Strona 4 z 7

: 04 czerwca 2014, 21:11
autor: Araven
Ktoś tu idzie, ukryjcie się, zobaczymy kto nadchodzi.
Staram się ukryć za jakąś osłoną, idzie 1 osoba czy więcej?

: 04 czerwca 2014, 21:16
autor: Dobro
Odgłos był od jednej osoby. Był, bo gdy zamarliście i wyłączyliście latarki, w pomieszczeniu zapanowała ciemność. Wejście do waszej kanciapy jest dobrze oświetlone czerwonymi światłami awaryjnymi, więc jak ktoś będzie chciał do was wejść to z pewnością go zobaczycie. Jego albo ją. Lub ich.

: 09 czerwca 2014, 23:33
autor: Dobro
Wszyscy zamarli. Cisza rozbrzmiewała w uszach złowieszczym piskiem, gdy cień pojawił się niedaleko wejścia do pomieszczenia. Bardzo nieprzyjemny cień.

Cień szybko zmienił się w charczącą karykaturę człowieka, która wchodziła do pomieszczenia. Z wystawioną do przodu pod nienaturalnym kątem postać wchodziła na rękach szybko w stronę ukrytych najemników, dysząc mocno.

Wizualizacja (od 2:14 do 2:18)
http://youtu.be/cIZlIQKquNk?t=2m14s

: 10 czerwca 2014, 12:03
autor: koszal
Pierdolę!...Aaaaa..!!!! -Eb zerwał się do sprintu i bezceremonialnie rzucił do ucieczki. Dostać kulkę, czy dać się pociąć to już nie to samo co zostać czyimś posiłkiem.
Gdziekolwiek, byle najdalej od bestii, jeśli trzeba wgłąb tunelu.

: 10 czerwca 2014, 12:31
autor: Araven
Paul rusza w ślady Eba, cholera co tu się dzieje, nieźle wdepnęliśmy pomyślał gladiator.
Podobnie uciekam.

: 11 czerwca 2014, 20:23
autor: Dobro
Wszyscy jak jeden mąż rzucili się do ucieczki, przeskakując przez wyrwę w bocznej ścianie. Najemnicy wypadli na peron, którego cisza przerywana była głośnymi krokami obutych stóp. Czerwone awaryjne światła zapewniały wystarczającą widoczność. Paul zaryzykował spojrzenie w tył.

Człekopodobna istota z kolanami i łokciami przeciwstawnie wygiętymi szła nadal ich tropem, ale znacznie wolniej. Gdy wszyscy wpadli do tunelu, poczwara zniknęła im z oczu. Napędzani strachem i wysokimi dawkami adrenaliny, trzej najemnicy biegli dalej półciemnym korytarzem. Po około dwóch kilometrach zwolnili do szybkiego marszu.

Z tyłu nikt ich już nie gonił.

*

Kolejny peron stacji był w dużo gorszym stanie. Kilka przewróconych kolumn, wrak częściowo spalonego pociągu metra, mnóstwo gruzu i syfu. Tutaj większość świateł nie działała. Ostrożnie Eb wyszedł z torowiska na peron i sprawdził teren detektorem ruchu. Nic. Cisza.

Ian postanowił nieco odejść od pozostałych, by sprawdzić, czy coś zostało w podziemnym sklepiku. Ostrożnie, z bronią gotową do strzału, poświecił latarką. Niemal zaczął nerwowo strzelać, ale w ostatniej milisekundzie się powstrzymał, wydając z siebie cichy jęk.

Przed sklepikiem leżała rozwalona porządnie maszyna, która wyglądem przypominała czołg rozmiarów niewielkiego kredensu, z działkiem kalibru 9 mm na ruchomej wieżyczce, która obecnie była przedziurawiona na wylot pociskiem dużego kalibru. Co bardziej zastanawiające, na pancerzu tej maszyny był przetarty napis białą farbą.

SMART

Zabójca rozejrzał się jeszcze. W sklepiku było oczywiście wszystko rozkradzione, i tylko cudem zauważył paczkę fajek; świeżą, jeszcze w folii, która zawieruszyła się gdzieś pod gruzami.
Deliad: zgarniasz paczkę fajek Lucky Strike (20 sztuk).
Tymczasem Paul i Eb również dokonali pewnego odkrycia. Spod jednego z gruzów wystawały nogi w wojskowym, pokrwawionym moro, obute w wojskowe buty.
Możecie spróbować go obszukać, ale to by oznaczało, że musicie go wyciągnąć za nogi. Z pobieżnej analizy sytuacji wynika, że nieszczęśnik nie jest niczym przygnieciony. Wygląda to, jakby się tam po prostu wczołgał.

: 11 czerwca 2014, 20:33
autor: Araven
Wyciągam delikwenta i sprawdzam kto to jest i co ma przy sobie.

