PBF - Płonąca granica

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 grudnia 2011, 22:34

Wątek techniczny

Aravenie, mam dla Ciebie zgodnie z obietnicą małe rachunki. Przyjmij dla uproszczenia, że każdy BG miał w chwili dojazdu do Kellysville 10 gambli w zapasie na drobne wydatki. Policzysz stan portfela dla każdego w oparciu o wszystkie wydatki i profity zaistniałe w trakcie dotychczasowej przygody?

I druga prośba - zliczyłbyś od razu dla każdego ilość zużytej dotąd amunicji?

W zamian jeszcze dzisiaj rozliczę wyniki konfrontacji z mutantem :P

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 12 grudnia 2011, 22:37

Ze zduszonej krtani Salta wyrwał się cichy jęk zadowolenia. Przeładował broń i ozejrzał się szybko po okolicy...


Jeśli nie zauważam nic podejrzanego, zwłaszcza w krzakach otaczających miejsce przybycia mutanta, staram się dostać do mieszkańca Bluewell. Sprawdzić czy jeszcze dycha czy też pała zebrała swoje żniwo. Ewentualnie docucić, kilka razy lekko w pysk jak nie widzę krwi. Jak najniżej ziemi żeby nie wystawić się na strzał snajpera. I ostrożnie podążam w kierunku strzału Paula, o ile nie rozbiega się z czasami MG :)
Ostatnio zmieniony 12 grudnia 2011, 23:23 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 grudnia 2011, 22:40

Dobra Keth spróbuję z tymi gamblami ogarnąć ale z amunicją muszą mi chłopaki pomóc.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 grudnia 2011, 22:45

Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055

Trafiony pociskami w bok i ramię Holtz zwiotczał, opadł na swój ustawiony na dwunogu karabin przygniatając broń ciężarem bezwładnego ciała. Wilson zawirował w miejscu zmieniając kąt ustawienia lufy, desperacko próbując złapać na muszkę dobiegającego do niego mutanta. Odmieniec był szybszy, doskonale wykorzystał czas stracony przez Paula na postrzelenie przywódcy bandy. Przystawił harpun do biodra i pociągnął za język spustowy broni mierząc najeżonym metalowymi zadziorami ostrzem prosto w brzuch Wilsona.

Wyrzutnik szczęknął metalicznie, ale nie wypalił, co mutant powitał rykiem łączącym w sobie niedowierzanie i wściekłość. Nim jeszcze Paul zdołał wycelować w niego karabin, potężnie umięśniony odmieniec już był przy człowieku, łapiąc wyrzutnik oburącz i wymachując nim niczym ciężką maczugą.


Wątek techniczny

Wyrzutnik nie wypalił, co za niefart! Czyżby się szykowała widowiskowa walka wręcz? W pierwszej rundzie obaj panowie walczą na broń improwizowaną, kolba M16A2 przeciwko lufie wyrzutnika. Parametry oręża dla Paula to D/L/L, +2 do ZR w ataku, +1 w obronie. I od razu testy dla obu antagonistów. Paul ZR 16, wyniki 3, 1, 14. Mutant ZR 15, wyniki 4, 19, 1.

Aravenie, jak chcesz wykorzystać swoje dwa sukcesy?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 grudnia 2011, 22:57

Paruję 2 ciosy mutka a trzecim za 1 walę go w głowę (jak można) jak nie to losowo - rana lekka. Potem sięgam po włócznię i atakuję, raczej wygram inicjatywe po tym jak mutek oberwał ... +2 Zr do inicjatywy L/C/C i 1 punkt przebicia Hm w walce wręcz są 3 osobne testy, więc koncentruję się na walce włócznią.
Ostatnio zmieniony 13 grudnia 2011, 22:01 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 12 grudnia 2011, 23:28

Amunicja:

Na starcie: 10 sztuk (9 w magazynku + jeden w komorze)

- 1 #78
- 1 #83
- 1 #104

Zostało 7 + pełen magazynek w Anawalt #240 (9 sztuk) = 16

- 1 #292
- 1 #352
- 4 #355
- 1 #404

Zostało 9 w DE (pełny magazynek)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 grudnia 2011, 16:41

Wątek techniczny:
Gamble i stan posiadania kurierów.

Jack Salt
22 gamble
Witaminki x2, tabletki x3, 2x bandaże, 6 jajek (zjedzone już dawno...) 10 papierosów???, 1 litr bimbru ???, + kanister z pliwem 5 galonów - paliwo na pikupie, 10 galonów wody pikup - woda i paliwo własnoścćwspólna.
DE 16 kul, nóż.

