Strona 4 z 9

: 08 grudnia 2016, 22:42
autor: Suriel
Krwawy Anioł również złożył obietnicę Imperatorowi. To czego nie chciał wypowiedzieć na głos dopowiedział w sercu. Ciesząc się przy tym na myśl o krwawej jatce jaką miał zamiar zgotować niewiernym.

Przysięga wieńczyła dwu dniowy pobyt na włóczni. Dla Leonatosa czas ten wypełniony był nadrabianiem braków. Czyli ćwiczeniami gimnastycznymi z dużą ilością akrobatyki oraz czytaniem opasłego dzieła pod enigmatycznym tytułem " Materiały wybuchowe wczoraj i dziś. Podręcznik podstawowy dla marines." Grube tomiszcze w ciągu dwóch dób powoli zapełniło się uwagami i przypisami czynionymi ołówkiem przez Anioła.

Kiedy tylko wylądowali Leoantos od razu zasiadł na siedzisku operatora ciężkiego boltera. Było dla niego oczywiste, że jest to miejsce zarezerwowane dla najlepszego strzelca w drużynie. Czyli dla niego właśnie. Miejsce to było dla niego interesujące również dlatego, że dawało szerszą perspektywę podziwiania widoków kolejnej planety. Leonatos lubił te chwile. Mógł rozkoszować się cudem tutejszej przyrody. Mógł zachwycać się występującymi tylko na tej planecie krajobrazami. Mógł poznawać tutejszych autochtonów oraz obcych. Mógł naciskać spust...
Jeszcze nie wylądowaliście, do powierzchni macie kilometr. Zmieniacie tylko środek transportu z kanonierki na ścigacz. Kanonierka wraca na okręt a ścigacz zostaje do waszej dyspozycji na czas misji.
el

: 08 grudnia 2016, 23:11
autor: Kargan
Na użycie plecaka przyjdzie jeszcze czas, ale nie będę zajmował miejsca na kanapie. Zajmę miejsce na zewnątrz podróżując na tym stopniu jak kiedyś niektórzy chłopcy w Wietnamie na zewnątrz helikopterów UH-1H Huey :) Ciekawe tylko czy nasz grubasek zmieści się do środka ? Może niech na piechotę zasuwa - dobrze by mu zrobiło nieco ruchu... :D

: 08 grudnia 2016, 23:19
autor: Suriel
Skoro ty Karganie wysiadłes, by sprytnie robić za żywą tarcze, to się zmieści bo miejsca ma teraz za dwóch. Czyli w sam raz.
Biorę lampkę chyba że Wódz z klanu węży postanowił inaczej. Bowiem przeznaczeniem Leonatosa jest błyszczeć w cakej najbliższej okolicy.
El myślałem że nas posadził i się oderwal na 700 "mietrów".

: 09 grudnia 2016, 07:21
autor: Kargan
Będziesz świecił i obsługiwał swój HB jednocześnie ? Ciekawe :P

: 09 grudnia 2016, 16:38
autor: Jarlaxle
Tiberius wskoczył na pakę Speedera. Sprawdził optykę boltera i swój rejestrator w hełmie.
Omiótł wzrokiem hangar Thunderhawka.
Mam nadzieję, że nie miną lata zanim znów ujrzę to wnętrze. - pomyślał i czekał na desant.

: 09 grudnia 2016, 17:32
autor: el009
Naprawdę nie ma chętnego żeby pokierować ścigaczem? Rozczarowujecie mnie. Zaraz posadzę ze sterami apotekariusza, szefem jest, niech się wykaże...
Zakładam, że każdy z was wie do czego służą guziki bo przeszliście podstawowe przeszkolenie i jesteście w stanie tym latać nie robiąc sobie krzywdy. Testy pilotaży przewiduję w sytuacji, gdy spróbujecie na przykład lecieć przez las z dużą prędkością. Albo uniknąć naprowadzanej termicznie rakiety.

: 09 grudnia 2016, 18:55
autor: Keth
Piszę z pracy, dlatego bez fabularki. Kheton poprowadzi, by zawstydzić swym kunsztem pilotażu kolegów z pośledniejszych zakonów (trzeba dbać o reputację macierzystej formacji). Artefakt niech nosi Angel, skoro się wyrywa do pomocy - jako dewastator będzie się trzymał w tyle szarży, to bezpieczne miejsce dla artefaktu!

