Strona 30 z 48

: 28 lutego 2016, 17:04
autor: Suriel
Morgan wysłuchał z lekkim uśmiechem pytań swoich oficerów i nim kapitan Keel zaczął odpowiadać dorzucił jeszcze jedno zdanie od siebie na koniec.

- Kiedy już ustalimy gdzie jest dokładnie ten Svard się znajduje, co myślę można znacząco przyspieszyć jeśli tylko nasi nawigatorzy się porozumieją, to uprzedzam że będziemy mieli jeden dzień zwłoki. Tak się składa, że mamy dostarczyć ogniwa na Lucids i musimy to wykonać jeśli nie chcemy zwrócić na siebie uwagi. Z lucids podniesiemy ładunek, który będzie dla nas pretekstem do lotu na Svard. Oczywiście liczę, że Seneszal szybko ustali co takiego potrzeba w tamtym systemie. Czy to będzie problem? - podniósł brwi w pytaniu.

: 28 lutego 2016, 20:48
autor: Keth
Ręka Odkupienia, 503.815.M41

Kiedy Morgan oznajmił swą decyzję, Christo westchnął w duchu, ale zarazem poczuł też nieznaczną ulgę. Przyznając się do braku wiedzy na temat lokalizacji Svarthu Blackthorne zagrał w otwarte karty. Jeśli kapitan Keel nie wiedział dotąd o zupełnej nieświadomości dziedzica w kwestii tajemniczego lennego systemu, teraz musiał się stać tego świadomym.

Paradoksalnie, taki stan rzeczy ułatwiał w ogromnym stopniu kolejne dyplomatyczne zabiegi seneszala.

- Kapitan Blackthorne dołoży wszelkich starań, by nasz tranzyt poprzez Oddech Lucina zajął jak najmniej czasu - powiedział Barca - Jak mniemam, konsultacje Nawigatora Visschera z pańskim delegatem Navis Nobilite będziemy mogli zaaranżować niezwłocznie, dla wspólnego dobra obu stron?
Liczę na to, że koordynaty Svarthu przekaże nam Nawigator z Ręki Odkupienia, ale całkiem możliwe, że system znajduje się również na tych nowiutkich zaktualizowanych mapach, które Macharius otrzymał od świętej pamięci konsulariusza w Port Wander. Tak czy owak, trzeba będzie nakłonić Diomedesa do dogłębnego przejrzenia wszelkich pokładowych banków danych Królowej. Jeśli już wcześniej wiedział o istnieniu Svarthu, w niczym nam to nie zaszkodzi.

: 29 lutego 2016, 07:42
autor: Kargan
Ręka Odkupienia, 503.815.M41

Kapitan Keel uśmiechnął się samymi kącikami ust spoglądając na Seneszala, lecz jego oczy pozostawały chłodne i skupione.

- Marynarka Imperialna ma swoje sposoby, kiedy chce kogoś znaleźć - rzucił jakby od niechcenia - A chociaż przestrzeń jest olbrzymia, to tak się składa, że większość ludzi woli trzymać się utartych szlaków.

Keel upił łyk Amasecu i spoglądał przez chwilę w milczeniu prosto w oczy Barcy wysyłając tym samym czytelny dla niego komunikat: nadmierna ciekawość bywa niezdrowa. Ciszę przerwał głos Blackthorna.

- Kiedy już ustalimy gdzie jest dokładnie ten Svard się znajduje, co myślę można znacząco przyspieszyć jeśli tylko nasi nawigatorzy się porozumieją, to uprzedzam że będziemy mieli jeden dzień zwłoki. Tak się składa, że mamy dostarczyć ogniwa na Lucids i musimy to wykonać jeśli nie chcemy zwrócić na siebie uwagi. Z lucids podniesiemy ładunek, który będzie dla nas pretekstem do lotu na Svard. Oczywiście liczę, że Seneszal szybko ustali co takiego potrzeba w tamtym systemie. Czy to będzie problem? - podniósł brwi w pytaniu.

