PBF - Travarskie pogranicze
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Duma Travaru, powietrzny okręt wojenny na usługach Waszych pracodawców, ruszył ku siedzibom Elfów Yeshandi, raczej do ich najbliższego obozu. Po jakichś 5-ciu godzinach dolecieliście. Ze statku opuszczacie się na linach. dalej ruszacie pieszo ku obozowi Elfów, widać palisadę. To ich zimowy obóz. Strażnicy na palisadzie celują w Waszą strone z łuków. Kim jesteście przybysze i czego tu chcecie obcy?
Techniczny:
Z elfów Yeshandi pamiętacie jedynie maga Akleliona, który ostatecznie stał się waszym towarzyszem i pospołu walczyliście z psiogłowymi i goblinami, chroniąc Marie władająca żywiołem Ognia i jej brata Teriona mającego wielką władzę nad zwierzętami. Ale nie przypominacie sobie żadnego z tu obecnych wojowników, a oni biorą Was byc może za łowców niewolników, lub wysłanników Powietrznych Łupieżców. zaraz możecie stać się celem dla wielu strzał. Elicch Strażników jest 12-stu z napietymi Elfimi łukami wycelowanymi w Was. Co robicie?
Techniczny:
Z elfów Yeshandi pamiętacie jedynie maga Akleliona, który ostatecznie stał się waszym towarzyszem i pospołu walczyliście z psiogłowymi i goblinami, chroniąc Marie władająca żywiołem Ognia i jej brata Teriona mającego wielką władzę nad zwierzętami. Ale nie przypominacie sobie żadnego z tu obecnych wojowników, a oni biorą Was byc może za łowców niewolników, lub wysłanników Powietrznych Łupieżców. zaraz możecie stać się celem dla wielu strzał. Elicch Strażników jest 12-stu z napietymi Elfimi łukami wycelowanymi w Was. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 20 kwietnia 2012, 19:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Obóz zimowy elfów.
Stojąc na odkrytej przestrzeni przed palisadą zbudowaną z solidnych bali zadzierali głowy w kierunku strażników spozierających czujnym okiem zza osłony. Łuki w ich dłoniach nie budziły zbytniego niepokoju, w czasach niepewnościach, na odludzi, nie dziwiło takie zachowanie. Przezorny zawsze pożyje dłużej. Jednak pomiędzy myślami czasami przewijała się jedna, nikt nie chciałby zostać trafiony gdyby któremuś z łuczników zdrętwiały palce.
Wysunąwszy się nieznacznie przed towarzyszy uniósł w górę prawą dłoń starając się okazać tym gestem pokojowe zamiary. Trzymając drugą dłoń z dala od głowni miecza głośno i wyraźnie starał się wypowiadać słowa.
- Przybywamy w pokoju! Sprowadzają nas sprawy utrzymania spokoju i ładu na okolicznych ziemiach! Właściwie jesteśmy posłami i chcielibyśmy spotkać się kimś władnym słowem! Być może wesprze nas słowo waszego maga Akleliona, mędrca, który poznał nas jakiś czas temu!
Stojąc na odkrytej przestrzeni przed palisadą zbudowaną z solidnych bali zadzierali głowy w kierunku strażników spozierających czujnym okiem zza osłony. Łuki w ich dłoniach nie budziły zbytniego niepokoju, w czasach niepewnościach, na odludzi, nie dziwiło takie zachowanie. Przezorny zawsze pożyje dłużej. Jednak pomiędzy myślami czasami przewijała się jedna, nikt nie chciałby zostać trafiony gdyby któremuś z łuczników zdrętwiały palce.
Wysunąwszy się nieznacznie przed towarzyszy uniósł w górę prawą dłoń starając się okazać tym gestem pokojowe zamiary. Trzymając drugą dłoń z dala od głowni miecza głośno i wyraźnie starał się wypowiadać słowa.