: 09 grudnia 2016, 19:03
autor: maciej
Kosmiczny Wilk wdrapał się na tył pojazdu i rozsiadł się wygodnie zajmując miejsce po tej samej stronie co pilot. O burtę oparł ciężki bolter na tyle stabilnie na ile było to możliwe,zapewniając pojazdowi efektowne boczne pole ostrzału.

: 09 grudnia 2016, 20:03
autor: el009
Baraban, 100.827.M41

Upewniwszy się że jego podkomendni zajęli swoje miejsca Kheton uruchomił napęd ścigacza. Diody na pulpicie kontrolnym rozjarzały się miłą oczom Węża zielenią a antygraw delikatnie oderwał się od podłogi przedziału desantowego. Apotekariusz nie rozumiał dlaczego Leonatos wybrał sobie fotel strzelca ciężkiego boltera podczas gdy jego osobista broń spoczywała zamknięta w skrzyni ładunkowej ale powstrzymał się od komentarza. Przemilczał też przechył Land Speedera na stronę, po której usadowił się Wilk, sprawnie kompensując go rozdzielaczem mocy. Ragnar przynajmniej nie zmniejszył potencjalnej siły ognia drużyny.

Kheton otworzył przepustnicę niemal całkowicie a lekki ścigacz wystrzelił z trzewi kanonierki i powoli obniżając pułap pomknął w stronę posterunku Epsilon 420. Nim jeszcze rozwiała się pozostawiona przez niego smuga spalin, pilotując Thunderhawka Dane zamknął rampę desantową i pchnął maszynę w ciasną spiralę, stopniowo nabierając wysokości.

Wąż pilotował ze spokojem i wprawą zyskując szacunek Tiberiusa. Kruczy Gwardzisty wydawał się izolować od drużyny, zawsze stojąc na uboczu i czujnie obserwując. Był całkowitym przeciwieństwem hałaśliwego Ragnara, zawsze skłonego do słownych utarczek i przetrzebienia zapasów żywności.

Chwała Imperatorowi że nie ma wśród nas Mrocznych Aniołów. - przemknęło przez myśl apotekariusza - Z pewnością wzięliby się za łby, zgodnie z pradawną tradycją.

Bezkres drzew poznaczony był czarnymi plamami wypalonej roślinności. Przelatując nad jednym z takich pobojowisk Astartes dostrzegli kilku krootów, pożerających zwłoki żołnierza w imperialnym mundurze. Dźwięk silnika ich spłoszył, umknęli między drzewa wlokąc za sobą resztki posiłku. Wydawali się zdziczali nawet jak na obyczaje swojej barbarzyńskiej rasy, jakby wypaczyła ich złowróżbna atmosfera tego świata.

Land Speeder mknął tuż nad gałęziami najwyższych drzew. Wielobarwne, jesienne liście porywane były przez strugę gazów z jego silnika. Templariusz wychylał się z maszyny, z jedną nogą opartą na podeście by zapewnić sobie lepsze pole widzenia. Nie musiał obawiać się że wypadnie podczas gwałtownego manewru, rakietowy plecak zapewniłby mu bezpieczne lądowania. Przez ryk silników i szum wiatru przebijały się znajome odgłosy. Nadludzkie zmysły szturmowca wyłowiły suchy trzask imperialnych karabinów laserowych ale dzikie wrzaski z pewnością nie pochodziły z ludzkich gardeł.
No cóż, jeśli spodziewaliście się przyjęcia chlebem i solą na czerwonym dywanie to muszę was rozczarować. Według wskazań pokładowego kogitatora jesteście czterysta metrów od celu, jak na razie widoczność ograniczają drzewa ale wasze czułe zmysły wychwyciły odgłosy walki.

Rozmieszczenie marines w speederze:
Kheton na fotelu pilota (przód, lewa)
Leonatos jako strzelec (przód, prawa)
Ragnar groźnie wymachuje bolterem (tył, lewa)
Kargan gotów do skoku (tył, prawa)
Tiberius obserwuje sytuację (tył, środek)

Pytanie jak chcecie podejść do posterunku, czy szukacie sobie polanki żeby posadzić maszynę i dojść pieszo czy spadacie na nich w glorii i chwale Imperatora (jakaś dobra dusza wyposażyła speedera w pięć spadochronów anty-grawitacyjnych). Wzywacie wsparcie z kanonierki czy zdajecie się na własne siły? A może pozwolicie Gwardii się wykrwawić, obserwując walkę z zarośli? Czekam na deklaracje...

