Strona 28 z 95
: 27 czerwca 2014, 10:47
autor: 8art
Wątek techniczny
Chyba dobrze, że Chudzielca nie było z Białym Petem, bo na takie niespodziewane powitanie (i nie chodzi o lufę broni wystawioną przez szparę między drzwiami i futryną) napewno krzyknąłby z wrażenia na całe Primm!
A więc Piotruś, Jasiu i Bartuś:)
: 27 czerwca 2014, 13:21
autor: Keth
Primm, strefa okupowana
Kucający za rogiem kasyna jasnowłosy strzelec przypatrywał się czujnie postaciom pilnujących hotelu Kajdaniarzy, zapamiętując ich liczebność i rozstawienie, wyznaczając kolejność celi na wypadek, gdyby obrót spraw zmusił go do otwarcia ognia. Pożyczony od kaprala Diaza M16 dobrze leżał blondynowi w dłoni, wręcz prosząc się o to, by przyłożyć go do barku i wpakować kilku skazańcom kulę w łeb. Makabryczne znalezisko w domu szeryfa zagotowało jasnowłosemu zwiadowcy krew w żyłach, chociaż mężczyzna trzymał swe emocje na wodzy nie okazując ich w przesadny sposób.
Prędzej czy później - choćby i innego dnia - miała się trafić okazja, by napsuć Kajdaniarzom krwi. Myśli blondyna pobiegły na krótką chwilę ku jego myśliwskiemu karabinowi z lunetą, schowanemu na posterunku RNK po drugiej stronie autostrady. Dziesięć dołączonych do niego naboi 0.308 oznaczało w prostej kalkulacji dziesięciu martwych skazańców, co przynajmniej po części mogło wyrównać rachunek za morderstwo szeryfa McBaina i jego żony.
Albinos zniknął gdzieś na dłuższą chwilę nie dając znaku życia, toteż blondyn obejrzał się znacząco w stronę zmarkotniałego chudzielca i kucającego ze skupioną miną pastora.
Mała wstawka dla umilenia czasu oczekiwania na Śnieżka...
: 27 czerwca 2014, 13:26
autor: Araven
Ciekawe czy coś znalazł, strzałów nie słychać ani żadnego zamieszania, znaczy chyba nasz kumpel żyje, może zaraz wróci jak nie wróci za 5 minut idziemy tam, co myślicie?
: 27 czerwca 2014, 15:55
autor: Keth
Żeby się przedostać na stronę albinosa, musicie zaliczyć test Konspiry z tytułu przekradania się na odkrytej przestrzeni przed nosami Kajdaniarzy, więc dobrze by było sprawdzić, kto ma dość wysoką Konspirę i
Kamuflaż, a kto nie

: 27 czerwca 2014, 16:09
autor: namakemono
- Wybacz synu, żaden ze mnie szpieg. Każ mi się skradać, a ściągnę na siebie uwagę wszystkich kajdaniarzy w promieniu kilometra. Jeśli chcesz, idź za kolegą, ale ja tu lepiej poczekam.
Konspiracyjne cechy i umiejętności pastora można w skrócie określić jako "słoń w składzie porcelany". Proszę, nie każcie mi się skradać dla naszego wspólnego dobra.
: 27 czerwca 2014, 16:20
autor: Araven
A gdzie jest techniczny?

Bo coś nie mogę znaleźć mojej postaci.
: 27 czerwca 2014, 19:22
autor: Keth
John Flanagan - Bękart wojny
Dryg 2. Konspira 3. Garda 3. Posłuch 1. Koordynacja 4. Kondycha 5.
Inicjatywa 8,5. Punkty Akcji 6. Próg obrażeń 24.
Atuty
Raz w czasie każdej walki może wpaść w szał (+4 Punkty Akcji w bieżącej turze). W walce z udziałem 10+ przeciwników dodatkowe 2 Punkty Akcji na asekurację.
