Strona 4 z 41

: 29 lipca 2014, 13:48
autor: Keth
28 Katesh 608 OR, Langmere

Szóstka jeźdźców dotarła do Langmere godzinę przed zachodem słońca. Grzmociciele lustrowali czujnymi spojrzeniami znane już sobie uliczki i zaułki miasteczka, pełne podchmielonych o tej porze dnia górników, flisaków i obwoźnych handlarzy. Grupka uzbrojonych konnych tutaj akurat nie budziła większego zainteresowania bywalców knajp i burdeli, bo niemal wszyscy pracujący na pogórzu Wyrmwallu górnicy uzbrojeni byli po zęby. Rozległy górski masyw słynął z rozlicznych niebezpieczeństw, wśród których prym wiodły plemiona bogrinów i dzikie trolle, ale które bynajmniej nie ograniczały się do tych tylko stworów.

- Poszukajmy jakiegoś noclegu - rzucił z wysokości siodła Thane oglądając się w stronę Grzmocicieli - Zjemy coś i przenocujemy, a jutro rano pojedziemy w stronę Divinium.

Reynard skinął w odpowiedzi głową, powiódł wzrokiem po zatłoczonej ubitej uliczce szukając wśród wywieszonych nad drzwiami domostw szyldów znaków noclegowni. Poklepując zmęczone całodzienną jazdą konie po szyjach mężczyźni zaczęli zsiadać z siodeł, znienacka jednak powietrzem wstrząsnął przeraźliwy świst, który swym natężeniem niemal rozsadzał uszy.

W głębi uliczki pojawił się jakiś kształt, masywny i kanciasty, sunący poprzez uciekający w panice tłum wprost na spłoszone konie Grzmocicieli.

- Co to kurwa?! - zawył któryś z mężczyzn, walcząc desperacko z uzdą wierzchowca - Co się dzieje?!

Ludzkie krzyki przybrały na mocy, dźwięcząc prawdziwą grozą. Przenikliwy świst wzniósł się ponad ten harmider przeszywając po raz drugi donośnym dźwiękiem wieczorne powietrze.
Na ulicy panika, konie też zaczynają wariować, ciężko nad nimi zapanować!

: 29 lipca 2014, 13:54
autor: yaro
Jak trudno jest nam utrzymać konie? Próbuję zoorientować się co to za zagrożenie aby ocenić czy próba opanowania i uspokojenia konia nie wystawi nas na niebezpieczeństwo

: 29 lipca 2014, 14:02
autor: Araven
Trzymam konia za uzdę, staram się go uspokoić i stanąć za jakimś wozem czy budynkiem, jak to możliwe, zerkam też co się dzieje.

: 29 lipca 2014, 14:47
autor: deliad
- Woooow, wooooow - zaintonował Rogan starając się utrzymać tańczącego pod nim konia.
Co to za świstawka? Jakaś maszyna parowa?

: 29 lipca 2014, 20:05
autor: Keth
28 Katesh 608 OR, Langmere

Drewniana podpora werandy sąsiedniego budynku strzeliła z donośnym trzaskiem, kiedy masywny rzygający kłębami dymu kształt zahaczył o budowlę nadwerężając jej konstrukcję. Kilku przerażonych górników zniknęło pod zawalonym zadaszeniem, wzbogacając kakofonię dźwięków o nową nutę: skowyt nieudawanego bólu.

Poszczękujący metalicznie i wydający z siebie głośne gwizdy kształt uderzył długimi chwytakami w porzucony przez spanikowanego furmana zaprzęg, rozwalił pojazd w drzazgi uwalniając stające dęba przy dyszlu konie. Przerażone zwierzęta runęły galopem wzdłuż ulicy, tratując jakiegoś nie dość szybkiego w nogach nieszczęśnika.

Ktoś wypalił naprędce z karabinu, ołowiany pocisk zrykoszetował od metalowej powłoki kształtu nie wyrządzając oszalałemu intruzowi najmniejszej szkody.

- To parobot! - wrzasnął Rogan Vain pojmując wreszcie, z czym przyszło mu się zmierzyć - To jakiś pierdzielony szalony parobot!