: 09 grudnia 2016, 22:28
autor: Kargan
Baraban, 100.827.M41

- Odgłosy walki przed nami. Około trzystu metrów - wewnętrzny system komunikacji przekazał spokojny głos Eriasa do hełmów całej drużyny - Rozpoznaję odgłosy imperialnych karabinków laserowych. Rozkazy apotekariuszu ?

Erias uruchomił myślowym rozkazem turbiny swojego plecaka ustawiając je w tryb jałowy. Chciał być gotowy gdyby okazało się, że jako pierwszy powinien poprowadzić rozpoznanie...
Jak mówił wachmistrz Kalita - przed gospodarza nie leź... :D

: 10 grudnia 2016, 13:49
autor: Keth
Baraban, 100.827.M41

Kosmiczni Marines nie bez powodu wyróżniali się wysoką inteligencją, szybkością kojarzenia faktów i przyswajania ogromych ilości danych, a także nadludzką odpornością na szok i konsekwencje działania w nieprzyjaznym dla białkowych istot środowisku. Byli mało wrażliwi na toksyny, niedobór tlenu, wahania ciśnienia afmosferycznego i inne czynniki mogące zabić w krótkim okresie czasu normalnego człowieka. Lecz nade wszystko i w pierwszej kolejności byli organicznymi maszynami do zabijania, doskonałymi w żołnierskim fachu i genetycznie udoskonalonymi w tym właśnie kierunku.

Kheton potrzebował niecałych dwóch sekund na podjęcie decyzji oraz następnej jednej na podniesienie poziomu mocy turbin pojazdu. Ślizgacz skoczył do przodu niczym dźgnięty energetycznym ostrzem groks, wystrzelił w kierunku odgłosów konfrontacji wiedziony pewną ręką apotekariusza. Na wizjerach hełmu Węża pojawiły się runiczne znaki informujące o przejściu podsystemów zbroi w tryb pełnej gotowości. Ikonki automatycznych dozowników hormonalnych przybrały bursztynową barwę sygnalizującą wtłoczenie w krwiobieg Khetona pierwszej dawki bojowych dopalaczy. Niewielkie sygnatury umieszczone na stałe przy zewnętrznej krawędzi lewego wizjera hełmu zapłonęły zieloną poświatą informując o przejściu w identyczny tryb bojowy pancerzy pozostałych Astartes.

- Za Złoty Tron i Primarchów! - w komunikatorach hełmów zadźwięczał zdecydowany głos Węża - Bez litości, bez wahania! Zabijmy wszystkich!
Jak w fabularce, atakujemy z powietrza. Plan wstępny zakłada wykonanie kilku okrążeń nad posterunkiem z jednoczesnym ostrzałem z broni ciężkiej we wszystkich kierunkach (w zależności od sytuacji taktycznej). Jeśli wróg będzie miał ciężki sprzęt mogący zagrozić speederowi, po identyfikacji zagrożenia deklaruję możliwość zmiany tego planu. Znakowanie pozycji Gwardii raczej nie będzie potrzebne, nasze systemy celownicze w hełmach na bieżąco będą identyfikowały cele i podświetlały je odpowiednio (na czerwono i zielono lub niebiesko, dla przykładu).
I kwestia zasad: lecimy razem, znamy swe wzajemne położenie w pojeździe, mamy okazję do perfekcyjnego zgrania działań. Czy mogę zatem wykorzystać czas dolotu na aktywację trybu Squad Mode? Ewentualne korzyści z tego trybu przeanalizuję potem.

: 10 grudnia 2016, 20:35
autor: Jarlaxle
Staram się wyłowić z morza wrogów wyróżniające się cele: dowódców, obsługę ciężkiego sprzętu itp.
Jeśli znajdę taki cel, przełączam bolter na krakeny i korzystając z celownika i zwiększonego zasięgu postaram się wyeliminować go w pierwszej kolejności.

