczyzna wrzasnął przedśmiertnie, uderzył druida raz jeszcze wekierą, tym razem trafiając wprost w głowę. Drewniane szpikulce rozdarły Deliadowi skórę na czole i skroni, zazgrzytały na twardej czaszce sharamity.
Deliad krzyknął porażony bólem, którego nie zdołało złagodzić nawet druidyczne zaklęcie, dzięki któremu jego skóra stwardniała przybierając z wierzchu frakturę kamienia. Krew ciekła mu z ran, zalewała oczy, pieniła się na ustach. Odpychając mularczyka tarczą cofnął się o krok, a potem chlasnął przeciwnika ostrzem topora prosto w twarz, rozrąbując mu na poły czaszkę.
Wątek techniczny
Wszystkie cztery ataki w tym sparingu okazały się celne, zarówno dwa druida jak i dwa jego przeciwnika. W efekcie końcowym mularczyk padł (znowu dzięki brakowi pancerza), natomiast Deliad ustał, ale ma tylko 22 pkt. ŻYW.
: 26 grudnia 2011, 23:01
autor: deliad
-Jasna Sharami, ulituj się nad swym wiernym sługą.
Wątek techniczny
Przemieszczam się w stronę Aravena. Unikam walki w zwarciu. Wyciągam nóż i rzucam w szefa bandy z magicznym mieczem.
Jeżeli dojdzie do wali to używam "powstrzymania".
: 26 grudnia 2011, 23:09
autor: 8art
Wątek techniczny
Deliad może trzaśnij nożem tego maga, może trochę nabruździć magią jeśli go nie wyeliminujemy albo chociaż nie zdekoncentrujemy.
: 28 grudnia 2011, 21:03
autor: Keth
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Przeciwnik Amrasa nie miał wiele szczęścia. Mówiąc szczerze, zabrakło mu tego szczęścia zupełnie już w pierwszej chwili pojedynku. Uzbrojony w dwa miecze elf odbił w bok jego szablę lewym ostrzem, naparł błyskawicznie na człowieka odchylając jeszcze mocniej w lewo jego dzierżącą broń rękę, po czym wraził sztych prawego miecza w krtań nieszczęśnika tuż nad krawędzią jego skórzni. Kuta przez zbrojmistrzów z Olgionu klinga przeszyła bez trudu noszony pod spodem skórzni pikowany aketon, weszła głęboko w ciało zbrojnego zgrzytając na jego kręgach.
Mężczyzna zacharczał chrapliwie, wytrzeszczył oczy dusząc się zalewającą gardło krwią. Szabla wyślizgnęła się z pozbawionych znienacka czucia palców, spadła z metalicznym brzękiem na drewnianą podłogę izby. Nie zastanawiając się ani chwili Amras odciągnął w tył dzierżącą drugi miecz lewą rękę, po czym pchnął z całej siły ukosem w prawą pachę człowieka, którą hasaryta odsłonił podnosząc dłoń ku tkwiącemu wciąż ostrzu. Przebity parą mieczy zbrojny stęknął raz jeszcze głucho, po czym wywrócił oczy i runął na podłogę wydając z siebie ostatni bulgotliwy dech.
Wątek techniczny
Sparing Amrasa zakończył się w pierwszej rundzie, zbrojny w skórzni oddał życie za swe bóstwo w widowiskowy i klimatyczny sposób. Pozostaje nam jeszcze gwóźdź programu, czyli Barth i szarooki oraz pierwszorundowa akcja hasaryckiego czarownika. Poczekajmy chwilkę na stosowne wyliczenia Tzeentcha.
: 28 grudnia 2011, 21:50
autor: mordimer00
Jeżeli będę w stanie pomóc innym w walce to pomagam, nie wiem kopnąć stołek pod nogi nacierającego przeciwnika, zastawić mieczem cios czy odciążyć kogokolwiek to tak robię, ale przede wszystkim trzeba wiedzieć co się dalej dzieje.
: 28 grudnia 2011, 22:47
autor: Keth
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Dostrzegając wszędzie wokół siebie zaciętą walkę Barth ruszył tanecznym krokiem w stronę szarookiego z ogarniętą magicznymi płomieniami klingą, chcąc jak najszybciej pokonać wyjątkowo niebezpiecznego przeciwnika. Kątem oka uruk widział jak Deliad walczy w progu drzwi z tłukącym go wekierą mularczykiem i jak Araven wraża w oko jednego ze swych przeciwników ostrze lewaka. Opadnięty przez gromadę pomocników Hamaala zbrojny w brygantynie zdążył chlasnąć szablą jednego kuchcika zanim reszta przewróciła go na podłogę i zaczęła dźgać kordami, której w jednej chwili poczerwieniały od świeżej ludzkiej krwi.