Napędzany parą człekokształtny konstrukt jakby usłyszał okrzyk człowieka, bo okręcił się na masywnych kończynach w stronę grupki konnych. Morridańczyk poczuł zimny dreszcz dostrzegając pulsujące nienaturalną poświatą wizjery parobota, służące machinie za zmysł wzroku.

Ważący prawie trzy tony Forager uruchomił wbudowany w lewy chwytak wielki stalowy świder i ludzkie krzyki utonęły w przenikliwym dźwięku wydawanym przez obracające się coraz szybciej urządzenie.
Stare paroboty wymykają się czasami spod kontroli lalkarzy, najczęściej z powodu defektów korteksu, magicznego mózgu machiny. Pech chciał, że stało się tak akuratnie dzisiejszego wieczoru...

: 29 lipca 2014, 20:11
autor: Araven
Wskakuję na konia i staram się odciągnąć parobota tam gdzie nie ma ludzi i z dala od naszych.
Jeśli wsiądę na konia, będę krzyczał by parobot za mną ruszył.

: 29 lipca 2014, 20:14
autor: 8art
Stryker rozejrzał się dookoła. Szalony parobot mógł wyrządzić ogromne szkody i jakaś malutka część jaźni Trzeciego ujęła się za przerażonym tłumem mieszkańców Langmere. Chciał działać, aby ich ratować...

Wątek techniczny

Jest tu jakiś duży wóz, lub coś podobnego, którym można by naprzeć w rozszalałego bota, tak aby go na chwilę zatrzymać i dać czas lalkarzom na przywrócenie kontroli?

Użyje unconventional warfare, żeby jakoś "uziemić" konstrukt.

Edit: Jeśli nie ma nic co mógłbym użyć, to odciągne bota z Aravenem

: 29 lipca 2014, 20:28
autor: Herudaio
- Co do kurwości... - Hawke zmieł dalsze przekleństwa, gdy parobot uruchomił swoje wiertło z głośnym świstem. Hawke nie czuł się pewnie na koniu, szczególnie, że nie wiedział jak się zachowa gdy parobot się zbliży jeszcze bardziej.

Wątek techniczny:
Jeśli Hawke nie jest na piechotę zsiada z konia. Nie chce robić nadmiarowego zamieszania - jeśli parobot zbliży się na groźną odległość, Hawke użyje nowo odkrytego w sobie Tornada boostując ew. trafienie. Jeśli Stryker znajdzie coś odpowiednio w pierwszej kolejności mu pomagam.

: 29 lipca 2014, 20:33
autor: Keth
28 Katesh 608 OR, Langmere

Stojący już na ziemi Reynard skoczył na siodło konia próbując zapanować nad zdenerwowanym do granic możliwości wierzchowcem. Obracając zwierzę w miejscu szarpaniem za uzdę mężczyzna ruszył na środek ulicy wchodząc wprost przed poruszającego się ociężale parobota.

- Tutaj, ty kupo złomu! - wrzasnął donośnie dobywając jednocześnie rewolweru - Złap mnie!

Forager postąpił w stronę krzyczącego na całe gardło jeźdźca, pogwizdując przeraźliwie i szczękając hydraulicznymi przekładniami wprawiającymi w ruch jego kończyny. Krok za krokiem, machina ruszyła w ślad za odciągającym ją wzdłuż ulicy człowiekiem, nie odrywając od niego swego nieludzkiego wzroku.

Pozostali Grzmociciele runęli na wszystkie strony, starając się zejść z drogi metalowego furiata. Jakiś galopujący wzdłuż ulicy człowiek, najpewniej zamierzający wydostać się za wszelką cenę z miasteczka, w panice stracił panowanie nad swym wierzchowcem i zderzył się pośród ogłuszającego kwiku koni z siedzącym wciąż w siodle Bancroftem. Obalony z rozpędu wierzchowiec Księcia przewrócił się na bok przygniatając swego jeźdźca, ale szybko wstał na nogi, umykając z dzikim rżeniem ku wylotowi uliczki.

Leżący z wykrzywioną nienaturalnie nogą Leto znalazł się znienacka wprost na drodze trzytonowego potwora, sunącego do przodu z łoskotem wprawiającym w drżenie ubity grunt ulicy.