- Chciałbym lecieć bez żadnej zwłoki na Svard kapitanie - Keel zwrócił się bezpośrednio do Morgana - Jestem przekonany, że tam ogniwa będą równie potrzebne a w przypadku gdyby miał pan za nie dostać niższą cenę Marynarka Imperialna pokryje różnicę. Sprawa z którą się tam wybieram jest pilna i nie chciałbym tracić ani chwili. Mój Nawigator przekaże pańskiemu odpowiednie koordynaty, jeśli okazać by się miało, że na mapach pańskiego Navigatora nie zaznaczono tego systemu.
Szkoda, że Nawigator wybrał się z Wami na kolacyjkę bo już mógłby sprawdzać czy macie mapy ;) A tak to trzeba będzie polecieć na Królową a potem ewentualnie się wracać ;)

: 29 lutego 2016, 09:06
autor: Suriel
- Ehhh.... - westchnął kapitan, cóż bowiem mógł zrobić. Z Mogę panu juz teraz zagwarantować że będzie to niższa cena, którą trzeba będzie wyrównać. Jest to wynik prostego obliczenia które przedstawi panu Seneszal w stosownym momencie jak tylko dotrzemy di systemu i porównamy ceny. Albowiem dwa razy pohandlować przeważnie wychodzi lepiej niż raz. Niewiele rzeczy pamiętam z nauk ojca wolnego handlarza ale ten fundament że pieniądz musi być w ciągłym ruchy nam przyswojoną dobrze, zapewniam. - Morgan zaczął oglądać swoj kieliszek obracając go w palcach. Przez chwilę stanęła mu przed oczami tanta scena z ojcem, sprzed ileż to już lat?

- Oprócz imienia ambasadora będziemy potrzebować jeszcze chociaż krótkiej informacji czy istnieje tam jakakolwiek imperialna placówka, czy też jest to zupełna terra nova. No i jeszcze jedno pytanie nasuwa się samo z siebie. Jakiego rodzaju niebezpieczeństw można się tam spodziewać. Czy tamten system jest całkowicie ludzki?
Jak jest sprytny to powie, że nie ma takowego na mapach. Dzieki temu będzie mógł luknac na obce mapy na których Bóg wie jakie ciekawostki się mogą jeszcze przypadkiem pojawić.

: 29 lutego 2016, 09:29
autor: el009
Ręka Odkupienia, 503.815.M41

Stojący plecami do pomieszczenia magos nadal kontemplował zgromadzone w niej pamiątki jednak nie dostrzegł niczego, co wzbudziłoby jego zainteresowanie. Obrzucił kapitana Keela przeciągłym spojrzeniem dwóch par oczu, własnych i serwoczaszki. Prowadzona w tle analiza głosu oficera sugerował z prawdopodobieństwem około 80% że dowódca Ręki wie więcej, niż może powiedzieć.

- Kamienista ścieżka do pałacu cieni, stąpaj lekko. - wytrzeszczał po chwili wokalizer zaskakując wszystkich zebranych oprócz seneszala - Błękitny lis ukryty poza pryzmatem.
Spoiler!
Sprawa jest mocno podejrzana, pośpiech niezalecany. Keel ewidentnie coś ukrywa
Nie po to wydałem 100 PD żeby się teraz marnowało. Spodziewam się teraz konsternacji pośród zebranych.

: 29 lutego 2016, 09:59
autor: Suriel
Morgan zamrugal oczami nic nie rozumiejąc. Szybko jednak odzyskal rezonans.

- To cytat z tomiku poezji eksploratorow pasujący do obrazu jaki jego ekscelencja raczył oglądać przed chwilą w sali trofeów, czy też może to wokalizer wymaga regulacji?

