PBF - Ścigając samego siebie

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 czerwca 2014, 10:53

Właśnie coś nam zrobili jacyś goście, że nic a nic nie pamiętamy, nawet naszych imion. Możesz powiedzieć jakie są nasze imiona i nazwiska?
Nie żartujemy i nie zwariowaliśmy. Wyglądasz na dobrego człowieka, ale cię nie pamiętam.
Pracowaliśmy dla Mojave jako kurierzy?
Pamiętasz dla kogo robiliśmy ostatnie zlecenie?, może to ma jakiś związek z naszą utratą pamięci?


Odpowiedzi potem, mój plan:
Dobra teraz trzeba tu zrobić porządek, dwudziestu kajdaniarzy to nie tak źle.
Może 3 z nas zacznie ostrzeliwać ich, by starszy pan i jeden z nas mógł wejść do hotelu gdzie są mieszkańcy, rozmówi się z nimi.

Jak zgodzą się na interwencję wojska dacie jakiś znak np. wywiesicie flagę na kiju przez okno na parterze czy coś podobnego.
Wtedy skoczymy po wojsko, ew. skoczy jeden z nas a dwóch i ludzie z hotelu zrobią zamieszanie, wdając się w wymianę ognia z kajdaniarzami. Mam M16, ktoś jeszcze ma podobną broń, może po ciemku uznają, ze to atak wojska.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 30 czerwca 2014, 17:16

Wielkie sory, niespodziewanie mi coś wypadło.
- A więc nazywam się Pete - zamyślił się albinos. - Więc jeżeli chodzi o Kajdaniarzy, to czy mógłbym się rozejrzeć po pańskiej siedzibie? Może jako główny mózg tutejszej trójki coś wykminię, jakieś trujące gazy czy inne materiały wybuchowe.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 30 czerwca 2014, 18:36

Mimo wszystko ostrzeliwanie proponowałbym jako ostatnią opcję. Ostrzeliwując wroga automatycznie ujawnimy swoją obecność. Jak mówi przysłowie " jak coś się zobaczyło, już się tego nie odzobaczy". Kajdaniarze zapewne do kasyna nas wpuszczą, ale już nas z niego nie wypuszczą. Zapytajmy staruszka czy może zna jakieś przejście podziemiami/kanałami/innymi dyskretnymi drogami, ewentualnie o inną możliwość komunikacji z oblężonymi w kasynie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 czerwca 2014, 20:33

Ok. Priorytet to dostać się do kasyna, może jest jakieś podziemne przejście.
Tu trwa walka między Kajdaniarzami a miejscowymi. Osobiście wątpię by nas tam wpuścili.
Rozwalą nas po ujawnieniu się, albo rozbroją. Jeśli nie uda się dostać tam tunelem jakimś, to obstaję przy ostrzale, najlepiej z zaskoczenia. Może załatwimy kilku.
Ostrzał ma służyć temu by dziadek i 1 z naszych dostał się do hotelu, rozmówić z mieszkańcami.
Ostatnio zmieniony 30 czerwca 2014, 20:54 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 30 czerwca 2014, 20:43

To ja bym raczej proponował jakąś dywersję. W tej chwili od ostrzału już lepszy byłby jakiś (proponowany wcześniej) pożar albo wybuch. Jak już mamy ujawnić obecność "obcych" w mieście, to niech chociaż nie wiedzą o kogo chodzi. Nie podawajmy im informacji na tacy. Niech się głowią czy to przypadkowy pożar czy może dywersja RNK. Ostrzał zostawmy na koniec. Chociażby dla zachowania amunicji na lepszą okazję. Z tym zawsze zdążymy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 czerwca 2014, 20:57

Ok, pożar to dobry patent, albo lepiej kilka detonacji w różnych punktach o ile nas saper da radę coś zmontować, co wybucha. Może dziadek ma coś zachomikowane.
Strzelanie może być na koniec, dobra dywersja będzie rzeczywiście lepsza od walki, ale ja tu zostanę mieć oko na dziadka jak będzie szedł do hotelu z jednym z nas. Jakiś ochotnik by negocjować z miejscowymi?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 30 czerwca 2014, 20:58