Powietrzem wstrząsnęły kolejne wystrzały, krzeszące iskry na pancerzu parobota bez większej dla niego szkody.
Książę znalazł się w skrajnym niebezpieczeństwie. Fortel Reynarda działał, póki inny jeździec nie obalił konia Bancrofta. Stryker mógłby znaleźć jakiś wóz, ale przepchanie go pod parobota wymagałoby czasu oraz połączonych wysiłków kilku osób. Pomysł Herudaio jest ciekawy, ale nim go rozliczę, może ktoś jeszcze wpadnie na jakiś pomysł?

: 29 lipca 2014, 20:37
autor: 8art
Ratowanie Leto jest priorytetem, ale coś mi podpowiada że marny to trud...

Jeśli nie jest to marny trud to skocze koniem i porwę Księcia (a zawsze myślalem ze porywa sie księżniczki;). Jeśli jednak MG już zdecydował o losie postaci bez gracza, to skrzykne wszystkich do wozu i zajedziemy drogę botowi.

Edit: jak juz cos to prosze zeby to tak nie wyszło, ze Stryker zostawil przyjaciela na pewna smierc.

: 29 lipca 2014, 20:38
autor: Araven
Chodź tu pokrako, no dawaj!
Podjeżdżam na ile zmuszę konia i krzyczę, może znowu ruszy za mną. Ale staram się tak podjechać by mnie goniąc nie startował Księcia.

: 29 lipca 2014, 21:44
autor: yaro
wątek techniczny
czy któryś z posiadanych przeze mnie granatów może posłużyć uratowaniu księcia? Ogólnie tez chce wykorzystac z unconventional warfare aby unieruchomić potwora, a zarazem staram się nie wchodzić w zbytnią zażyłość z nim
- kurw... - zmiął przekleństwo Yaros czym prędzej starając się znaleźć wyjście zaistniałej sytuacji...

: 29 lipca 2014, 22:04
autor: 8art
Jest może jakaś wielka płachta materiału? np daszek straganu czy coś w ten deseń? Można by spróbować zawinąć bota niczym w sieć. Chwile zajęłoby mu wyplątanie się, a może by się wywrócił... Potem kula w wizjer:) Łatwo powiedzieć:D

: 29 lipca 2014, 22:25
autor: Keth
28 Katesh 608 OR, Langmere

Longsworth zeskoczył z konia na podwyższenie werandy jakiegoś sklepu, puszczając spłoszone zwierzę i taksując wzrokiem dystans dzielący parobota od leżącego na ziemi Księcia. Młody zaklinacz wyciągnął przed siebie prawą rękę, opasaną w mgnieniu oka wąskim pasem pulsującego rytmicznie fioletowego światła.
ARC 4, koszt rzucenia Tornada 4, ale Hawke deklarował ewentualny boost trafienia. OBR Foragera wynosi 10, rzucam 3k6 z wynikami 6, 2, 5, w sumie nazbierało się 17 oczek. Czar dosięgnął celu, ale pojawia się pewna zagwozdka, nad którą się głowię. Opis zaklęcia mówi "zamiast ucierpienia w rezultacie normalnego testu obrażeń, nie-bezcielesny bohater uderzony Tornadem jest ciskany 1k6 cali w kierunku przeciwnym do czarującego bez względu na swój rozmiar, a także otrzymuje cios z POW 13". Pytanie pierwsze: czy parobota można uznać za obiekt podatny na działanie zaklęcia? (w oryginale character). Po drugie, jak rozliczyć test zranienia: rzut 2k6+13?

Yaro, Herudaio - zawodowi ironsi - jak ten zapis interpretujecie?

: 29 lipca 2014, 22:31
autor: Araven
Ja nie zawodowy IK ale zinterpretuję.
Parobot nie jest bezcielesny a materialny, podlega wpływowi żywiołów i tornado na niego działa, jak na żywych.
Jak coś ma POW to chyba zawsze doliczamy 2k6 ??? Np. Miecz POW 4 bodajże, podobnie czary.
Tyle, ze POW Tornada nie można bostować dodatkową k6, o ile dobrze załapałem tłumaczenie Herudaio.