: 29 lutego 2016, 10:03
autor: Kargan
Ręka Odkupienia, 503.815.M41

Kapitan Keel odwrócił głowę słysząc dobiegający z wokalizera głos Magosa. Skinął lekko głową gestem wyrażającym uznanie dla jego inteligencji. Po czym odwrócił się ponownie w kierunku Morgana. Oczywiście zdawał sobie sprawę, że coś co wygląda jak bełkot jest swego rodzaju kodem będącym zapewne w użyciu ROdziny Backthornów nie zamierzał jednak w żaden sposób reagować na tę nieco... obraźliwą reakcję Magosa.

- System jest pod kontrolą sił Imperium - odpowiedział Morganowi - A przynajmniej był pod taką kontrolą w momencie kiedy udawał się tam Imperialny poseł. Theodore Kaal. Tak nazywa się poseł, którego szukamy. Pozostałe informacje wolałbym przekazać panom kiedy znajdziemy się w punkcie skokowym na obrzeżach systemu Svard. Jako oficera Marynarki Imperialnej obowiązują mnie również pewne... standardy postępowania.

Keel osuszył kieliszek i skinął ręką w stronę stojącego pod ścianą stewarda, który natychmiast ruszył w jego kierunku.

- Jeszcze odrobinę amasecu panowie ? - rzucił z uprzejmym uśmiechem Keel
Kapitan wyraźnie oczekuje deklaracji in/out

: 29 lutego 2016, 11:19
autor: Suriel
- Ja dziękuję... Natomiast podtrzymuje słowo jakie panu dałem kapitanie. Obiecuję wszelką pomoc jaka będzie niezbędna celem wykonania rozkazów generalicji imperialnej floty. Zbyt często partykularne interesy rządzą w imperium miast wizja wspolnoty w duchu Imperatora. Każdy powinien być gotowy poświęcic coś dla ogółu. Kapitanie Keel ma pan moje słowo; że zrobimy co w naszej micy by pomóc naszemu Imperium.
Podtrzymuje deklaracje z któregoś poprzedniego postu. Ja nie mam więcej pytań. A przynajmniej jie takie które chciałyby wypowiedzieć na głos. Czekam na ciąg dalszy. Kwestia map i wszelkich informacji o systemie interesuje mnie teraz najbardziej.

: 29 lutego 2016, 15:55
autor: Kargan
Ręka Odkupienia, 503.815.M41

- W takim razie dziękuję panom za przybycie - Keel wstał i wyciągnął dłoń w stronę Morgana - Mój nawigator wyśle pańskiemu Nawigatorowi koordynaty skoku zaszyrowanym kanałem. Z tego co mi wyjaśnił Nawigatorzy stosują jakiś wspólny, znany tylko Navis Nobilite sposób szyfrowania tych koordynat. Wolałbym nie przesyłać ich zwykłym kanałem...im mniej osób wie o celu naszej podróży tym mniejsza szansa, że ktoś mógłby nam w tym przeszkodzić.

Morgan podniósł się sprężyście z fotela i uścisnął wyciągniętą rękę Keel'a. Mężczyzna miał mocny, stanowczy uścisk co zdawało się potwierdzać pierwsze wrażenie, mówiące iż jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

- Chorąży Flen poleci z Wami na Królową i wyśle z powrotem moich ludzi. Jeśli pan sobie życzy może zostać u Was jako oficer łącznikowy - Keel uniósł brwi pytającym gestem
No to w zasadzie wszystko ustalone. Pan kapitan życzy sobie panią oficer na pokładzie czy zamierza polegać wyłącznie na komunikacji radiowej ?

: 29 lutego 2016, 16:07
autor: Suriel
To trzeba rozpatrzyć bo tak.. Jak jej nie zabierzemy to będzie podejrzane. Jak zabierzemy to z jednej strony szpicel ba pokładzie ale z drugiej jakby coś szlo nie tak można ją docisnac i może coś sypnie. Tylko co ona tam może wiedzieć. Na pewno odsunął ją kapitan od rdzenia który nas tak interesuje. Co sądzicie?

