PBF - Znak Kobry
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Blady jak ściana Gonzales, bielszy nawet niż Białas pokiwał głową w sposób, który zarówno można było odebrać za tak jak i nie. Wydarzenia ostatnich kilkunastu godzin połączyły się w serię incydentów, które w żaden sposób nie mieściły się w głowie młodocianego fixera. Policja, jacyś goście, jeszcze jacyś inni ziomkowie określani przez gości jako dranie, a wszystko to okraszone wątkiem Orbital Air i najprawdopodbniej jakiś innych niemiłych organizacji. A w środku tego Gonzo i jego paczka, prawdopodobnie już wszyscy martwi jak ptaki dodo...
Weź się kurwa w garść palancie! Jeszcze paczka nie umarła póki my żyjemy! - pomyslał, podejmując decyzję, która tak go przed chwilą sparalizowała:
- No jasne puta madre! Strzelam jak pierdolony Jessie James!
Weź się kurwa w garść palancie! Jeszcze paczka nie umarła póki my żyjemy! - pomyslał, podejmując decyzję, która tak go przed chwilą sparalizowała:
- No jasne puta madre! Strzelam jak pierdolony Jessie James!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Northside, 3 listopada 2021, 03:07
Siedzący obok kierowcy mężczyzna syknął przez zęby, celując wyciągniętym palcem w pierś Jamesa.
- Żadnego strzelania do ludzi! Walcie w opony albo motor, ale silnik pewnie będzie solidnie opancerzony! - rozkazał starając się przekrzyczeć ryk pracującego na wysokich obrotach napędu vana.
- Zaraz skręcę w lewo! - dodał zamaskowany szofer, twardym opanowanym tonem. Spoglądający w jego stronę Vega dostrzegł wybrzuszenie skóry za prawym uchem mężczyzny, zdradzające istnienie wszczepionego tam bezprzewodowego transmitera neuralnego pozwalającego na bezpośredni sprzęg z pojazdem.
- Trzymajcie się! - krzyknął przywódca grupy, łapiąc się z całej siły za oparcie fotela. Zwalniający raptownie van zmienił gwałtownie kierunek jazdy, z piskiem opon wchodząc w ostry zakręt. Cały wóz podskoczył w powietrze pod wpływem uderzenia w krawężnik, które kosztowało pojazd utratę obu prawych kołpaków.
Prowadzący pościg furgon na ułamek chwili znalazł się pod kątem w stosunku do vana, rozpoczynając taki sam manewr, ale przez sekundę wystawiając na cel koła po lewej stronie wozu.
- Wal! - wrzasnął człowiek o nienaturalnie niebieskich tęczówkach, przyciśnięty do narożnika tylnej klapy i wyglądający poprzez wybite okno.
Siedzący obok kierowcy mężczyzna syknął przez zęby, celując wyciągniętym palcem w pierś Jamesa.
- Żadnego strzelania do ludzi! Walcie w opony albo motor, ale silnik pewnie będzie solidnie opancerzony! - rozkazał starając się przekrzyczeć ryk pracującego na wysokich obrotach napędu vana.
- Zaraz skręcę w lewo! - dodał zamaskowany szofer, twardym opanowanym tonem. Spoglądający w jego stronę Vega dostrzegł wybrzuszenie skóry za prawym uchem mężczyzny, zdradzające istnienie wszczepionego tam bezprzewodowego transmitera neuralnego pozwalającego na bezpośredni sprzęg z pojazdem.
- Trzymajcie się! - krzyknął przywódca grupy, łapiąc się z całej siły za oparcie fotela. Zwalniający raptownie van zmienił gwałtownie kierunek jazdy, z piskiem opon wchodząc w ostry zakręt. Cały wóz podskoczył w powietrze pod wpływem uderzenia w krawężnik, które kosztowało pojazd utratę obu prawych kołpaków.
Prowadzący pościg furgon na ułamek chwili znalazł się pod kątem w stosunku do vana, rozpoczynając taki sam manewr, ale przez sekundę wystawiając na cel koła po lewej stronie wozu.
- Wal! - wrzasnął człowiek o nienaturalnie niebieskich tęczówkach, przyciśnięty do narożnika tylnej klapy i wyglądający poprzez wybite okno.
