Projekt "Żyjąca Orchia"

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 24 listopada 2009, 16:55

Tak, nie zrozumiałeś mnie i nie, nie będzie go stać przy zarobku rocznym rzędu k10 szt.zł. Dalszej dyskusji nie podejmę bo i tak w tej formie nie wnosi nic do tematu jaki zarzucił Keth.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 24 listopada 2009, 19:07

I tu się pojawia problem - czy zaraza ma właściwie rację bytu w świecie gdzie jest stosunkowo łatwo dostępna magia lecząca.
Magiczna zaraza, kótrej nie leczą czary, oparta na jakiejs klątwie, w takim świecie musi wzbudzac panikę i powodowac iście drakońskie formy kwarantanny z zabijaniem zarażonych włącznie :)
nie będzie go stać przy zarobku rocznym rzędu k10 szt.zł.
Biedny mieszczanin ma k50, a zarazy to zwykle w miastach. Duże zagęszczenie ludzi, łatwość zarażenia licznej populacji, zresztą od początku była mowa o zarazie w mieście.
Poza tym wspomniałem opcje sprzedaży części majątku w celu ratowania życia. Możliwe też jest pozyczenie pieniędzy, leczenie po nizszej cenie albo nawet darmowe u dobrych kapłanów.
Ignorujesz wszelkie argumenty?
Dalszej dyskusji nie podejmę
Nigdy nie umiesz przynać racji gdy ktoś się z Toba nie zgadza?
bo i tak w tej formie nie wnosi nic do tematu jaki zarzucił Keth.
Jak to nie? Zapytał o motyw zarazy w KC i jej przeciwdziałaniu. Rozmawiamy o tym.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 24 listopada 2009, 20:26

Ok, kontynuujmy ale wolałbym abyś analizował całość wypowiedzi a nie tylko pojedyńcze zdanie czy nawet co gorsza jego część. Da Ci to pełen obraz moich myśli i będziesz musiał się dopytywać.
W swojej wypowiedzi mówiłem o pospólstwie, żebrakach. Nie wspominałem o braku możliwości leczenia się przez mieszczaństwo. Poza tym nie przeceniałbym "dobroci" kapłanów leczących wszystkich. Świątynie, z których pochodzą muszą się z czegoś utrzymywać i jeśli taki "dobry" kapłan będzie miał do wyboru uleczyć żebraka czy choćby mieszczucha (żeby nie mówić o szlachcicu) wybierze tego drugiego.

Na koniec jedna rzecz, wielokrotnie przyznawałem już ci rację, ale mam wrażenie, że strasznie urosłeś w piórka bo nie dość że się o to upominasz to sam tego nie robisz (w stosunku do mojej osoby) o czym mówiłem Ci już wcześniej. Więc może tak dla zasady, nawet jak masz rację to nie będę się do tego przyznawał? Tak w ramach rewanżu. Co Ty na to?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 24 listopada 2009, 20:42

Magiczne ucieczki z miasta są wogóle problemem innego rodzaju - jakiś czas temu zastanawiałem się co zrobić z czarodziejem który został osądzony i osadzony w więzieniu - jak takiego zatrzymać jeśli ma na podorędziu kilka czarów bojowych i od biedy może ciągnąć PM z własnego ciała. Trzeba by stworzyć specjalny system penitencjarny ze strażnikami odzianymi w magiczne pancerze pochłaniające magie do trzymania w ryzach magów.
Usuwasz czarodziejowi język i łamiesz palce:) Nie wypowie zaklęcia i nie wykona gestów.
Ale to już stwierdził Hauerine:)

Co do zarazy, to zawsze uważałem że graamowcy leczą za darmo, przynajmniej tych których nie stać, a wynika to po prostu z etosu ich boga. Inna rzecz, czy rzeczywiście starczy im PM na takie leczenie. Z drugiej strony jest to rzeczywiście okazja do walki o wyznawców, świątynie mogą wpuszczać, leczyć i chronić tylko swoich, a o obcych tylko jak zmienią wiarę. Następną możliwością jest interwencja boska o której wspomniał Garfields, wydaje mi się jednak, że na początku to mogą być tylko same wizje od boga, jak niemagicznie leczyć zarazę:) (tak żeby zaoszczędzić PM), później mogą przybyć jego demony, pupile czy avatar (choć to chyba ostateczność).
Ostatnio zmieniony 24 listopada 2009, 20:58 przez avnar, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 24 listopada 2009, 23:20