- Przybywamy w pokoju! Sprowadzają nas sprawy utrzymania spokoju i ładu na okolicznych ziemiach! Właściwie jesteśmy posłami i chcielibyśmy spotkać się kimś władnym słowem! Być może wesprze nas słowo waszego maga Akleliona, mędrca, który poznał nas jakiś czas temu!
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
XXIV dzień miesiąca Strassa ( Zima) 401 rok po Pogromie. Obóz zimowy Elfów Yeshandi...
Na dźwięk imienia maga Akteliona, Elfy nieco się odprężyły, przestały do Was mierzyć bezpośrednio, ale łuki mają w pogotowiu. Padła jakaś komenda i otworzono bramę. To w zasadzie mały obóz, są tu głównie wojownicy, nie widać kobiet ani dzieci, to bardziej taka strażnica. Wchodzicie do środka, brama za wami została zamknięta. Zostaliście poproszeni do dużej jurty. (Yeshandi to nomadzi, nie budują stałych siedzib.) Przywitał Was znany Wam mag Aktelion, tym razem ma runiczne szaty ze znakami mocy. Witam Was przyjaciele z czym przybywacie?
Techniczny:
Kwestia na ile jesteście szczerzy z Elfami? To nieco ryzykowne ale z drugiej strony znacie wersję Alerów a sami nie potraficie odczytać większości treści w 2 ksiegach jakie macie. Elfi magowie i mędrcy mogą być w stanie pomóc. Nim zdecydujecie się na przeprowadzenie rytuału wypadałoby wiecej o nmi wiedzieć. Dokładnie Kogo lub Co chcecie obudzić. Proszę o konkretne stanowisko.
Na dźwięk imienia maga Akteliona, Elfy nieco się odprężyły, przestały do Was mierzyć bezpośrednio, ale łuki mają w pogotowiu. Padła jakaś komenda i otworzono bramę. To w zasadzie mały obóz, są tu głównie wojownicy, nie widać kobiet ani dzieci, to bardziej taka strażnica. Wchodzicie do środka, brama za wami została zamknięta. Zostaliście poproszeni do dużej jurty. (Yeshandi to nomadzi, nie budują stałych siedzib.) Przywitał Was znany Wam mag Aktelion, tym razem ma runiczne szaty ze znakami mocy. Witam Was przyjaciele z czym przybywacie?
Techniczny:
Kwestia na ile jesteście szczerzy z Elfami? To nieco ryzykowne ale z drugiej strony znacie wersję Alerów a sami nie potraficie odczytać większości treści w 2 ksiegach jakie macie. Elfi magowie i mędrcy mogą być w stanie pomóc. Nim zdecydujecie się na przeprowadzenie rytuału wypadałoby wiecej o nmi wiedzieć. Dokładnie Kogo lub Co chcecie obudzić. Proszę o konkretne stanowisko.
Ostatnio zmieniony 22 kwietnia 2012, 14:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Stojąc we wnętrzu namiotu starał się przebić wzrokiem otaczający mrok, małe źródła światła, lampki oliwne wieszane na łańcuszkach u szczytu głównego pala, dawały niewielką ilość światła. Ciężki zapach kadzideł unoszących się w powietrzu mimowolnie wywoływał wrażenie gęstości i duszności. Jednak z kamienną twarzą stał przed magiem i pochylał lekko głowę w jego kierunku.
- Wybacz Czcigodny Magu nasze najście! Dzięki niech będą Pasjom za możliwość spotkania w tych rozległych krainach! Mamy problem i chcielibyśmy zasięgnąć Waszej porady - wskazał ręką bliżej nieokreślony kierunek - Oto z czym przybywamy...
Tu pojawiły się słowa opisujące przebyte przygody w czasie wypadu do goblinów, starcia z szamanami i piramidzie Alerów.
Myślę, że z elfami można ostrożnie. Nie ujawniać posiadania trzeciej księgi, ale możemy pochwalić się drugą. Nawet dać do wglądu magowi, może nie całość ale chociażby kilka kart. Nawet tych kopii o ile zostały nam zwrócone.
