PBF - Płonąca granica
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Tak mutant zalicza 2-gą ranę ciężką nie mam pewności czy sparuje za oba sukcesy więc zadaje mu kolejną poważną ranę, jest nadzieja że padnie... Niewielka ale zawsze. Chętnie stoczyłbym piątą i oby ostatnią rundę w tej walce. Miło by było gdyby nadszedł Jack...
Teraz poza zalatwieniem tego mutka zależy mi na sprowadzeniu Anawaltczyków i opatrzeniu fałszywego Holtza bo są tacy którzy chętnie z nim pogawedza jak nieco go podleczymy... Ale do tego potrzebuję pomocy przyjaciół. Rzucam do Ebenzera by udzielił pomocy szefowi mutków i odebrał mu cała broń. Ale ciągle obserwuję mutanta. Poza tym jest jeszce uzbrojona grupa mutków do wybicia...
Teraz poza zalatwieniem tego mutka zależy mi na sprowadzeniu Anawaltczyków i opatrzeniu fałszywego Holtza bo są tacy którzy chętnie z nim pogawedza jak nieco go podleczymy... Ale do tego potrzebuję pomocy przyjaciół. Rzucam do Ebenzera by udzielił pomocy szefowi mutków i odebrał mu cała broń. Ale ciągle obserwuję mutanta. Poza tym jest jeszce uzbrojona grupa mutków do wybicia...
Ostatnio zmieniony 13 grudnia 2011, 23:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055
Widok wyłaniającego się z zarośli kaznodziei wywołał w zdyszanym Wilsonie istną euforię, ale gladiator wiedział, że nie może sobie pozwolić nawet na sekundę dekoncentracji, mogącą przynieść nagły zwrot akcji i przechylić szalę zwycięstwa na broczącego krwią z dwóch głębokich ran mutanta.
Odmieniec wydał z siebie charkotliwy wizg, mający zapewne przerazić ludzkiego przeciwnika, ale brzmiący nad wyraz niemrawo i zdradzający wyraźne osłabienie utratą krwi.
- Ebe, łap Holtza! - sarknął Paul wywijając zaczepnie włócznią.
Wątek techniczny
Oto runda piąta, wedle życzenia! Wilson (ZR 16, walka wręcz +4): 18, 13, 10. Trzy sukcesy bez krytyków. Mutant (ZR 15): 15, 12, 17. Dwa sukcesy, jedna porażka. Paul ma nadal inicjatywę.
Widok wyłaniającego się z zarośli kaznodziei wywołał w zdyszanym Wilsonie istną euforię, ale gladiator wiedział, że nie może sobie pozwolić nawet na sekundę dekoncentracji, mogącą przynieść nagły zwrot akcji i przechylić szalę zwycięstwa na broczącego krwią z dwóch głębokich ran mutanta.
Odmieniec wydał z siebie charkotliwy wizg, mający zapewne przerazić ludzkiego przeciwnika, ale brzmiący nad wyraz niemrawo i zdradzający wyraźne osłabienie utratą krwi.
- Ebe, łap Holtza! - sarknął Paul wywijając zaczepnie włócznią.
Wątek techniczny
Oto runda piąta, wedle życzenia! Wilson (ZR 16, walka wręcz +4): 18, 13, 10. Trzy sukcesy bez krytyków. Mutant (ZR 15): 15, 12, 17. Dwa sukcesy, jedna porażka. Paul ma nadal inicjatywę.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055
Słysząc okrzyk Wilsona Ebenezer opuścił swą maczugę i przeniósł ponownie wzrok na nieruchome ciało opodal, dopiero teraz rozpoznając w nim swego odstręczającego prześladowcę. Krew uderzyła Radefordowi do głowy na wspomnienie ostatniej rozmowy z oprawcą, zatętniła w żyłach pędzona nienawiścią.
