Strona 4 z 70

: 14 maja 2015, 22:06
autor: Keth
Prom orbitalny Czternastego Klanu

Medea założyła ciemnoniebieski pancerz jako pierwsza, przyczepiła zabezpieczonego Godhammera do namagnesowanej płyty ochraniacza na prawym udzie stając w rozkroku pomiędzy fotelami i uruchamiając kciukiem wbudowany w hełm moduł łączności. Jej dostrzegalne w szczelinie wizjera oczy lśniły determinacją.

- Rozumiem, że łączność zewnętrzną na kodowanym paśmie będziemy utrzymywać z tobą? - spytała Septimusa.

- Tak - skinął głową łącznik, który w międzyczasie śledził z dziwnym wyrazem twarzy wysiłki walczącego ze zbroją Hostera - Zostanę w promie w hangarze kompleksu orbitalnego. Ewentualna kontrabanda musi trafić na pokład lądownika.

- Jak się nazywa dowodzący regulatorami, który ogłosił kwarantannę? Ilu ma ludzi? - zabójczyni rzuciła Septimusowi kolejne pytania - Czy przewidziano procedurę na wypadek utraty łączności z Tobą? Jakich środków możemy użyć w stosunku do załogi w przypadku podejrzenia... skażenia Chaosem?

Wypowiadając ostatnie dwa słowa Medea ponownie złożyła palce prawej dłoni w znak Orła, czując mimowolny dreszcz na samą myśl o spotkaniu z esencją Chaosu.

- Tanator Zames Iax, z garnizonu orbitalnego. Nie znamy liczebności jego patrolu. Co do łączności, nie przewiduję jej zerwania. Te moduły zostały... ulepszone. W razie jakichkolwiek wątpliwości będziesz konsultowała poczynania ze mną. Czy to ci wystarcza?

Z kokpitu dobiegły słowa wypowiedziane w bełkotliwym technożargonie, pochodzące z ust serwitora-pilota. Septimus obrzucił ostatnim spojrzeniem pozostałych akolitów, po czym zawrócił do kokpitu.

- Chodź ze mną - rzucił ponad ramieniem - Siądź w wolnym fotelu.
Medea dostała zaproszenie do kokpitu. Pozostali operatorzy zostali w przedziale transportowym maszyny, więc mają sposobność, by zamienić ze sobą kilka stonowanych wyważonych komentarzy!

: 14 maja 2015, 23:37
autor: Suriel
Hoster przyczepił swój laser tak jak mężczyzna z kordelasem. Potem postanowił jeszcze upchnąć swój mercy blade w niewidoczne miejsce by nie zostać rozpoznanym. Kiedy się uprał i z tym zadaniem, począł oglądać strzelbę próbując rozpracować sposób załadunku naboi oraz sposób jej odbezpieczania i zabezpieczania. Ogląda ją ze wszystkich stron jak zupełny lamer. W tym momencie każdy siedzący tam zawodowiec ma dziwne przeczucie, że psyker robi to po raz pierwszy i w dodatku został zostawiony samemu sobie. Siłą rzeczy w takim momencie za chwilę może stać się komuś coś bardzo nieszczęśliwego.

: 14 maja 2015, 23:49
autor: Kargan
- Silvanus pomóż mu z tym pancerzem - zrezygnowana Medea skinęła głową w kierunku miotającego się Hostera - Wygląda jak siedem nieszczęść a nie Arbites.

Pokiwawszy głową Medea ruszyła za Septimusem w kierunku kokpitu...
Zdajemy sobie sprawę Suriel, że nie jesteś Rambo, ale nie przesadzaj - Inkwizycja nie wypuszcza do akcji przedszkolaków a już na pewno nie kogoś
kto nie wie jak obsługiwać najbardziej podstawowe wyposażenie w 40-Millenium ;) Pamiętaj, że się na farmie wychowałeś. Strzelba to strzelba... :P

: 15 maja 2015, 09:14
autor: Suriel
u mnie na wsi wszyscy z laserów strzelają strzelby nie uswiadczysz a Hoster nie ma umiejki. Nacisnąć spust każdy potrafi ale jakby ktoś ci tam w Afryce dał pompkę i kazał załadować to jeśli nie miałeś jej w rękach nie dał byś rady. Nie będę odgrywał postaci która wszystko robi poprawnie mimo iż pierwszy raz się z tym spotyka.Nierealne. Natomiast nie robię z niego sieroty która sobie zupelnie nie radzi.

