Strona 4 z 22

: 20 lipca 2013, 08:47
autor: Procjon
Ma przy sobie torbę z prowiantem i to co już opisałem, nic więcej.

: 20 lipca 2013, 10:28
autor: deliad
McNeil widząc wygraniczającego się Eba, który z zainteresowaniem wpatrywał się w rudą, szybko streścił mu jej historię.

- To jest Jesica. Zna się na elektronice. Jakiś kupiec wystawił ją i wysłał na środek pustyni. Jesica za uratowanie życia pomoże nam wygrzebać z tamtych puszek baterie słoenczne i inne cenne podzespoły. Co nie Jess?

: 20 lipca 2013, 12:42
autor: Procjon
- Czytasz chyba w myślach - zaśmiała się Jess. - No dobra, skoro mnie ocaliliście, macie za friko wszystko co uda mi się wyciągnąć z tych maszynek.

: 20 lipca 2013, 12:46
autor: Svarth
Ashka zeskoczył z cysterny.
- Dzięki ci, Czerwonowłosa. Może zyski z części przekroczą niewyobrażalne straty naszego przyjaciela jakie poniósł zużywając na unicestwienie sługów Myślącej Stali dwie ogniste kulki - powiedział Indianin, spoglądając na Iana.

: 20 lipca 2013, 13:12
autor: Procjon
- Nie mam tutaj niezbędnych narzędzi, więc chyba najwygodniej byłoby zabrać maszynki do mojego warsztatu i tam rozmontować, nie sądzicie? Chyba że ktoś z was ma tu ręczny palnik acetylenowy?

: 20 lipca 2013, 13:28
autor: Svarth
- Dobrze, Czerwonowłosa. Ale niech Niewidzialna Blizna odda mi ognisty patyk. Colá, do mnie! - Indianin przywołał do siebie białego psa.
Spoiler!
Colá-przyjaciel

: 20 lipca 2013, 21:50
autor: koszal
Napewno sobie poradzisz z tym draństwem? Żeby przypadkiem jacyś tego blaszaka kumple się za nim nie rozglądali, bo jak pójdą naszym tropem..

Eb rozejrzał się zląkłwszy się własnych myśli.

: 20 lipca 2013, 21:53
autor: Svarth
Eb - o ciebie chodziło, oddaj rewolwer.

: 20 lipca 2013, 22:03
autor: Procjon
- A bo to pierwszy Łowca jakiego widzę? - roześmiała się dziewczyna. - Gdybym tylko znalazła jakiegoś dobrego programistę, miałabym z dziesięć sprawnych Łowców, dwóch Obrońców i kilkadziesiąt Szczęk i Pił.

: 21 lipca 2013, 08:04
autor: deliad
- Dobra mała, skoro znasz się na tym szmelcu, to zabieramy go na twój warsztat. Zobaczymy co mają w bebechach. Może da się na tym zarobić - powiedział Ian starannie zawijając kałach w szmaty i wieszając go na plecy.

: 21 lipca 2013, 08:39
autor: koszal
Oczywiście oddaję gnata, nie jest mi potrzebny (chyba, że na handel:))

: 22 lipca 2013, 21:40
autor: Procjon
Bez żadnych przeszkód drużyna dotarła wraz z Jess do Indian Springs. Miasteczko jak każde inne na Zasranym Zachodzie; biuro szeryfa czy innego burmistrza, kilka domów na krzyż, bar i sklep. Jess mieszka w przewróconej ciężarówce na obrzeżach. W środku jest wszystko co potrzebne do życia a sama ciężarówka jest w nawet niezłym stanie.

: 23 lipca 2013, 07:13
autor: deliad
Ian przyglądał się robocie Jess. Błękitny płomień palnika rżnął, aż miło popatrzeć metalowe pancerze zwiadowców. McNeil nie miał pojęcia o elektronice i choć wolałby posiedzieć i popatrzeć kobiecie na ręce, jednak zdecydował, że przejdzie się po mieście.

Ruszył prosto w stronę biura szeryfa, gdzie często znajdował dla siebie pracę. Warto było rzucić, okiem czy na drzwiach biura nie widnieje podobizna jakiegoś miejscowego rzezimieszka, z wypisaną po nią sumką.

: 23 lipca 2013, 07:48
autor: Araven
Udaję się z Ianem, przyjrzę się miejscowym, pytam Jess czy można u nich kupić amunicję, lub ciekawe fanty i czy u niej czy u kogoś innego można to zrobić ?

: 23 lipca 2013, 11:13
autor: Procjon
- Gregory sprzedaje różne bajery odkąd znalazł opuszczoną bazę lotnictwa w okolicy. Amunicję i broń też ma. Ja też czasami kupuję u niego różne części których nie da się wygrzebać z maszyn. - odpowiedziała na pytanie Paula.

Gdy podeszliście do biura szeryfa, zobaczyliście że na drzwiach nie ma żadnej kartki. Szeryf siedzi na ganku i pali cygaro. Jest ubrany jak typowy kowboj, do koszuli ma przypiętą żelazną gwiazdę, a przy pasie dwie Beretty. Ma krótkie brązowe włosy i spore wąsiska. Wygląda na jakieś czterdzieści lat. Gdy was zobaczył, zagadnął:
- A skąd to przyjechaliście, panowie? Co dzieje się w świecie?