Absurdy w świecie KC
Czegoj, nie widzę problemu w tym, że ktoś był fryzjerem i został czarnoksiężnikiem. Pewnie, że mógł. Chodzi mi raczej o sytuację, gdzie w mieście 20 tys. nie znajdę żadnych zwykłych ludzi, bo wszyscy MUSZĄ być jednocześnie jakimiś magami czy zabójcami. A jak nie są, to okazuje się, że są za młodzi, żeby być. Postacie z bestiariuszy to oczywiście wojownicy, bo postacie z profesjami są bardziej „przydatne” w grze – to są przeciwnicy, których należy pokonać.
Myślę, że ogromna większość fryzjerów, to po prostu fryzjerzy i niewielki ich odsetek zdecyduje się na to, żeby zostać kimś innym... Jasne, że żebrak może być z gildii, może być nawet którymś z bogów itp., ale robienie z tego zjawiska powszechnego jest wg mnie niezgodne z KC, a co ważniejsze – niegrywalne. Okazuje się bowiem, że właśnie najbardziej wyjątkowi są ci, którzy nie rzucają magicznych pocisków i nie poginają z mieczami...
Hauerine, mam wrażenie, że jesteś takim inkwizytorem, który sto-dwieście lat temu zinterpretował KC i uznał, że Twoja interpretacja to właśnie sam system i teraz wszystkich różniących się od swojej interpretacji ganił.
Nadużywasz określeń w rodzaju „przerastało Cię” „wydumany” itp. w stosunku do interlokutorów. Zmień ton nawet na bardziej złośliwy, a mniej obraźliwy, dobra?
Myślę, że ogromna większość fryzjerów, to po prostu fryzjerzy i niewielki ich odsetek zdecyduje się na to, żeby zostać kimś innym... Jasne, że żebrak może być z gildii, może być nawet którymś z bogów itp., ale robienie z tego zjawiska powszechnego jest wg mnie niezgodne z KC, a co ważniejsze – niegrywalne. Okazuje się bowiem, że właśnie najbardziej wyjątkowi są ci, którzy nie rzucają magicznych pocisków i nie poginają z mieczami...
Hauerine, mam wrażenie, że jesteś takim inkwizytorem, który sto-dwieście lat temu zinterpretował KC i uznał, że Twoja interpretacja to właśnie sam system i teraz wszystkich różniących się od swojej interpretacji ganił.
Nadużywasz określeń w rodzaju „przerastało Cię” „wydumany” itp. w stosunku do interlokutorów. Zmień ton nawet na bardziej złośliwy, a mniej obraźliwy, dobra?
Ale to wg ciebie.robienie z tego zjawiska powszechnego jest wg mnie niezgodne z KC, a co ważniejsze – niegrywalne.
Znaczy się kupcy ? zresztą nawet wojownik nie musi zaraz biegac z mieczem.Okazuje się bowiem, że właśnie najbardziej wyjątkowi są ci, którzy nie rzucają magicznych pocisków i nie poginają z mieczami...
Hauerine, mam wrażenie, że jesteś takim inkwizytorem, który sto-dwieście lat temu zinterpretował KC i uznał, że Twoja interpretacja to właśnie sam system i teraz wszystkich różniących się od swojej interpretacji ganił.
Ty sie popatrz na siebie. Wszedłeś na forum ze swoją interpretacja KC, przy tym zarzucasz jej, że jest absurdalna (ta Twoja interpretacja), a kto się z Twoją interpretacją nie zgadza ten nie ma racji "bo nie", a inna interpretacja jest nie dość, że niezgodna z KC (bo ???) to jeszcze "niegrywalna" (ciekawe dlaczego??). Otóż zapewniam Cie, ze gramy od lat conajmniej 15 w KC i nasza interpretacja jest bardzo grywalna.
Stwierdzam fakty. Kapłan - piekarz najwyraźniej cie przerósł, skoro twierdzisz, ze piekarzem jest tylko w piątki. Przestań podawac takie wydumane przykłady, to przesanę pisać, że są wydumane.Nadużywasz określeń w rodzaju „przerastało Cię” „wydumany” itp. w stosunku do interlokutorów.
Nadal po Twojej stronie pozostaje kwestia udowodnienia, że jest jakieś ograniczenie w dostepie do profesji w KC.
