Strona 4 z 126
: 28 października 2012, 14:37
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Beztroski i pewny bezpieczeństwa khajiit zwykł upodabniać się do swych zwierzęcych kuzynów: skakał po drzewach w pościgu za śmiertelnie przerażonymi wiewiórkami, młócił łapami wodę w strumieniach próbując wyrzucić na brzeg pstrągi albo dosiadał grzbietów ogarniętych grozą łosi - bynajmniej nie po to, by gnające w ślepej trwodze zwierzęta ubić, a jedynie zabawić się ich kosztem!
Lecz khajiit spodziewający się niebezpieczeństwa tracił całą swą kocią beztroskę, w jednej chwili przeistaczając się w sprężysty pazurzasty cień przemykający z niebywałą gracją poprzez leśną gęstwę, węszący czułymi nozdrzami i nadstawiający bacznie uszu.
Barr'teh skradał się poprzez jesienne poszycie lasu na podobieństwo futrzastej bestii, tylko wierzchnim odzieniem przypominającej z grubsza rozumną istotę. Zielonożółte ślepia khajiita dostrzegały każdy szczegół górskiego lasu, uszy łowiły trzepot ptasich skrzydeł i skrzypienie konarów drzew.
Szlak biegł kilkanaście jardów dalej i nieco w dole, przezierając pomiędzy krzakami jeżyn i omszałymi głazami. Khajiit zastygł w bezruchu dostrzegając wyrastający przed sobą skalny załom, o stromych zboczach porośniętych gęsto drzewami. Stara droga rozwidlała się u jego podstawy, biegnąc zarówno na wschód jak i zachód.
Baar'teh przypomniał sobie słowa towarzyszy i pojął, że spogląda na wspominane wcześniej rozstaje. Zmrużone oczy kocura lustrowały bacznie okolicę rozwidlenia, nie dostrzegły jednak nigdzie śladu niebezpieczeństwa.
Wątek techniczny
Na rozstajach zrobiłem test Spostrzegawczości kotołaka na poziomie trudnym (Percepcja 11, bonus z umiejki +1, kara za trudność -5). Wygląda na to, że rozstaje są bezpieczne. Dodatkowo zrobiłem test Skradania się, również na poziomie trudnym (Zręczność 15, bonus +1, kara -5). Kotołak porusza się dość cicho, by praktycznie nie płoszyć okolicznego ptactwa i gryzoni.
Bartku, gdzie teraz pójdziesz, na wschód zgodnie z planem czy może jednak na zachód? A może zaczekasz na skradających się w tyle kompanów?
: 28 października 2012, 14:54
autor: 8art
Kot zaczekał chwilę na idących z tyłu kompanów, po czym zgodnie z planem, strzygąc uszami ostrożnie skierował kroki w stronę opuszczonej stanicy Naugar.
: 28 października 2012, 16:01
autor: Araven
Ubezpieczając Khajiita mam strzałę na cięciwie, rozglądam się uważnie i nasłuchuję.
: 28 października 2012, 16:24
autor: namakemono
Kaptur na głowie, ale oczy czujne. Ręce z dala od broni, ale gotowe do jej błyskawicznego dobycia. Nie popadajmy w paranoję, chyba za każdym głazem nie czai się rozbójnik, ale ciutek ostrożności nie zawadzi.
: 28 października 2012, 20:49
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Trzymając strzałę na cięciwie łuku Ahraveen wyjrzał pomiędzy kolczastymi krzewami ostrężyn, spozierając swymi nieludzkimi oczami na ciche rozstaje. Zachodnia odnoga szlaku zakręcała ostro wzdłuż podstawy skalnego załomu, wschodnia zaś odchodziła w swoją stronę łagodnym łukiem. Obie znikały po zaledwie kilkunastu jardach wśród drzew.
Jaszczur wiedział, że kocur przemieszcza się bezszelestnie w przedzie grupy, toteż pochwycił w pewnej chwili wzrokiem ulotny zarys futrzastego kształtu przyczajony za jednym z większych głazów, czekający chwilkę na zbliżających się w tyle kompanów.
Górski las sprawiał wrażenie pustego i bezpiecznego, ale Ahraveen wolał zachować daleko posuniętą czujność, wciąż mając w pamięci ostrzeżenie przekazane Hasturowi przez cesarskiego dziesiętnika.
- Kocur niczego nie zobaczył - szepnął uspokajającym głosem Regard, przywierając plecami do pnia wielkiej sosny opodal kucającego jaszczura - Inaczej pewnie już by dał nam znać, a tak dalej poszedł...
Wątek techniczny
Przyjąłem, że przykładacie się do w miarę dyskretnego obejścia rozstajów, sunąc przez las na prawo od szlaku (żeby nie musieć w pewnym momencie przechodzić na drogą stronę drogi, przez odkrytą przestrzeń). Kot odczekał na Was chwilę i poszedł dalej. Ogólnie nie ma powodu do niepokoju - chyba, że o tempo podróży idzie, bo jeśli będziecie musieli skradać się w ten sposób cały czas, zmierzch zaskoczy Was w lesie!
