Wszyscy jak jeden mąż rzucili się do ucieczki, przeskakując przez wyrwę w bocznej ścianie. Najemnicy wypadli na peron, którego cisza przerywana była głośnymi krokami obutych stóp. Czerwone awaryjne światła zapewniały wystarczającą widoczność. Paul zaryzykował spojrzenie w tył.
Człekopodobna istota z kolanami i łokciami przeciwstawnie wygiętymi szła nadal ich tropem, ale znacznie wolniej. Gdy wszyscy wpadli do tunelu, poczwara zniknęła im z oczu. Napędzani strachem i wysokimi dawkami adrenaliny, trzej najemnicy biegli dalej półciemnym korytarzem. Po około dwóch kilometrach zwolnili do szybkiego marszu.
Z tyłu nikt ich już nie gonił.
*
Kolejny peron stacji był w dużo gorszym stanie. Kilka przewróconych kolumn, wrak częściowo spalonego pociągu metra, mnóstwo gruzu i syfu. Tutaj większość świateł nie działała. Ostrożnie Eb wyszedł z torowiska na peron i sprawdził teren detektorem ruchu. Nic. Cisza.
Ian postanowił nieco odejść od pozostałych, by sprawdzić, czy coś zostało w podziemnym sklepiku. Ostrożnie, z bronią gotową do strzału, poświecił latarką. Niemal zaczął nerwowo strzelać, ale w ostatniej milisekundzie się powstrzymał, wydając z siebie cichy jęk.
Przed sklepikiem leżała rozwalona porządnie maszyna, która wyglądem przypominała czołg rozmiarów niewielkiego kredensu, z działkiem kalibru 9 mm na ruchomej wieżyczce, która obecnie była przedziurawiona na wylot pociskiem dużego kalibru. Co bardziej zastanawiające, na pancerzu tej maszyny był przetarty napis białą farbą.
SMART
Zabójca rozejrzał się jeszcze. W sklepiku było oczywiście wszystko rozkradzione, i tylko cudem zauważył paczkę fajek; świeżą, jeszcze w folii, która zawieruszyła się gdzieś pod gruzami.
Deliad: zgarniasz paczkę fajek Lucky Strike (20 sztuk).
Tymczasem Paul i Eb również dokonali pewnego odkrycia. Spod jednego z gruzów wystawały nogi w wojskowym, pokrwawionym moro, obute w wojskowe buty.
Możecie spróbować go obszukać, ale to by oznaczało, że musicie go wyciągnąć za nogi. Z pobieżnej analizy sytuacji wynika, że nieszczęśnik nie jest niczym przygnieciony. Wygląda to, jakby się tam po prostu wczołgał.