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2009, 12:09 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Powiedziałem wcześniej. Co złego w tym, że fryzjer ma profesję czarnokiężnika. Zakładamy, że jego ojciec był czarnoksiężnikiem i nauczyło go tej profesji. W wieku powiedzmy 17 lat chłopak widział jak na jego oczach jakiś trup wymyka się z pod kontroli i pozbawia jego ojca życia. On sam nie był w stanie nic zrobić, ponieważ tak go sparaliżował strach, że tylko się temu przyglądał. Obiecał sobie, że zrobi wszystko, żeby jego los nie przebiegał tak samo jak ojca. Został fryzjerem i jest nim do dziś, ale czy przeszkadza mu w tym fakt, że zna czarny pocisk? To jest szukanie problemów na prawdę mocno na siłę. To jest tak jak powiedzmy u nas wybieranie szkoły dla dziecka. To, że dziecko nie skończyło żadnej szkoły to jest raczej wyjątkowość niż reguła. Podobnie może być w KC, profesja jest pewnego rodzaju regułą, choć nie znaczy to, że 100% osób się w niej mieści, są tz. wyjątki. I to raczej te wyjątki są w moim rozumieniu niezwykli (bo nie mają profesji) a w Twoim rozumieniu zwykli (bo Ci co ją mają są niezwykli). Ot i tyle w tym temacie. Pytanie czy dla graczy istotniejsi są Ci zwykli (w moim mniemaniu mający profesję) czy Ci niezwykli (w moim mniemaniu Ci nie mający profesji). Odpowiedź jest raczej oczywista gracze będą chcieli się zadawać z tymi, którzy będą mogli ich czegoś nauczyć. Choć oczywiście znajdą się i tacy, którzy będą poszukiwać tych bez profesji, żeby np. przekazać im swoją wiedzę. Jednak za pewne będą szukać wśród młodzieży lub dzieci, którzy jeszcze mają przed sobą ten wybór, niż wśród 30 letnich rybaków, fryzjerów lub żebraków.
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2009, 12:26 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.
"Ty sie popatrz na siebie. Wszedłeś na forum ze swoją interpretacja KC, przy tym zarzucasz jej, ze jest absurdalna (ta Twoja interpretacja), a kto się z Twoja interpretachja nie zgadza ten nie ma racji "bo nie", a inna interpretacja jest nie dość, ze niezgodna z KC ( ???) to jeszcze "niegrywalna" (ciekawe dlaczego?). Otóż zapewniam Cie, ze gramy od lat conajmniej 15 w KC i nasza interpretacja jest bardzo grywalna".
Przepraszam, ale to bełkot semantyczny... Może dwa głębokie wdechy, setka i mniej skrótów myślowych?
Widzisz, ja może mam po prostu inną naturę: czytam tekst i go interpretuję, Ty czytasz i wiesz na 100%. I przepraszam, że wchodząc na forum przyszedłem ze swoją głową, a nie Twoją, naprawdę mi przykro. Ale robienie ze wszystkich postaci profesyjnych, to jest Twój odczyt, a ja mówię, że słabo grywalny i że w KC słowa o tym nie ma. Mogę tak myśleć? Czy oznacza to, że nie mieści mi się coś w głowie?
Czegoj, jasne, Twój przykład z fryzjerem jest fajny i uzasadniony. Nie mam nic przeciwko temu. Różnimy się zasadniczo tym, że ja uważam, że jakieś 20% ludności ma profesję, a reszta to normalni wieśniacy, zwykli grabarze itd. Jasne, że mogą stać się kimś, kto ma profesję, ale to właśnie jest ta granica, kiedy porzucają bezpieczny zawód myśliwego, by stać się łowcą (czyt. awanturnikiem) lub z handlarza chlebem - kupcem. To taki półbóg Zagar, który sprzedaje wszystko, aby kupić pancerz i ruszyć w świat. Odcina się od bezpiecznego życia w imię niepewnej przyszłości.
Jasne, możecie grać inaczej i uszanujmy wzajemne różnice - Wy możecie powiedzieć, że mój świat jest bardziej nudny, ja, że Wasz niegrywalny i tyle. Możemy się nawzajem przekonywać. I rozmawiać. I chyba na tym polega forum.
Przepraszam, ale to bełkot semantyczny... Może dwa głębokie wdechy, setka i mniej skrótów myślowych?