: 11 grudnia 2016, 00:52
autor: Suriel
Podziwianie przyrody zostało szybko i bezlitośnie przerwane.

" - Odgłosy walki przed nami..." - zameldował jeden z braci.

Leonates szybkim rzutem oka sprawdził stan amunicji i instynktownie odblokował przełącznik bezpieczeństwa w ciężkim bolterze.

Imperatorze prowadź me oko by nikt nie uniknął masakry z mej ręki. - Posłał akt strzelisty, jaki od dziesięcioleci powtarzał na niezliczonych polach bitew.

Upewniwszy się, że wszystko gra należycie nieco się rozluźnił. Wodząc celownikiem po jeszcze zbyt oddalonych celach czuł się właściwym marinsem we właściwym miejscu. Wsiadając uznał, iż z obecnej drużyny tylko on i Ragnar potrafią operować bronią ciężką. A z nich dwóch to Leonates był bieglejszy, co wydawało mu się to oczywiste ponieważ on był Aniołem a nie jakimś tam Wilkiem. Zaś sytuacji w której decyduje pierwsze, szybkie uderzenie zawsze daję się najlepszego na wyborną pozycję strzelecką. Takie są zasady wojny, przynajmniej wśród Krwawych Aniołów.

Pam, pa-ram pam… zanucił w myślach. Adrenalina wstrzelona w jego krwiobieg i dwa serca pracujące z siłą by ją rozrzucić po kilkuset kilowym ciele zrobiły swoje. Czas zwolnił tempo. Co można zrobić w sytuacji kiedy jesteś zbyt daleko by oddać celny strzał, a wystarczająco blisko by w dowolnym momencie przyjąć przypadkowy rykoszet?

Anioł w takiej sytuacji się nudził. Jechał celownikiem po kolejnych celach szukając czegoś odpowiedniego, czy choćby czegokolwiek w zasięgu. Rozczarowujące. Kosmyk kręconych włosów zsuwał się na twarz. Czy ja aby na pewno wziąłem dodatkowe spinki? Nudzące się palce stukały o ciężki bolter tą samą melodię, którą nucił. A niech tam, nie będę się wzbraniał... W bocznym panelu, dopasowanym do jego indywidualnych potrzeb pojawił sugerowany do odtworzenia utwór, który cały czas chodził mu po głowie. Wydał polecenie "Odtwarzaj"

https://www.youtube.com/watch?v=P73Z6291Pt8

Leonates był miłośnikiem klasyki i nic na to nie mógł poradzić. Pozwalała zachować mu zimną krew podczas walki i świetnie się przy niej przyswajało nowe podręczniki.
* Pojedyncze cele to nie dla mnie. Nie wali się z armaty do wróbla.
W pierwszej kolejności zajmę się wyłączeniem broni ciężkiej i tej, która mogłaby zrobić krzywdę naszemu transporterowi a tym samym zagrozić celowi misji. Szybkość przemieszczania wydaje się kluczowa w tym momencie.

W następnej kolejności jedziemy z broni ciężkiej w największe skupiska wrażych jednostek. Ciężki bolter najpierw, póki nie rozpoznam celu na tyle godnego by przyjąć uświęconą rakietę.

: 11 grudnia 2016, 09:02
autor: Keth
Kwestia mechaniki. Kheton posiada Cohesion 3 (Fel 35), więc aktywacja Squad Mode może być mocno utrudniona. Jeśli czas na to pozwoli, poproszę Mistrza o przerzuty nieudanych testów, ale nie z Fate Pointów, tylko z normalnego ponawiania testu w trakcie dolotu do celu.

Ewentualnie za zgodą Mistrza wykorzystam sprytne obejście zasad aktywując w speederze na jedną turę autopilota i dzięki temu wejdziemy w Squad Mode automatycznie bez konieczności zaliczenia testu.

: 11 grudnia 2016, 14:35
autor: el009
Posterunek Epsilon 420, Baraban, 100.827.M41

Pokonanie kilkuset metrów jakie dzieliły ich od pola bitwy zajęło ścigaczowi ledwie kilka sekund ale dla pobudzonych stymulantami Astartes czas zwolnił teraz swój bieg. Między drzewami dostrzegli w końcu obszerną polanę którą niedawno powiększono o czym świadczyły sterczące z ziemi pnie. Centralne miejsce zajmował niewielki bunkier, roztrzaskany i stojący w płomieniach. Przylegającej do niego barykady z kłód, mimo poniesionych strat, zaciekle bronili przyciśnięci ostrzałem gwardziści, obrzucając nacierających xenos granatami.

