Strona 29 z 74

: 11 listopada 2012, 11:43
autor: Keth
Plac Panamerican Co.; 21/07/2020; 1802hrs

Garcia uścisnął raz jeszcze dłoń Johny'ego próbując trzymać w ryzach rozpierającą go ekscytację.

- Będziemy siedzieli cicho jak karaluchy pod pudełkiem prepaku - obiecał - Jeszcze dzisiaj zdzwonię się z Alt, żeby nagrać szczegóły wypadu na dzielnicę, a karty ID załatwimy na jutro. Stary, wielkie dzięki za zaufanie, razem porządzimy w tym mieście, zobaczysz.
Dobra, spadajmy na chatę, trzeba załatwić zdjęcia do kart ID. Jak rozumiem, auto zostanie w dotychczasowym garażu?

: 11 listopada 2012, 13:16
autor: 8art
Zdjecia to zaden problem. 5eb i gotowe w kazdym automacie. Karty ID mozecie zalatwic na dwa sposoby:

Czarny zna troche Billy Osgood'a z Weird Stuff na East Marinie. W tym dziwnym sklepie dla technikow moglby po znajomosci zakupic odpowiednie blankiety. Problem jest taki, ze wiazalo by sie to z nieuchronna wizyta w East Marinie. Musielibyscie osobiscie odebrac zamowienie w sklepie.

Garcia zna kogos kto zna kogos (zapewne z Weird Stuff), kto moglby skolowac blankiety, ale to zlecenie przez posrednikow, wiec potrwa dluzej i pewnie wyjdzie drozej bo kazdy posrednik narzuci swoja marze.

: 11 listopada 2012, 14:16
autor: koszal
-Wilson, podnieś maskę!- darł się Czarny pochylając się pieszczotliwie nad drażniącą techniczne zmysły gablotą, po prostu musiał to zobaczyć, usłyszeć z bliska, pomacać. Arcydziełko, jakim nie miał możliwości pobawić się jak dotąd nie mogło mu tak po prostu mignąć przed oczami..

Wilsoon!

: 11 listopada 2012, 15:35
autor: Keth
Plac Panamerican Co.; 21/07/2020; 1802hrs

Garcia zareagował na okrzyki rozanielonego Eugena klepiąc go po plecach z napominającą miną.

- Stary, zachowuj się - syknął głośno fikser, ledwie słyszany pośród mechanicznej kakofonii - Przecież widziałeś już kiedyś auto, co? Nie róbmy z siebie głupków, bo jeszcze się zmoczysz na oczach Kapusty! Tylko się nie wygadajcie, że przyjechaliśmy metrem, bo wiocha będzie!

Oto plan na resztę wieczora: wracamy metrem do centrum, idziemy zrobić zdjęcia do Mallpleksu i przy okazji coś tam zjemy, a potem zadzwoni się do Weird Stuff i zamówi blankiety do kart. Ustalimy godzinę odbioru i pojedziemy na miejsce taryfą. Wysiadka, zwinięcie blankietów, wsiadka i odjazd. Tylko przez przypadek ktoś może nas zauważyć, a nawet wtedy mało będzie miał czasu na reakcje!

: 11 listopada 2012, 20:12
autor: koszal
Sprawdzam, czy wszystko chodzi jak ta lala, przecież nie chcielibyśmy niespodzianek jak już wbijemy na dzielnicę szarych garniturków- odparł z iście pokerową miną Eugen opuszczając powoli maskę Astona.

: 11 listopada 2012, 20:19
autor: Keth
Linia metra do centrum NC; 21/07/2020; 1830hrs

Garcia usadowił się wygodniej na podrapanym plastikowym siedzeniu wagonika, przymykając nieco oczy i pozwalając ponieść się myślom. Blade elektryczne światło podsufitowych lamp mieszało się z poświatą barwnych holoprojekcji reklamowych wyświetlanych na oknach składu, tworząc feerię kolorów padających na twarze siedzących w metrze ludzi.