: 15 maja 2015, 10:12
autor: Kargan
I bardzo dobrze :D Pamiętaj, że jesteś w Inkwizycji :D Pamiętajcie, że brak skil'a Basic nie oznacza, że w ogóle nie możecie/nie umiecie
czegoś zrobić (albo nie możecie próbować) tylko naliczane są kary. Tak samo jest z talentami (np. Basic Weapon Training). Możesz nie trafić w cel,
ale nie powinieneś mieć jakichś większych problemów z odkryciem gdzie jest kolba a gdzie lufa ;)


BTW - 4 tygodnie temu miałem pierwszy raz w ręku myśliwską "dwururkę" i shot-guna typu pompka. Szkolenie z obsługi trwało jakieś 2 minuty,
a radość ze strzelania - bezcenna :D
Uwaga techniczna do MG: skoro idziemy tam jako Adeptus Arbites mamy prawo do zabrania ze sobą sankcjonowanego psionika.
Zwłaszcza w wypadku podejrzenia o...skażenie Chaosem. To wypadnie naturalniej a Hoster nie będzie musiał udawać kogoś innego i męczyć się z shotgun'em.
Oczywiście pancerz mu się przyda bo Imperator kule nosi...

: 15 maja 2015, 10:59
autor: 8art
Silvanus słysząc rozkaz wyprostował się jak struna i bez słowa, ostrożnie, tak aby nie dotknąć odkrytego ciała psykera, zaczął poprawiać nieudolnie spięte elementy zbroji. Upewniwszy się, że wszystko jest na miejscu, klepnął wielką jak bochen dłonią w naplecznik chłopaka i uśmiechnął się zadowolony. Potem wziął shotguna i w kilku, oszczędncyh zdaniach wyjaśnił obsługę broni, demonstrując wszystko z wprawą kogoś kto chyba urodził się ze spluwą w ręku:

- Tu wyciągasz... magazaynek tutaj... Tym zwalniasz clipa... To do otwierania zamka i ręczny dosyłacz kul. Lufą w stronę wroga, albo w podłogę albo sufit i jak zobaczę, że przypadkiem ktoś z nas jest na lini ognia, to dostaniesz klapsa w beret. Wiesz, zasady bhp. - uśmiechnął się znów.

: 15 maja 2015, 13:13
autor: Suriel
Gdzie jest lufa i jaj się naciska spust to on wie, nie umial tylko tegi co napisałem. Spokojnie to nie jest idiota po prostu pietwszy raz... a propos na ile lat wyglafa Medea?:)
-Dzięki.. - Hoster powtórzył pokazany przez regukatora nanewr. Mimo że wolniej to jednak bezbłędnie. - Jestem gotów.

: 15 maja 2015, 13:18
autor: Kargan
Medea wygląda na 25-28 lat...ale ma już 33... ehh te cuda Imperialnej Kosmetyki ;)

: 15 maja 2015, 22:54
autor: Aniol Gniewu
Na wszelki wypadek mocuje na zaczepach magnetycznych pasa takze 2 granaty ogluszajace. Musza wystarczyc. Uzycie granatow uderzeniowych lub odlamkowych mogloby stwarzac zagrozenie dla integralnosci kadluba transportowca. A tuz za cienkimi, stalowymi scianami rozposciera sie zimna pustka zabójczego kosmosu...
Zbroja arbitratorska wprawdzie ogranicza nieco mobilnosc Haxtana, ale podczas walki na krotkim dystansie dodatkowa ochrona moze okazac sie zbawienna...

Jak liczna jest załoga tej jednostki? Czy na pokładzie znajduje sie kapelan - konfesor?

Ps. Enforcers to nic innego jak Straż Municypalna albo inaczej Ceklarze... ;)

: 15 maja 2015, 23:47
autor: Kargan
Keth napisał(a):

Krótko przed północą w doku Korhan-Orreiro doszło do incydentu zakwalifikowanego jako "zagrożenie degradacją moralną". Regulatorzy towarzyszący taksatorom Magistratum weszli na pokład towarowca
Nie przejmowałbym się pustką kosmosu - jak statek stoi w doku to zakładam, że na zewnątrz mamy atmosferę :) No chyba, że to jakieś zewnętrzne cumowanie
typu Babilon 5 ? Keth oświeć nas w tej kwestii :)

: 16 maja 2015, 11:27
autor: Keth
Prom orbitalny Czternastego Klanu

W ciasnym wnętrzu ciemnego kokpitu migotały liczne kontrolki i popiskiwały instrumenty tworzące głęboką atmosferę technologicznego mistycyzmu. Siedzący w najbardziej do przodu wysuniętym fotelu ludzki kształt swymi deformacjami od razu zdradzał naturę lobotomity. Pilot-serwitor pozbawiony był dolnej części ciała, a jego siedzenie pełniło w zasadzie rolę systemu podtrzymywania życia kontrolera. Septimus wskazał dziewczynie jedno z dwóch pozostałych miejsc, samemu sadowiąc się po prawej stronie serwitora.