Nie czekając na obrót spraw w pojedynku Wilsona z mutantem, wielebny rzucił się w stronę bezwładnego oszusta. Fałszywy Holtz krwawił obficie z ran postrzałowych na boku, czarny materiał jego ubrania przeciekał krwią. Trzymając wzniesioną przezornie do ciosu pałkę Ebenezer pchnął przygniatającego karabin odmieńca butem, odwracając go na plecy.
Jego pełne wzburzenia spojrzenie skrzyżowało się z przytomnym wzrokiem rzekomego łowcy mutantów, spoglądającego na niego zmrużonymi nienawistnie oczami.
W przyciśniętej do boku, skrywanej dotąd pod ciałem prawej dłoni przywódcy mutantów lśniła metalicznie ciężka wojskowa Beretta, wycelowana prosto w tors zastygłego w bezruchu Radeforda.
- Idź do piekła! - wysyczał fałszywy łowca mutantów.
Wątek techniczny
By nie generować przestoju w grze, pozwoliłem sobie przestawić postać Deliada w tryb NPC (inaczej musielibyśmy zawiesić akcję do jutra wieczora). Zgodnie z poleceniem Paula kaznodzieja doskoczył do Holtza i odkrył niemiłą niespodziankę...
Słysząc okrzyk Wilsona Ebenezer opuścił swą maczugę i przeniósł ponownie wzrok na nieruchome ciało opodal, dopiero teraz rozpoznając w nim swego odstręczającego prześladowcę. Krew uderzyła Radefordowi do głowy na wspomnienie ostatniej rozmowy z oprawcą, zatętniła w żyłach pędzona nienawiścią.
Nie czekając na obrót spraw w pojedynku Wilsona z mutantem, wielebny rzucił się w stronę bezwładnego oszusta. Fałszywy Holtz krwawił obficie z ran postrzałowych na boku, czarny materiał jego ubrania przeciekał krwią. Trzymając wzniesioną przezornie do ciosu pałkę Ebenezer pchnął przygniatającego karabin odmieńca butem, odwracając go na plecy.
Jego pełne wzburzenia spojrzenie skrzyżowało się z przytomnym wzrokiem rzekomego łowcy mutantów, spoglądającego na niego zmrużonymi nienawistnie oczami.
W przyciśniętej do boku, skrywanej dotąd pod ciałem prawej dłoni przywódcy mutantów lśniła metalicznie ciężka wojskowa Beretta, wycelowana prosto w tors zastygłego w bezruchu Radeforda.
- Idź do piekła! - wysyczał fałszywy łowca mutantów.
Wątek techniczny
By nie generować przestoju w grze, pozwoliłem sobie przestawić postać Deliada w tryb NPC (inaczej musielibyśmy zawiesić akcję do jutra wieczora). Zgodnie z poleceniem Paula kaznodzieja doskoczył do Holtza i odkrył niemiłą niespodziankę...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055
Wspinający się w szaleńczym tempie na szczyt pagórka Jack Salt dyszał spazmatycznie, kolejny raz zmuszony do dzikiego biegu poprzez smagające go gałązkami zarośla i ciągnące za nogawki ciernie. Rozcięty kawałkiem kamienia policzek ciągle krwawił, w dodatku rana, choć płytka, bardzo bolała. Tratując zbity gęsto krzak, którego gatunku kurier nie rozpoznał i poznawać zasadniczo nie zamierzał, Salt znalazł się nagle na niewielkiej odkrytej przestrzeni wieńczącej pagórek.
Jego wzrok omiótł w ułamku chwili szczyt wzniesienia, prześlizgując się po postaci walczącego za pomocą włóczni Paula Wilsona, kręcącego się tanecznym krokiem wokół krwawiącego silnie mutanta ściskającego w rękach coś, co przypominało wyglądem masywny wyrzutnik rybackich harpunów.