Skład był zaniedbany i brudny, kursując najwyraźniej wyłącznie po tej samej, łączącej mniej prestiżowe podmiejskie dzielnice linii. Korzystający z tego środka komunikacji Kalifornijczycy należeli do niższej klasy społecznej i fikser dostrzegł natychmiast ich nieufne spojrzenia, słane pod adresem właściwie każdego innego pasażera. Na podmiejskich liniach często dochodziło do napadów w wagonach metra lub na stacjach, a policja kolejowa nie przykładała się tam do swej pracy równie gorliwie jak w korporacyjnym centrum.

Hector był zadowolony z tego, że zabrał ze sobą X-38, wciśnięty w kieszeń starej wypłowiałej kurtki.

Oczywiście mam nadzieję, że dojedziemy do celu bez ekstra emocji, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże (lub w innej bajce Imperator)!

: 11 listopada 2012, 21:16
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, 22/07/2020, 2105hrs

Czarny wziął telefon i zadzwonił do Billego Osgooda. Szef zaopatrzenia Weird Stuff był w stanie załatwić niemal każdy sprzęt jaki mógł sobie wyobrazić przeciętny technik. Hurtownia zajmowała się sprzedażą szerokiego asortymentu narzędzi, części zamiennych i wszystkiego co mogło się przydać w jakimkolwiek warsztacie. Nieoficjalnie pośredniczyła też w handlu nielegalnymi cudeńkami podrzucanymi tu przez piratów i paserów. Czarnorynkowy towar był dostępny tylko dla wtajemniczonych i zaufanych klientów. Schwarz do takich należał. Wkupił się nieco w łaski pracowników kilkukrotnie pomagając im w przeszłości przy kilku awariach. Billy odebrał telefon:

- Cześć Billy, tu Czarny. Co tam u Was w pierdolniku? Słuchaj potrzebuję trzech blankietów do kart ID. Tych starszych z paskiem VR199 i chipem S5.

- Nie mam pojęcia o czym pan mówi. Proszę przyjść i porozmawiamy...

Telefon rozłączył się. Czarny zdziwiony odłożył smartfona, nie rozumiejąc jak Osgood mógł nie tylko nie rozpoznać, ale też zignorować starego kumpla. Spojrzał na punków:

- Ki chuj...? Olał mnie kurwa. - W tej samej sekundzie dosłyszał sygnał wiadomości.

[center]***Od Billy
Kurwa żadnych bzdur przez telefon. Przyjdz osobiście to zobaczymy co sie da zrobic.
Koniec wiadomości***[/center]

: 11 listopada 2012, 21:25
autor: koszal
No to wygląda na to, że będziemy musieli tam trochę posiedzieć na beczkach z prochem.

: 12 listopada 2012, 19:04
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, 22/07/2020, 2105hrs

Chłopaki zamówili taksę do Bobbiego zaraz po tym jak Czarny upewnił się tylko, że Osgood wciąż będzie jeszcze w firmie. Garcia poszedł jeszcze do pralki i wyciągnął reklamówkę z forsą od Kapusty:

- Ile wysramy za te karty ID? - spytał technika.

- Weź wszystko. Na oko myślę, że z półtora kafla, bo na jakieś ekstra zniżki to nie ma co liczyć.

Kapusta wcisnął pod kurtkę zawartość uszczuplonej po zakupie pancerzy reklamówki. Wydali już 750 eurodolców na pancerze. Kwota jaką dysponowali mogła nie starczyć na zakup kart, a taxi już czekało pod Apartamentowcem Concorde. Garcia zreflektował się:

- W pizde. Może być mało. Ten Twój cały Billy to daje na krechę?

- No raczej nie mnie... - Schwarz rozwiał ewentualne nadzieje Heca na rozwiązanie problemu.
Skąd chceicie wziąść resztę środków. Podjazd pod Bankomat i ściapa, telefon do Kapusty, czy może w Weird Stuff użyjecie niewątpliwego uroku osobistego i przekonacie Billego, żeby pchnął Wam towar taniej?

