Strona 4 z 36
: 20 marca 2013, 20:44
autor: Procjon
- Ja też się nie lękam, ale mimo niedogodności tego świata jest on jedynym jaki mam i wolę się z niego nie wyprowadzać. Aha, na dworze leje kwasem, więc odradzam na razie wychodzić. Wolę ryzyko mutantów niż pewność rozpuszczenia.
Pistolet sobie pożyczę. Miernik promieniowania też, jeśli nikt nie zgłasza pretensji.
: 20 marca 2013, 20:52
autor: Dobro
- Hej, zaczekaj no chwilkę. Zarówno ten komuch jak i jego wyposażenie należą teraz do Azylu 13, a my - Faceman skinął na siebie i Lobo - reprezentujemy jego interesy na zewnątrz, także rekwirujemy fanty.
Mężczyzna w garniturze podszedł do leżącego trupa i zaczął go obszukiwać, ładując do plecaka co zacniejsze fanty, mając nadzieję, że misjonarz pilnuje jego dupy.
- Ojcze, myślę, że ta owieczka będzie w stanie się nawrócić - rzekł przymilnym głosem w stronę albinosa, po czym spojrzał na obcego. - A tak w ogóle to zaczęliśmy od dupy strony. Nazywam się Faceman, i reprezentuje Azyl 13. A ciebie jak zwą, maruderze?
: 20 marca 2013, 21:20
autor: Procjon
- Desmond, reprezentuję siebie. Urodziłem się na nieznanym wam, cudownym zadupiu tego co pozostało po rozpierdusze na świecie, zwanym "na zewnątrz". Miło poznać. Mawiają że urodziłem się z gnatem w dłoni, chociaż przemilczają model. A ten co gada pierd... mądre rzeczy to kto?
: 20 marca 2013, 21:24
autor: koszal
Jam jest światłem Pana, jego orężem i opatrznością, która nada treść Twej bezowocnej wędrówce ku przeznaczeniu. Owieczki me ukochane zwą mnie Lobo. Ty możesz mówić mi Ojcze.
: 20 marca 2013, 21:27
autor: Procjon
- Ojca miałem już jednego, wystarczy, Panie Lobo. Cała przyjemność po mojej stronie - rzekł Des, powiększając jeszcze groteskowość sytuacji niezgrabnym ukłonem.
: 20 marca 2013, 21:56
autor: koszal
Kapłan z politowanie oparł rękę na ramieniu Desmonda i uczonym słowem przemówił raz jeszcze do niego.
Błądzisz synu, błądzisz... ojcem Nas wszystkich jest Pan Najwyższy, ja zaś przemawiam w Jego imieniu. Nie myl Ojca swego jedynego z niedomytym dawcą trwoniącym swe nasienie dla zaspokojenia przyziemnych żądz człowieczych.
Długa droga wiedzie ku Twemu oświeceniu Desmondzie, ruszajmy więc nie szastając czasem, który został nam dany.
: 21 marca 2013, 11:03
autor: Dobro
- Desmondzie - chyba możemy sobie przejść na "ty"? - poprowadź nas do innych schronów lub osad na powierzchni. Zapłacimy ci uczciwą cenę, a i podróżowanie w grupie jest bezpieczniejsze, prawda, ojcze? - Faceman uśmiechnął się dobrodusznie, zabezpieczając broń i chowając ją do kabury.
: 21 marca 2013, 11:26
autor: koszal
Lobo uśmiechnął się dobrotliwie.
Nie wahaj się Desmondzie, albowiem Pan nieprzypadkowo splótł nasze przeznaczenia. Prowadź, a będziesz wynagrodzony.
: 21 marca 2013, 11:54
autor: Procjon
- Hm... Mam pokazać wymoczkowi w gajerku i albinosowi z krzyżykiem, jak wygląda świat w XXII wieku? - uśmiechnął się tracker. - OK, ale nie za darmo. 5 amo dziennie od osoby. Płatne z góry, bo nie grzebię w trupach.
: 21 marca 2013, 12:11
autor: koszal
A co powiesz na jeden nabój od razu i krótką modlitwę za Twój grzeszny żywot?
Dostaniesz żreć na tydzień jak będzie po wszystkim i po naboju za dzień od osoby.
Jak da radę to mówiąc te słowa łapię go i podnoszę w górę za kurtałkę, opierając o ścianę.
: 21 marca 2013, 12:14
autor: Procjon
- Fuckin' shit! Przepraszam za albinosa! - krzyknął. Po chwili, gdy napięcie lekko opadło, dodał - Niech stracę, dwa amo od osoby, ale beze mnie na pewno zginiecie albo skończy wam się Anty-Rad, co jest gorsze od śmierci.
: 22 marca 2013, 05:09
autor: koszal
Umięśniony niczym rasowy zapaśnik wytatuowany kapłan o białej skórze postawił trackera na ziemi, po czym troskliwie poprawił mu pozaciąganą tu i ówdzie odzież.
Nie ma powodu byśmy byli dla siebie nieuprzejmi, jak widzisz. Dostaniesz po dwa kapiszony, jak ci tak zalezy, ale dopiero po robocie. Masz na to moje szczere słowo.
: 22 marca 2013, 13:26
autor: Procjon
- Dobrze. Skoro na zewnątrz rozpuścimy się w deszczu, może dla zabicia czasu sprawdźmy co tu się działo?
: 22 marca 2013, 18:49
autor: Dobro
- Dobry pomysł, Desmondzie, dziękuję że go zaproponowałeś! - powiedział głośno szczerym i zadowolonym głosem Faceman, po czym rozpoczął oględziny mężczyzny w skafandrze i jaskini, w której się znaleźli. - Jak to mówią, ojcze, przy pogrzebach? Z pizdy wyszedłeś, w pizdu pójdziesz?
Co widzimy?
: 24 marca 2013, 20:48
autor: koszal
Spodziewasz się bracie rychłego pogrzebu? hmm....
- zamyślił się katoliżerca. Po chwili z zagadkowym uśmieszkiem odpowiedział Faceman'owi.
To, co wypada rzec przy pochówku w dużej mierze zależy mój synu od tego, ile się z ciebie ostanie, a zarazem ileż się ma nań czasu.
-mrugnął porozumiewawczo Lobo, po czym roześmiał się gromko.