Miejsca do zabawy nie jest wiele, toteż przyjmuję, że jednocześnie wystrzelą jedynie Vega i Gonzales, reszta nie ma wystarczającej swobody ruchów. Macie na strzelanie jedną rundę, później furgon znowu odwróci się do Was nisko osadzonym frontem!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Wal! - huczało w głowie Gonza niczym wyjący na najwyższych obrotach silnik vana. Latynos usłuchał, błyskawicznym ruchem, wycelował i wcisnął delikatnie spust armaty kaliber .50. Czas zwolnił nagle i Gonzo przysiągłby, że miał oponę auta drani na muszce. Wszystko przesłoniła jednak chmura gazów wylotowych. Super Chief, to nie była jakaś bździna dla frajerów. To była spluwa dla prawdziwych Macho, wyrywająca w celach dziury wielkie jak puszki od Grzmotów. Wystrzał zagłuszył wszystko i wszystkich.
Potem Eduardo w uszach nie słyszał już nic, tylko w głowie miał huk rewolwerowego wystrzału...
Potem Eduardo w uszach nie słyszał już nic, tylko w głowie miał huk rewolwerowego wystrzału...
Jak szybko odnawia nam się szczęście? Jeśli szybko to podpale strzał jednym punktem.
Ostatnio zmieniony 15 grudnia 2014, 22:12 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Northside, 3 listopada 2021, 03:07
Vega i Gonzo wystrzelili niemal jednocześnie, celując w odsłonięte na ułamek chwili opony pojazdu. Potężna armata fiksera urwała lusterko po stronie kierowcy furgonu, roztrzaskując je w drobny mak. Dwie kule wystrzelone z pistoletu Jamesa wyrwały poszarpane otwory w błotniku furgonu nieco powyżej koła.
- Kurwa, strasznie trzęsie! - wrzasnął rozzłoszczony Eduardo.
Zaskoczony otwarciem ognia przez uciekinierów, kierowca zwolnił nieco, przez co van natychmiast zwiększył przewagę dystansu do pościgu. Drugi furgon przeskoczył na przeciwny pas jezdni, zrównując się z pierwszym. Jeden z jego pasażerów wychylił się przez okno szoferki i wyglądający na zewnątrz Vega dostrzegł błysk broni w ręce prześladowcy.
- Uwaga, będą strzelać! - krzyknął na całe gardło solo. W tej samej chwili van skręcił gwałtownie w prawo omal nie wywracając się w zbyt ciasnym manewrze na burtę. Przyciśnięty do ściany kabiny Clarens wrzasnął dostrzegając kątem oka przewalającą się tuż nad dachem vana żółtą aerodynę, jedną z wielu podniebnych taksówek. Jej pilot najpewniej zamierzał wylądować na poboczu ulicy i widok szarżujących szaleńczo pojazdów całkowicie go zaskoczył.
Vega i Gonzo wystrzelili niemal jednocześnie, celując w odsłonięte na ułamek chwili opony pojazdu. Potężna armata fiksera urwała lusterko po stronie kierowcy furgonu, roztrzaskując je w drobny mak. Dwie kule wystrzelone z pistoletu Jamesa wyrwały poszarpane otwory w błotniku furgonu nieco powyżej koła.
- Kurwa, strasznie trzęsie! - wrzasnął rozzłoszczony Eduardo.
Zaskoczony otwarciem ognia przez uciekinierów, kierowca zwolnił nieco, przez co van natychmiast zwiększył przewagę dystansu do pościgu. Drugi furgon przeskoczył na przeciwny pas jezdni, zrównując się z pierwszym. Jeden z jego pasażerów wychylił się przez okno szoferki i wyglądający na zewnątrz Vega dostrzegł błysk broni w ręce prześladowcy.
- Uwaga, będą strzelać! - krzyknął na całe gardło solo. W tej samej chwili van skręcił gwałtownie w prawo omal nie wywracając się w zbyt ciasnym manewrze na burtę. Przyciśnięty do ściany kabiny Clarens wrzasnął dostrzegając kątem oka przewalającą się tuż nad dachem vana żółtą aerodynę, jedną z wielu podniebnych taksówek. Jej pilot najpewniej zamierzał wylądować na poboczu ulicy i widok szarżujących szaleńczo pojazdów całkowicie go zaskoczył.