Paul Wilson
22 gamble
1 x bandaże, tabletki x 2, witaminy x1. maść z łajna oposa od szamana..., lornetka, noktowizor, nóż.
1 kula do S W 29 (kaliber 44), M16 około 16 kul. Włócznia.

Ebenzer Radeford
28 gambli
2xwitaminy, 1x tabletki, 3 x rózaniec, Biblia.
Amunicja i broń nie wiem dokładnie jak u innych.

Edit: Rura nabijana kolcami, resztę Wielebny wypożyczył mutolom... Oby zastrzeliły się same. ;)
Ostatnio zmieniony 13 grudnia 2011, 18:58 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 13 grudnia 2011, 18:47

Broń:
Rura nabijana kolcami

Resztę wypożyczyłem mutolom, przy odrobinie szczęścia zastrzelą się same.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2011, 21:51

Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055

Zaciskający z desperacją zęby Wilson sparował kolbą M16A2 pierwsze dwa ciosy mutanta, przyjmując na obudowę karabinu uderzenia wymierzone metalową tubą wyrzutnika harpunów. Krzepki odmieniec dysponował nadludzką siłą, co Paul natychmiast zauważył, bo mięśnie ramion dosłownie mu zdrętwiały pod wpływem impetu ciosów. Kiedy groteskowo zdeformowany stwór zamachnął się swą bronią po raz trzeci, Wilson wyczuł okazję do przejęcia inicjatywy i obróciwszy karabin w rękach trzasnął odmieńca kolbą prosto w nos.

Mutant zawył, ze zmiażdżonego nosa trysnęła mu gęsta gorąca krew. Paul wypuścił z rąk karabin, prosto pod nogi przeciwnika i nie próbując kręcić bronią tak, by wsadzić stworowi lufę M16A2 w brzuch. Mutant najpewniej nie dałby mu ku temu okazji, roztrzaskując głowę byłego gladiatora tubą wyrzutnika zanim człowiek zdążyłby pociągnąć za spust.

Paul wybrał inne rozwiązanie. Upuściwszy bez cienia wahania karabin mężczyzna cofnął się o krok, płynnie zdzierając z pleców przewieszoną przez grzbiet aluminiową włócznię. Blask słonecznych promieni sączących się pomiędzy konarami drzew zamigotał na wyklepanym z ostrza ogrodowej kosiarki grocie.


Wątek techniczny

Wilson wygrał test inicjatywy. Faktycznie w pierwszej rundzie zadał mutantowi ranę lekką, a nie draśnięcie, bo przy wyniku 1 na 1k20 tamten automatycznie dostał w łeb i ranę o kategorię wyższą niż normalnie.

Teraz testy dla drugiej rundy. Wilson (ZR 16): 18, 13, 5. Trzy sukcesy (uwzględniłem +4 za walkę wręcz, więc dodatkowo w trzecim rzucie 5 redukuje się do 1 i mamy cios w głowę). Mutant (ZR 15): 14, 18, 11. Dwa sukcesy, jedna porażka. Domyślam się, że będą dwa parowania, a potem pchnięcie w gardło z raną ciężką w efekcie końcowym?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2011, 22:07

Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055

Zastrzeliwszy białowłosego mutanta Salt przypadł ponownie do ziemi, drżącymi z napięcia rękami wymieniając magazynek w pistolecie i posykując jednocześnie na leżącego nieruchomo człowieka ze strzaskaną czaszką. Krew ciekła spomiędzy włosów wykręconego nienaturalnie biedaka, a on sam nie dawał znaku życia, toteż Jack przeładował z metalicznym trzaskiem Deserta i spojrzawszy raz jeszcze na nieszczęśnika zaczął się przemieszczać w górę pagórka, modląc się w duchu o to, by w drodze na szczyt nie przyszło mu zmierzyć się z kolejnymi odmieńcami.

W trakcie psiej konfrontacji na lotnisku Mercera oraz podczas pierwszych starć z mutantami wystrzelał cały magazynek, a pociski kalibru 0.44 nie należały do amunicji walającej się całymi workami w każdym mijanym zajeździe. Były to drogie rzadko spotykane naboje i Salt wzdrygnął się na samą myśl o tym, co mogło go czekać, gdyby nie szczodry naczelnik Walthers, który sprezentował federaliście zapasowy magazynek do Deserta.

Gdzieś niedaleko rozległ się urywany dźwięk krótkiej serii z M16A2, natychmiast koncentrując myśli Salta na osobie jego kompana. Ściskając w jednej dłoni pistolet kurier złapał się drugą za wystający ze zbocza pagórka korzeń drzewa, pnąc się wytrwale w górę i oglądając się po drodze na wszystkie strony.