Pastor by się nadawał na negocjatora, ale w skradaniu jest bardzo kiepski. Dlatego chętnie odstąpię tą rolę komuś innemu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 30 czerwca 2014, 21:40

Primm, strefa okupowana

Obawy blondyna co do reakcji gospodarza okazały się słuszne, albowiem starszy mężczyzna dosłownie skamieniał z wrażenia, wpatrując się w gości szeroko otwartymi z niedowierzania oczami.

- Jaja sobie ze mnie robicie? - zapytał po ciągnącej się pozornie w nieskończoność chwili - Że niby jak nie wiecie, kim jesteście? Pamięć straciliście? Niby jak?

- Porażenie w efekcie działania jakiejś broni ultradźwiękowej, tak przynajmniej podejrzewa doktor Mitchell z Goodsprings - wtrącił ledwie słyszalnym szeptem pastor Gottschalk - Odebrało im część wspomnień, dlatego nie rozpoznają swoich znajomych.

- To chyba jakiś żart? - powtórzył wciąż zdumiony właściciel strzelby, wodząc spojrzeniem po wpatrzonych w siebie twarzach gości - Naprawdę nie wiecie, kim jesteście?

- Wydaje ci się, że tracilibyśmy czas w tej dziurze z Kajdaniarzami na karku, żeby się zabawiać twoim kosztem? - odpowiedział pytaniem jasnowłosy strzelec, wzbogacając swój ton o sporą dozę złowieszczości - Kim jesteśmy?

- No, ty się przedstawiłeś jako John Flanagan - staruszek ścisnął mocniej swoją strzelbę, tuląc ją do piersi w obliczu zaskakującego odkrycia niczym ukochane dziecko - Ten tam nazywa się Pete Venkmen, a ten cherlak Bart... chyba Simpson, tak! Bart Simpson!

Trzej pozbawieni pamięci mężczyźni milczeli przez chwilę, smakując swe właśnie poznane imiona i próbując przeniknąć myślami poza szczelną kurtynę pętającej ich niepamięci.

- Przyszliście cztery dni temu z Hubu, z Kalifornii - ciągnął dalej podekscytowany staruszek, z wrażenia zapominając chyba o konieczności zachowania odpowiedniej ostrożności i podnosząc coraz bardziej głos - Zlecenie na sześć paczek, pamiętacie? Nie? Dostaliśmy zlecenie na dostarczenie na Strip sześciu paczek za grubą forsę. Wy mieliście tę szóstą... chwila, dostarczyliście ją na Strip?
Dobre pytanie, jak mniemam...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 czerwca 2014, 22:20

Bart Simpson... Bart... Może kurwa być jak dla mnie. - Chudzielec zważył swoje imię: - a to są John Flannagan i Pete Wanker? Wanker... Ale Cie starzy pokarali. Wanker... no nie wytrzymam... - Chudzielec zdusił śmiech.

- Venkmen palancie. Nie słyszysz co powiedział? - obruszył się Pete.

-Cicho! - ściszył obu John, bo dziadek właśnie zaczynał mówić coś o jakiś paczkach.

- Przyszliście cztery dni temu z Hubu, z Kalifornii - ciągnął dalej podekscytowany staruszek, z wrażenia zapominając chyba o konieczności zachowania odpowiedniej ostrożności i podnosząc coraz bardziej głos - Zlecenie na sześć paczek, pamiętacie? Nie? Dostaliśmy zlecenie na dostarczenie na Strip sześciu paczek za grubą forsę. Wy mieliście tę szóstą... chwila, dostarczyliście ją na Strip?