REF 7 i Pistolet 6 fiksera przeciwko bardzo trudnemu testowi! (PT 25). Do tego jeden Punkt Szczęścia! Rzucam 1k10, wypada 5. Niewiele zabrakło... Teraz James, z REF 9 i Pistoletem 7. Dwa rzuty 1k10, drugi test z karą -3. Wyrzuciłem 7 i 3, co oznacza, że obydwa strzały chybiły
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Northside, 3 listopada 2021, 03:08
Siedzący w dwóch ciemnych furgonach członkowie grupy pościgowej musieli stracić cierpliwość do swych ofiar po pierwszych strzałach Jamesa i Eduarda albo też doszli do wniosku, że dalsze półśrodki nie mają sensu. Jeden z nich wychylił się z okna pasażera i wywalił w stronę uciekającego vana długą serię z Minami. Większość pocisków poszła górą rozbijając szyby w sklepowych witrynach i odrapaną budkę Datatermu, ale dwie kule wbiły się z jękliwym odgłosem we wzmocnioną tylną klapę vana.
Sprzężony z pojazdem kierowca stęknął głucho w przejawie urojonego bólu, po czym wdusił pedał gazu do podłogi skręcając w kolejną uliczkę. Uciekający wóz spłoszył kilku spóźnionych przechodniów, staranował pchany przez jakiegoś bezdomnego wózek z jego nędznym dorobkiem i skosił uliczny hydrant. Z tyłu dobiegła kolejna seria z Minami, która tym razem spudłowała sromotnie.
- Jezus Maria, oni się nie pierdolą! - krzyknął piskliwym głosem Badass, strzelający szeroko otwartymi oczami przez wybitą tylną szybę vana.
- Zasuwaj do Downtown! - polecił kierowcy przywódca grupy, okazując coraz większe zdenerwowanie - Strzelajcie dalej, może ich zniechęcicie! Za chwilę będziemy mieli na głowach gliniarzy!
Siedzący w dwóch ciemnych furgonach członkowie grupy pościgowej musieli stracić cierpliwość do swych ofiar po pierwszych strzałach Jamesa i Eduarda albo też doszli do wniosku, że dalsze półśrodki nie mają sensu. Jeden z nich wychylił się z okna pasażera i wywalił w stronę uciekającego vana długą serię z Minami. Większość pocisków poszła górą rozbijając szyby w sklepowych witrynach i odrapaną budkę Datatermu, ale dwie kule wbiły się z jękliwym odgłosem we wzmocnioną tylną klapę vana.
Sprzężony z pojazdem kierowca stęknął głucho w przejawie urojonego bólu, po czym wdusił pedał gazu do podłogi skręcając w kolejną uliczkę. Uciekający wóz spłoszył kilku spóźnionych przechodniów, staranował pchany przez jakiegoś bezdomnego wózek z jego nędznym dorobkiem i skosił uliczny hydrant. Z tyłu dobiegła kolejna seria z Minami, która tym razem spudłowała sromotnie.
- Jezus Maria, oni się nie pierdolą! - krzyknął piskliwym głosem Badass, strzelający szeroko otwartymi oczami przez wybitą tylną szybę vana.
- Zasuwaj do Downtown! - polecił kierowcy przywódca grupy, okazując coraz większe zdenerwowanie - Strzelajcie dalej, może ich zniechęcicie! Za chwilę będziemy mieli na głowach gliniarzy!
Kolejna runda na prowadzenie ostrzału. Macie do wyboru następujące opcje - strzały w szoferki furgonów (PT 20), w maski na wysokości silnika (PT 15) albo w koła (PT 25). Mogę w wyrazie swej łaskawości uznać, że prócz Vegi i Gonza do tylnego okienka dopcha się jeszcze jeden strzelec! 
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Puta! Puta! Puuuuta! - Gonzo przekilnał nieskałdnie w desperacji. Kule śmigające nie pomagały w uspokojeniu skołatanych nerwów. Nie mógł nie trafić. Napewno trafił, tylko czemu trafiony van nie wywalił widowiskowego fikoła albo nie wybuchnął? Odpowiedź mogła być tylko jedna. Wszystko wskazywało na to, że pościgowe wozy to specjalne auta jakimi posługiwali się złoczyńcy w filmach akcji: - Widzieliście? Skurwysyny mają pancerne opony! Nawet z mojego Superchiefa nie da rady ich rozjebać! Trzeba przestrzelić przewody paliwowe!