Dzika horda Krootów wdzierała się właśnie na improwizowane fortyfikacje. Nieliczni jeźdźcy krootoxów ostrzeliwali barykadę z działek, zmuszając gwardzistów do chronienia się przed szrapnelami. Pod ich osłoną do ataku rzucili się pozostali wojownicy prowadzący bojowe ogary. Bestie rzucały się żołnierzom do gardeł a Krootowie dobijali ich uderzeniami zaopatrzonych w ostrza karabinów i maczetami. Xenos mieli blisko czterokrotną przewagę liczebną. Kheton szybko analizował możliwy przebieg starcia ale było jasne że pozostawieni bez wsparcia gwardziści zostaną zmasakrowani. Podjęcie decyzji zajęło mu tylko chwilę. Położył maszynę w ciasny zwrot by umożliwić ostrzał z burty. Ścigacz mknął nad krawędzią polany a lufy ciężkich bolterów zwróciły się w stronę dzikich obcych.

Nienaturalny refleks xenos sprawił, że błyskawicznie zareagowali na pojawiające się zagrożenie. Zamocowane na grzbietach krootoxów działa zwróciły się w stronę ścigacza a szarżująca horda zaatakowała barykadę ze zdwojoną furią, sylwetki gwardzistów mieszały się z Krootami w plątaninie ciał i kling. Imperialne bagnety przeciw sierpowatym ostrzom xenos. Systemy celownicze hełmów nie były w stanie namierzać wrogów w tym kłębowisko, sytuacja zmieniała się zbyt szybko. Liście pokrywające polanę coraz gęściej znaczyły plamy krwi.

Leonatos szybko zidentyfikował przenoszące ciężką broń bestie obcych jako największe zagrożenie. Wyświetlacz jego hełmu otoczył je jaskrawo czerwoną ramką. Były ich tylko trzy ale jedna salwa z wielkokalibrowych działek mogła strącić ścigacz ale trafienie w szybko poruszający się obiekt nie mogło być dla tej prymitywnej broni łatwe.

Obrazek
Podsumowanie taktyczne. Trzy przetrzebione plutony gwardii bronią prowizorycznej barykady przed atakiem krootów. Obrońców jest nieco ponad 70, napastników około 300. Nie wygląda to jak uczciwa walka.

Walka będzie się toczyć na dystansie 50-100 metrów jeśli zdecydujecie się na ostrzał. O ile z artylerią możecie się strzelać bez ryzyka, o tyle strzelając w hordę ryzykujecie spowodowanie strat u sojuszników. Amunicja bolterów jak dobrze wiecie jest wybuchowa a i ostrzał z pędzącego speedera nie najcelniejszy.

Co do wodza krootów - znając ich obyczaje pewnie jest na czele wojowników, gdzieś w tej ciżbie, ale ciężko będzie go zlokalizować i wyjąc bo nie wyróżnia się z daleka.

Stwierdziłem przed pisaniem posta że rzucę krootom na czujność, jeśli nie zdadzą to zajęci walką nie odnotują waszego pojawienia się i potraktuję to jak atak z zaskoczenia, bez rzutów na inicjatywę.
Awareness +10 (Per), poziom Challenging (+0), Końcowa wartość 44+10=54. Rzut 04. Krootowie słyszeli was z daleka i wcale nie są zaskoczeni. Właśnie odwracają lufy by powitać was ogniem. Rzucimy sobie niebawem na inicjatywę.

Nie da się ustawić speedera tak, by strzelali wszyscy. Założyłem, że zaczniecie okrążać polanę tak, by być zwróconym burtą na której jest bolter. Strzelać mogą Leonatos z dziobu, Ragnar z burty i ewentualnie Tiberius znad głowy Wilka. Templariusz znajdzie się wtedy po niewłaściwej stronie ścigacza i nie będzie widział wroga chyba że opuści stateczek i pofatyguje się do nich osobiście, Kheton pilotuje i może odpalić rakiety.

Pomysły, uwagi?