Zadać również pytanie o opisane na malowidłach wewnątrz piramidy wydarzenia, Istotę. Być może będzie miał pojęcie o kim tam mowa.
Ostatnia z możliwości to zaproponować magowi elfów wykonanie rytuału. O ile Alerowie nie będą przeciwni. Choć tą opcję wypadałoby chyba na razie pozostawić w odwodzie do czasu dekonspiracji ichniego kapłana.
Elfy w jurtach? Wow!
- Wybacz Czcigodny Magu nasze najście! Dzięki niech będą Pasjom za możliwość spotkania w tych rozległych krainach! Mamy problem i chcielibyśmy zasięgnąć Waszej porady - wskazał ręką bliżej nieokreślony kierunek - Oto z czym przybywamy...
Tu pojawiły się słowa opisujące przebyte przygody w czasie wypadu do goblinów, starcia z szamanami i piramidzie Alerów.
Myślę, że z elfami można ostrożnie. Nie ujawniać posiadania trzeciej księgi, ale możemy pochwalić się drugą. Nawet dać do wglądu magowi, może nie całość ale chociażby kilka kart. Nawet tych kopii o ile zostały nam zwrócone.
Zadać również pytanie o opisane na malowidłach wewnątrz piramidy wydarzenia, Istotę. Być może będzie miał pojęcie o kim tam mowa.
Ostatnia z możliwości to zaproponować magowi elfów wykonanie rytuału. O ile Alerowie nie będą przeciwni. Choć tą opcję wypadałoby chyba na razie pozostawić w odwodzie do czasu dekonspiracji ichniego kapłana.
Elfy w jurtach? Wow!
Ostatnio zmieniony 23 kwietnia 2012, 18:09 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Trochę to trwało nim Elf przeanalizował księgę. Mogliście odpocząć i spytać o Annie i Teriona - dzieci jakie uratowaliście...
Aktelion rzekł:
W piramidzie spoczywa syn Anu-Hathora boga natury, czczonego w Kreanie przez szakaloludzi. Jego ojciec uwięził kilkoro ze swoich półboskich dzieci gdyż rozpętały wojnę pomiędzy sobą. Półbóg to Anubis władca zywiołu ognia i Pan Zwierząt. Rytuał jeśli się uda uwolni Anubisa z więzienia w jakim zamknął go jego ojciec.
Półbóg ten powinien być w stanie zapanować nad szakaloludźmi gdyż mial wielką władzę nad zwierzętami, a psiogłowi mają więcej cech zwierzęcych niż ludzkich. Do rytuału potrzeba trzech ksiąg, tu widzę jedną i minimum 9-ciu kapłanów prowadzacych ceremonię. Zamiast kapłanów mogą być magowie, ale muszą znać język w jakim napisano te księgi, by właściwie wypowiedzieć inwokacje konieczne do uwolnienia Anubisa.
Nie wiemy jak Pogrom wpłynął na Półboga , czy jesteście gotowi podjąć ryzyko i go obudzić? Jest jeszcze jedna sprawa Annie i Terion - dzieci jakie uratowaliście mają sie dobrze i prosiły bym Wam podziękował.
Aktelion rzekł:
W piramidzie spoczywa syn Anu-Hathora boga natury, czczonego w Kreanie przez szakaloludzi. Jego ojciec uwięził kilkoro ze swoich półboskich dzieci gdyż rozpętały wojnę pomiędzy sobą. Półbóg to Anubis władca zywiołu ognia i Pan Zwierząt. Rytuał jeśli się uda uwolni Anubisa z więzienia w jakim zamknął go jego ojciec.
Półbóg ten powinien być w stanie zapanować nad szakaloludźmi gdyż mial wielką władzę nad zwierzętami, a psiogłowi mają więcej cech zwierzęcych niż ludzkich. Do rytuału potrzeba trzech ksiąg, tu widzę jedną i minimum 9-ciu kapłanów prowadzacych ceremonię. Zamiast kapłanów mogą być magowie, ale muszą znać język w jakim napisano te księgi, by właściwie wypowiedzieć inwokacje konieczne do uwolnienia Anubisa.