Widzisz, ja może mam po prostu inną naturę: czytam tekst i go interpretuję, Ty czytasz i wiesz na 100%. I przepraszam, że wchodząc na forum przyszedłem ze swoją głową, a nie Twoją, naprawdę mi przykro. Ale robienie ze wszystkich postaci profesyjnych, to jest Twój odczyt, a ja mówię, że słabo grywalny i że w KC słowa o tym nie ma. Mogę tak myśleć? Czy oznacza to, że nie mieści mi się coś w głowie?
Czegoj, jasne, Twój przykład z fryzjerem jest fajny i uzasadniony. Nie mam nic przeciwko temu. Różnimy się zasadniczo tym, że ja uważam, że jakieś 20% ludności ma profesję, a reszta to normalni wieśniacy, zwykli grabarze itd. Jasne, że mogą stać się kimś, kto ma profesję, ale to właśnie jest ta granica, kiedy porzucają bezpieczny zawód myśliwego, by stać się łowcą (czyt. awanturnikiem) lub z handlarza chlebem - kupcem. To taki półbóg Zagar, który sprzedaje wszystko, aby kupić pancerz i ruszyć w świat. Odcina się od bezpiecznego życia w imię niepewnej przyszłości.
Jasne, możecie grać inaczej i uszanujmy wzajemne różnice - Wy możecie powiedzieć, że mój świat jest bardziej nudny, ja, że Wasz niegrywalny i tyle. Możemy się nawzajem przekonywać. I rozmawiać. I chyba na tym polega forum.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Jeśli w takim duchu jest wypowiedz, to jak najbardziej. Hauerine inaczej się wypowiada, niż większość użytkowników i jest z tym spory problem. Czy jednak to zmienia fakt, że część argumentów jest trafna? Chyba nie, dlatego jeśli mamy się szanować to się szanujmy. Jak wypowiedzi gościa Cię obrażają lub denerwują to se wejdź na PW i tam sobie dawaj do woli. Nie koniecznie na forum. Sam tego doświadczyłem i wiem, co mówię. Odpowiadanie na forum publicznym nie wnosi nic do tematu natomiast inni muszą się przez to przebijać, by wyciągnąć dla siebie interesujące sprawy. To, że nie lubię wypowiedzi użytkownika nie zmienia faktu, że jeśli chcemy mieć portal ciekawy to i jego wypowiedz musimy uszanować.Jasne, możecie grać inaczej i uszanujmy wzajemne różnice - Wy możecie powiedzieć, że mój świat jest bardziej nudny, ja, że Wasz niegrywalny i tyle. Możemy się nawzajem przekonywać. I rozmawiać. I chyba na tym polega forum.
To tylko streszczenie Twojego podejścia.Przepraszam, ale to bełkot semantyczny
Cały czas odnosze wreżenie, ze Ty wiesz na 100% że większośc ludzi w KC nie ma profesji i drwisz gdy ktoś twierdzi inaczej.Widzisz, ja może mam po prostu inną naturę: czytam tekst i go interpretuję, Ty czytasz i wiesz na 100%.
Zadajesz przy tym wiele wydumanych pytań, ale odpowiedzi na nie i argumenty drugiej strony zwyczajnie ignorujesz, bo wiesz lepiej. Inni maja się z tym zgodzić, choć nie przedstawiasz żadnych argumentów.
"słabo grywalny" bo ??Ale robienie ze wszystkich postaci profesyjnych, to jest Twój odczyt, a ja mówię, że słabo grywalny i że w KC słowa o tym nie ma.
Bardzo mozliwe. skoro twierdzisz, ze profesyjnośc mieszkanców orchii jest słabo grywalna to chyba jest tego jakis powód, prawda ? Jednak skoro nie podałeś żadnego powodu, dla którego tak się dzieje to przychodzi mi na myśl tylko jedno rozwiazanie: w głowie ci się nie mieści, że wlasciciel kilku piekarni może mieć profesję kupca.Czy oznacza to, że nie mieści mi się coś w głowie?