Zdolności
Alibi żołnierza 2 (umiejętność naprawy i wytwarzania pancerzy i broni oraz budowania pułapek)
Biochemia 0 (wytwarzanie biostymulantów, zastosowania dla półproduktów chemicznych)
Handel 1 (wymiana towarów, zdolność negocjacji)
Kamuflaż 3 (ukrywanie tożsamości, wtapianie się w tłum, skradanie, kradzież kieszonkowa, zacieranie śladów)
Kaskaderstwo 2 (unikanie pułapek, uniki przed atakami, spadanie na cztery łapy)
Knowanie 1 (dar łgania w żywe oczy, knucie i spiskowanie, agitowanie i odczytywanie intencji)
Krwawa łaźnia 4 (posługiwanie się bronią białą)
Łatanie 2 (skuteczność w opatrywaniu ran i leczeniu)
Łączność 0 (konstruowanie i obsługa urządzeń radiowych, komunikacja za pomocą sygnałów)
Nauka 0 (posługiwanie się terminalami i zaawansowaną elektroniką)
Odrzut 2 (posługiwanie się bronią miotaną)
Pamiętne blizny 2 (zdolność oceny walorów bojowych przeciwnika)
Parkour 3 (poruszanie się po trudnym terenie, wspinaczka, pościgi)
Siewca ołowiu 4 (posługiwanie się konwencjonalną bronią strzelecką)
Skan 3 (spostrzegawczość, tropienie, przeszukiwanie, zbieranie dowodów)
Sprawność 2 (skuteczność w walce wręcz, tężyzna, forma fizyczna)
Stapianie 0 (posługiwanie się bronią energetyczną)
Sterowanie 0 (prowadzenie pojazdów i ujeżdżanie zwierząt)
Survival 3 (wyczucie kierunku, orientacja w terenie, identyfikacja zagrożeń, znajdowanie żywności i wody)
Technika 0 (praktyczna wiedza nt przedwojennego sprzętu i technologii obcych)
Dary Apokalipsy
Dobry Refleks (Inicjatywa +1,5), Oczy z tyłu głowy (+1k8 do testu obronnego przed zaskoczeniem), Że co? Jaki szok? (postaci nigdy nie grozi szok, nawet po uderzeniu w głowę).
: 27 czerwca 2014, 19:56
autor: Araven
Ja tam mogę zaryzykować skradanie, ale wolałbym aby albinos, sam tu wrócił.
Podziękować, MG.
: 29 czerwca 2014, 21:11
autor: Keth
Zdumiewające jak niespodziewana nieobecność jednego gracza potrafi zaciążyć na biegu całości fabuły... muszę się zastanowić nad obejściem tego niewielkiego kłopotu...
: 29 czerwca 2014, 22:17
autor: Keth
Primm, strefa okupowana
Pomarszczony staruszek opuścił lufę strzelby i wciągnął albinosa za rękaw do środka ciemnego pomieszczenia, niemiłosiernie zagraconego mnóstwem pudeł, paczek i starych rozklekotanych mebli. Docisnąwszy drzwi do futryny człowiek oparł się o nie i otarł dłonią spocone z wrażenia czoło, dając tym samym dowód swego przemożnego zdenerwowania.
- Myślałem, że to któryś z tych skurwysynów - oznajmił szeptem właściciel strzelby, w której nie mogący wykrztusić ani słowa albinos rozpoznał Browninga B425 Magnum - Siedzę tu od dwóch godzin i czekam na sposobność, żeby się przekraść z powrotem do kasyna. Tylko czekają, aż ktoś z nas wyjdzie im na celownik, dranie. Poczekaj...
Staruszek przyłożył ostrzegawczym gestem palec do ust i prześlizgnął się do przedniej części budynku. Próbujący zapamiętać usłyszane dotąd słowa albinos zaczął się skradać jego śladem, nie mogąc się oprzeć wrażeniu, że staruszek naprawdę go znał, ale zarazem za nic w świecie nie potrafiąc przypomnieć sobie imienia czy nazwiska gospodarza.
Staruszek zatrzymał się przy zabitym deskami oknie i wyjrzał na zewnątrz przez niewielką szczelinę próbując dojrzeć coś na ulicy.
- Miałem nadzieję, że snajperzy z posterunku spróbują coś z nimi zrobić, ale żołnierze mają nas w dupie - wycedził przez zęby starszy mężczyzna - Gdzie są John i Bart? Wrócili z tobą czy coś im się stało? Widziałeś Daniela? Skurwiele zastrzelili go jak psa, kiedy próbował wejść do środka. Poczekaj...
Usłyszawszy coś staruszek wyminął albinosa i pomknął z nadzwyczajną zwinnością z powrotem w stronę tylnych drzwi, wyraźnie spięty i zdenerwowany. Białoskóry poczuł dziwny ucisk w gardle słysząc jakiś chrobot dobiegający od strony sforsowanych przez siebie wcześniej drzwi.