: 11 czerwca 2014, 20:41
autor: Dobro
Eb pomógł Wilsonowi i chwycił postać za nogi. Zanim zaczęli wyciągać, Ian podszedł do nich z uśmiechem od ucha do ucha, jednocześnie ubezpieczając towarzyszy swoim M16.

Nogi nie zdradzały nic, poza domniemaną przynależnością do Posterunku. Potem tors i za duża kurtka, licznie przedziurawiona przez kule. Spod wojskowej kurty w moro delikatnie przebijał się dekolt. Do nozdrzy najemników doleciał nieprzyjemny, słodkawo-odrażający odór śmierci. Kobieta musiał dostać kilka kulek i wczołgać się tutaj, z nadzieją na pomoc, która nie nadeszła. Eb wyciągał dalej. Był ciekawy twarzy. Wszyscy trzej zamarli, a zimny pot spłynął im po plecach.

Kapral Martha Bay leżała z otwartymi oczami i przerażoną miną. Jej siwa, nadęta skóra i lekki zaduch wskazywały, że kobieta leżała tutaj dobre kilkanaście dni.

: 11 czerwca 2014, 21:04
autor: Araven
Czy to ta sam kapral jaka nas tu podwiozła? Co się tu wyprawia, co to za cyrk?

: 11 czerwca 2014, 21:31
autor: Dobro
Wygląda identycznie. Tylko ta co tu leży, ma na sobie męskie ubranie.

: 11 czerwca 2014, 21:42
autor: Araven
Może to jakieś sztuczki Molocha, jakieś genetyczne kopie czy coś takiego...
No chyba, że kapral, Martha miała siostrę bliźniaczkę.

: 12 czerwca 2014, 04:42
autor: koszal
Eb przekrzywił głowę w zamyśleniu, po czym zaczął rozpinać kurtkę na zwłokach. Wyglądało to tak, jakby miał się do niej zaraz zabrać. Czując na plecach wyczekujące spojrzenia towarzyszy rzucił zdawkowo:

Mundurki, oni lubują się w tych swoich blaszkach, co noszą na szyi. Każdy ma swoją. Zobaczymy, czy ona też ma?
MG, a buciki Marthy by mi pasowały?

: 12 czerwca 2014, 07:12
autor: deliad
Ian był przez jakiś czas nieobecny. Nienawidził mutantów i straszne się ich bał. To co zobaczył przeszywało go odrazą i budziło panikę. Nic jednak nie mówił, a jedynie mocniej ściskał kałacha. Gdy zobaczył ciało Marthy jego umysł podsunął mu najprostsze racjonalne rozwiązanie.

- Dobrze mówisz Eb, nie ma co kombinować z jakimś klonowaniem, Ot po prostu kapral miała siostrę bliźniaczkę. Co tam napisali na tej blaszce?

: 12 czerwca 2014, 13:09
autor: Dobro
Eb sięgnął ręką pod wojskowy podkoszulek, szukając tam tradycyjnego, posterunkowego nieśmiertelnika. Pokonując chwilową niechęć do dotykania cuchnącego ubrania zanurkował dłonią pod dekolt, wyczuwając metalowy prostokącik. Wyciągnął go i poświecił latarką na wybite literki.

- George "Szpilka" Whistle. Urodzony 06.17.2009r. Grupa krwi ARh+. Neochrześcijanin - przeczytał Eb i poświecił jeszcze raz na twarz zmarłej kobiety. Była teraz równie martwa, jak przed chwilą.

Dalsze przeszukiwania kieszeni wykazały co nieco skarbów: trzy pociski 7.62, dwie tabletki PainKiller, zgnieciony papieros, dwie zapałki i draska, brudna chusta, zardzewiały otwieracz do konserw.

Złodziej przyjrzał się jeszcze butom trupa. Porządnie wykonane wojskowe buty; co prawda miały ślady znoszenia, ale spokojnie wystarczyły by na conajmniej roczną, dobrą eksplorację. I co najważniejsze, rozmiarowo pasowały Ebowi.

I Wilsonowi.

: 12 czerwca 2014, 13:45
autor: koszal
Twarz Eba rozpromienił uśmiech.

Wystarczą na trzy lata! -prawie krzyknął z radości napotykając zainteresowane spojrzenie Paula.

Weź.. te klamoty, mnie się nie przydadzą. Ja wezmę buty.

Starając się odwrócić uwagę Wilsona od glanów szybko zmienił temat.

A wogóle to który mamy rok? Nie mam bladego pojęcia w tych rozliczeniach. Ciekaw jestem ile cycaty tatko mógł mieć?
Paul- bierzesz to?
- trzy pociski 7.62, dwie tabletki PainKiller, zgnieciony papieros, dwie zapałki i draska, brudna chusta, zardzewiały otwieracz do konserw.