: 28 października 2012, 21:15
autor: Araven
To idziemy dalej, nieco szybciej, ale nadal czujnie. Ufam zmysłom kotołaka, ale strzałę na cięciwie trzymam i czujny nadal jestem.
: 28 października 2012, 22:09
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Ahraveen raz jeszcze obrzucił spojrzeniem okolice rozstajów, a potem podniósł się z kucek i równoważąc ciężar swego zgiętego w kłębek ciała ogonem zaczął przesuwać się pomiędzy świerkami w kierunku kolejnego szarego głazu, pokrytego grubą warstwą mchu zwisającego z boków kamienia na podobieństwo gęstych bród.
Obie strzały miały bażancie lotki: jedne pokryte czerwonym barwnikiem, drugie w naturalnych pręgowanych kolorach. Przecięły powietrze w jednej chwili, niczym drewniane żądła, pokonując w mgnieniu oka odkrytą przestrzeń starej drogi. Ta zaopatrzona w czerwone lotki wbiła się w rzemieniową zbroję Ahraveena na wysokości jego biodra, trafiając pod niefortunnym dla strzelca kątem i grzęznąc w grubej w tym miejscu skórzanej powłoce pancerza.
Druga, o pręgowanych lotkach, ugodziła skamieniałego z wrażenia jaszczura w pierś, lecz chociaż zdołała przebić rzemieniową zbroję, jej niestarannie zaostrzony żelazny grot zagłębił się zaledwie na głębokość szpicu w cielsko Ahraveena.
Wokół tkwiącego w pancerzu drzewca pojawiła się natychmiast czerwonawa otoczka, zdradzająca niechybnie krwawienie.
Wątek techniczny
Dwaj łucznicy, strzelający gdzieś od strony skalnego załomu na wysokości rozstajów! Obaj mierzyli do Ahraveena, co zważywszy na fakt, że wszyscy się skradaliście może oznaczać, że tylko jego zauważyli (być może). Pierwsza strzała zadała 30 ran w korpus, zniwelowanych pancerzem, druga niestety już 45 - czyli wróg utoczył pierwszą krew!
Co robicie, szybko, szybko!
: 28 października 2012, 22:12
autor: mordimer00
Szukam strzelców jednocześnie chowając się, jeśli jestem w stanie strzelić z łuku to strzelam ale jeśli nie da rady to rzucam czar ofensywny w jednego i drugiego.
: 28 października 2012, 22:30
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Llorvas przywarł do ziemi za jednym z głazów pchnięty impulsem zrodzonym z pierwotnego instynktu, w jednej chwili dobył z kołczanu strzały nakładając ją na cięciwę łuku. Nie oglądając się w stronę posykującego gniewnie i najwyraźniej niezbyt pokiereszowanego Ahraveena, dunmer wysunął głowę zza solidnej kamiennej osłony próbując wypatrzeć ukrytych gdzieś w głębi szlaku strzelców.
Mroczny elf dostrzegł kątem oka nadlatujące strzały, wiedział więc z grubsza, że nieznani mu, ale wyraźnie nieprzyjaźni łucznicy musieli tkwić w kępie rosnących blisko siebie świerków na skalnym załomie przy rozstajach. Llorvas musiał w duchu przyznać, że było to najlepsze stanowisko obserwacyjne w okolicy, pozwalające śledzić z ukrycia obydwie nitki szlaku. Jeśli strzelcami byli górscy rabusie - a dunmer nie potrafił sobie wyobrazić, kim innym mogliby być łucznicy - to na ich miejscu sam też usytuowałby się właśnie na załomie.
Przenikliwe oczy Llorvasa dostrzegły poruszenie na załomie w tej samej chwili, kiedy jeden ze strzelców wychylił się zza drzewa mierząc ponownie w stronę Ahraveena.
Wątek techniczny
Test Spostrzegawczości był tym razem na poziomie problematycznym, bo łucznik się nieznacznie poruszył. Rzut 4k20 i ciekawy wynik: 4, 1, 12, 20. Dwa sukcesy, jeden strzelec zauważony. Mordimerze, Llorvas strzela z celowaniem czy bez? W pierwszym przypadku przeciwnik zdąży oddać własny strzał, w drugim dunmer go ubiegnie. I jeszcze pytanie czy to strzał selektywny czy bez mierzenia w konkretną część ciała?
: 28 października 2012, 22:40
autor: Araven
Sssukinsyny, padam na glebę, wyciągam strzałę z tułowia i wypatruję celu, jak mogę to strzelam z przycelowaniem w nogę przeciwnika. Po pierwszym przycelowaniu biorę tarcze , wyciągam miecz i zasuwam pochylony w strone strzelców.
Techniczny:
W BRP tarcza daje 30% szans czyli 6 i mniej na k20, że wychwyci celny strzał, zasłaniając się tarczą sadzę pochylony do łuczników licząc, że Barteh zajdzie ich od tyłu, ale nie wiadomo ilu ich tam jest.
: 28 października 2012, 22:55
autor: mordimer00
Strzelam z przycelowaniem staram się trafić a potem już strzała za strzałą aby przycisnąć ich i dać innym czas na reakcje.