Nie wiemy jak Pogrom wpłynął na Półboga , czy jesteście gotowi podjąć ryzyko i go obudzić? Jest jeszcze jedna sprawa Annie i Terion - dzieci jakie uratowaliście mają sie dobrze i prosiły bym Wam podziękował.
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2012, 08:51 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
XXVIII dzień miesiąca Strassa ( Zima) 401 rok po Pogromie. Piramida...
Kilka dni po opuszczeniu obozu Elfów Adepci wracają do piramidy z odpowiedzią od Rady Travaru, która przystała na propozycję Alerów. Rytuał przeprowadzono, półbóg jednakże nie zdołał przemienić zmutowanych psiogłowych w szakaloludzi, przeciągnął ich jednak na stronę Alerów, dzięki czemu Ci zdołali pokonać mutanty i wrócić do siebie na złoziemie, jako sojusznicy Travaru. Adepci zdołali udowodnić, że najwyższy kapłan Alerów zdradził swój lud. W rytuale pomogli pozostałym kapłanom magowie Elfów Yeshandi w tym Aktelion. 3 księgi zabrali Alerowie. Adepci zostali biohaterami i nader bogatymi Dawcami Imion. Wiele wątków zostało rozwiązanych, sprawy na pograniczu uległy stabilizacji. Osłabiono wpływy Czarnego Księcia pretendującgo do władzy nad Złoziemiem...
Techniczny:
Na tym kończymy tego pbf-a w trybie nieco przyspieszonym, z racji na znaczący spadek zainteresoowania przygodą. Bardzo dziękuję Graczom za udział i proszę o wyrozumiałaość, to pierwszy pbf jakiego poprowadziłem. Ale napewno za jakiś czas poprowadzę kolejnego. Tyle, że kolejny będzie postaciami poczatkującymi, nie zaś zaawansowanymi jak to było w Travarskim pograniczu. Jeszcze raz dziękuję za grę i proszę o uwagi.
Kilka dni po opuszczeniu obozu Elfów Adepci wracają do piramidy z odpowiedzią od Rady Travaru, która przystała na propozycję Alerów. Rytuał przeprowadzono, półbóg jednakże nie zdołał przemienić zmutowanych psiogłowych w szakaloludzi, przeciągnął ich jednak na stronę Alerów, dzięki czemu Ci zdołali pokonać mutanty i wrócić do siebie na złoziemie, jako sojusznicy Travaru. Adepci zdołali udowodnić, że najwyższy kapłan Alerów zdradził swój lud. W rytuale pomogli pozostałym kapłanom magowie Elfów Yeshandi w tym Aktelion. 3 księgi zabrali Alerowie. Adepci zostali biohaterami i nader bogatymi Dawcami Imion. Wiele wątków zostało rozwiązanych, sprawy na pograniczu uległy stabilizacji. Osłabiono wpływy Czarnego Księcia pretendującgo do władzy nad Złoziemiem...
Techniczny:
Na tym kończymy tego pbf-a w trybie nieco przyspieszonym, z racji na znaczący spadek zainteresoowania przygodą. Bardzo dziękuję Graczom za udział i proszę o wyrozumiałaość, to pierwszy pbf jakiego poprowadziłem. Ale napewno za jakiś czas poprowadzę kolejnego. Tyle, że kolejny będzie postaciami poczatkującymi, nie zaś zaawansowanymi jak to było w Travarskim pograniczu. Jeszcze raz dziękuję za grę i proszę o uwagi.
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2012, 19:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
O żesz Ty! To był faktycznie szybki skrót przygody. W każdym razie żyjemy.
Uwagi:
- Początek był trudny, rozkręcał się powoli, być może za dużo dygresji cytatowych. Chociaż, raczej nie przeszkadzało.