Wątek techniczny
Walę w maskę!
Wątek techniczny
Walę w maskę!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Northside, 3 listopada 2021, 03:08
Fikser oparł trzymany oburącz rewolwer o oparcie siedzenia i wymierzył przez okienko na zewnątrz pojazdu celując w maskę pierwszego furgonu. Z lufy jego broni ponownie wystrzelił jęzor ognia. Ciężki pocisk trafił w przód pojazdu, przebił karoserię na wysokości silnika krzesząc snop iskier.
Prowadzący pościg samochód zwolnił gwałtownie, omal nie doprowadzając do zderzenia z drugim wozem. Odbijając w bok furgon zatrzymał się po chwili na chodniku.
- Jest! - wrzasnął tryumfalnie Gonzo, odprowadzając wzrokiem buchające spod maski wozu kłęby pary - Po nim!
Drugi furgon przyśpieszył mając dla siebie całą szerokość jezdni, zaczął się zbliżać do uciekającego przed nim vana. Z odsuniętych bocznych drzwi pojazdu wychylili się uzbrojeni w broń maszynową ludzie.
- Wal zygzakiem! - krzyknął do kierowcy Eduardo - Będą strzelać!
Fikser oparł trzymany oburącz rewolwer o oparcie siedzenia i wymierzył przez okienko na zewnątrz pojazdu celując w maskę pierwszego furgonu. Z lufy jego broni ponownie wystrzelił jęzor ognia. Ciężki pocisk trafił w przód pojazdu, przebił karoserię na wysokości silnika krzesząc snop iskier.
Prowadzący pościg samochód zwolnił gwałtownie, omal nie doprowadzając do zderzenia z drugim wozem. Odbijając w bok furgon zatrzymał się po chwili na chodniku.
- Jest! - wrzasnął tryumfalnie Gonzo, odprowadzając wzrokiem buchające spod maski wozu kłęby pary - Po nim!
Drugi furgon przyśpieszył mając dla siebie całą szerokość jezdni, zaczął się zbliżać do uciekającego przed nim vana. Z odsuniętych bocznych drzwi pojazdu wychylili się uzbrojeni w broń maszynową ludzie.
- Wal zygzakiem! - krzyknął do kierowcy Eduardo - Będą strzelać!
REF 7 i Pistolet 6 fiksera przeciwko PT 15. Rzucam 1k10 uzyskując wynik 2. Suma 15, PT 15! Strzał na styk, ale skuteczny.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Northside, 3 listopada 2021, 03:09
Cuchnący żołądkową treścią Badass przycisnął się do Jamesa w zamiarze oddania z vana własnego strzału, ale zaopatrzonemu w nosowe filtry Vedze nawet nie drgnęła powieka, w przeciwieństwie do rozpłaszczonego za ostatnim rzędem fotelu operatora tasera.
- Człowieku, coś ty żarł? - nieszczęśnik nie wytrzymał, pozwalając sobie na uszczypliwość, bo tylko tyle mógł zrobić, przyciśnięty przez trójkę strzelców do tylnej klapy wozu.
- Zróbcie mi miejsce, kurwa! - wrzasnął podekscytowany młodzieniec z Fresco - Załatwię ich! Uratuję wasze dupska!
Zaklinowany stopami między siedzeniami, Badass wyciągnął przed siebie trzymanego oburącz Streetmastera i wymierzył w kierunku pościgu. Palec krewniaka Clarensa nacisnął na spust.
Kilka rzeczy wydarzyło się w niemal tej samej sekundzie.
Uciekający van zaczął ponownie skręcać, tym razem wąską zaśmieconą uliczką prowadzącą ku slumsom sąsiadującym z wybrzeżem. Ciężka broń Badassa przesunęła się pod wpływem siły odśrodkowej manewru o parę milimetrów w bok. Wystrzelony pocisk opuścił lufę pistoletu, przeciął powietrze ocierając się o wspornik dachu furgonu, po czym strzaskał w spektakularny sposób włączonego koguta na dachu radiowozu, który wyprysnął z bocznej ulicy włączając się płynnie do pościgu.
Cuchnący żołądkową treścią Badass przycisnął się do Jamesa w zamiarze oddania z vana własnego strzału, ale zaopatrzonemu w nosowe filtry Vedze nawet nie drgnęła powieka, w przeciwieństwie do rozpłaszczonego za ostatnim rzędem fotelu operatora tasera.
