Strona 4 z 31

: 10 sierpnia 2014, 23:51
autor: Keth
Obejrzałem właśnie pierwszy trailer - bardzo ładne te nowe ilustracje obrazujące stwory, chociaż reptillion mnie zaskoczył swą "ludzkością" (całe życie wyobrażałem go sobie jako prawdziwego człekokształtnego gada). Można też zobaczyć oryginalny toporomiecz!

Sądzę też, że nie zasnę ponownie spokojnie, dopóki się nie dowiem, czym są właściwie bawole gigi!

Ogólnie mam ogromny mętlik w głowie i mnóstwo przemyśleń, ale muszę wpierw stanąć na nogi po remoncie i zastanowić się nad swoimi komentarzami...

: 10 sierpnia 2014, 23:53
autor: czegoj
Spoko, spoko odpoczywaj, na pewno się jeszcze przydasz w swojej najlepszej formie.:/uklon
(całe życie wyobrażałem go sobie jako prawdziwego człekokształtnego gada)
Są bardziej gadzie rasy od reptilionów.

: 11 sierpnia 2014, 11:36
autor: ghasta
Widzę, że dzięki tej wieści, dinozaury kc-towe powychodziły z zakątków internetu :). W sumie i mnie to dotyczy.

wasut napisał(a):
(..)Bez tego tony tekstów i komentarzy, które tu pisaliśmy utoną pod tonami kurzu, ale jeśli się ASowi uda to może coś z naszych postulatów i propozycji będzie miało szansę zaistnieć...
Już dawno temu utonęły..., świadczy o tym min. wpis Nevara sprzed trzech dni w shoucie (ubawił mnie setnie)
'... każda uwaga jest dla nas niesamowicie ważna, więc piszcie ile się da...' - napisane było ich tyle, że więcej nie ma już o czym.
Fala hejtu jaka się rozlała świadczy też o jednej ważnej rzeczy: wielu ludzi ma do KC stosunek emocjonalny. Ja się zdziwiłem jak bardzo. Teraz w gestii Arturów jest aby poważnie siąść nad tym i próbować to przekuć na wsparcie, bo emocje się da przekierować - obojętności nie.
Jedyny problem, że są to głównie emocje negatywne. W efekcie to, co zostanie zaprezentowane, musi wysadzić czytających z foteli - w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

: 11 sierpnia 2014, 18:04
autor: Araven
Cóż Ghasta, ponieważ ani A.S., ani Never nie śledzili raczej wpisów na portalu w okresie Waszej kilkuletniej i wielkiej aktywności w kwestii świata KC, to nawet nie wiedzą co ich ominęło, jak widać.

Emocje są raczej negatywne, ale na Poltergeiście się już piszącym znudziło raczej. Komentarzy coraz mniej.
Ja obstawiam, że maksymalnie osiągnięty próg, to będzie 5.000, po przekroczeniu 10.000 mocno się zdziwię. Ktoś obstawia bardziej optymistycznie?