: 28 października 2012, 23:07
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Rozciągnięty na trawiastym gruncie Ahraveen wyszarpnął tkwiące w zbroi strzały, wydając z siebie pełne wściekłości posykiwania i nadymając skrzela. Skórzasta gardziel jaszczura wezbrała niczym napełniony wodą sak, stanowiąc oczywisty dowód wzburzenia stwora.
- Gdzie oni? - wysyczał argonianin nie bacząc na piekący ból w piersi i przekręcając się na bok wzdłuż omszałego głazu. Wysunął głowę na tyle, na ile tylko się zdołał odważyć, wystawiając zza głazu wierzchnią część czaszki i żółtawe ślepia.
Dostrzegł obu łuczników w tej samej chwili, kryjących się za świerkami na skalnym załomie górującym nad rozstajami. Odległość nie pozwalała dostrzec zbyt wielu szczegółów, ale Ahraveen jednego był pewien: strzelcy nie nosili cesarskich pancerzy. Obaj najwidoczniej wybrali sobie tę kryjówkę z rozmysłem, ponieważ widzieli z niej nie tylko wiodącą ku granicy drogę, ale i obie nitki szlaku zmierzającego w przeciwną stronę.
Skradający się przodem Barr'teh musiał ich przeoczyć mimo swych nieludzko wyczulonych zmysłów, ale Ahraveen domyślał się, że jednocześnie sami strzelcy nie dostrzegli poruszającego się niczym cień kocura, a to dawało khajiitowi okazję do sprawienia napastnikom przykrej niespodzianki.
Niedoszli mordercy musieli wiedzieć, gdzie schowała się ich niedoszła ofiara, bo wychyleni zza drzew z napiętymi łukami mierzyli wprost w kryjówkę Ahraveena, praktycznie przygwożdżając go do ziemi i czekając, aż tylko wychynie zza głazu.
Wątek techniczny
Wystawiwszy zza głazu tylko czubek głowy jaszczur zlokalizował kryjówki dwóch strzelców, oni zaś go nie dostrzegli, bo zaraz się schował ponownie. Teraz pora na decyzję - wychylić się i strzelić będąc narażonym na kontrę czy czekać na rozwój wydarzeń?
: 28 października 2012, 23:18
autor: 8art
- Khajit głupi... - pomyślał kocur, uzmysławiając sobie jaki błąd popełnił. Zniknął w świerkach i jął cicho niczym cień zbliżać się do strzelców, gotów pewnym moemncie wystrzelić w akrobatycznym skoku i zaatakwać zbójów pazurami.
: 28 października 2012, 23:20
autor: Keth
Góry Jerallu, 9 dzień Pierwszych Mrozów
Llorvas wstrzymał na chwilę oddech, zmrużył swe niezwykłe szkarłatne oczy koncentrując całą uwagę na wychylonym zza drzewa strzelcu. Okryty ziemistym płaszczem łucznik celował w stronę ukrytego za głazem Ahraveena, najwyraźniej nie zdając sobie sprawy z tego, że rozumny jaszczur bynajmniej nie był jedynym kryjącym się w lesie wędrowcem.
Przekonanie o istnieniu zaledwie jednej ofiary miało zabójców drogo kosztować.
Llorvas puścił cięciwę swego łuku i czarnopióra strzała świsnęła w powietrzu wiedziona niczym po sznurku wprost do celu. Żelazny grot trafił mężczyznę w lewą rękę na wysokości bicepsu, wbił się głęboko w kończynę przechodząc przez nią na wylot pośród rozbryzgu krwi, którego dunmer nie dostrzegł, ale którego słusznie się spodziewał. Strzelec targnął się spazmatycznie uskakując jednocześnie w tył i znikając z pola widzenia Llorvasa, ale elf zdążył jeszcze odprowadzić wzrokiem upuszczony przez człowieka łuk.
Drewniany kształt spadł z załomu odbijając się od jego zbocza, wylądował w trawie gdzieś na poboczu rozwidlających się dróg.
- Jest ich dwóch! - syknął podniesionym głosem Ahraveen - Dwóch na tych skałach nad rozstajami!
Wątek techniczny
Dunmer strzelił z przycelowaniem, generując cztery sukcesy. Zmieniłem też zasadę ataku selektywnego, rezygnując z reguły mówiącej, że atak nieselektywny zawsze trafia w korpus. Wylosowałem w tabelce autorstwa Aravena lewą rękę. Bandyta zniknął w kryjówce, lecz chociaż żyje, kiepsko z nim, a na dodatek upuścił swój łuk!
: 28 października 2012, 23:33
autor: Araven
Strzelam jeden raz bez przycelowania potem biegnę z tarczą i mieczem do strzelców
Techniczny:
Tamta tabelka była do walki wręcz z humanoidami ta niżej jest do strzelania w humanoidy:
1-3 prawa noga
4-6 lewa noga
7-10 brzuch
11-15 tors
16-17 prawa ręka
18-19 lewa ręka
20 - głowa