Darion wlot zrozumiał, że to świetny moment za zdobycie rozgłosu i sławy wśród ludu Throalu. Co prawda snucie opowieści o zakatrupieniu zabójców w sytuacji gdy ich pozostałe zastępy mogły czaić się w okolicy była dość ryzykowna, ale perspektywa darmowych napitków i towarzystwa w łożnicy rozochoconych bohaterstwem Dariona dziewoi warte było tego ryzyka.
Człowiek czym prędzej ściągnął z pleców lutnię i wskoczył na beczkę.
- Posłuchajcie mieszkańcy najwspanialszego miasta w Barsawii opowieści o uratowaniu Yacusa Byril'aha, z Rodu Byril'ah, kupca throalskiego! Mój kompan oszczędny w słowach jest i jako wielki wojownik gotów uznawać za rutynę to w czym inni przebłysk palca Pasji i szczerozłote bohaterstwo pomiarkują.
Darion zagrał pierwsze akordy licząc na to, że magia Pieśni Uczuć połączy naprędce sklecone słowa w porywającą opowieść.
- Historia ta zaczyna się dnia dzisiejszego gdy po trudach zaznanych w dzikich ostępach Barsawi gdzie dokonaliśmy rzeczy tak znamienitych i ważkich, że zasługują na serię innych pieśni.
(Krótka solówka na lutni mająca przyciągnąć uwagę tłumu)
- Przemierzaliśmy piękne uliczki Wielkiego Targu skąpane w ostatnich promieniach słońca, gdy zjawiskowa Arinya, której uroda jest niezrównana podobnie jak jej intelekt i wrażliwość wielka, stanęła i pobladło jej lico. Przemówiła do nas w te słowa. "Baczność herosi! Moją duszę przeszył sopel nienawiści. Ktoś w pobliżu potrzebuje naszej pomocy. Pośpieszajmy czym prędzej"
Darion zagrał głośnie i pośpieszne akordy.
Wiedzeni wieszczym przeczuciem wspaniałej Pani, trafiliśmy na zaułek mrocznej otchłani.
Rozległ się głos pomocy żebrzący i charkot jaki wdaje konający.
Kharag który w sprincie się lubuje - wrzasnął -
ja ich uratuje.
Za nim Bgur wyskoczy mknąc aż rozmazał się przed oczy.
I ja tam byłem z Vorteksem pozycję dzieliłem.
(krótka wstawka budująca napięcie)
Wpadliśmy w zaułek z pogardą śmierci na ratunek.
Zobaczyliśmy zgraję oprychów szkaradnych używających mówiąc delikatnie słów nieładnych,
Słów tych tutaj nie przetoczę bo młodzież ze zgrozy padłaby pokosem.
Kupiec z żelazem na szyi do muru przyparty mimo strasznej sytuacji nie tracił duszy hartu.
Jego ochroniarz setką ciosów zadźgany pełzł ku semu mieczu jakby ból był mu nieznany.
honor w jego żyłach się toczył, bo nie krew, którą wszystek na bruk wyboczył.
Smutne nuty na cześć umierającego ochroniarza
Sytuacja zgoła patowa była, lecz nie z takich opresji wychodzić nam bywa.
Wyszedłem przed szereg szermierkę słowną toczyć i aby ich szansą na ujście z życiem zauroczyć.
Z czasu tego skorzystała nasza bestia, która jak brat z bratem z Kharagiem mieszka.
Złoczyńcy widząc swojej sytuacji ekskrementy, zagwizdali wzywając swych towarzyszy zastępy
(Krótka złowroga melodia)
Gdy już mroki rozjaśniały dziesiątki złowrogo pałających oczu, niektóren nie strzymał by moczy
My jednak zadziałaliśmy jak jeden organizm, jak dobrze naoliwiony trybowy mechanizm.
W mig wietrznniak sztylet z rąk zbója wyszarpnął, a tygrys złoczyńcę za grzbiet capnął.
Sprawność naszą zobaczywszy pozostali zbójcy zbiegli ostrzy nawet nie obnażywszy.
Trzy trupy zaułek tamten skrywa, aby naszą historię potwierdzić, jako jest prawdziwa.
(Kilka ostrych nut ładnie podsumowujących historię)
Teraz mili mieszkańce niech zadzwonią dzbańce!
Wypijmy tak za ocalonych jak i za ochroniarzy na służbie zamęczonych!
Za nas także sobie nie żałujcie, a i wy panny z wdzięczności trochę pofolgujcie!
Darion zręcznie zeskoczył z beczki i pokłonił się nisko przed tłumem.
Darion używa dyscypliny "Pieśń Uczuć" aby rozkochać w sobie tłum.
Sory za kiepskie rymy ale piszę z marszu