Ty tak uważasz ponieważ ... ?Różnimy się zasadniczo tym, że ja uważam, że jakieś 20% ludności ma profesję
Juz widzisz co miałem na mysli ? Stawiasz tezę bez zadnego uzasadnienia i liczysz, ze inni się z nia zgodzą. A jak juz sie zgodza to wrócimy do punktu wyjścia: "dlaczego gwardzista, który ma profesje zarabia tak mało i ile zarabia w tkaim razie straznik bez profesji". absurdy, o kórych chciałbys pogadać wynikaja z Twojego nieuzasadnionego założenia.
Którym bez trudu druzynka BG moze zaimponować, albo spalić wioskę. A jak MG potraktuje chłopów jako chocby niskopoziomowych wojowników uzbrojonych w widły, cepy, kosy i siekiery to sie robi niegrywalnie ? Grywalne byłoby jak by sie nie bronilireszta to normalni wieśniacy
A moze inaczej, zawód mysliwego daje określone umiejętności, które np. zdobył młody szlachcic, miłosnik polowań, zanim został rycerzem. Nie ma to nic wspólnego z porzucaniem bezpiecznego zycia, czy rozwojem mysliwego w łowce (coś jak w WFRP). Czy aby nie próbujesz przenieść nawyków z innego systemu do KC i stąd nasze drobne nieporozumienie ?porzucają bezpieczny zawód myśliwego, by stać się łowcą
Na razie raczej nie komentuje "twojego swiata", pytałem tylko dlaczego uważasz moje podejście za "niezgodne z KC", "niegrywalne" i "bezsensowne". Liczyłem, że masz coś na poparcie tych słów, ale widać, że nie.Wy możecie powiedzieć, że mój świat jest bardziej nudny, ja, że Wasz niegrywalny i tyle.
Owszem. Do tego trzeba jednak mieć jakieś argumenty.Możemy się nawzajem przekonywać.
Nadinterpretowałeś - wcale nie w wyniku naszych zmian, ze swoimi zmianami nie polemizuje - zwykle w wyniku tego co zastaliśmy w systemie i ew. nam nie odpowiadało bo nie kleiło się to do naszej wizji świata więc dopasowujemy do swojego podejścia do systemu. Ale nie o tym miałem bo znowu będzie ze offtopy robię.Hauerine napisał/a:
Keth, właśnie zaprezentowałes to na co ostatnio zwracam uwagę w paru watkach: skreslacie ajkies elementy systemu, zmieniacie coś, a póxniej czepiacie się, że w wyniku waszych zmian jakiś inny element zdaje się byc absurdalny (ty, venar i garfields w tym przodujecie).
Przemo - to o co teraz walczysz to jest takie szukanie na siłę problemu. Każda osoba ma jakąś profesje i można przyjąć, że jest kilka profesji, które zostały opisane 'bardziej' - ku uciesze graczy. Co byś zrobił gdybyś zastał schemat rozwoju fryzjera z rozpisaniem umiejętności 0,1 i 10 POZ. Ja bym padł ze śmiechu, a kolejno wrzucił system w kąt. Ew poszukałbym rozwinięć dla piekarza bo w mące można się babrać i ciacha lepić.
To co w KC masz to efekt w stylu - zawód wyuczony - kobziarz, zawód wykonywany bard. Tyle że jeśli tutaj się decydujesz na profesję - zostajesz z nią do końca świata lub swojej śmierci. To jest system RPG o takich założeniach i tyle . Jeśli przyjęliście inną wizję - ok. Tyle że ona jest podobna do tego co zastać można było (i chyba jeszcze) w AD&D gdzie w 10POZ gracza można było wbić 10 halabard i jeszcze ten potrafił ci spuścić łomot, a mieszczanina na rogu zabijało pstryknięcie palcem w ucho.
A tą rzeszę fryzjerów zakwalifikowałbym jako kupcy. Tylko na niskich poz jeśli
Off top on
Wcale logiczne nie jest w WFRP, że są możliwe przejścia między zawodami - po pierwsze to sztuczne po drugie - sztuczne. Dlaczego nie mogę z ucznia czarodzieja stać się strażnikiem więziennym? Koniec końców i tak wszyscy starają się dojść do zabójcy
off top off
Czegoj, przykro mi, że musisz się przebijać, ale nie będę wysyłał do Hauerine nic na priv, kiedy on zaczyna być po prostu chamski na ogólnym. To Wasza strona i Wy ustalacie granice, których się nie przekracza. Ja na takie teksty na pewno nie będę obojętny, ale z pewnością też nie zejdę poniżej pewnego poziomu.
