O wiele za współcześnie podchodzicie do kwestii służby wojskowej, hierarchii i innych pokrewnych zagadnień. Może na początek nieco wyjaśnień (w dużym uproszczeniu) czym różnią się różne systemy wojskowe. Jak się im przyjrzeć to się okaże, że w większość w ogóle nie ma pojęcia żołdu...
Wojska lenne - to armie które nominalnie nic nie kosztują władcy. Jego wasale mają obowiązek stawić się ze swoimi wasalami, ci tego samego oczekują od swoich itd aż do najniższego poziomu którym jest rycerz wraz ze swoim pocztem (zwykle kilku konnych i nie posiadający obowiązku uczestniczenia w walce pachołkowie do ustawiania namiotów, dbania o konie, prowiant i obrony własności swego pana). Wojska lenne w ogóle nie posiadają instytucji żołdu chyba, że toczona wojna wykracza poza obowiązki lenne wasali. Na przykład rycerz może mieć obowiązek służyć konno z kopią samotrzeć przez 100 dni w roku i 101-szego dnia może odmaszerować jeżeli jego suzeren mu nie zapłaci. Jeżeli zapłaci to rycerz i tak przestaje być rycerzem w służbie władcy a staje się najemnikiem. Szczególnym przypadkiem wojsk lennych są piesze milicje miejskie z miast będących własnością monarchy - jednak ich obowiązku niemal zawsze ograniczały się do obrony własnych murów, czasem obsadzenia jakieś czatowni. W milicjach miejskich także nie można mówić o żołdzie - służyli w nich przez określoną liczbę dni w roku członkowie cechów rzemieślniczych. Pełnili często służbę u bram miasta lub robili za straż miejską.
Wojska lenne a imperium Katanów: lennikami Katana są potężni książęta Uruk-hai, władcy ludzkich królestw, może wielkie miasta. Trzonem wojsk Katana niemal na pewno nie są lennicy - to rodzaj armii powoływanej w sytuacjach szczególnego zagrożenia, gdy trzeba stłumić bunt Czerwonych Orków albo odeprzeć najazd sharanów. Jednak miasta Orkusa mogą nie mieć zawodowych straży miejskich wykorzystując zamiast tego w tej roli czeladników cechowych. Ogranicza to możliwości zarobkowe bohaterom, a gracze w tytułem EL i jakimś cechowym zawodem mogą nawet odkryć, że zamiast biegać po bezdrożach muszą odsłużyć trzy miesiące na murach Get-Warr-Garu. Albo się wykupić opłacając w swoje miejsce najemnika na zastępstwo.
Wojska zaciężne i najemne. To armie 'kontraktowe'. Zbrojni zaciągają się na z góry określony okres czasu, przychodzą (podobnie jak lenni) z własnym uzbrojeniem i wyposażeniem. Najemnicy tworzą 'prywatne' oddziały (wolne kompanie), których kapitanowie rekrutują ludzi, i negocjują kontrakt z tym czy innym możnowładcą. Z kolei oddziały zaciężne to oddziały dowodzone przez wyznaczonych urzędników, przez nich rekrutowane za pieniądze władcy. Zarówno zaciężni jak i najemnicy to także armie 'tymczasowe' - gdy jest wojna zajmują się wojaczką, w okresach pokoju - łupią po gościńcach.
Wojska najemne a imperium Katanów - wśród najemników również nie widzę rdzenia armii katańskich. Najemników może Katan wykorzystać gdy brak mu własnych żołnierzy lub gdy ich szkoda, najlepiej na wrogim terytorium, do wyprawy pacyfikacyjnej itp. Być może graczy zaciągną się do wolnej kompanii wyruszającej do archipelagu pajęczego, albo najmą ich radcy Tagary Białej planujący kolejną wojenkę z sąsiadami. W każdym przypadku - trudno mówić o stałym żołdzie z tabeli, żołd definiuje podaż najemników i trudność zadania. W Tagarze bym nie liczył na kokosy w służbie w wolnej kompanii na szczęśliwy powrót. Zapłata nie jest uzależniona od doświadczenia / poziomu itd a raczej od wyposażenia. Inny pieniądz dostanie pastuch z procą, inne ciężkozbrojny konny rycerz na czele orszaku, jeszcze inne mag z rekomendacją jakiegoś bractwa.
Służba obowiązkowa, pobór - zbliżona do wojsk lennych, jednak bardziej powszechna, często uzbrojenie i wyposażenie zapewnia władca. Jest to wynalazek antyczny zapomniany na wiele wieków, który powrócił stosunkowo niedawno. Służba jest prawem i obowiązkiem obywateli danego kraju, w przeciwieństwie do typowej armii lennej armia z poboru jest armią stałą, zawsze pod bronią.