: 11 sierpnia 2014, 19:39
autor: wasut
Owszem, negatywne emocje, ale są, a to niezwykle istotne. Każde emocje da się przekierować. Popatrz na macherów od Tuska... Na mniejszą skalę też się da, nawet chałupniczo, krok po kroku, jak to mówią "jeść małą łyżką". Oczywiście skorzystanie z tego wymaga zejścia z ołtarza samouwielbienia i zakasania rękawów przed kilkoma szczerymi rozmowami z fanami. Bo to nie jest już dzieło jednego człowieka kiedy się wyciąga rękę do "ludzi z ulicy" aby sfinansowali prywatne fantazje, prawda? Już nie można wszystkiego chować w woal tajemnicy i wspominać mityczne szuflady bez dna. Teraz się człowiek prosi o prawdziwe pieniądze i z ludźmi trzeba grać w otwarte karty. Bo jakby nie patrzeć na krołdfundingach jest co najmniej kilka poważnych i ciekawych projektów, które traktują człowieka jak człowieka i je warto wesprzeć. Sam li tylko sentyment nie wystarcza. Ja z sentymentu pomagam, owszem. Ale w formie takiej, jaka jest zaprezentowana na polakpotrafi, nie ma opcji żebym wpłacił choć złotówkę. Bo czuję się robiony w balona, a "konkrety" tam pokazane są powiedzmy... lekko śmieszne. Literatura to nie statystyka, nie da się tego zareklamować ilością, a jedynie jakością, której tam, niestety, nie widać.
Miałem możliwość czytania kilku rozdziałów, i powiem że nawet daje radę. Ale podwieszanie w autoreklamie na polakpotrafi tekstów w stylu "polski Tolkien", czy "mistrz suspensu" żeby wymienić tylko niektóre opinie nikomu nieznanych ludzi znikąd (nie chcę nikogo urazić - prawda jest niestety taka), to moim zdanie strzał w stopę... co ja piszę - to strzał w obie stopy i kolana całą serią z kałacha. Inaczej by wyglądało jakby AS już kilka małych opowiadań gdzieś opublikował - dajmy na to w takiej Fantastyce, czy Fenixie (nawet nie wiem czy jeszcze jest ale nwm chodzi o ścieżkę) jak swego czasu gdy byłem smarkaczem robił Sapkowski z pierwszymi opowiadaniami z Geraltem. Ile lat minęło między nimi a książkami... Ale, wracając - opublikować po to żeby pokazać, że się umie, że jest ciekawe, że daje radę, może zaciekawić, może wciągnąć w świat. Może przyciągnąć kogoś kto wspomoże, kto poprawi warsztat, samemu poprawiać warsztat. Coś co byłoby ocenione rzetelnie i zrecenzowane przez ludzi z dorobkiem, coś co każdy by sam ocenił... Ale nie, przecież szuflada zobowiązuje... Polski Tolkien nadchodzi, klękajcie narody!
Po trailerze na tym krołdfundzie mam niestety nieodparte wrażeni,e że nikt nigdy nie dał ASowi pierwszej lekcji pisarstwa, jaką ja dostałem na scenriusopisarstwie. "Mniej znaczy lepiej - ZAWSZE!" Pierwsze lata wyglądały tak że się siadało - pisało się teks,t a potem cały semestr się cięło. Ciach ciach ciach. Zostają tylko elementy niezbędne, wręcz niezbędnie niezbędne. Druk kosztuje, klisza kosztuje, minuty na planie kosztują, dźwięk kosztuje, czas klienta kosztuje... Ma być sama treść, samo zobrazowanie historii którą się opowiada w sposób który nie pozwala klientowi się oderwać a jednocześnie przekazać wszystkie ważne informacje żeby zbudować przestrzeń i czas.

Idąc dalej:
Artury powinni się otworzyć. Bo owszem rozmowa twarzą w twarz jaką preferują jest łatwiejsza i pełniejsza. Ale z iloma ludźmi tak porozmawiają na konwentach? 100? 500? Każdy z nich wpłaci? A co z internetem*? Ludzie z internetu nie przyjdą na konwent, bo internet nie mieszka w Warszawie, Kiecach czy Poznaniu - internet mieszka wszędzie i nie przyjedzie na raz na konkretny pokaz, bo ani nie ma czasu ani mu się nie chce - nie da się go przekonać ot tak, bo przecież ktoś na konwencie rozmawiał i uwierzył. Do tego internet jest uzbrojony w szyderstwo, złośliwość i "wdupiemanie" po zęby, a to potężna broń, którą w dodatku potrafi użyć. Internet nie też lubi być traktowany jak idiota, dlatego poważne przedsięwzięcia zatrudniają poważnych ludzi od marketingu, po to żeby ciągłe kierunkowanie emocji i budowanie napięcia szło w dobrą stronę, poważni ludzie się internetu boją i dlatego go pilnują. Bo internet potrafi uczynić cuda. Albo ośmieszyć albo poprzeć. Siła jego oddziaływania jest bardzo mocna a w szczególnych wypadkach lubi się rozpędzać falą. Poważne przedsięwzięcia co rusz dają fanom coś, niewiele ale dają, bo fan się niecierpliwi, fan ma czas na internet ale nie na bezproduktywne czekanie, a zniecierpliwiony jest uszczypliwy. A najśmieszniejsze w internecie jest też to że potrafi zniszczyć poprosu olewając temat. To znaczy niestety że produkt jest na tyle nieciekawy że emocji żadnych nie wywołuje - wtedy niestety trzeba iść do domu i zmienić zawód. Na szczęście targetem ASów (puki co?) nie jest gracz komputerowy czy fanatyk filmowy, bo projekt KC już byłby zlinczowany - polski fan KC na razie się tylko śmieje i kpi. Polski fan KC i jednocześnie target ASów to Polski internet . Przynajmniej w tej chwili. Polski internet jest ciut bardziej leniwy i ciut bardziej pobłażliwy. Internet daje jeszcze temu projektowi czas, choć niewiele. Ale należy pamiętać, że -niezależnie od branży - rzeczą którą internet bardzo drażni jest nieumiarkowanie w samoocenie...