Świat, który dostaliśmy w KC jest mocno niekompletny i o tym wiemy wszyscy. To, że nie ma w opisie ile kosztuje bigos nie oznacza, że nie można go kupić. Co więc się robi, żeby określić cenę bigosu? Porównuje z cenami innych produktów, tak? Wiem, że to truizm.
To samo dzieje się w sytuacji, kiedy mamy profesje i zawody. Na podstawie materiału, który jest w KC określamy różne rzeczy, np. Ile postaci profesję ma, a ile nie. I tak jak Wy odpowiedzieliście 100%, tak ja odpowiedziałem 20% i wyjaśniłem jak widzę tę różnicę i dlaczego tak ją widzę. Jeżeli zadam pytanie, ile wg Was % społeczeństwa to szlachta, to jeden MG powie 5%, a inny 20%. Wtedy powinna zacząć się rozmowa wg mnie.
I teraz tak:
wcale nie uważam, że gwardzista zarabia za mało, ale, że ceny budynków są zbyt wysokie. Jako argument pomocniczy wyciągnąłem to, że jest awanturnkiem i ma wyższe zarobki od tych z zawodami – dyskusja zboczyła na tor profesji i zawodów. Stąd też, podejrzewam, Hauerine wyciągnął wniosek, że jeżeli gwardzista nie jest awanturnikiem, to ceny budynków są OK, bo gwardzista to tyle co strażnik miejski.
Dobrze, o profesjach może nieco później, wróćmy do tych budynków.
„Przeliczyłem pow. ścian i wpisałem do kalkulatora fiemy remontowej (przygotowanie scian do malowania, gruntowanie, malowanie). Wyszlo ponad 700 PLN. Tymczasem młodzi ochroniarze biora pensje minimalną, wychodzi im tego pewnie miesięcznie niecały 1000 PLN na rękę i to z narażeniem życia. Proporcje chyba zachowane ? „
Wynika z tego, że ochroniarz jest w stanie za swoją miesięczną pensję pomalować 20 metrów kw.
Ok. W świecie KC gwardzista, ochroniarz (4 poz) (nieistotne) na pomalowanie 20 m kw. zbiera ponad rok. Normalne to?
Nawet jeżeli malarzowi zostaje 1/10 z ceny malowania, to zarabia on 7,5 zł od domku.
Czegoj, nie pisz jednak, że żeby utrzymać absurdy cennika budynków trezba malarza przez 9 miesięcy na 10 robić bezrobotnym.
Świat, który dostaliśmy w KC jest mocno niekompletny i o tym wiemy wszyscy. To, że nie ma w opisie ile kosztuje bigos nie oznacza, że nie można go kupić. Co więc się robi, żeby określić cenę bigosu? Porównuje z cenami innych produktów, tak? Wiem, że to truizm.
To samo dzieje się w sytuacji, kiedy mamy profesje i zawody. Na podstawie materiału, który jest w KC określamy różne rzeczy, np. Ile postaci profesję ma, a ile nie. I tak jak Wy odpowiedzieliście 100%, tak ja odpowiedziałem 20% i wyjaśniłem jak widzę tę różnicę i dlaczego tak ją widzę. Jeżeli zadam pytanie, ile wg Was % społeczeństwa to szlachta, to jeden MG powie 5%, a inny 20%. Wtedy powinna zacząć się rozmowa wg mnie.
I teraz tak:
wcale nie uważam, że gwardzista zarabia za mało, ale, że ceny budynków są zbyt wysokie. Jako argument pomocniczy wyciągnąłem to, że jest awanturnkiem i ma wyższe zarobki od tych z zawodami – dyskusja zboczyła na tor profesji i zawodów. Stąd też, podejrzewam, Hauerine wyciągnął wniosek, że jeżeli gwardzista nie jest awanturnikiem, to ceny budynków są OK, bo gwardzista to tyle co strażnik miejski.
Dobrze, o profesjach może nieco później, wróćmy do tych budynków.