- Człowieku, coś ty żarł? - nieszczęśnik nie wytrzymał, pozwalając sobie na uszczypliwość, bo tylko tyle mógł zrobić, przyciśnięty przez trójkę strzelców do tylnej klapy wozu.
- Zróbcie mi miejsce, kurwa! - wrzasnął podekscytowany młodzieniec z Fresco - Załatwię ich! Uratuję wasze dupska!
Zaklinowany stopami między siedzeniami, Badass wyciągnął przed siebie trzymanego oburącz Streetmastera i wymierzył w kierunku pościgu. Palec krewniaka Clarensa nacisnął na spust.
Kilka rzeczy wydarzyło się w niemal tej samej sekundzie.
Uciekający van zaczął ponownie skręcać, tym razem wąską zaśmieconą uliczką prowadzącą ku slumsom sąsiadującym z wybrzeżem. Ciężka broń Badassa przesunęła się pod wpływem siły odśrodkowej manewru o parę milimetrów w bok. Wystrzelony pocisk opuścił lufę pistoletu, przeciął powietrze ocierając się o wspornik dachu furgonu, po czym strzaskał w spektakularny sposób włączonego koguta na dachu radiowozu, który wyprysnął z bocznej ulicy włączając się płynnie do pościgu.
Dla odmiany sprawdzę wpierw strzał Tofiego. REF 10, Pistolet 7, PT 25. Używa Streetmastera, więc może wywalić z niego dwa razy. Pierwszy rzut 1k10: 2! Chybił, ale nie do końca! Za taką opowieść będą mu tygodniami stawiać drinki w Strefie Walki!
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Wystraszony Badass przełkną ciężko ślinę, krzywiąc się pod kominiarką z powodu nieprzyjemnego smaku żółci w gardle. Schował natychmiast pistolet za pas. Wskazując palcem w stronę radiowozu, łamiącym się głosem skierował pytanie do Vegi.
- Czy to rozumisz tego, był? - spojrzał z nadzieją w oczy kompana lecz nie zobaczył w nich nic pocieszającego - Nieeeeeee, no co ty to nie był chyba? - wydawało mu się, że Jimmy leciuteńko kiwnął głową - dobra to ja już kurwa nie strzelam, rozumisz tego.
Młody zmieszany swoim wyczynem siadł naprędce na tylnym fotelu vana, po czym zapiął pas i cichutko pogwizdując jakby nigdy nic, zaczął podziwiać widoki z okna pędzącego z zawrotną prędkością auta.
- Czy to rozumisz tego, był? - spojrzał z nadzieją w oczy kompana lecz nie zobaczył w nich nic pocieszającego - Nieeeeeee, no co ty to nie był chyba? - wydawało mu się, że Jimmy leciuteńko kiwnął głową - dobra to ja już kurwa nie strzelam, rozumisz tego.
Młody zmieszany swoim wyczynem siadł naprędce na tylnym fotelu vana, po czym zapiął pas i cichutko pogwizdując jakby nigdy nic, zaczął podziwiać widoki z okna pędzącego z zawrotną prędkością auta.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Patrzcie jak go rozjebałem! - krzyknął Gonzo w euforii jaka ogarnęła go po tym jak trafił vana: - Puta madre! Widzieliście! To się nazywa mieć oko! I kto jest kurwa debeściakiem!
Nie ma co nadużywać szczęścia. Eduardo schowa się zaraz w najlepiej chroniące od kul miejsce i ograniczy się do bardzo żywego komentowania swoich nadzwyczajnych umiejętności strzeleckich.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Młody słysząc przechwałki Gonza obrócił się w jego stronę.
- Phi, myślałby kto, jak strzelałeś to ci rozumisz tego, jechał równo kierowa - resztę dodał już pod nosem lekko obrażony, że jego własny strzał okazał się kompletną klapą - Wielki mi też wyczyn w taką dużą machę trafić, phi.
- Phi, myślałby kto, jak strzelałeś to ci rozumisz tego, jechał równo kierowa - resztę dodał już pod nosem lekko obrażony, że jego własny strzał okazał się kompletną klapą - Wielki mi też wyczyn w taką dużą machę trafić, phi.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.