Jedna jeszcze rzecz jaka mnie osobiście mocno uderzyła, to sam trailer. Jak w mojej byłej firmie się przygotowało trailery czy teasery, to tak naprawdę do oceny tego brało się każdego, nawet sprzątaczkę. I spisywało się każde uwagi krytyczne i narzekania i szyderstwa itd. Bo to jest ważna sprawa, bardzo. Bo trailer albo zachęci albo odrzuci. Tutaj nie ma oszałamiających grafik, nie ma się co czarować. Wystarczy spojrzeć na CGsociety.org albo na conceptart.org, żeby zobaczyć jak wygląda amatorska liga na światowym poziomie, albo bez napięcia nawet na polskie max3D.pl żeby zobaczyć co i jak się teraz robi nad Wisłą, bo robi się dobrze. Ale trudno. Są jakie są dostępne, trzeba się tym zaopiekować. Ale na miłość boską, lektor, wokalista, i kompozytor to chyba szlify zdobywali w chórach kościelnych i to na pogrzebach. Tempo! Gdzie jest tempo? Czy oni wszyscy piją Amol zamiast wody? Czy ktoś to przesłuchał zanim puścił w świat? Trzy razy musiałem oglądać ten trailer bo za pierwszymi dwoma zasnąłem... A wystarczyła jedna dwie iteracje. Co się stało z tymi wszystkimi beta testerami wszystkiego? Znowu ocenili że trailer dostanie oscara w ośmiu kategoriach czy co?

Ot tyle chyba mojego całego przemyślenia w temacie, chciałem odpowiedzieć Ghaście a wylało się ze mnie kilka uwag które miałem zachować dla siebie, choć zaznaczam że w kilku miejscach się i tak powstrzymałem i napisałem dużo bardziej delikatnie niż chciałem. Mam nadzieję że AS czyta te rzeczy co tutaj piszemy i weźmie sobie do serca choć trochę skoro przez telefon nie chce słuchać. Gdyż ja bardzo bym chciał zobaczyć KaCety, w jakiejkolwiek formie - bo, co kilkakrotnie mówiłem ASowi, jest potencjał na ciekawy setting. Budowa dobrego IP jest jednak żmudna, nie zostaje się z miejsca Lucasem, bo i Lucas ze swymi pomysłami brnął latami. Nie ma drogi na skróty. Ale jest to ciekawa sprawa. Można powiedzieć że byłem świadkiem (tak naprawdę lizałem lody przez szybę) jak się poważny setting buduje i kiedy on zaczął przynosić rezultaty. Trudna to rzecz i wymaga tego czegoś. A to coś KaCety imo mają. Teraz pora aby AS zatrudnił drogiego i znającego się na rzeczy doradcę (nawet kilku w naszym kraju przecież jest). Bo niestety po tym co pokazano na polakpotrafi widać że Artury nie mają dobrego pomysłu na sprzedanie swojego pomysłu...

Wszystko powyższe jest szczere, a niezłośliwe. Tak na wszelki wypadek piszę do Ciebie Czegoj żebyś mi znowu nie zarzucał jakiegoś czarnowidztwa, toksycznej krytyki czy innej dywersji...


*internet - w powyższej wypowiedzi należy traktować bezpośrednio jako bliżej nieokreślony organizm zbiorowy.