„Przeliczyłem pow. ścian i wpisałem do kalkulatora fiemy remontowej (przygotowanie scian do malowania, gruntowanie, malowanie). Wyszlo ponad 700 PLN. Tymczasem młodzi ochroniarze biora pensje minimalną, wychodzi im tego pewnie miesięcznie niecały 1000 PLN na rękę i to z narażeniem życia. Proporcje chyba zachowane ? „
Wynika z tego, że ochroniarz jest w stanie za swoją miesięczną pensję pomalować 20 metrów kw.
Ok. W świecie KC gwardzista, ochroniarz (4 poz) (nieistotne) na pomalowanie 20 m kw. zbiera ponad rok. Normalne to?
Nawet jeżeli malarzowi zostaje 1/10 z ceny malowania, to zarabia on 7,5 zł od domku.
Czegoj, nie pisz jednak, że żeby utrzymać absurdy cennika budynków trezba malarza przez 9 miesięcy na 10 robić bezrobotnym.
Normalnie chamstwo i drobnomieszczanstwo tak domagać się uzasadnienia, gdy jasniepan Przemo objawił wszelkim czytającym, ze profesje w KC maja sami tylko awanturnicy, a reszta to jeno pospólstwo zwyczajne.nie będę wysyłał do Hauerine nic na priv, kiedy on zaczyna być po prostu chamski na ogólnym
No raczej nie wyjąsniłeś. Napisałeś "bo tak uważasz", natomiast podane przykłady (w tym mój ulubiony kapłan - piekarz) to nic innego jak bełt za płot.np. Ile postaci profesję ma, a ile nie. I tak jak Wy odpowiedzieliście 100%, tak ja odpowiedziałem 20% i wyjaśniłem jak widzę tę różnicę i dlaczego tak ją widzę.
Nic dziwnego, ze zboczyła. Nie będizemy rozmawiac o za wysokich cenach budynków, skoro przekonanie o "za wysokiej" cenie opierasz na błędnym dogmacie o zarobkach.wcale nie uważam, że gwardzista zarabia za mało, ale, że ceny budynków są zbyt wysokie. Jako argument pomocniczy wyciągnąłem to, że jest awanturnkiem i ma wyższe zarobki od tych z zawodami – dyskusja zboczyła na tor profesji i zawodów.
Liczysz po stawce minimalnej i bez premi rocznej. Nie bierzesz tez pod uwagę, ze dla gwardzisty wazniejsze moze być na tym etapie podnoszenie kwalifikacji, czyli gwarantowane kontraktem szkolenia, a nie zbieranie na farbę. Koszt tych szkolen w ciągu roku zapewne przewyzsza wartość żołdu.Wynika z tego, że ochroniarz jest w stanie za swoją miesięczną pensję pomalować 20 metrów kw.
Ok. W świecie KC gwardzista, ochroniarz (4 poz) (nieistotne) na pomalowanie 20 m kw. zbiera ponad rok. Normalne to?
Niedawno liczyłes malowanie za 50 szt. zł ?Nawet jeżeli malarzowi zostaje 1/10 z ceny malowania, to zarabia on 7,5 zł od domku.
Poza tym jak czesto maluje te domki? Ile ich ma do pomalowania (zakąłdając, ze większość mieszkanców maluje sobie domek sama)? Może musi nawet podróżować (dodatkowy koszt) w poszukiwaniu zarobku.
już ich nie ma w 2ed! patrz poziomy w WFRP !
Tak szybciutko tylko w kwestii profesji i zawodów. Przychylam się do zdania Przemo - nie wszyscy w świecie KC posiadają profesję bez względu na swój wiek. Można przyjąć umownie, że osoby z takimi zawodami jak stolarz, piekarz, kucharz itd. mają profesję kupca. Ale to tylko umownie. Większość z nich nie będzie miała ani czasu, pieniędzy ani też ambicji by się szkolić w danej profesji. Wybiorą swój zawód i będą się tylko w nim specjalizowali aż dojdą do 3 stopnia czyli mistrza i na tym poprzestaną. To tańsze i mniej obciążające. Taki wieśniak też nie będzie specjalnie szkolił się w profesji, może zostać młynarzem, myśliwym rolnikiem itd bez posiadania specyficznej profesji.
Nawet jeśli BG wylosował wieśniaka bez grosza przy duszy, o dowolnej profesji (poza rycerzem) to taki a nie inny wybór szczególnie to uzasadni. Ale na pewno nie jest regułą szkolenie się w profesji wszystkich żyjących na Orchii. Poza tym nie zapominajmy o kobietach, wszak wśród awanturników to ich jak na lekarstwo.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Gębę to mają ogry, mondziole jeden!Hauerine napisał/a:
To co sobie gębę realizmem wycierasz?
