: 12 lutego 2018, 21:38
[center]Skraj Brodatej Puszczy, 29 Łżykwiat[/center]
Zafascynowany efektem czarodziejskich zabiegów Nętki, Kallan potrzebował krótkiej chwili, aby skupić się na słowach wypowiedzianych przez barda. Sama myśl o wędrówce przez groźną Puszczę do mitycznego Narna Illiana przeszyła guślarza lodowatym dreszczem niepokoju, kiedy jednak Rodan wyśpiewał cichym głosem swą piosenkę, Vilena poczuł rozlewającą się po sercu falę krzepiącego ciepła.
Nucąc bez słów do rytmu utalentowanego kompana, Pieśniarz Astralu zerwał się z kucek i otarłszy rękawem wilgotne oczy zarzucił sobie na ramię skórzany pasek torby uzdrowiciela.
Brodata Puszcza nie bez powodu cieszyła się groźną reputacją. Żaden z wieśniaków z Modrego Kamu nie zapuszczał się do niej samotnie ani też nocną porą, teraz jednak garstka zbiegów musiała stawić czoła ukrytym w zielonej gęstwie niebezpieczeństwom. Piosenka Rodana uwolniła w umyśle guślarza jakąś dorosłą determinację, a także nutkę dumy z wagi odpowiedzialności, jaka spoczęła na jego barkach.
[center]Puszczę przejdziemy, wodą popijemy,
Woda po walce ma jak wino smak.
Róża czerwono, biało kwitnie bez,
Dojdziesz bracie, choć krucho jest.[/center]
Nucąc cicho do melodii barda, Vilena położył na ramieniu sakwakowy kostur, a potem przekroczył zieloną granicę kniei.
Zafascynowany efektem czarodziejskich zabiegów Nętki, Kallan potrzebował krótkiej chwili, aby skupić się na słowach wypowiedzianych przez barda. Sama myśl o wędrówce przez groźną Puszczę do mitycznego Narna Illiana przeszyła guślarza lodowatym dreszczem niepokoju, kiedy jednak Rodan wyśpiewał cichym głosem swą piosenkę, Vilena poczuł rozlewającą się po sercu falę krzepiącego ciepła.
Nucąc bez słów do rytmu utalentowanego kompana, Pieśniarz Astralu zerwał się z kucek i otarłszy rękawem wilgotne oczy zarzucił sobie na ramię skórzany pasek torby uzdrowiciela.
Brodata Puszcza nie bez powodu cieszyła się groźną reputacją. Żaden z wieśniaków z Modrego Kamu nie zapuszczał się do niej samotnie ani też nocną porą, teraz jednak garstka zbiegów musiała stawić czoła ukrytym w zielonej gęstwie niebezpieczeństwom. Piosenka Rodana uwolniła w umyśle guślarza jakąś dorosłą determinację, a także nutkę dumy z wagi odpowiedzialności, jaka spoczęła na jego barkach.
[center]Puszczę przejdziemy, wodą popijemy,
Woda po walce ma jak wino smak.
Róża czerwono, biało kwitnie bez,
Dojdziesz bracie, choć krucho jest.[/center]
Nucąc cicho do melodii barda, Vilena położył na ramieniu sakwakowy kostur, a potem przekroczył zieloną granicę kniei.
W przypadku Kallana obejdzie się bez testu Artyzmu, piosenka sama w sobie wywarła na guślarzu zamierzone wrażenie!
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]
[/center]