Lecz to nie walczący ze zwyczajową wprawą przyjaciel przykuł wzrok Salta, a widok skamieniałego w bezruchu Ebenezera Radeforda, który pojawił się na szczycie pagórka w sobie tylko wiadomy sposób i który znalazł się na celowniku Jeremiasha Holtza, leżącego na plecach z wycelowanym w wielebnego pistoletem.
Wątek techniczny
Taka fascynująca chwila! Salt ma szansę na jeden niemierzony strzał! Jeśli będzie się bawił w celowanie, Holtz go ubiegnie! Goldwin, co robisz?
Wspinający się w szaleńczym tempie na szczyt pagórka Jack Salt dyszał spazmatycznie, kolejny raz zmuszony do dzikiego biegu poprzez smagające go gałązkami zarośla i ciągnące za nogawki ciernie. Rozcięty kawałkiem kamienia policzek ciągle krwawił, w dodatku rana, choć płytka, bardzo bolała. Tratując zbity gęsto krzak, którego gatunku kurier nie rozpoznał i poznawać zasadniczo nie zamierzał, Salt znalazł się nagle na niewielkiej odkrytej przestrzeni wieńczącej pagórek.
Jego wzrok omiótł w ułamku chwili szczyt wzniesienia, prześlizgując się po postaci walczącego za pomocą włóczni Paula Wilsona, kręcącego się tanecznym krokiem wokół krwawiącego silnie mutanta ściskającego w rękach coś, co przypominało wyglądem masywny wyrzutnik rybackich harpunów.
Lecz to nie walczący ze zwyczajową wprawą przyjaciel przykuł wzrok Salta, a widok skamieniałego w bezruchu Ebenezera Radeforda, który pojawił się na szczycie pagórka w sobie tylko wiadomy sposób i który znalazł się na celowniku Jeremiasha Holtza, leżącego na plecach z wycelowanym w wielebnego pistoletem.
Wątek techniczny
Taka fascynująca chwila! Salt ma szansę na jeden niemierzony strzał! Jeśli będzie się bawił w celowanie, Holtz go ubiegnie! Goldwin, co robisz?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055
Dostrzegając kątem oka skaczącego w stronę snajpera Radeforda, Wilson uśmiechnął się mściwie kącikami ust i zmieniwszy ułożenie palców na drzewcu włóczni ugiął nogi w kolanach przymierzając się do ostatecznej rozprawy z coraz słabszym mutantem.
I wtedy na szczycie pagórka rozległ się donośny trzask pistoletowego wystrzału.
Wątek techniczny
Runda szósta. Wilson (ZR 16, walka wręcz +4): 6, 20, 9. Dwa sukcesy (jeden krytyk), jedna porażka. Mutant (ZR 15): 5, 3, 10. Trzy sukcesy, jeden krytyk. Paul ma nadal inicjatywę.
Dostrzegając kątem oka skaczącego w stronę snajpera Radeforda, Wilson uśmiechnął się mściwie kącikami ust i zmieniwszy ułożenie palców na drzewcu włóczni ugiął nogi w kolanach przymierzając się do ostatecznej rozprawy z coraz słabszym mutantem.
I wtedy na szczycie pagórka rozległ się donośny trzask pistoletowego wystrzału.
Wątek techniczny
Runda szósta. Wilson (ZR 16, walka wręcz +4): 6, 20, 9. Dwa sukcesy (jeden krytyk), jedna porażka. Mutant (ZR 15): 5, 3, 10. Trzy sukcesy, jeden krytyk. Paul ma nadal inicjatywę.
Sapiąc ciężko, klnąc pod nosem na czepiające się gałęzie, przedzierał się z szumem tętniącej krwi w uszach przez krzaki. Wypadł znienacka na odkrytą przestrzeń szczytu pagórka i zamarł zapominając o oddechu. Pierwotną radość z ujrzenia Ebenezera zastąpił gniew na widok mierzącego doń fałszywego Holtz'a.
Nie namyślając się długo wycelował broń w kierunku leżącego i wypalił.