: 11 sierpnia 2014, 20:50
autor: Treant
Przeczytałem artykuły, do których prowadzą linki ze strony projektu, w tym jeden (współ)autorstwa Tomasza Kreczmara z MAGa. Zarzuca się w nim Arturowi m.in. brak wiedzy na temat tego, jak powinien wyglądać podręcznik do gry RPG. To jest dopiero strzał w kolano, bo MAGicy wydali książkę pozbawioną tabeli awansu na POZ, z jakimiś dodatkowymi kartkami zawierającymi część opisów zdolności paladyna. O ile oszlifowane językowo materiały w MiM były istotnym wkładem w popularyzację KC, to okrojony z treści wolumin zwany podręcznikiem wprowadzał dodatkowo niezgodne z kanonem i nawzajem sprzeczne ze sobą koncepcje. Zamiast uporządkować i skorzystać z bezpośredniego dostępu do wiedzy autora, aby jednoznacznie rozstrzygnąć nie do końca jasne kwestie nabrali przedpłat na podręcznik i nic nie mówiąc o rozstaniu z Arturem po strasznie długim oczekiwaniu wydali co potrafili kolektywnym wysiłkiem ludzi niekoniecznie związanych z branżą. Ciekawi mnie, czy WFRP, MERP i ZC również doczekały się "ulepszeń" w stosunku do oryginału. Autor miał pecha trafić na ludzi, którzy go wykiwali i zakpili sobie z fanów, na ponad 15 lat wysyłając system w niebyt.

: 11 sierpnia 2014, 20:58
autor: Araven
Szansa na wydanie właściwego merytorycznie podręcznika, była jak dla mnie teraz.
Ale przed powieścią, i z dużo mniejszą kwotą do zebrania, niż ta na powieść. Autor wybrał inną metodę.

Co do przekonanych osobiście Osób na konwentach, jak na razie żadna nie wpłaciła nawet złotówki. Co wnoszę, po liczbie wpłat. Może to jeszcze ulegnie zmianie.

: 11 sierpnia 2014, 22:44
autor: czegoj
Wszystko powyższe jest szczere, a niezłośliwe. Tak na wszelki wypadek piszę do Ciebie Czegoj żebyś mi znowu nie zarzucał jakiegoś czarnowidztwa, toksycznej krytyki czy innej dywersji...
wasut daj sobie spokój ze mną i skończ wycieczki osobiste. Różni nas przepaść - Ty jesteś indywidualnym profesjonalistą, a ja społecznym amatorem. Nie o nas tu mowa. Jednego jednak chcemy wspólnego - fajnego systemu i obaj upatrujemy tu szansę dla KC.

Po tych kilkunastu miesiącach spotkań i rozmów z A.S.em wiem jedno - KC będzie takie jak On chce albo nie będzie ich wcale. Trzeba się z tym pogodzić, albo dać sobie spokój. To co piszesz wasut to profesjonalne podejście do projektu, niestety tutaj brakuje tego na każdym kroku, zaczynając od niepoważnych osób (młodzi, którzy się na siebie obrażają) a kończąc na specyficznej wizji Artura i tym dziwnym progu finansowym. Zły jestem na Niego za wiele rzeczy, ale nie zmienia faktu, że KC życzę jak najlepiej. Niedoskonałości są i będą, głównie dlatego, że Artur to nie profesjonalna firma zatrudniająca najemników za krocie. To też trzeba zrozumieć i póki ktoś tego nie przyswoi to nie ma o czym gadać. Nie chcę mi się rozwijać tematu bo jeszcze powiem za dużo. Na razie podobnie jak inni przyglądam się z życzliwością i nie dogaduję, że ja nie rzucę ani złotówki. Nikt nikogo do tego nie zmusza, jeśli KC nie wyjdzie w tej formie to wyjdzie w innej. Ważne, że Artur chce przy tym pracować i wychodzi do ludzi. Podejście typu - to jest kiepskie, nieprofesjonalne i nie dam temu szans bo mi się nie podoba - nie dziwi mnie u tych, którzy nie chcą KC i nie życzą im dobrze. Jeśli ktoś ma uwagi i chce pomóc - może dogadywać się z Arturem, kontakt znacznie lepszy niż kiedykolwiek. Jednak jeśli ktoś ma uwagi, które mogą zaszkodzić to niech sączy je do ucha autora, a nie daję pożywkę trollom na forum ogólnym. Także dla wszystkich profesjonalnych wszechwiedzących - zapraszam do stworzenia super projektu, który jeśli mnie zaciekawi również poprę. Na tę chwilę jestem zajęty, bo muszę zobaczyć ciekawego słychać w sieci.:P

: 11 sierpnia 2014, 22:57
autor: Treant
Sądzę, że zbiórka na podręcznik miałaby inny przebieg. Autor stawiając na pierwszym planie powieść zaproponował grę wstępną, na którą nie wszyscy mają ochotę (jakby co, to piszę to po 22:00).