: 29 lutego 2016, 18:51
autor: Denver
Szef Ochrony chętnie "zaopiekuje" się takim posłańcem. Zdaje się, że wpadła mu w oko

: 29 lutego 2016, 20:12
autor: Keth
Ręka Odkupienia, 503.815.M41

Ciche ostrzegawcze dzwonki brzęczące w podświadomości seneszala ucichły bezpowrotnie - ich miejsce zastąpiły wyjące przeraźliwie syreny alarmu przeciwrakietowego. Kapitan Keel zamierzał pozyskać Blackthorna jako sprzymierzeńca we wspólnej wyprawie do Svarthu! Miał do swej dyspozycji potężny imperialny krążownik zdolny zdezintegrować Królową Cierni jedną salwą burtową, a mimo to praktycznie wymusił udział dziedzica dynastii w swej misji.

Morgan niemal bezkrytycznie przyjął narzucone mu warunki nie dostrzegając ukrytej w nich pułapki, ale Christo nie zamierzał swego pryncypała winić zbyt surowo za tę lekkomyślność. Obciążony zgubnymi nawykami wyniesionymi ze służby w Marynarce, Blackthorne nie był w stanie odrzucić propozycji złożonej przez innego oficera Floty, w dodatku pozostającego w czynnej służbie. Perspektywa ujrzenia na własne oczy lennego systemu tylko podsyciła entuzjazm dziedzica Gwarancji.

Barca był pewien, że prędzej czy później odkryje prawdziwe intencje Keela ukryte za rzekomą misją poszukiwawczą zaginionego posła. W to, że wyprawa nie miała z misją ratunkową nic wspólnego nie wątpił; dowódca Ręki Odkupienia dysponował siłą ognia zdolną zmiażdżyć niemałą flotyllę obrony systemowej. Jeśli potrzebował wsparcia, musiał spodziewać się czegoś znacznie groźniejszego... albo też potrzebował nie tyle sprzymierzeńca, co przynęty mogącej odwrócić uwagę jego ofiary od prawdziwego myśliwego.

W takiej zaś sytuacji seneszal nie potrafił wyobrazić sobie przynęty lepszej od Królowej Cierni.

- W zaistniałych okolicznościach również skłaniam się ku zarzuceniu naszego planu tranzytu na Oddech Lucina - oznajmił wyważonym tonem - Owocna współpraca z imperialną Marynarką była dla nas od zawsze priorytetem, ku chwale Boga-Imperatora. Jeśli życzeniem kapitana Blackthorna jest przyjęcie towarzystwa chorążej Flen, osobiście zadbam o pełny komfort jej pobytu.
On chce lecieć z nami, a nie wysłać nas w samodzielną misję! Jak w części fabularnej, to jest bardzo podejrzane - musi się czegoś bardzo obawiać, skoro zależy mu nawet na asyście pojedynczej fregaty. Naturalnie może tu chodzić o napięte stosunki z miejscowymi, których może spacyfikować powracający w glorii i chwale potomek suwerena, ale na tę chwilę mam zbyt mało informacji, by sformułować bardziej szczegółowe teorie!

: 29 lutego 2016, 20:41
autor: maciej
Czy nasz astropata może bezpiecznie przesłać komunikat do jakiejś mi znanej i kompetentnej siedziby domu Visscher z prośbą o przesłanie danych o systemie Svarth? Jeśli tak to jutro tutaj posadzę posta
Wiadomość możesz przesłać, ale po pierwsze to potrwa, a po drugie niekoniecznie mogą chcieć tą drogą (astropatyczną) przesyłać te dane. Oznaczałoby to, że zapoznają się z nimi wszyscy astropaci po drodze. Nie ufasz Nawigatorowi Marynarki Imperialnej ? :P - Kargan

: 29 lutego 2016, 21:09
autor: Keth
Jako Mistrz rzecze, to bardzo niebezpieczny pomysł. Osobiste mapy Nawigatorów są starannie szyfrowane i rywalom trudno je przestudiować - otwarty przekaz astropatyczny to inna sprawa. Co najważniejsze, musisz skorzystać z pomocy kogoś z zewnątrz, a Navis Nobilite i Astra Telepathica to wbrew pozorom wcale nie bracia i siostry.

