Dobra, macie zatrutą broń wszyscy, chyba, ze ktoś nie chce to nie ma zatrutej.
Tranicos dostał 4 dziryty.
Zakładam, że Druss walczy. Rzeczywiście byłby tchórzem w tej sytuacji, gdyby nie walczył.
Będziecie bez zbroi na torsie i głowie.
Początek walki, wyszliście wy i 3 małpoludy 1 pięciometrowy (King Kong) i dwa mniejsze 3 metrowe.
Goma przemówił coś do 5 metrowego, ten się nagle zatrzymał i cofnął, potem usiadł z tyłu areny w rogu, dwa pozostałe ponaglane przez opiekunów ruszyły na was.
Czyli walczycie z 2 małpoludami, wychodzi po trzech na jednego, nim was dopadną możecie rzucić czymś. ew. 2 walczy a trzeci z was rzuca z kilku metrów.
Ryzyko walki jest duże, bez pancerzy jesteście, a to doświadczeni zabójcy, rozrywają uzbrojonych ludzi na strzępy.
Podzielcie się na 2 trójki, w jednej Goma (chyba, ze wolicie walczyć nie po 3 z was na jednego małpoluda?). Im lepiej opiszecie taktykę walki tym mniejsze szanse na rany.
Tylko Chen Shu ma 1 lekką ranę przed walką, pozostali wyleczyli swoje przez noc, Chen Shu też wyleczył 1 ranę, ale miał 2.
Walka będzie narracyjnie, jeden rzut na całą walkę. Im lepszy plan tym mniej oberwiecie.
Rzucę każdemu z was 1 raz na ryzyko całej walki (średnia z 2 rzutów Fate). I podam obrażenia. King Kong nie walczy, Goma go jakoś skłonił by się nie mieszał.
Bazowe ryzyko 5. Czyli przy słabym planie i rzucie na 0 otrzymacie 5 ran na torze ran, czyli np. 1 średnią i 1 lekką, lub 3 lekkie jak ktoś tyle ma. To oczywiście się zmieni w zależności od planu walki i rzutów indywidualnych.