: 11 sierpnia 2014, 23:43
autor: czegoj
Polecam relacje ze spotkania na avangardzie
http://www.blekitnyswit.pl/2014/08/11/k ... angardzie/

: 11 sierpnia 2014, 23:53
autor: BAZYL
A co gdyby tak zorganizować zbiórkę crowdfundingową, celem odkupienia od autora praw do KC? ;)

: 11 sierpnia 2014, 23:57
autor: wasut
czegoj napisał(a):
wasut daj sobie spokój ze mną i skończ wycieczki osobiste. Różni nas przepaść - Ty jesteś indywidualnym profesjonalistą,(...)
Aj gdzie tam od razu wycieczki, toż to tylko ubezpieczenie na wypadek wszelaki. Przecież i tak się czepnąłeś :P
Co do indywidualnego profesjonalisty, to od dłuższego czasu jestem już tylko erotomanem-gawędziarzem tak że proszę bez sztucznej estymy.
Nie naciskam że AS ma wziąć i wywalić kasę na paru jastrzębi, choć by się bardzo przydało. Po prostu chcę uzmysłowić że to co chce zrobić to bardzo duże przedsięwzięcie. Warto zainwestować w posłuchanie dobrych rad ludzi którzy takie rzeczy robią. Bo doradzą mu dobrze, lepiej niż my. Widać że coś w tym początkowym starcie nie zbyrka odpowiednio przecież.

Piszę rzeczy na forum ogólnym bo to moje zdanie, Artur je zna, choć w nie tak rozległej formie, ale mu wspominałem co mnie dziwi w jego poczynaniach. Ma swoją wizję, nie przeczę, mocno się jej trzyma. Ale to mnie w niczym nie zobowiązuje do trzymania jakiejś tajemnicy z mojej opinii. Wystarczy przecież że trzymam się uzgodnień o poufności materiałów.

http://krysztalyczasu.pl/forum/viewforum.php?forum_id=5

Podejście typu jest kiepskie, nieprofesjonalne etc które tutaj krytykujesz jest właśnie dobre. To klepanie po pleckach kogoś kto idzie w złą stronę jest złe. Napiszę co uważam może się Artur zastanowi chwilę. Co z tym zrobi to jego sprawa, ale ja mam czyste sumienie, że nie siedziałem cicho kiedy trzeba było się odezwać.

A o moje projekty się nie martw, realizuje je swoimi środkami i nie potrzebuje rzesz do donacji... oceniam siły na zamiary, ot, co.

https://www.youtube.com/watch?v=5k5TZSC6D3U
BAZYL napisał(a):

A co gdyby tak zorganizować zbiórkę crowdfundingową, celem odkupienia od autora praw do KC? ;)
Myślę że jeden taki z 500.000 wpłatą by nie wystarczył...

: 12 sierpnia 2014, 10:24
autor: Borejko
Dopóty dopóki autor nie da fanom (tak jak pisze Bazyl) świata dopóty będzie jak jest. Nikt nie będzie chciał się nawet pokusić o wydanie takiego zeszyciku jak to zrobił Bazyl (przepraszam nie pomnę nazwy, całkiem fajnego zresztą).
Kryształy nie są PFRPG, WH40 czy AD&D. To tylko gra wypromowana na fali odkrywania RPG w Polsce. Całkiem fajna zresztą jak na swoje czasy - mogliśmy dostać znacznie gorszą.
Linię wydawniczą (np. beletrystykę) dorabia się do gry. To nazywa się wsparcie gry. .ASz robi odwrotnie.
Nie wróży dobrze to dla samych KC, choćby z tego powodu że nie dostaniemy do KC nic ciekawego w najbliższym czasie (jeśli akcja się nie powiedzie i powiedzie) poza opowieściami.