Najwięcej informacji na temat komunikacji astropatycznej można znaleźć w rozdziale "A Beacon in the Void" w dodatku Navis Primer (str. 42-46); jak znajdę dość czasu, spróbuję wrzucić tłumaczenie tego materiału do topiku technicznego. Na tę chwilę podpowiem, że najbliższa rezydentura Visscherów znajduje się w Port Wander (niech MG mnie sprostuje, jeśli się mylę). Nasz astropata może spróbować zakodować swoją wiadomość. Teoretycznie to nie aż taki duży problem, bo gość pochodzi właśnie z tamtejszego chóru, ale oznacza wydłużenie w czasie procedury emisji wiadomości.

: 29 lutego 2016, 22:24
autor: Suriel
Zgrupowanie okrętów Królowa Cierni i Ręka Odkupienia 503.815.M41

Morgan przez chwilę przyglądał się reakcjom jego oficerów unikając spoglądania na Keela. Navigator wymownie milczał przez całe spotkanie pozostając nieco nieobecny co ,organ składał na karb zmęczenia po skoku. Co prawda trudno było zrozumieć intencje Diomedesa i Senszala, ale już delikatne napięcie mięśni szyi u Drago na dźwięk imienia Chorążej nie uszło uwadze kapitana, który bawił się trzymanym ręku kieliszkiem amasecu. Kapitan uśmiechnął się lekko do szkła i odstawił puchar.

Morgan Blackthorn wymownie wstał, dając do zrozumienia oficerom, że zamierza opuścić krążownik.

- Cóż, zatem pora na nas. Musimy przygotować Królową do zmiany kierunku rejsu. Kapitanie Keel za pana pozwoleniem. - Zasalutował z zamiarem oddalenia się. Po czym bez namysłu ruszył do wyjścia. Sprawiał wrażenie zadowolonego z przebiegu tej niezwykłej choć nieco wymuszonej wizyty.

- Chorąża Flen zapraszam na Królową.- Powiedział z uśmiechem.

Blackthorn milczał przez całą drogę gdy szli przez krążownik do doków, zastępując setki słów uprzejmym wyrazem twarzy. Później milczał również podczas lotu na Królową. Zupełnie pogrążony w swoich myślach nie zwracał uwagi na nagłe szarpnięcia statku przy starcie z Ręki i przy lądowaniu na Królowej.

Kiedy icj transport osiadł na Królowej i zeszli do doków zwrócił się do Flen.

- Madame, pan Drago wskaże pani kajutę na czas naszego wspołnego lotu. Zapozna też panią z podstawami sygnalizacji bezpieczeństwa na naszym okręcie. System znaków na Królowej zapewne pani znajdzie zupełnie innym niż te do których była pani przyzwyczajona na Ręce. To wszystko. Panie Drago. - skinął im na pożegnanie a poetm odprowadził ich wzrokiem kiedy odchodzili.

Wówczas cała udawana uprzejmość zniknęła z twarzy, nagle jak za dotknięciem jakiejś czarodziejskiej różdżki.

- Za mną. - warknął do pozostałych.

Kilkanaście minut później znaleźli się w sali trofeów. Stół był już uprzątnięty i tylko obrus świadczył, że niedawno było tu nakrywane do stołu. Morgan stał za krzesłem wsparty ramionami o oparcie. Nie potrafiłby w takiej sytuacji wysiedzieć, miał na to zbyt wiele energii. wyniesionej z krążownika. Poza tym dręczyły go pewne myśli którymi zamierzał się za chwilę podzielić ale miał też i takie którymi dzielić się nie zamierzał zupełnie.

- Panowie, wasze opinie. Słucham. - Morgan przerzucał wzrok z oficera na oficera oczekując, jego palce zbębniły nerwowo w oparcie krzesła..
Jest szansa zapunktować u kapitana błyskotliwością.