Ok, kontynuujmy ale wolałbym abyś analizował całość wypowiedzi a nie tylko pojedyńcze zdanie czy nawet co gorsza jego część. Da Ci to pełen obraz moich myśli i będziesz musiał się dopytywać.
OK.
W swojej wypowiedzi mówiłem o pospólstwie, żebrakach.
Mozliwe, ze częśc z nich umrze na zarazę. pozostali moga byc wyleczeni magicznie po to, żeby przestali ją roznosić. Może nawet na koszt Rady Miasta?
Poza tym nie przeceniałbym "dobroci" kapłanów leczących wszystkich. Świątynie, z których pochodzą muszą się z czegoś utrzymywać i jeśli taki "dobry" kapłan będzie miał do wyboru uleczyć żebraka czy choćby mieszczucha (żeby nie mówić o szlachcicu) wybierze tego drugiego.
ale on moze naprawdę byc dobry, a nie w cudzysłowiu. Takze wyznawcy takiego boga mogą być dobrzy i sfinansować magiczne leczenie dla biedaków. Ze 2 tygodnie temu brałem udział w zbiórce pieniędzy na walke z epidemia grypy, zakup leków i sprzętu, głownie masek i rękawiczek. Choc sypały się głownie monety to ludzie wrzucali nawet banknoty po 50 albo 100 PLN. Wspomniany szlachcic, wyznawca Graama też moze rzucić hojnie na leczenie ubogich.
Na koniec jedna rzecz, wielokrotnie przyznawałem już ci rację, ale mam wrażenie, że strasznie urosłeś w piórka bo nie dość że się o to upominasz to sam tego nie robisz
Masz rację :D

avnar:
jest to rzeczywiście okazja do walki o wyznawców, świątynie mogą wpuszczać, leczyć i chronić tylko swoich, a o obcych tylko jak zmienią wiarę.
Pomysł godny samego Seta :)
Inna rzecz, czy rzeczywiście starczy im PM na takie leczenie.
Garfields mnie pewnie wykpi, że zmianiam świat :P ale jest taki mały trik: poświęcenie ołtarza i krąg witalnosci. 2-3 początkujących kapłanów i jeden około 6-7 POZ i tylko trzeba im przynosic pacjentów. Troche poświęcenia, ale dobra z charakteru istota chyba jest do tego zdolna, żeby powstrzymac zarazę ?

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 25 listopada 2009, 10:19

Hauerine napisał/a:
Inna rzecz, czy rzeczywiście starczy im PM na takie leczenie.
Garfields mnie pewnie wykpi, że zmianiam świat :P ale jest taki mały trik: poświęcenie ołtarza i krąg witalnosci. 2-3 początkujących kapłanów i jeden około 6-7 POZ i tylko trzeba im przynosic pacjentów. Troche poświęcenia, ale dobra z charakteru istota chyba jest do tego zdolna, żeby powstrzymac zarazę ?
A czepiałeś się w wątku o okrętach skąd zdobyć takie ilości PM żeby umagicznić statek. :P Patrz - znasz rozwiązanie ! I to tanie ;p.
No i to jest właśnie dziwaczne z tymi PM i dostępem do nich - tu ich nie ma, a kapłani raz - dwa - pięć i mają tych PM 'wiaderko' (może nie aż tyle ale produkcję mogą uruchomić) poza obiegiem gildii je sprzedających, ograniczeniami prawem czy cokolwiek w tym stylu co utrudnia zdobycie PM hurtowo profesjom magicznym czy hurtownikom którzy chcą te PM sprzedawać na wolnym rynku.
Więc i zaraza zwykła czy magiczna podda się w miarę szybko jeśli ściągnie się na dany obszar odpowiednią ilość kapłanów. ;] Zarazy już nigdy nie będą takie ciekawe jeśli okaże się że tak stosunkowo łatwo je stłumić.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 25 listopada 2009, 10:42

A czepiałeś się w wątku o okrętach skąd zdobyć takie ilości PM żeby umagicznić statek. Patrz - znasz rozwiązanie ! I to tanie ;p.
Ale nie da się z nich umagiczniać.
a kapłani raz - dwa - pięć i mają tych PM 'wiaderko' (może nie aż tyle ale produkcję mogą uruchomić)
Nie mogą produkować PM. Mogą tylko rzucać czary i tylko w tym miejscu.
Więc i zaraza zwykła czy magiczna podda się w miarę szybko jeśli ściągnie się na dany obszar odpowiednią ilość kapłanów
Magiczna lub powodowana klątwą nie poddaje się leczeniu tymi czarami.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 25 listopada 2009, 11:32

avnar napisał/a:
Usuwasz czarodziejowi język i łamiesz palce:) Nie wypowie zaklęcia i nie wykona gestów.
Ale to jest raczej permamentne pozbawienie z maga możliwości czarowania - a jeśli taki mag ma spędzić w loszku rok czy dwa, ciągłe łamanie palców raczej nie umożliwi po wyjściu ich prawidłowego zrastania. Oczywiście może mag wyjść, poszukać kapłana na odpowiednim POZ i ten rzuci mu Regenerację. Ehh :). Za dużo tej magii tu i tam.