Staruszek podniósł do ramienia strzelbę i wycelował ponad progiem spoglądając na uchylające się bardzo powoli drzwi.
- John! - z jego ust popłynęło pełne ulgi westchnięcie - I Bart. Właźcie do środka, tylko szybko, zanim was zauważą.
Nie pytajcie mnie jak, ale cała paczka zdołała jakoś dotrzeć do środka bez zwrócenia na siebie uwagi Kajdaniarzy. I co teraz?
: 29 czerwca 2014, 22:49
autor: 8art
A ja?
: 29 czerwca 2014, 23:17
autor: Keth
To miałeś być Ty, a nie Pete - już zedytowałem posta! Pastor też z Wami jest, dlatego byłoby dobrze od razu go przedstawić, bo gospodarz sprawia wrażenie bardzo podejrzliwego!
: 29 czerwca 2014, 23:20
autor: Araven
Słuchaj przyjacielu, gdzie są ludzie z miasteczka, mają ich Kajdaniarze?
Ten tu pastor jest z nami, jest w porządku nie strzelaj do niego ok?
Co do naszej znajomości pogadamy za chwilę. Najpierw odpowiedz na pytanie.
Kto tutaj rządzi obecnie? Wiesz ilu jest kajdaniarzy?
: 29 czerwca 2014, 23:33
autor: Keth
Primm, strefa okupowana
Staruszek upewnił się wpierw, że drzwi są ponownie zamknięte na klucz, po czym powiódł swych gości w kąt pierwszego pomieszczenia. Siadając na podłodze położył sobie w poprzek kolan strzelbę i zapalił niewielką benzynową zapalniczkę wyłaniając z zalegających w domostwie ciemności swą pomarszczoną twarz.
- Cieszę się, że wróciliście - powiedział cicho, ale z nieudawanym zadowoleniem, zerkając jednocześnie podejrzliwie na Gottschalka - Jeśli ręczycie za tego tu, to w porządku, witam pastora.
- Ilu ich jest? - ponowił pytanie blondyn, zamierzając zepchnąć gospodarza do defensywy i nie chcąc zawczasu przyznać, że twarz staruszka kompletnie nic mu nie mówi - To Kajdaniarze?
- Sami każą na siebie tak mówić, skurwiele - skinął głową starszy mężczyzna - Ponad dwudziestu, a wszyscy uzbrojeni. Daliśmy się im podejść jak dzieci, bo wcisnęli nam kit, że interesuje ich handel. Dwa dni temu wparowali z zaskoczenia, zabili szeryfa i kilku innych, ale łatwo się nie daliśmy. Wszyscy siedzimy w kasynie, a tamci nie potrafią sforsować wejścia, bo mamy broń i kupę amunicji... za to kończy się woda i żarcie.
Starszy pan sprawia wrażenie takie jakby Was znał, chętnie też prowadzi konwersację, więc jakby co, pytajcie!
: 30 czerwca 2014, 09:56
autor: 8art
- Dwudziestu? - Chudzielec spodziewał się co najmniej kilku tysięcy rozjuszonych Kajdaniarzy i epickiej bitwy na bagnety. Tymczasem wynikało, że sam Blondyn miał się z nimi spokojnie rozprawić: - Kurwa, dziadku spokojna Twoja rozczochrana, Blondyn ich rozpierdoli zaraz na atomy jednym pierdnięciem i będzie po sprawie, nie?
Pytająco, choć z ogromną pewnością siebie Chudzielec spojrzał na Blondyna. Po tym co widział na międzystanówce, nie potrzebne mu były żadne inne dowody. Blondyn był prawdziwym G.I.Joe, niepokonaną maszyną zdolną obrócić w perzynę całe legiony Cesarza, wsparte wszystkimi supermutkami świata.
Jeszcze jedna sprawa trochę zaciekawiła Chudego, o czym nie omieszkał poinformować gospodarza:
- Dziadek, nie to żebym był niegrzeczny, ale widzisz mamy taki problem i nie bardzo kminimy swoich starych ziomków. Także weź no nam kurwa powiedz kto Ty jesteś, bo wiemy że nas znasz, ale my nic nie pamiętamy.