: 05 czerwca 2017, 13:53
Calli, Domostwo Khema, 15 Pani Trzcin (Iparu), 1599 Eonu Ilaxoul
Zapał w odpowiedzi Stratisa na zadane pytanie wydał się paladynowi nieco podejrzany - Mam tylko nadzieję, że nie wyjdę na tym jak sprzedawca piasku na głównym rynku Calli, pomyślał do siebie - W przeciwnym wypadku zapłata za pracę muzyka może zostać "nieco" uszczuplona za próbę poniżenia strażnika świątynnego. Ucieszyła go ta myśl, bowiem domyślał się, iż właśnie taka kara zaboli najbardziej wirtuoza drużyny. Przez chwilę nawet miał ochotę szybciej palić nargilę, by móc później wytknąć mu błąd, jednak Sa nie był wystarczającym powodem, by się ku temu starać.
Ehecatlem delektował się zatem unoszącym się w głównym pomieszczeniu domostwa eterycznym zapachem rośliny, która rozluźniała jego mięśnie, zapominając przez dłuższą chwilę o podaniu fajki dalej. W pewnym momencie jednak ujrzał zakłopotane spojrzenie alchemika, więc czym prędzej, ale tak, by nie dać tego po sobie poznać, przekazał przedmiot w jego ręce mówiąc:
- Wybacz Khemie, ale twoja nargila zaprawdę jest przedniej jakości. Przeto przejmij ją proszę ode mnie, byśmy wszyscy mogli się cieszyć jej smakiem, póki Stratis nie wróci.
Po czym paladyn rozejrzał się po pomieszczeniu, oraz zebranych i zapytał:
- Czy ktoś ma jeszcze jakieś uwagi odnośnie planu? Jeśli nie, to gdy tylko wróci nasz przyjaciel, przebieramy się i ruszamy w stronę karczmy. Czy poza tym wszystko jest jasne?
Zapał w odpowiedzi Stratisa na zadane pytanie wydał się paladynowi nieco podejrzany - Mam tylko nadzieję, że nie wyjdę na tym jak sprzedawca piasku na głównym rynku Calli, pomyślał do siebie - W przeciwnym wypadku zapłata za pracę muzyka może zostać "nieco" uszczuplona za próbę poniżenia strażnika świątynnego. Ucieszyła go ta myśl, bowiem domyślał się, iż właśnie taka kara zaboli najbardziej wirtuoza drużyny. Przez chwilę nawet miał ochotę szybciej palić nargilę, by móc później wytknąć mu błąd, jednak Sa nie był wystarczającym powodem, by się ku temu starać.
Ehecatlem delektował się zatem unoszącym się w głównym pomieszczeniu domostwa eterycznym zapachem rośliny, która rozluźniała jego mięśnie, zapominając przez dłuższą chwilę o podaniu fajki dalej. W pewnym momencie jednak ujrzał zakłopotane spojrzenie alchemika, więc czym prędzej, ale tak, by nie dać tego po sobie poznać, przekazał przedmiot w jego ręce mówiąc:
- Wybacz Khemie, ale twoja nargila zaprawdę jest przedniej jakości. Przeto przejmij ją proszę ode mnie, byśmy wszyscy mogli się cieszyć jej smakiem, póki Stratis nie wróci.
Po czym paladyn rozejrzał się po pomieszczeniu, oraz zebranych i zapytał:
- Czy ktoś ma jeszcze jakieś uwagi odnośnie planu? Jeśli nie, to gdy tylko wróci nasz przyjaciel, przebieramy się i ruszamy w stronę karczmy. Czy poza tym wszystko jest jasne?
[/center]