Wzrok Medei pobiegł natychmiast ku pancernemu szkłu szyb kokpitu i ust dziewczyny wydobyło się mimowolne westchnienie, bo lecąca z ogromną szybkością maszyna wydostała się w tej samej chwili na zewnątrz gigantycznej budowli.

Wszędzie wokół w ciemnościach zasnutej smogiem nocy zalśniły miliardy różnobarwnych światełek, tworzących zapierającą w piersiach dech panoramę Sibellusa nocną porą. Ogromne bryły pomniejszych habitatów wystrzeliwały wysoko w zatrute toksycznymi wyziewami przestworza, migocząc światłami ostrzegawczymi i rzędami okien zewnętrznych apartamentów. Tysiące innych lądowników, promów i grawilotów przemierzały pustą przestrzeń pomiędzy wieżami Kopca, przypominając niezliczone roje pszczół kręcących się ponad ulem.

- Jeśli coś pójdzie nie tak, w jakim przypadku możemy się zdemaskować i powołać na autorytet Inkwizycji? - zapytała zabójczyni odrywając w końcu zachwycony wzrok od szyby kokpitu i przenosząc spojrzenie na Septimusa.

- W żadnym - odpowiedział natychmiast łącznik Ludda - To całkowicie tajna operacja. Zwróć uwagę na istotny fakt. Regulatorzy wysłali oficjalnymi kanałami prośbę o asystę Arbites. Zamiast nich zjawicie się wy. Incydent musi zostać po zbadaniu utajniony. Jeśli wiedza o nim stanie się powszechna, ludzie w niebieskich mundurach zaczną zadawać bardzo niewygodne pytania. Na ich miejscu poczułbym furię na samą myśl o tym, że ktoś mógł manipulować ich kanałami komunikacji.

Medea nic w pierwszej chwili nie odrzekła, świadoma wagi informacji, którą właśnie posiadła. Nie zaskoczył ją fakt, że Święte Oficjum posiadało technologiczne możliwości monitorowania komunikacji w tak wpływowych i niezależnych instytucjach jak Adeptus Arbites, ale nie potrafiła uwierzyć, że Ordo z taką bezwzględnością z nich korzystało. Ujawnienie monitoringu łączności mogło doprowadzić do głębokiego kryzysu pomiędzy Arbites i Inkwizycją, a w dziedzinie bitew toczonych na procesy i jurysdykcje arbitratorzy nie mieli sobie równych nawet w osobach wielu inkwizytorów.

- Czy przed wejściem na pokład możemy nawiązać łączność z regulatorami na pokładzie? - spytała po chwili wracając do zagadnienia misji - Poprosić o raport sytuacyjny?

- Wydaje mi się, że nie do końca pojmujesz zakres kompetencji, które daje ci przykrywka - Septimus nie odrywał wzroku od pokładowych wskaźników lądownika, ale Medea mogła przysiąc, że w kącikach jego ust pojawił się na chwilę cień uśmiechu - Możesz otoczyć dok własnym kordonem, poddać kwarantannie całą okolicę bądź zmusić regulatorów do wyskoczenia w próżnię, jeśli tylko zadbasz o ich skafandry. Gdyby była taka konieczność, możesz wydać rozkaz czystki frachtowca, ale tego wolelibyśmy uniknąć. Pamiętaj, my działamy skrycie, w cieniu i po cichu. Jesteśmy lewymi rękami czcigodnego Solona Arksesa, jego ostrzem ukrytym w ciemności. Bądź ostrożna, rozważna i pamiętaj, że Imperator strzeże.

- Imperator strzeże - odpowiedziała zabójczyni pochylając głowę w wyrazie pobożności - A jeśli... jeśli odkryjemy na pokładzie skazę Chaosu, możemy doprowadzić do jego zniszczenia? Być może wraz z załogą?

- Nie przewiduję tak ekstremalnego biegu spraw - odpowiedział po chwili namysły łącznik - Regulatorzy orbitalni dysponują znacznie większą wiedzą i doświadczeniem od tych służących w Kopcach na powierzchni Scintilli. Mają ustawiczny kontakt z milionami obcoświatowców, przechodzą dodatkowe szkolenia. Gdyby odkryli obiekt skażony w oczywisty sposób Chaosem, oprócz nas w drodze do Korhan-Orreiro byliby jeszcze inkwizytorzy Ordo Malleus z Rogatywki oraz kapłani Ministorium. To musi być coś innego.