Nie namyślając się długo wycelował broń w kierunku leżącego i wypalił.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Dobra, policzę ten strzał, ale koment pod artem Oggy'ego i tak musi się pojawić! Zręczność Salta 11, do tego Pistolet +1. Oj, może być krucho, tak pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.
Biorę 1k20, przełykam ślinę. Odkładam, wycieram czoło. Znowu łapię i turlam. Kostka się turla po stoliku, spada na podłogę, wpada pod kanapę... psiakrew, przerwa, muszę iść po miotłę i ją stamtąd wygarnąć... Goldwin, śpieszy Ci się?
Dobra, policzę ten strzał, ale koment pod artem Oggy'ego i tak musi się pojawić! Zręczność Salta 11, do tego Pistolet +1. Oj, może być krucho, tak pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.
Biorę 1k20, przełykam ślinę. Odkładam, wycieram czoło. Znowu łapię i turlam. Kostka się turla po stoliku, spada na podłogę, wpada pod kanapę... psiakrew, przerwa, muszę iść po miotłę i ją stamtąd wygarnąć... Goldwin, śpieszy Ci się?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Opodal Red Oak Ridge, 4 maja 2055
Salt poderwał Deserta i wypalił w leżącego na plecach Holtza, nie siląc się na celowanie i działając wyłącznie na podstawie instynktu. Pocisk opuścił lufę potężnego, ściskanego oburącz pistoletu i gwizdnął ze złowieszczym wizgiem tuż nad głową fałszywego łowcy mutantów, trafiając w pobliski pień młodej brzózki i dosłownie rozsadzając go na kawałki.
Ścięte pociskiem 0.357 Magnum drzewko przewróciło się z suchym trzaskiem na rosnące obok krzaki. Mierzący wciąż w Ebenezera Holtz drgnął mimowolnie porażony hukiem wystrzału, bo Desert Eagle nie należał do broni słynących z wyciszonego prowadzenia ognia. Ranny zdrajca poruszył się raptownie, aczkolwiek z wyraźnym grymasem bólu na twarzy, przenosząc lufę Beretty nad stojącego opodal Jacka.
Wątek techniczny
Pierwszy strzał okazał się pudłem (wynik 15 na k20). Jestem litościwym MG, dam Saltowi drugą szansę, o ile wygra test Inicjatywy przeciwko Holtzowi. Testujemy?
Aravenie, naturalna 20 na teście 1k20 to nieunikniona porażka, nie można jej zneutralizować bonusami. Raz też oberwiesz, właśnie weszła Ci ciężka rana (gość ma ogromną krzepę).
Salt poderwał Deserta i wypalił w leżącego na plecach Holtza, nie siląc się na celowanie i działając wyłącznie na podstawie instynktu. Pocisk opuścił lufę potężnego, ściskanego oburącz pistoletu i gwizdnął ze złowieszczym wizgiem tuż nad głową fałszywego łowcy mutantów, trafiając w pobliski pień młodej brzózki i dosłownie rozsadzając go na kawałki.
Ścięte pociskiem 0.357 Magnum drzewko przewróciło się z suchym trzaskiem na rosnące obok krzaki. Mierzący wciąż w Ebenezera Holtz drgnął mimowolnie porażony hukiem wystrzału, bo Desert Eagle nie należał do broni słynących z wyciszonego prowadzenia ognia. Ranny zdrajca poruszył się raptownie, aczkolwiek z wyraźnym grymasem bólu na twarzy, przenosząc lufę Beretty nad stojącego opodal Jacka.
Wątek techniczny
Pierwszy strzał okazał się pudłem (wynik 15 na k20). Jestem litościwym MG, dam Saltowi drugą szansę, o ile wygra test Inicjatywy przeciwko Holtzowi. Testujemy?
Aravenie, naturalna 20 na teście 1k20 to nieunikniona porażka, nie można jej zneutralizować bonusami. Raz też oberwiesz, właśnie weszła Ci ciężka rana (gość ma ogromną krzepę).
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times