- A skąd mam niby wiedzieć? - wzruszył ramionami Chudzielec: - obudziliśmy się w Primm i tyle. Ale czy to było przed czy po dostarczeniu paczki...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 30 czerwca 2014, 22:55

- No dobra. O paczkach pomyślimy później. Mogę przejrzeć twoje rupiecie? Może znajdę coś pożytecznego. A, właśnie, masz może wykałaczki, żyletkę, rzemień, drut, młotek i klucz francuski?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 lipca 2014, 21:16

Primm, strefa okupowana

Staruszek spoglądał przez dłuższą chwilę na albinosa, po czym kiwnął przyzwalająco głową wskazując jednocześnie jedną dłonią na rząd szafek ciągnących się wzdłuż dłuższej ściany pomieszczenia. Venkman podniósł się z kucek i ruszył ostrożnie we wskazanym kierunku, bez trudu radząc sobie w ciemnościach pomieszczenia.

- Jeśli zgubiliście paczkę, mogą być z tego kłopoty - oznajmił wyraźnie zmartwionym tonem właściciel strzelby - Ale o czymś zapomniałem, a w zasadzie to wy zapomnieliście, jakby to niedorzecznie nie zabrzmiało. Nazywam się Nash Johnson, a to mój sklep i placówka kurierska.

- Istnieje jakieś bezpieczne przejście do kasyna? - spytał Gottschalk zerkając jednocześnie wymownie na zabarykadowane ciężkimi skrzynkami przednie drzwi sklepu - Jak moglibyśmy się tam dostać?

- Wszystkie okna są zamurowane, ale ja zwiałem przez dach - Johnson wyprostował się dumnie - Marty i Duncan spuścili mnie po zmroku na linie, bo chciałem się przedostać do sklepu i zabrać stąd trochę jedzenia i wody. Do innych domów się nie zapuszczałem, za duże ryzyko. Nie wiadomo, czy ci dranie nie śpią gdzieś po kątach, a nie tylko w kasynie. Widzieliście może Kalifornijczyków z posterunku? Co robią?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 lipca 2014, 21:37

- Nash... Nash. - Bart zrobił głupią minę, tak jakby starał się sobie przypomnieć cokolwiek związane z dziadkiem. Przypadek był jednak beznadziejny i nawet gdyby mężczyzna przedstawił się jako Don Quixote la Manchy, a jego samego nazwał Sancho Panzą, to Simpson łyknąłby to tak łatwo jak supermutek wątróbkę. W końcu dał sobie spokój i odpowiedział na bardzo ważne z punktu widzenia rekonesansu pytanie:

- Kalifornijczycy? Aż się palą że y tu wpaść i zrobić Kajdaniarzom z dupsk jesień średniowiecza, ale teges szmeges, Primm jest tym... Terytorium eksterytorialnym i bez zgody mieszkańców nie mogą się tu zapuszczać.

Wątek techniczny

Teoretycznie jeśli Johnson wyrazi zgodę na pomoc RNK, to sprawa jest załatwiona. Ale MG napewno nie da nam tak łatwo załatwić;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 lipca 2014, 21:57

Nash potrzebujemy zgody mieszkańców na to by wojsko z posterunku RNK tu weszło.
Jeden z nas pójdzie z tobą do hotelu, pogadacie z ludźmi, jak się zgodzą, załatwimy pomoc wojska.

By umożliwić wam dostanie się do hotelu narobimy zamieszania w innym miejscu, to powinno odciągnąć Kajdaniarzy.
Masz lepszy plan Nash, jesteś stąd.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 lipca 2014, 18:16

Primm, strefa okupowana

Nash Johnson wysłuchał w skupieniu słów swych nieoczekiwanych gości, pokiwał głową dostrzegając w propozycjach Flanagana i Simpsona sporo oczywistej racji.

- Będziemy wdzięczni za każdą pomoc - oznajmił podnosząc się jednocześnie z kucek - Jeśli tylko wojskowi nie zechcą przejąć miasteczka z rąk skazańców w swoje, nie będzie żadnego problemu.