: 12 listopada 2012, 19:30
autor: koszal
Ech.. zrzuta chłopaki, wyciągać, co macie w portkach.

: 12 listopada 2012, 23:18
autor: 8art
East Marina, Weird Stuff; 22/07/2020; 22:00

Taksówkarz poproszony podjechał niemal pod same drzwi hurtowni. Latynowski kierowca powtórzył głośno sumę z wyświetlacza taksometru, tak jakby punki same nie widziały jaskrawo zielonych cyfer, które przez całą drogę z Charter Hill rosły na ekraniku zamontowanym na środkowej konsoli auta. Wilson zbliżył swój smartfon do czytnika i z jego konta została pobrana kwota 15,90e$.

Trójka pasażerów rozejrzała się jeszcze z wnętrza auta po ulicy, po czym wyskocxyliz taksówki widząc, że w znajomych stronach nie czai się na nich komando Rzeźni, ani być może wściekli z jakiegoś im nieznanego powodu Dzikusi.

Wskoczyli szybko do portowego magazynu, mieszczącego Weird Stuff - mekkę techników.

Za starą, plastikową ladą siedział gostek wpatrzony w trójwymiarową projekcję programu księgowego. Paul i Hector od razu rozpoznali jako Billego. Facet miał koszulkę z napisem 81LLY, więc nie pozostawiało to żadnych wątpliwości, co do jego tożsamości, tym bardziej, że Czarny przywitał się z nim od razu głośno wypowiadając imię szefa zaopatrzenia hurtowni. Billy popatrzył na Wilsona i Garcię pytając podejrzliwie Eugene'a:

- Co to za typy? Nie jakieś kapusie od federalnych?

- No co ty. To moje najlepsze ziomki. Ręcze za nich. - Czarny złożył rękę w ulicznym geście przysięgi.

- No dobra Czarny. Mam czego potrzebujesz, ale weź na przyszłość bez takich tekstów przez telefon. Pewno mamy podsłuch federalnych, albo psiarni, a Ty mi tu wyjeżdżasz z chipami S5 jak bym kurde oficjalną dostawę z fakturą robił. Tak odnośnie rachunku to, jak dla Ciebie tysiąc czterysta bucksów. Gotówką, żadnych kart, przelewów. Tylko dolce.
no to karty ID macie. Jeśli dacie całą forsę Kapusty to wyjdzie Was to ekstra 50e$ od głowy. Wyglada też, że nikt Was nie widział na East Marinie póki co. Zdjęcia zakładam, że zrobiliście w drodze do Weird Stuff, chyba, że macie jeszcze jakieś ekstra plany związane z Mallplexem. Jeśli nie to ruszymy dalej.

: 13 listopada 2012, 08:21
autor: koszal
Są gotowe już, czy musimy poczekać dłuższą chwilę i pokręcić się po okolicy? Jeśli trzeba poczekać to poproszę Bilego o przemelinowanie w jakiejś kanciapie na małej kawce, bo lepiej nie rzucać się w oczy.

: 13 listopada 2012, 11:55
autor: Keth
Jeśli taka konieczność, robimy zrzutę z prywatnych środków. Trzeba będzie raz jeszcze przeliczyć kasę, ile mieliśmy, ile wydaliśmy, ile trzeba dołożyć. Nie wiem, czy nie będzie trzeba poprosić Kapustę o dodatkową kasę, troszkę się krępuję.

Czekając na karty nie zamierzam wystawiać nosa za próg sklepu, Wschodnia Marina jest teraz bardzo toksyczną dla nas strefą, za dużo tutaj nieprzyjaznych... osobników!

: 13 listopada 2012, 17:07
autor: koszal
Zatem tkwimy u Billego "pod ladą" i liczymy podręczną kasę, bo musimy jeszcze wrócić. Od Kapusty cokolwiek jeszcze brać byłoby obciachem.