Ogień osłonowy Anawaltczyków ucichł już zupełnie, bojówkarze Walthersa przyczaili się w dole pagórka czekając na jakiekolwiek wieści od swych szperaczy.


Wątek techniczny

Wymieniwszy magazynek Salt pozostawił ofiarę mutanta na zboczu i ruszył czym prędzej w górę wzniesienia, nadciągając z pomocą Paulowi.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 13 grudnia 2011, 22:12

Przedzierając się z impetem przez krzaki w kierunku pagórka na którym spodziewał się zastać wciąż żywego Wilsona szeptał do siebie:
- Mam nadzieję że rannego biedaka co nie zeżre...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 grudnia 2011, 22:15

Wilson po pierwszej wymianie ciosów odskoczył od mutanta upuszczając delikatnie M16, wyćwiczonym ruchem wyszarpnął włócznię noszoną na plecach, rzucił mutantowi wyzywajace spojrzenie i zaatakował celując w brzuch przeciwnika, ten zdawal sie być w szale, dlatego też gladiator nie ryzykował jednego morderczego ciosu ale poszedł z mutantem na wymianę ciosów, ostrze włóczni odtrącilo pierwsze uderzenie mutanta, przed kolejnym Paul zrobił unik jakiego wielokrotnie używał w czasie walk na arenie, o których wolał nie pamiętać, ale to czego sie tam nauczył mogło ocalić mu życie, mutant lekceważąc człowieka odsłonił się na moment to wystarczyło Paulowi by wykonać oszczędne ale precyzyjne i groźne pchnięcie w grdykę mutola, który odniósł ciężką ranę, wydając z siebie okropny ryk.

Techniczny:
2 parowania i zadanie rany ciężkiej, pewnie używa szału berserkera i nie paruje, więc nie będę ryzykował... mam nadzieje, że wrzaski mutola zwbia tu Jacka i ekipe Casha i niedobitki z Bluwell, używam atrybutu nie do zdarcia oczywiście

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2011, 22:32

Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055

Słysząc gdzieś z przodu odgłosy zażartej konfrontacji i szczęk zderzanego ze sobą metalowego oręża, Ebenezer domyślił się bliskiej obecności innego człowieka, być może walczącego właśnie o swoje życie. Ściskając mocniej prowizoryczną maczugę kaznodzieja spiął mięśnie, kiedy przez las przetoczyło się wibrujące bólem ryknięcie wydarte z nie do końca ludzkiego gardła.

Wielebny wychynął z zarośli omiatając szeroko otwartymi oczami szczyt wzniesienia. Paul Wilson walczył opodal z potężnym mutantem, wywijającym na oślep metalową tubą wyrzutnika harpunów. Federalny kurier obracał włócznią w rękach z niebywałą wprawą, wręcz tańcząc wokół swego niezgrabnego przeciwnika. Odstręczający swymi fizycznymi deformacjami odmieniec krzywił się paskudnie, bryzgając krwią z głębokiej rany na gardle.

Kilka metrów dalej wzrok duchownego natrafił na nieruchome ludzkie ciało, przewieszone przez rozstawiony na dwunogu ciężki snajperski karabin, do złudzenia przypominający Radefordowi broń oglądaną kilka godzin wcześniej w rękach Billa Ericcsona.


Wątek techniczny

I znów ten taktyczny termin: konsolidacja sił. Na szczycie pagórka pojawił się znienacka wymachujący pałką kaznodzieja, więc Paul nie powinien się już czuć samotny!

Od razu wyniki rzutów w trzeciej rundzie sparingu. Wilson (ZR 16, walka wręcz +4): 13, 7, 3. Trzy sukcesy, jeden będący trafieniem w głowę. Mutant (ZR 15): 11, 13, 7. Paul ma inicjatywę. Jak rozliczyć walkę?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 grudnia 2011, 22:42

W kolejnym starciu mutant był bardziej ostrożny, żaden z przeciwników nie zdołął zranic drugiego, ale pod koniec starcia paul zauważyl zaginionego i niemal uznanego za zmarłego Ebenzera, to dodało mu sił, koncentrował się na kolejnym starciu zamierzając mozliwie szybko zakończyć to starcie.

Techniczny:
Wymiana ciosów czyli remis.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 13 grudnia 2011, 22:52

Wątek techniczny

Dobra, to od razu czwarta runda, co tam będziemy czekać do jutra! Wilson (ZR 16, walka wręcz +4): 1, 16, 4. Trzy sukcesy, dwa krytyki. Mutant (ZR 15): 5, 5, 18. Paul ma inicjatywę. Mutant jest teraz ostrożniejszy, będzie parował - ale już wiemy, że zaliczy drugą ranę ciężką, prawda? :P

ODPOWIEDZ