- Dlaczego tak wstrętna jest wam opcja wcielenia do Republiki? - pochodzący z RNK pastor nie zdołał się powstrzymać przed cisnącym mu się natrętnie na usta pytaniem. Powaga sytuacji nie pozwalała na długie dysputy natury politycznej, ale rozczarowany postawą Nasha Gottschalk liczył przynajmniej na kilka słów wyjaśnienia.

- Podatki i przepisy - wzruszył ramionami Johnson, nieco zdumiony pytaniem pastora - Słyszeliście, co RNK robi po wcieleniu do siebie niezależnych osad? Spis powszechny, rejestracja interesów, podatki na rząd i armię, pobór do wojska i jeszcze gorsze rzeczy...

- Gorsze od najazdu Kajdaniarzy na pozbawioną ochrony mieścinę? Gorsze od zbirów strzelających leżącym na łóżku ludziom w głowy? Dobrze wam teraz w tym waszym kasynie, przyjacielu? - pastor przemawiał ściszonym głosem, ale wyraz jego twarzy mówił wiele o ewidentnym wzburzeniu kaznodziei.

- Daliśmy się zaskoczyć - odparł staruszek unosząc obronnym gestem dzierżącą strzelbę dłoń - Wcześniej dranie zapuszczali się tutaj małymi grupkami i uczciwie handlowali. W dodatku akurat zepsuł nam się nasz Protektron.

- Macie własnego Protektrona? - odezwał się myszkujący po zakamarkach sklepu Venkmen - CO mu się zepsuło?

- Elektronika - odpowiedział nieco niepewnym tonem Johnson - Jakieś obwody odpowiedzialne za protokoły bojowe. Łazi i wygłasza mowy powitalne, ale nie potrafi aktywować broni. Gdyby działał, dalibyśmy gnidom popalić.

- Do rzeczy - sarknął John ucinając schodzącą na boczny tor rozmowę - Jak możemy się przedostać do kasyna, dziadku?

- Tą samą drogą, którą wyszedłem, przez dach - odparł właściciel kurierskiej placówki - Przekradniemy się pod ścianę od strony stacji benzynowej, a moi kumple nas wciągną na linie do góry. Kto od was chce tam iść ze mną, boście coś mówili, że nie wszyscy.
Wejście do kasyna powinno być w teorii proste: pod ścianę budowli znajdującą się poza zasięgiem wzroku skazańców, wjazd liną na górę i już można się społecznie integrować!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 lipca 2014, 20:46

Primm, sklep Nasha Johnsona

Pete Venkmen rozglądał się po zakamarkach sklepu w poszukiwaniu kawałków złomu i narzędzi mogących posłużyć albinosowi do zbudowania jemu tylko znanej Wunderwaffe, ale uwagę mężczyzny pochłonął w jednej chwili jakiś opancerzony kształt leżący na sklepowej ladzie.

- Co to? - odezwał się do siebie samego Venkmen, nie potrafiąc się powstrzymać przed okazaniem skrajnego zdumienia.

Mający rozmiary koła samochodu obiekt przypominał niewielką sondę, bez wątpienia wyposażoną w jakiś nieaktywny obecnie system napędu antygrawitacyjnego. Zaawansowana technologia od zawsze albinosa fascynowała, a widok obiektu wprawił go w stan głębokiego podniecenia.

- Śnieżek, zostaw ten złom - z głębi pomieszczenia dobiegł go konspiracyjny szept Barta - Wychodzimy stąd, a jak wszystko dobrze pójdzie, rozpirzymy tych skurwieli w drobny mak!
Pete znalazł w sklepie Nasha bardzo interesujący egzemplarz zaawansowanej technologii: miniaturowego latacza o niezidentyfikowanym jeszcze przeznaczeniu. Może kiedyś znajdzie czas, by przyjrzeć się temu znalezisku bardziej wnikliwym okiem?

ODPOWIEDZ