: 15 listopada 2012, 12:06
autor: 8art
East Marina, Weird Stuff; 22/07/2020; 22:30

Osgood zniknął na zapleczu, wskazując wcześniej chłopakom automat z kawą, stojący zaraz koło wejścia do hurtowni. Pierwszy na gorący napój skusił się Garcia. Podszedł i zapłacił dolca za cappucino. O ile aromat kawy był całkiem kuszący, to ulotnił się z pierwszym łykiem z plastikowego kubka. Smakowi napoju bliżej było do szczochów lub miejskiego ścieku niż do kawy. Fixer jednak uśmiechnął się i z uznaniem zkomplentował zawartość kubka:

- Mmmmm, wyborna! Dobra wyskakujemy z hajsiwa. Trzeba zapłacić Billemu.

Chłopaki zaczęli opróżniać kieszenie i wkrótce na małym stoliku leżało odliczone tysiąc czterysta dolarów. Wilson przypatrywał się fixerowi popijającemu aromatyczny napój:

- Kurwa jak ten automat taki dobry, to i ja się skuszę. Chodź Czarny, jebniemy po kawusi - Stwierdził Paul. Zbliżył telefon i automat inkasując dwa eurobucksy sycząc i bucząc przygotował kolejne cappucino. Garcia gdy tylko spostrzegł minę Eugene'a i Paula "delektujących" się smakiem kawy, wiedział, że ich napój smakuje tak samo podle jak i jego.

- Ja pierdolę, co za gówno. Hec ta twoja jest ok?

- Moja jest zajebiaszcza. A co? Coś z twoją nie za halo? - Z niewinną miną spytał latynos i dopił resztę syfiastego cappucino: - Dobra kawa nie jest zła... Może się automat spieprzył?

Czarny wpatrywał się w zawartość kubka z miną jakby siłą woli miał odmienić gównianą kawę w wypasaną ambrozję parzoną z prawdziwych ziarenek kawy przez mistrzów baristów. Wilson pierwszy przejrzał szczeniacki wkręt fixera. Wyrzucił kubek parującej, gorącej cieczy do kosza i spojrzał nienawistnie na nie mogącego powstrzymać od śmiechu Hectora:

- Ty pedale! Wcisnąłeś nam ten badziew! Wyjeb tę kawę Czarny! - Rozkazał technikowi: - Przynajmniej tylko on jeden wypił te szczochy.

Do recepcji wrócił Billy, trzymając w ręku foliową torebeczkę i chłopaki uspokoili się raptownie, niemal zapominając o całym zajściu. Podeszli do lady i wręczyli technikowi gotówkę. W ręku Czarnego spoczął mały kształt wielkości karty kredytowej zapakowany w plastikowej torebce:

- Wasze karty. Pierwsza klasa, nie do odróżnienia z orginałem bez ekspertyzy mikroskopowej. - Osgood wyminął chłopaków i zamówił sobie cappucino z automatu. Upił łyk z nieskrywaną miną ogarniającej go błogości, po czym spojrzał na punków patrzących na jego kubek z odrazą:

- No kurde tylko mi nie wmawiajcie jak wszyscy klienci, że kawa chujowa...
Karty macie. Zakładam, że każdy z Was dołozył po 50eb do kasy Kapusty.
Co do kwestii finansowych, zawsze możecie spróbować oddać w Mallplexie kombinezony Wilsona i Schwarza. Nie powinno być problemu. Kompletu Garcii nie przyjmą bo jest cały zdarty i podziurawiony, ale pancerze, tych, którzy nie przyjęli na klatę żadnej kulki śa jak najbardziej ok.

Jeśli nie macie już żadnych planów w Wierd Stuff, to przejdziemy z akcją dalej.

Sorry za laga, ale mam jazdę w pracy i trochę mało czasu, żeby codziennie mieć czas siedzieć przy kompie. Jak się da to piszę czasem z pracy z telefonu, ale tylko jak mam trochę spokoju, a tego ostatnio jak na lekarstwo:(
EDIT:
Pancerz Wilsona też jest przestrzelony. Dostał jedną kulkę w poście 324, ale resztę kombinezonu można oddać.