Ci mogę zaprezentować system walk jaki mam po Travarskim pograniczu, sprawdziłem kilka mechanik i mam (miksa z fate i neuroshimy + nieco Earthdawna). W KC też da radę walczyć w tym systemie. Ale z tym dasz se radę.
PBF - Travarskie pogranicze
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dawaj Goldwin pisz i prowadź pbf-a.
Ja się zapisuję w ciemno.
Ci mogę zaprezentować system walk jaki mam po Travarskim pograniczu, sprawdziłem kilka mechanik i mam (miksa z fate i neuroshimy + nieco Earthdawna). W KC też da radę walczyć w tym systemie. Ale z tym dasz se radę.
Ci mogę zaprezentować system walk jaki mam po Travarskim pograniczu, sprawdziłem kilka mechanik i mam (miksa z fate i neuroshimy + nieco Earthdawna). W KC też da radę walczyć w tym systemie. Ale z tym dasz se radę.
Ostatnio zmieniony 24 kwietnia 2012, 22:39 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dopiero teraz uświadomiłem sobie jak wielką popełniłem gafę zapominając umieścić w zakończeniu tego wątku własny komentarz! Przygoda mi się podobała, miło od czasu do czasu wczuć się w klimat prawdziwego heroic fantasy. Na plus zaliczam wielowątkowość, zaś wysoki poziom startowy postaci umożliwił zabawę z "władczej" wysokości, co jest przyjemną odmianą w porównaniu z BG POZ 0 
Mnie osobiście brakowało jednej rzeczy, chociaż nie wytykam tego jako wady, a jedynie sugeruję, co mnie osobiście sprawiłoby przyjemność: heroika przygody gdzieś się zatraciła wśród wyliczeń poległych wrogów zawartych w jednym, dwóch zdaniach trybu technicznego. Gdyby walki zostały fabularnie przedstawione w większym szczególe, zapadłyby lepiej w pamięć graczom, a nie ukrywajmy - walka to jeden z elementów gry, które kręcą nas chyba najbardziej!
Ale generalnie wszystko na plus i nawet w trakcie tej jednej przygody widać było ewolucję warsztatu Aravena, uczącego się na bieżąco w trakcie zabawy! Liczę na jakiś sequel!
Mnie osobiście brakowało jednej rzeczy, chociaż nie wytykam tego jako wady, a jedynie sugeruję, co mnie osobiście sprawiłoby przyjemność: heroika przygody gdzieś się zatraciła wśród wyliczeń poległych wrogów zawartych w jednym, dwóch zdaniach trybu technicznego. Gdyby walki zostały fabularnie przedstawione w większym szczególe, zapadłyby lepiej w pamięć graczom, a nie ukrywajmy - walka to jeden z elementów gry, które kręcą nas chyba najbardziej!
Ale generalnie wszystko na plus i nawet w trakcie tej jednej przygody widać było ewolucję warsztatu Aravena, uczącego się na bieżąco w trakcie zabawy! Liczę na jakiś sequel!