Septimus urwał na chwilę, bo prom zaczął się ostro piąć w górę pomiędzy wieżami monumentalnych habitatów, a siła przeciążenia wcisnęła siedzących w kokpicie ludzie w fotele.

- Dlatego też będziemy pozostawali w ciągłym kontakcie radiowym - dodał po chwili - Wejdziecie na pokład jako arbitratorzy, dokonacie oceny sytuacji i natury incydentu i złożycie meldunek. W jego efekcie otrzymacie nowe rozkazy. Czy rozumiesz istotę tej misji, operatorko Trix? Czy rozumiesz jej restrykcje? Musisz dołożyć wszelkich starań, by wiedza o tym zajściu została ograniczona do niezbędnego minimum.
Prom już jest na zewnątrz Kopca, leci coraz wyższym pułapem w kierunku orbitalnych instalacji wiszących ponad położonym tysiące kilometrów dalej na południe Kopcem Tarsus. Czy Medea ma dodatkowe pytania?

: 16 maja 2015, 11:48
autor: Kargan
Medea milczała dłuższą chwilę intensywnie zastanawiając się nad konsekwencjami płynącymi z otrzymanych informacji.
Przechwycenie transmisji radiowej skierowanej do Arbites było technicznie bardzo skomplikowane, ale możliwe do wykonania.
Całkowite utajnienie wydarzenia...to była zupełnie inna sprawa. O wiele bardziej skomplikowana.

- Rozumiem restrykcje i istotę misji - spoglądając prosto w oczy Septimusa - Rozumiem również, że powołanie się na klauzulę
całkowitej tajemnicy powinno zamknąć usta Regulatorom i powstrzymać ich od zadawania w przyszłości kolejnych pytań dotyczących
tego wydarzenia. Powinno...


Agentka zawiesiła znacząco głos i odwróciła głowę by spojrzeć na migające za oknem kokpitu światła nawigacyjne na szczycie jednej
z mijanych wież. Wielki znak na szczycie monumentalnej budowli oznajmiał wszystkim obserwatorom, że wieża należy do Adeptus Mechanicus.

- ...oboje wiemy jednak - kontynuowała po chwili Medea - że ludzie w niebieskich mundurach lubią wiedzieć jak zakończyły się sprawy,
które oni rozpoczęli a potem przekazali innym służbom...lub zostały im odebrane. Rozumiem, że ewentualna ciekawość Regulatorów
nie należy do zakresu naszej misji ?


Medea nie urodziła się wczoraj. Pracowała już jakiś czas dla Ordo a jej poprzednia praca w charakterze ochroniarza Domu Valcetii polegała
na...cóż głównie na zabijaniu. Jednym z powodów była chęć zachowania takiej czy innej tajemnicy. Dziewczyna nie miała nic przeciwko
likwidowaniu niewygodnych świadków jeśli wymagałaby tego misja. Czym innym było jednak pozbawienie życia obywatela Imperium
w celu ochrony większej liczby takich samych obywateli a czym innym pozbawienie życia..."kolegi po fachu". Na myśl o tym, że zachowanie
absolutnej tajemnicy mogłoby wymagać zlikwidowanie Regulatorów Medea poczuła...coś w rodzaju smutku połączonego z zakłopotaniem.
Cóż to by na teraz było chyba wszystko. Pozostaje kwestia częstotliwości dla poszczególnych kanałów komunikacyjnych
(oddzielna dla komunikacji z Septimusem i oddzielna dla komunikacji z Regulatorami). Jak rozumiem komunikacja wewnątrz drużyny
to lokalny środek łączności niezależny od komunikacji zewnętrznej. Czy identyfikatory wystawiono na nasze prawdziwe imiona
i mogę się przedstawiać jako Proctor Medea Trix ?
Pytanie techniczne do MG :) Keth wolisz nasze wstawki fabularyzowane czy raczej podawać Ci zestawy pytań, akcji i reakcji
na niebiesko a fabułą zajmiesz się sam ? Wiem, że Ci to wychodzi świetnie :D

: 16 maja 2015, 12:52
autor: Keth
Prom orbitalny Czternastego Klanu

Septimus nie odpowiedział przez dłuższą chwilę, chociaż Medea odniosła wrażenie, że mężczyzna doskonale pojął ukryte znaczenie jej słów.