Wszystko to Barth Vader widział kątami oczu, wpatrzony w postać idącego mu naprzeciwko szarookiego czarnoksiężnika. Spowijające ostrze szlapara zielonkawe płomienie wydłużyły się znienacka, przybrały na rozmiarach wijąc się żarłocznie na krawędziach ostrza. Stojący u boku szarookiego czarodziej zakrzyknął coś przenikliwym tonem, w niezrozumiałej dla uruka mowie. Ciałem Bartha coś targnęło silnie, coś naparło od środka na materiał jego aketonu. Uruk wydał z siebie mimowolnie pomruk pełnego grozy zdumienia, kiedy ukryty pod ubraniem medalion wyślizgnął mu się znienacka z rękawa na podobieństwo żywej istoty, ulatując w powietrzu prosto do wyciągniętej ręki maga.
Hasarycki przywódca jakby czekał na ten moment, runął w stronę Bartha biorąc szeroki zamach szlaparem. Uruk zareagował instyntownie, uchylając się zwinnie przed ciosem i tnąc w odpowiedzi dzierżoną oburącz szablą.
Fontanna krwi trysnęła wysoko w górę, kiedy wykute z pietyzmem ostrze szabli rozrąbało głowę szarookiego na podobieństwo rozciętego rzeźnickim toporem kartofla, zagłębiając się pośród chrzęstu rozczłonkowywanych kości pośrodku klatki piersiowej hasaryty.
Zielonkawe płomienie pełzające po klindze broni szarookiego zgasły w ułamku sekundy.
Wątek techniczny
Muszę zastrzec, że całą walkę liczył Tzeentch i wszelkie zażalenia oraz wyrazy miłości trzeba kierować pod właśnie jego adresem. Barth jako tarczownik przemienił się w żywą fortecę, a jego pierwszy zadany ciężką szablą cios wygenerował... 327tn!
: 28 grudnia 2011, 23:01
autor: Araven
O wielki Tzeentchu najwyższy z władców chaosu. Obyś liczył tak dalej. :/cyk
: 28 grudnia 2011, 23:13
autor: Keth
Winne Grono, 17 kosar-ran 9455 KI
Widząc padające wszędzie ciała zabitych lub dogorywających hasarytów Araven zaatakował draba w czarnej brygantynie ciosami miecza i lewaka, tnąc i dźgając w serii błyskawicznych uderzeń, które zbrojny parował z coraz większym trudem, nie nadążając za ruchami niebywale szybkiego elfa. Odbita ostrzem miecza szabla poleciała w bok i wojownik skoczył natychmiast wprost na bezbronnego przez ułamek chwili najemnika, zderzając się z nim z impetem i wytrącając żołdaka z równowagi. Człowiek w czarnej skórzni wrzasnął krótko, a wrzask ten przeszedł znienacka w przeciągłe rzężenie, kiedy zbroczone już krwią ostrze lewaka wbiło mu się nagle po rękojeść w odsłonięte gardło tuż pod podskakującą rozpaczliwie grdyką.
Krzyki wypełniające wnętrze
Winnego Grona ucichły nagle jak ucięte nożem, zastąpione stłumionym hukiem uderzających w wejście taranów, które wciąż nie potrafiły sforsować wzmocnionych silną magią drzwi.
Z grupy zamachowców na własnych nogach już tylko towarzyszący szarookiemu mag, ściskający w dłoni medalion i rozglądający się wokół siebie pełnym posępnej desperacji wzrokiem.
Wątek techniczny
Dwa pierwsze ciosy Aravena chybiły (miecz i lewak), za to trzeci cios - zadany znów lewakiem - trafił krytycznie (obrażenia x3) zadając 450 kł. Tzeentch pyta, czy miał odliczać WYP zbroi? 
: 28 grudnia 2011, 23:28
autor: deliad
Wątek techniczny:
Idąc za radą uruka popartą rozwojem sytuacji rzucam nożem w maga.
: 28 grudnia 2011, 23:33
autor: Araven
Dziś jestem w dobrym nastroju to niech mu tam policzy te wyparowania... 
Biegnę na maga by go obezwładnić.