- Ciut za dużo wątków wprowadzonych na raz, czasem można było się zgubić i ciężko było zdecydować się na konkretną akcję.
- Literóweczki! Gracze
Ale pod koniec widzę przyłożyłeś rękę.
Podsumowywując:
W momencie kiedy się rozkręciło było ciekawie. Zwłaszcza gdy udało się pchnąć jakiś z wątków w jednym kierunku. Walki z szamanowymi ustrojstwami przyprawiały o dreszcze, tu się ciut zdziwiłem balansem. W pierwszym pojedynku z szamanem ledwo wyszliśmy cało, potem trolle padały jak muchy... Strefiłem jak ich tylu wyskoczyło
Ale nie zrażaj się naszymi słowami!
W każdym razie czekam na kolejną przygodę!
Uwagi:
- Początek był trudny, rozkręcał się powoli, być może za dużo dygresji cytatowych. Chociaż, raczej nie przeszkadzało.
- Ciut za dużo wątków wprowadzonych na raz, czasem można było się zgubić i ciężko było zdecydować się na konkretną akcję.
- Literóweczki! Gracze
Lepiej by się czuli w SF czy NeuroAraven napisał(a):
zostali biohaterami
Podsumowywując:
W momencie kiedy się rozkręciło było ciekawie. Zwłaszcza gdy udało się pchnąć jakiś z wątków w jednym kierunku. Walki z szamanowymi ustrojstwami przyprawiały o dreszcze, tu się ciut zdziwiłem balansem. W pierwszym pojedynku z szamanem ledwo wyszliśmy cało, potem trolle padały jak muchy... Strefiłem jak ich tylu wyskoczyło
Ale nie zrażaj się naszymi słowami!
W każdym razie czekam na kolejną przygodę!
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2012, 20:48 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
To może ja pierwszy. Żeby ocena wypadła bardziej neutralnie opiszę ją w postaci wad i zalet.
Zalety:
- Duża swoboda BG, niczym nieskrępowana kreatywność co do kolejnych posunięć
- Gra bardzo doświadczonymi postaciami
Wady:
- Zbyt szybki postęp akcji, wszystko odbywało się zbyt ogólnikowo, nie mieliśmy czasu pocieszyć się chwilą
- Nieco chaotyczny sposób prowadzenia
- Zbyt eksperymentatorskie podejście do świata
- Hard Fantasy - osobiści nie przepadam za systemami gdzie stosy trupów snują się przed jednostkami
- Jak dla mnie za mało opisów i nieco niezrozumiały sposób ich przedstawiania
- Zbyt wiele urywających się wątków
- Gdy wreszcie nieco wyhamowaliśmy akcje podczas pertraktacji, nasze cele wyklarowały się, zakończyłeś scenariusz
Osobiście kajam się, że nie poświęcałem scenariuszowi odpowiedniej ilości czasu.
Prawie pierwszy. Goldwin podstępnie mnie wyprzedził.
Zalety:
- Duża swoboda BG, niczym nieskrępowana kreatywność co do kolejnych posunięć
- Gra bardzo doświadczonymi postaciami
Wady:
- Zbyt szybki postęp akcji, wszystko odbywało się zbyt ogólnikowo, nie mieliśmy czasu pocieszyć się chwilą
- Nieco chaotyczny sposób prowadzenia
- Zbyt eksperymentatorskie podejście do świata
- Hard Fantasy - osobiści nie przepadam za systemami gdzie stosy trupów snują się przed jednostkami
- Jak dla mnie za mało opisów i nieco niezrozumiały sposób ich przedstawiania
- Zbyt wiele urywających się wątków
- Gdy wreszcie nieco wyhamowaliśmy akcje podczas pertraktacji, nasze cele wyklarowały się, zakończyłeś scenariusz
Osobiście kajam się, że nie poświęcałem scenariuszowi odpowiedniej ilości czasu.
Prawie pierwszy. Goldwin podstępnie mnie wyprzedził.
Ostatnio zmieniony 25 kwietnia 2012, 22:12 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.