Zraza wygenerowana klątwą może być prawdopodobnie bardziej niebezpieczna i zgodzę się z tym, ale aby rzucić tak mocną klątwa trzeba mieć raczej odpowiednie możliwości. Czyli moc i dostęp do dużych ilości PM.
Teraz zwariowany / opętany czy po prostu fanatyczny kapłan np. Natar-Kranty wpaść może na pomysł w stylu pomocy boga/avatara boga przy rzucaniu zjadliwego zaklęcia, które wywołuje ciężką zarazę na danym obszarze. :). Ew zagubiony i oczarowany mocą (i trikami Seta) kapłan Graama sam wywołuje zarazę żeby on i pozostali kapłani tego bóstwa w imię wiary mogli ją leczyć :D


Tak jak ci nasi polscy strażacy gdzie płaci im się od 'wyjazdu' do pożaru :D

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 25 listopada 2009, 11:40

Ale to jest raczej permamentne pozbawienie z maga możliwości czarowania - a jeśli taki mag ma spędzić w loszku rok czy dwa, ciągłe łamanie palców raczej nie umożliwi po wyjściu ich prawidłowego zrastania.
Nie pamiętam czy w KC znajduje się coś co powoduje ograniczenie możliwości czarowania bez trwałego uszczerbku na zdrowiu. Ciekawym rozwiązaniem może być czar zaproponowany przeze mnie z opcją wpisania go np.w obrożę lub kajdany. Mogłoby to pozwolić na stałe poddanie jego działaniu osoby noszącej owe "błyskotki".
U Sapkowskiego takie zadanie spełniał, jeśli dobrze pamiętam nazwę - dwimeryt. Być może w KC również coś takiego występuje?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 25 listopada 2009, 12:24

Ale to jest raczej permamentne pozbawienie z maga możliwości czarowania
Permamentna? W świecie gdzie jest regeneracja ?
Pomysł z rękawicami albo maskami też zły ? To mozę jakiś rpzedmiot magiczny, np: obroża zwiekszajaca koszt czarów z żywotnosci x 10 :) Pownno załatwić problem :D
a jeśli taki mag ma spędzić w loszku rok czy dwa
...od razu jeszcze w zawieszeniu na pięć. z jakieo powodu miałby spędząć w loszku rok czy dwa ?
Za dużo tej magii tu i tam.
Na pewno jest wiele systemów gdzie magii jest mniej i pewnie też są grywalne :)


garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 25 listopada 2009, 15:01

O czym to rozmawialiśmy w wątku? :)
O propozycjach ubarwieniu Orchii przez dopisywanie wydarzeń które dzieją się dookoła graczy w różnych częściach świata ;>

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 26 listopada 2009, 09:24

No fakt, zrobiłem to a później zrobiło się mocno rozwlekle :) Kontynuuj Keth...
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 19 września 2010, 08:10

Jesli zmiany historii i cały nowy cykl fabularny znajdą się w gestii kilku osób to nic spójnego z tego nie będzie. Jak w tych grach z podstawówki - puszczasz kartkę w kolejarza, każdy dopisuje słowo - i później odczytuje się ten przypadkowy zlepek.

Czy nie lepiej zostawić to Arturowi Szyndlerowi?

Ja raczej szukałbym ujścia dla naszej kreatywności gdzie indziej - na mapach. Jest wiele pustek, słabo opisanych lokacji, gór, lasów, miast, wiosek, wysp, etc. Tu można się zrealizować. Uzupełnić świat w ramach stworzonych przez autora. To będzie najmniejsza ingerencja w system, bo na szkielecie oryginalnym zrobi się trochę mięska. Nowa historia Orchii to sprawa śliska.
Ale to moja opinia...

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 22 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 19 września 2010, 15:49

Moja opinia jest taka:

1) Jestem jak najbardziej za tym aby tworzyć,opisywać, nazywać u uszczeguławiać wszystkie miejsca na mapie bo bez wielkiego świata nie będzie wielkich kampani, wspaniałych wypraw i niekończących sie podróży.

2) Historia stworzona przez autora sytemu kończy sie w dniu 9455/10/01 (czyli pierwszym dniem miesiąca świątecznego 9455 roku) i myślę że od tego dnia historię tworzą gracze i MG. Popieram Ketha w 100% w tej inicjatywie. Jedyne co jest do przemyślenia to na podstawie jakich kryteriów akceptować czy odrzucać jakieś wydarzenia w żyjacej orchii (aby np. nie dopuścić do sytuacji gdzie ktoś wpisze że Katan popełnł samobójstwo i przekazał całe swoje imperium jakiemuś graczowi). Trzeba także określić format w jakim wpisywane są wydażenia tak aby szybko można było wyszukać określone miejsce lub czas - wiadomo wymaga to pracy. Nagrodą za pracę włożoną w prowadzoną w prowadzenie tego projektu będzie to że będzie to nowe źródło przygód i nowych pomysłów. Ile razy jako MG byłeś w sytuacji że gracze rozmawiają z BN i pytają go o co się ostatnio działo w okolicy albo co porabiał ostatnimi czasy .. i pustka w głowie - i tu wystarczy jeden rzut oka w żyjącą orchię i już znasz odpowiedzi i może masz jakiegoś nowego questa dla graczy. Tak ja to widzę.

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 19 września 2010, 16:04

No można tylko najlepiej by zajmowało się tym jak najmniej osób, jeśli już brać to z barków AS-a na nasze.

No i właśnie - czy uda się zaakceptować określoną przez kogoś linię fabularną?


ODPOWIEDZ