A tak serio, ja rozumiem, że świat fantasy niejako z definicji nie podlega restrykcjom z tytułu stosowania realizmu, ale myślę, że nawet tam można ustalić pewne granice - dlatego pegazy będą latały, a wojownik na POZ 2 niekoniecznie będzie się uczył za pieniądze od wojownika na POZ 3 jak trzymać sztylet, żeby nie obciąć sobie palców. Przecież posługując się argumentem "nie wycieraj gęby realizmem" mógłbym bez oporów lansować wizję ambasadora czerwonych smoków w Ostrogarze, który raz na miesiąc wizytuje katanicki dwór i jest tam podejmowany wystawną wieczerzą ze stu owiec nadziewanych farszem z dziewic królewskiej krwi i szewczyków! A członkowie stołecznej akademii magów na jarmark zawsze latają na miotłach, by nie zadawać się z pospólstwem na dole! I co, nie bardzo to pasuje do KC-etów? Nie szkodzi, wszak mamy tam smoki i mamy czary umożliwiające latanie, więc nawet jeśli pomysły te sprawiają groteskowe wrażenie i lekką gęsią skórkę u kc-towców, to przecież mieszczą się doskonale w kategorii "nie-realizmu fantasy"
Ale co fajne, doszliśmy jednak do pewnego porozumienia w kwestii płatnych szkoleń. Jeśli przyjmiemy za punkt wyjścia, iż w społeczeństwie orchiańskim gildie spełniają dużo większą rolę niż sugeruje to podręcznik, to będziemy w stanie uzasadnić darmowe szkolenia w ramach przynależności do organizacji profesyjnej również dla innych profesji niż gwardzista - bo obowiązkowych płatnych dla każdej profesji na każdym POZ oprócz gwardzisty (on wszak raczej będzie miał odpowiedni zapis w kontrakcie) raczej nie przełknę... (wiem, wiem, dalej będę uchodził za psuja i mondzioła, ale cóż na to poradzę, taki już jestem, najwyżej mnie zbanujecie
Mysliwym ? To chyba jakims kłusownikiem. To jest prosze venara zawód dla szlachetnie urodzonych, a nie dla pospólstwa.Taki wieśniak też nie będzie specjalnie szkolił się w profesji, może zostać młynarzem, myśliwym rolnikiem itd
A wybierz się kiedys na wiejski festyn, jeno zostań do konca. O ile prezyjesz to zaświadczysz, że to wojownicyitd bez posiadania specyficznej profesji
Szkolenie na wyższe POZ jak mniemam ?Ale na pewno nie jest regułą szkolenie się w profesji wszystkich żyjących na Orchii.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Wcale tego nie napisałem, wyjaśniłem tylko jak bym ja widział taką sytuację. I w moim założeniu tez idzie z tego wyżyć.Czegoj, nie pisz jednak, że żeby utrzymać absurdy cennika budynków trezba malarza przez 9 miesięcy na 10 robić bezrobotnym.
Teraz przechodząc do liczenia tych nieszczęsnych sum za malowanie. W opisie zawodów stoi napisane:
Jeśli malarz to artysta a tak wynika z opisu zawodu to nie dziwi mnie to że tyle zarabia. Jeśli natomiast rozmawiamy o malarzu pokojowym, to jak powiedziałem wcześniej, większość osób poradzi sobie z tym sama. Nieszczęsny malarz pokojowy musiałby szukać jakiegoś bogatego idioty, żeby mu zapłacił taką sumę, za pomalowanie mieszkania. Czyli dochodzimy do punktu wyjścia - trafia na takiego idiotę raz na 10 miesięcy, maluję mu mieszkanie za kupę kasy. Potem to przez miesiąc przejada i 9 miesięcy głoduje. To moja interpretacja ceny za malowanie w przypadku malarza pokojowego.24-26 - malarz - artysta, potrafiący wykonywać rysunki i obrazy (% rzut na 1/2 ZR) a ponadto naprawiać tego typu dzieła sztuki (% rzuty kolejno na 1/2 ZR i 1/2 INT) umie w przybliżeniu ocenić ich wartość
Strona jest wspólna i mam nadzieję, że wszyscy już do tego dorośli. Jakby była to moja strona to bym wszystkich powywalał, bo nie myślą w 100% jak ja. Rozsądne granice również wyznacza ogół i (niestety bądź stety) są ludzie, którzy bronią swobody wypowiedzi Hauerine. Dlatego, to czy jest chamski, czy nie to bardzo subiektywna sprawa. Na przyszłość prosiłbym, żebyś nie używał tego określenia w stosunku do osoby. Inaczej musiałbyś to udowodnić (sprawa chama i prezydenta - mam nadzieję, że znana większościCzegoj, przykro mi, że musisz się przebijać, ale nie będę wysyłał do Hauerine nic na priv, kiedy on zaczyna być po prostu chamski na ogólnym. To Wasza strona i Wy ustalacie granice, których się nie przekracza. Ja na takie teksty na pewno nie będę obojętny, ale z pewnością też nie zejdę poniżej pewnego poziomu.