- Czcigodny Arkses nie jest zwolennikiem prostolinijnie brutalnych praktyk monodominantów - oznajmił przerywając w końcu ciszę kokpitu - Zabijanie jest narzędziem, którego winno się nadużywać wyłącznie w stosunku do wrogów Imperium. Groźba, szantaż i egzekwowanie szacunku częstokroć wystarczają w zupełności, by powściągnąć czyjeś języki.

Łącznik odwrócił głowę w kierunku zabójczyni, obserwując ją w skupieniu.

- Udostępniono mi twoje akta - przyznał niechętnie - Wiem, co potrafisz i przed czym się nie wzbraniasz. Pamiętaj, by nie nadużywać praw, które ci dano. Nadużycie kompetencji to grzech ciężki. Pomyśl tylko. Jeśli zdecydujesz się na egzekucję załogi i regulatorów, ktoś zada następne pytania. Obsługa doków, taksatorzy Administratum, reszta garnizonu w orbitalu. Chcąc pozostać konsekwentną, a jednocześnie dbając o zachowanie tajemnicy, musiałabyś stracić w dyskretny sposób całą stację. I co wówczas? Sądzisz, że tajemnica incydentu zostanie zachowana?

Septimus zawiesił ostatnie pytanie w powietrzu, odwrócił wzrok w stronę szyb kokpitu. Maszyna zaczynała się zbliżać do granic atmosfery, co przekładało się na coraz mniej odczuwalną siłę ciążenia.
Lada chwila znajdziecie się na orbicie Scintilli. Karganie, piszcie wedle uznania, jak komu pasuje. Lubię wstawki fabularne graczy, ale nie wszyscy mają na nie czas, więc nie zmuszam do pisania! ;)

: 16 maja 2015, 14:05
autor: Kargan
- Nigdy nie zabiłam nikogo bez wyraźnej potrzeby Septimusie - z głosu Medei wyzierał odczuwalny niemal namacalnie chłód - albo bez wyraźnego rozkazu.
Zamierzam postępować tak samo również w przyszłości.


Beznamiętny głos i nieruchoma twarz agentki wbrew jej oczekiwaniom mówiła wiele o tym jak bardzo dotknęła ją uwaga Septimusa. Agent nie zrozumiał obaw Medei
i jej wyraźnej niechęci do kwestii ewentualnej likwidacji świadków i odczytał je opacznie, ale było już za późno i Medea nie zamierzała mu niczego więcej tłumaczyć.

: 16 maja 2015, 21:41
autor: Keth
Prom orbitalny Czternastego Klanu

Łącznik przerwał rozmowę, bo w górze ponad kokpitem lądownika pojawiły się sztuczne gwiazdy orbitalnych stacji wiszących nad Kopcem Tarsus. Ogromne konstrukcje tkwiły na geostacjonarnej orbicie metropolii uchodzącej za jeden z największych centrów kupieckich podsektora. Należące do licznych gildii magazyny, orbitalne fabryki, laboratoria i doki naprawcze tworzyły prawdziwy trójwymiarowy labirynt wypełniony kształtami przemieszczających się wszędzie wokół kosmicznych jednostek.

Powyżej, w odpowiedniej odległości od licznych stacji, na orbitach parkingowych tkwiły ciemne bryły ogromnych okrętów Zgrupowania Scintilli. Długie na kilkanaście kilometrów krążowniki przywodziły na myśl gotyckie katedry, a na ich zwieńczonych adamandytowymi taranami dziobach pyszniły się pozłacane rzeźby w kształcie Imperialnych Orłów. Klucze myśliwców dalekiej przestrzeni przemierzały strefy patrolowe kontrolując setki statków handlowych wchodzących do systemu każdej godziny bez względu na porę dnia i nocy.

Przestworza ponad Scintillą nigdy nie spały. Serwitor-pilot lądownika skoncentrowany był całkowicie na prowadzeniu maszyny skomplikowaną trajektorią wiodącą ku położonym ponad stacjami fabrycznymi orbitalnym dokom.

- Wasze odznaki - odezwał się ponownie Septimus podając dziewczynie cztery czworokątne przedmioty wielkości kart do gry - Są namagnesowane, możecie je przypiąć do napierśników. Emitują sygnatury radiowe, można je też używać w slotach infotabletów. Autentyczne, ryzyko zdemaskowania nie istnieje. A teraz częstotliwości komunikacyjne...
Odznaki są na prawdziwe nazwiska BG. Septimus ustawił jeden szyfrowany kanał w modułach łączności w hełmach: dzięki temu będzie mógł śledzić wszystkie Wasze rozmowy!