: 01 października 2015, 11:37
David otrząsnął się. W pomieszczeniu nadal było ciemno i jedynie niewielkie źródła światła rozjaśniały niewielki metraż. Odetchnął kilkukrotnie i podniósł się powoli. Nowy kierownik robót dalej zastraszał pozostałych, pracownika-murzyna nadal nie było. Beltfort wyczekiwał, starając się nie rzucać w oczy Erwinowi - bał się, po prostu i po ludzku, bał się.
David nie przepadał za prankami, chociaż widział ich sporo. Igranie z ludzkimi emocjami dla żartu nie był w jego 'klimacie', jak to się mawia potocznie. No, jedynie żart z psem przebranym za pająka był dość...hmm...sugestywny i zwyczajnie śmieszył Mary Ann.
Agent doskonale znał psychologię tłumu - była ona niezwykle pomocna w spotkaniach z klientami. A zatem wiedział również, że musi dojść alb odo rozłamu alb odo przemocy - A Amerykanin sam był przykładem kolejnej zasady: ktoś z grupy zawsze się łamie. Na szczęście nie nastąpił kolejny krok - panika, chociaż...Baart, jego reakcja nosiła ślady paniki.
David szybkim ruchem podniósł komórkę i schował ją w dłoni. Kiedy bójka rozpoczęła się, mężczyzna prześlizgnął się w miejsce, gdzie leżało ciało. Odzyskał pewność siebie i jasność sytuacji - a w sprawę bójki nie będzie ingerował w żaden sposób: to nie jego poziom. Wzdrygnął się i przełknął ślinę, jednak zdołał włączyć latarkę w swojej P8-mce, a jej światło skierowało się na zwłoki i obok.
Mężczyzna sam nie wiedział tak naprawdę, czego szuka, jednak pamięta kilka scen z horrorów, które oglądał, mimo woli, z Mary. Ta sytuacja, o dziwo, była do nich podobna - dziwne miejsce, ktoś lub coś nagle znika. Zazwyczaj były tajemne zapadki, drzwi, otwory w ścianie, czy inne rzeczy.
'Warto spróbować' - kiwnął ramionami David...
Dla MG:
David nie przepadał za prankami, chociaż widział ich sporo. Igranie z ludzkimi emocjami dla żartu nie był w jego 'klimacie', jak to się mawia potocznie. No, jedynie żart z psem przebranym za pająka był dość...hmm...sugestywny i zwyczajnie śmieszył Mary Ann.
Agent doskonale znał psychologię tłumu - była ona niezwykle pomocna w spotkaniach z klientami. A zatem wiedział również, że musi dojść alb odo rozłamu alb odo przemocy - A Amerykanin sam był przykładem kolejnej zasady: ktoś z grupy zawsze się łamie. Na szczęście nie nastąpił kolejny krok - panika, chociaż...Baart, jego reakcja nosiła ślady paniki.
David szybkim ruchem podniósł komórkę i schował ją w dłoni. Kiedy bójka rozpoczęła się, mężczyzna prześlizgnął się w miejsce, gdzie leżało ciało. Odzyskał pewność siebie i jasność sytuacji - a w sprawę bójki nie będzie ingerował w żaden sposób: to nie jego poziom. Wzdrygnął się i przełknął ślinę, jednak zdołał włączyć latarkę w swojej P8-mce, a jej światło skierowało się na zwłoki i obok.
Mężczyzna sam nie wiedział tak naprawdę, czego szuka, jednak pamięta kilka scen z horrorów, które oglądał, mimo woli, z Mary. Ta sytuacja, o dziwo, była do nich podobna - dziwne miejsce, ktoś lub coś nagle znika. Zazwyczaj były tajemne zapadki, drzwi, otwory w ścianie, czy inne rzeczy.
'Warto spróbować' - kiwnął ramionami David...
Dla MG:
Spoiler!
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]