Sprawa bigosu jest podobna do sprawy węgla. Jeśli coś nie jest napisane to decyduje o tym MG, czy to w ogóle występuje. Dla jednego będzie węgiel na Orchii dla drugiego będzie bigos na Orchii. Znajdą się tacy, dla których będzie bigos i węgiel, jak i tacy, u których ich nie będzie. Jeśli jest na to sensowny argument, który przekona graczy i wszyscy będą się z tym dobrze bawić to super. Dla przykładu: ja kiedyś wprowadziłem graczy do świata, w którym wszystko smakowało jak mydło, chociaż dostarczało składników odżywczych. Cała sesja nam zeszła na tym jak to gracze kombinowali, co może smakować inaczej. Znaleźli kawę i byli szczęśliwi. Potem przy każdej sesji, gdy wchodził nowy gracz było kupę zabawy, kiedy wreszcie wyjawiali mu tajemnicę, że tylko kawa smakuje inaczej. W innych momentach zwyczajnie jedli mydło i wszyscy byli zadowoleni. Bigosu u mnie nie było i co z tego?Świat, który dostaliśmy w KC jest mocno niekompletny i o tym wiemy wszyscy. To, że nie ma w opisie ile kosztuje bigos nie oznacza, że nie można go kupić. Co więc się robi, żeby określić cenę bigosu? Porównuje z cenami innych produktów, tak? Wiem, że to truizm.
Sprawę procentów szlachty też szkoda tłumaczyć. Chociaż jeśli na wszystkich wyspach u Ciebie jest tak samo to trochę nudo, ale jeśli gracze to akceptują to ok.
Sprawa profesji i zawodów jest kwestią umowną, jednak w tym miejscu jest mi bliżej do argumentów Hauerine.
Keth:
A znajdziesz zastępstwo do prowadzenia posłańca. Jak tak to się zastanowię.najwyżej mnie zbanujecie
Ostatnio zmieniony 30 listopada 2009, 15:21 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.
I tu Cię mam bratkuMysliwym ? To chyba jakims kłusownikiem. To jest prosze venara zawód dla szlachetnie urodzonych, a nie dla pospólstwa.
Lista zawodów klasy niższej:
99 - rzuć jeszcze raz i sprawdź na liście zawodów klasy wyższej
Byłem, nie raz. Ale nazwałbym ich raczej barbarzyńcami w tej kwestiiA wybierz się kiedys na wiejski festyn, jeno zostań do konca. O ile prezyjesz to zaświadczysz, że to wojownicy
Dobrze wiesz co miałem na myśli a spieszę z wyjaśnieniem. Szkolenie w jakiejkolwiek profesji w ogóle.Szkolenie na wyższe POZ jak mniemam ?
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
I póxniej jeszcze raz sobie rzuc, zęby go utrafic. Generalnie to jest zawód dla kalsy wyzszej, a jak sie trafi w nizszej to uważam takiego delikwenta za kłusownikaI tu Cię mam bratku
Lista zawodów klasy niższej:
99 - rzuć jeszcze raz i sprawdź na liście zawodów klasy wyższej
W kazdym razie kasta żołnierska. Jak maja 0 POZ to trudno odróżnićByłem, nie raz. Ale nazwałbym ich raczej barbarzyńcami w tej kwestii