Wojska z poboru a imperium Katanów - jest to jednym z pomysłów na utrzymanie stałej armii przez imperium. Każdy ork el lub tan nie będący Uruk-hai ma obowiązek odsłużyć określoną ilość lat lub opłacić zwolnienie ze służby. Być może system jest mieszany - część setek w każdym legionie stanowią poborowi, większość - zawodowe wojsko opłacane z kasy tych, którym się służyć nie chciało. Być może nie-orki muszą płacić i nie mogą odbyć służby w legionach. W każdym razie w przypadku armii z poboru także trudno mówić o żołdzie - wojacy dostają kilka srebrników na miesiąc na piwo, wikt, wyposażenie i opierunek i siedzą przez cały okres służby skoszarowani.
Wojska zawodowe - to także rodzaj stałej armii, z reguły wyposażanej przez władcę - króla / namiestnika / lokalnego księcia. W krainach o strukturze lennej występuje co najwyżej w szczątkowej formie - jako różnego rodzaju straże do obsadzania kluczowych punktów (wież strażniczych, zamków, punktów pobierania myta) - wszędzie tam gdzie nie uda się zapewnić stałej obsady samymi lennikami a stała obsada jest konieczna. Często granica między armią stałą a długoletnim kontraktem dla najemników jest bardzo płynna - tak było np. w przypadku miast włoskich XIV - XVw. Nominalnie walczyli dla nich najemnicy, jednak często byli to dokładnie ci sami najemnicy przez kilkanaście lat na jednym kontrakcie. To właśnie miasta zaczęły jako pierwsze zatrudniać żołnierzy na stałe - cechy rzemieślnicze wolały opłacić specjalistów niż pilnować własnych ulic. Z drugiej strony rada miejska czuła się pewniej, gdy broń trzymali w rękach opłacani przez nich ludzie a nie krewcy czeladnicy z cechów które mogłyby wpaść na pomysł zmiany rady po kolejnej podwyżce podatków...
Wojska zawodowe a imperium Katanów. Skłaniałbym się ku twierdzeniu, że 60%-70% stałej armii Katana to właśnie zawodowi żołnierze, opłacani z podatków i opłat za zwolnienie ze służby. Pozostaje pytanie czy żołnierzem może zostać każdy? Obawiam się, że legiony są zarezerwowane wyłącznie dla orków (może półorków gdzieś z dala od ostrogaru i wyjątkowo ogrów w Ogra-garze, maulaków na wyspach Maulaków). Co więcej w przypadku orków konieczne jest wcześniejsze odbycie służby 'z poboru' - nikt nie weźmie żebraka z ulicy do armii, bo ten się naje i ucieknie z butami po dwóch dniach. O żołdzie można mówić wyłącznie w stosunku do zawodowych żołnierzy. Gracze mają szansę trafić wyłącznie do zawodowego woja drugiej kategorii - gdy zatrudni ich jakaś rada miejska do patrolowania ulic, albo jakiś książę obsadzi ich w granicznej strażnicy. W każdym przypadku będzie to kontrakt na pograniczu kontraktu dla zaciężnego i raczej pieniądze marne bez szans na awans (dowódcą strażnicy będzie jakiś rycerz - lennik księcia, a straży miejskiej - pociotek burmistrza, funkcja czysto urzędnicza bez związku z doświadczeniem, umiejętnościami czy nawet POZ)
Jeszcze kilka słów o stopniach wojskowych. Kilkanaście stopni wojskowych to wymysł współczesny, dawniej struktura była o wiele bardziej płaska. Jakiś odpowiednik kaprala na dwudziestu - trzydziestu chłopa, sierżant na trzech kaprali, kapitan miał już pod sobą kilkuset ludzi i praktycznie odpowiadał tylko przed głównodowodzącym lub wyznaczonym przez niego dowódcą hufca / skrzydła. Koniec struktury. Nie było środków łączności aby obsłużyć bardziej zaawansowaną strukturę. Nieco lepiej było w imperium rzymskim, gdzie - (zapewne z uwagi na służbę garnizonową) - przydawali się dziesiętnicy prowadzący patrole itp. IMHO. to maksymalny poziom zorganizowania dla wojsk Katanów - dziesiętnik / setnik / tysięcznik / dowódca legionu + kilku funkcyjnych (chorąży kohorty, dowódca magów, kapłan, doradca-astrolog...) No chyba, żeby przyjąć, że z każdym dziesiętnikiem biega mag - telepata robiący za radiostację... wtedy hierarchę można rozbudowywać