Co do hejtu.
Hejt w fundomie nie istnieje tylko w TWA. Jeśli ktoś jest spoza kręgu poklepywaczy nawzajem (a w tym przypadku Artur jest - nie było go 20 lat) wystawia się na atak.
Tak było w przypadku Cyfrografii, Galmadrinu, podczas gdy inni traktowani są jak święte krowy fundomu.
O tym też trzeba wiedzieć przed startem crowdfundingu i lepiej jest trzymać sztamę z fundomem, niż startować "z boku".
No i Artur powienien zatrudnić Rzeźnika Prasowego. Nikomu już nie chce się czytać o tych tysięcach stron. Pamiętam jak tutaj chcieliście upoblicznienia fragmentów - otrzymaliście zdawkowo opisanych bogów (niczym w MiM 2).

: 12 sierpnia 2014, 11:19
autor: koszal
Tak dla porównania. Było o wiele skromniej, zrobili to moi znajomi. Projekt jest już ukończony, dlatego proszę nie zarzucajcie mi reklamowania kogoś/ czegoś.
Forma skromna, lecz konkretna, na pierwsze swoje planszówki uciułali sami i sami wszytsko przy nich zrobili. Jak się okazało jednak łatwiej było z tym wystartować nie w Polsce, mimo że ..
Co tam, po prostu polecam wskazówkę, jak to mogło zostać ujęte:

https://www.kickstarter.com/projects/ns ... technology

Zebrali kilkukrotnie więcej niż oczekiwali. Skład osobowy mieści się na palcach jednej ręki.

: 12 sierpnia 2014, 12:07
autor: czegoj
Ja powiem szczerze, że nie wiem jak to powinno wyglądać, ale widzę jak wygląda. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że nie dostaniemy nic do KC. Już dostaliśmy więcej niż przez najbliższa kilkanaście lat.

1. Autor chce rozmawiać i udziela się (chyba wszystkim o to chodziło)
2. Nowe grafiki - na razie jest ich malutko, ale wiem, że jest ich znacznie więcej. Rysuje za równo Musiał, jak i młodzi zdolni.
3. Rozszerzenie świata - już nie tylko Orkus i Ostrogar, ale znacznie więcej.
4. Nowe nazwy - nie spotykane gdzie indziej - bawole gigi itp. Na razie to jeszcze śmiesznie i zabawne, ale mam nadzieję, że będzie to rozszerzone. Kto wie czy to znów nie będzie klasyka gatunku, jak półtalerze, szlapary itp. Teraz przynajmniej będziemy mieli szanse poznać co to jest.
5. Nie niszczenie tego wszystkiego co zrobili fani. Zabieg specjalnie przeniesiony jest do początków Katana, żeby nie ruszać tego co do tej pory narosło.
6. I ostatnia sprawa ekonomia. Podręcznik to duże koszty i małe zyski. Powieść to mniejsze koszty i znacznie szersza publika. Tu nie ma się co oszukiwać, że autor pewnie chciałby utrzymać się z KC. To czy mu się uda to zupełnie inna sprawa.

Dla mnie dziw jest taki, że Ci którzy powinni wspierać autora, lamentują jak osierocone dzieci. Dajcie spokój, czas płynie, kaska się zbiera, a czas pokaże co z tego wyjdzie. Zepnijmy się i pomóżmy Arturom zamiast lamentować. Kto nie chce wpłacać niech tego nie robi, dużo czasu i jakby się przekonał zawsze zdąży. Ważne żeby artykułować co nam leży na wątrobie, ale na miłość Katana, nie ciągle. Jedyną pochwałę jaką wyłapałem to Ketha, że zobaczył ludzkiego reptiliona i toporomiecz. Jak Artur ma przekonać nowych skoro starzy mu nie pozwalają. Ja rozumiem rozgoryczenie, że nie wygląda to jak byśmy chcieli, ale przynajmniej nie psujmy. Jeśli to co zrobił jest tak kiepskie to i tak się nie obroni. Wtedy przyjdzie czas na rozliczenie i niech się dzieje co chce.